3/31/2017

SPORTOWA SUKIENKA

Hej!

    Dzisiaj notki miało nie być, ale pomyślałam, że napiszę tutaj parę słów i przy okazji pokażę Wam parę nowych zdjęć. Wczoraj miałam w pracy wolne, zrobiłam więc trening, który totalnie mnie wykończył, ale takie właśnie najbardziej lubię - na których mogę porządnie się zmęczyć. Samopoczucie, ale też satysfakcja po treningu jest bezcenna. Kto również ćwiczy wie, co mam na myśli. Treningi to jedna z tych rzeczy, na których w życiu chcę się skupiać, bo po prostu to kocham i co by się nie działo - nikt ani nic tego nie zmieni. Mogę to powtarzać do znudzenia :) i jeśli wahacie się czy kupić karnet na siłownię, to ja powiem, że WARTO - i warto pozytywnie się do tego nastawić. Jak to kiedyś ktoś powiedział: "złe nastawienie jest jak przebita opona - jeśli go nie zmienisz, nie ruszysz z miejsca". 

  Dzisiejsza stylizacja to połączenie dwóch stylów. Podzieliłam ją na dwie "połowy" - góra na sportowo, dół - bardziej elegancki. Nie wiem, jak u Was, ale u takiego treningowego freaka jak ja, sportowe rzeczy są na porządku dziennym (na przykład uwielbiam pomykać w legginsach - dużo częściej je noszę, niż zwykłe jeansy - są dla mnie po prostu bardziej komfortowe). Tutaj postawiłam na sportową, czarną sukienkę, a także rozpinaną bluzę (a może kurtkę?) w kolorze zielonym. Jest idealna na wiosnę - a ta już trwa w najlepsze, dziś jest cieplutko! Jak Wam się podoba? 


3/29/2017

HORMONY A ODCHUDZANIE - O CZYM TRZEBA WIEDZIEĆ?

Hej!

   Wiele razy zdarzyło mi się słyszeć od różnych kobiet (lub czytać w internecie) komentarze dotyczące tego, że nie mogą schudnąć, mimo raczej racjonalnego odżywiania i pewnej aktywności fizycznej. Dużo osób zrzuca winę na "złe geny". Ale umówmy się - o ile geny rzeczywiście wpływają na to, czy łatwiej/trudniej będzie nam schudnąć, łatwiej/trudniej zbudować masę mięśniową oraz szybciej/wolniej tyć. Zatem skłonności do tycia dziedziczymy, ale sama OTYŁOŚĆ na pewno nie jest uwarunkowana genetycznie. Wynika ona z nieprawidłowego odżywiania i braku aktywności fizycznej. Geny "tylko" jej sprzyjają. Sprzyjać mogą jej także niektóre choroby oraz problemy hormonalne. Właśnie, hormony są tutaj słowem klucz. Bo nawet, jeśli wzorowo się odżywiasz, uprawiasz sport - może być Ci dużo ciężej zrzucić zbędne kilogramy, jeśli masz zaburzenia gospodarki hormonalnej. Warto więc od czasu do czasu zrobić badania. Nie tylko ze względu na efekt estetyczny ("bo chcemy ładnie wyglądać w bikini"), ale też zdrowotny - problemy hormonalne mogą przyczyniać się do różnych chorób - a sama otyłość zdecydowanie podnosi  ich ryzyko (zwłaszcza w podeszłym wieku). Ale wróćmy do aspektu otyłości. Niektóre hormony znacząco wpływają na tempo przemiany materii. Jakie?

hormony a odchudzanie

3/26/2017

TOREBKA W AZTECKIE WZORY

Hej!

    Jak mija Wam weekend? Mam nadzieję, że udało Wam się odpocząć - mimo, tego, że dziś spaliśmy krócej. Ja przyznam, że trochę się zregenerowałam - humor też mi dopisuje. Z resztą ostatnio dni są tak ładne i słoneczne, że nie może być inaczej. W powietrzu bardzo czuć już wiosnę. Dziś zakończył się też sezon w skokach narciarskich. Co mogę powiedzieć - mamy świetną, mocną, silną drużynę - nie pojedynczych zawodników, ale CAŁY zespół :) to naprawdę świetnie prognozuje na przyszłość. Przy okazji oglądania skoków trochę popracowałam, a później byłam na siłowni. Ostatni trening w tym tygodniu udany - przede wszystkim czuję, że jest u mnie jakiś postęp :) 

   Dziś przygotowałam dla Was stylizację. Zdjęcia robiliśmy wczoraj rano - i mimo wczesnej godziny nie było mi ani odrobinę zimno w samej bluzce i marynarce. Chociaż akurat ja jestem raczej ciepłokrwistym stworzeniem (równocześnie widziałam osoby w czapkach) - ale to mi absolutnie nie przeszkadza. Jeśli chodzi o stylizację, postawiłam na klasykę - czyli czarne rurki, czółenka w pięknym, pastelowym kolorze i marynarkę. Urozmaiceniem jest torebka w azteckie, czarno-białe wzory - pamiętam, że kiedyś za nimi szalałam i miałam w szafie mnóstwo ubrań z tym printem. Dlatego w tej torebce od razu się zakochałam, kojarzy mi się ona z jakimś letnim festiwalem :) Jak Wam się podoba taki zestaw? 


3/22/2017

FREEGANIZM, CZYLI JEDZENIE ZE ŚMIETNIKÓW

Hej!

    Na całym świecie marnuje się rocznie ok. 1,3 mld ton żywności. Wyobraźcie sobie, jakie to muszą być ilości - przeważająca większość pochodzi oczywiście z krajów najlepiej rozwiniętych - bogatych, które mogą (?) pozwolić sobie na wyrzucanie żywności. Bo "tu nie smakowało, a tam trochę zostało, tu w restauracji jutro i tak będzie nieświeże, więc dziś już można wywalić na śmietnik". Oczywiście - nie jest tak, że tylko konsumenci marnują jedzenie - największa część pochodzi od producentów żywności... Przepisy nie ułatwiają oszczędzania żywności. I co najgorsze, "natura" nie wyrównuje tego w żaden sposób: mam na myśli lądowanie jedzenia na śmietniku dajmy na to w USA oraz nieustający, masowy głód w krajach trzeciego świata... Przecież to, co wywali Amerykanin, nie trafi cudownym sposobem do Afryki. Wiecie, o co mi chodzi, prawda? O marnowaniu żywności i sposobach, jak tego nie robić (przynajmniej w warunkach domowych) pisałam tutaj: TUTAJ. Na znak protestu przeciwko konsumpcyjnemu stylowi życia powstał ruch zwany freeganizmem, który na Zachodzie zbiera ogromną rzeszę zwolenników - u nas dopiero raczkuje. Czym jest freeganizm? Cytując Wikipedię: antykonsumpcyjny styl życia, polegający na ograniczaniu udziału w konwencjonalnej ekonomii. W największym stopniu freeganizm objawia się w żywieniu. Freeganie jedzą to, co znajdą... w śmietniku. W ten sposób sprzeciwiają się marnowaniu żywności. W przeciwieństwie do bezdomnych, robią to z wyboru, a nie z konieczności. Ciekawi? 

freeganism

3/19/2017

PASTELOWA SUKIENKA

Hej!

   Mam nadzieję, że weekend minął Wam fajnie - a w sumie jeszcze nie minął, bo jeszcze trochę niedzieli przecież zostało :) ja dziś byłam już na korepetycjach, na siłowni - i teraz mam trochę czasu na bloga. Już za kilka dni pierwszy dzień wiosny - nie mogę się doczekać cieplejszych wieczorów, dłuższych dni i wiosennego klimatu. Lubię tę porę roku, chyba zaraz za latem. Zawsze napawa mnie optymizmem. Tym bardziej, że większość decyzji, jakie w ostatnim czasie podjęłam, okazała się słuszna. W sumie jeszcze bardziej, niż się spodziewałam. Ufajcie swojej intuicji, ona raczej nigdy nie zawodzi :)

   Na dziś przygotowałam dla Was stylizację. Pastele mają to do siebie, że jak już raz weszły "w modę", to zbyt szybko z niej nie wyjdą. I tak już od kilku ładnych lat jestem w nich zakochana... Tym razem wybrałam piękną, pastelowo różową sukienkę mini (klik). Dosłownie jestem nią zauroczona - ma świetny krój, kolor i jest mega przyjemna w dotyku - delikatna, ale wykonana porządnie. Dobrałam do niej beżowe buty na słupku (klik) - moim zdaniem fajnie komponują się z jasną sukienką. Są (wygodniejszą) alternatywą dla tradycyjnych szpilek - platforma sprawia, że aż tak nie czuję tej "wysokości", ale jednocześnie są kobiece i podkreślają to, co mają podkreślać :) zarzuciłam na siebie także czarną ramoneskę - na przełamanie kolorystyczne. 


3/17/2017

8 POWODÓW, ABY JEŚĆ BANANY

Hej!

    Dzisiejszy dzień w totaaalnym biegu, ale znalazłam chwilę, żeby dodać coś na bloga - tekst napisałam parę dni temu, a więc dziś tylko publikacja. Chodzę ostatnio jakaś przemęczona - będę musiała zrobić morfologię, mam nadzieję, że wyniki mi się nie pogorszyły... Dzisiaj trochę w temacie owoców. Od dawna polecane są one jako bardzo dobra alternatywa dla słodyczy - bo mimo, że zawierają cukier, mają także szereg innych składników, które wpływają pozytywnie na nasze zdrowie. Przede wszystkim zawierają błonnik, który spowalnia wchłanianie cukru w jelitach, a więc pozwala na wolniejszy wzrost poziomu glukozy we krwi po ich spożyciu. Oczywiście - nie ma co przesadzać z ich ilością (i to również często przypominają dietetycy). Jednak w porównaniu do tradycyjnych, słodkich przekąsek typu ciastka czy cukierki - owoce naprawdę mogą być wybawieniem w okresach "cukrowego głodu"! 

    Dzisiaj będzie o bananachWydawałoby się - banan: taki o, niepozorny owoc w żółtej skórce, podejrzewany (całkiem słusznie!) o bardzo dużą ilość cukrów w składzie. I do tego przepyszny. Większość moich znajomych zgodnie wskaże go jako swój ulubiony owoc (u mnie jest zaraz za awokado). Jest to też ulubiony owoc większości sportowców - "banan po treningu" stał się już niemal legendą. Dlaczego? Ponieważ jest "szybkim" źródłem energii (pochodzącej z węglowodanów) potrzebnej do uzupełnienia zapasów glikogenu mięśniowego - jest to niezwykle istotne po treningu. Jest też przy tym smaczny, lekkostrawny i zawiera witaminy. Ale o tym będzie niżej. Dlaczego jeszcze warto jeść banany? 



3/14/2017

MÓJ ZESTAW NA SIŁOWNIĘ

Hej!

  Jak tam minął Wam początek tygodnia? Przyjęło się, że "nie lubimy poniedziałków", ale powiem Wam szczerze, że poniedziałki dla mnie są zawsze dużo lepsze, niż np. wtorki. Rozpoczynam tydzień zwykle dobrym treningiem i później w dobrym humorze idę do pracy - mówię Wam, aktywność fizyczna bardzo oddziałuje (pozytywnie!) na samopoczucie i udowodniono to nie raz :) wieczorem sobie odpoczęłam, chociaż miałam co nieco do zrobienia - uwinęłam się szybciutko. Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień będzie równie pozytywny, co wczorajszy. I niech zrobi się w końcu jeszcze cieplej, bo ta wiosna raz jest, a raz jej nie ma. A już za tydzień przychodzi kalendarzowa, wypadałoby, żeby się ładnie ociepliło :)

  Nie raz zadawaliście mi pytania o to, co noszę na siłownię. Zastanawiałam się, czy robić taki post, ale pomyślałam "czemu nie"? Na Instagramie i tak dodaję zdjęcia z siłowni (zapraszam Was do obserwacji!). Przede wszystkim ma być wygodnie i komfortowo - tego się trzymam, dlatego też zwykle ubrania kupowałam stacjonarnie, aby mieć pewność np. co do rozmiaru. Ostatnio jednak zamówiłam legginsy przez internet w sklepie Avocadostyle, oczywiście po wcześniejszych pomiarach - i muszę Wam powiedzieć, że trafiłam ze wszystkim idealnie. Wybór jest ogromny - ja zdecydowałam się na geometryczne wzory w odcieniach szarości (nie wiem, jak czułabym się w rzucających się w oczy, mocnych kolorach). Kilka treningów w tych legginsach już za mną i muszę przyznać, że zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Po pierwsze, mega wygodne. 
Po drugie, wykonane są z wysokiej jakości włoskiej dzianiny, która przepuszcza powietrze, więc nie ma szans, że się w nich „zagotuję”. Po trzecie - są bardzo w moim guście :) myślę, że jeszcze nie raz zamówię w Avocadostyle coś na trening - i nie tylko - bo oprócz ubrań sportowych jest tam wiele innych rzeczy wartych uwagi. Inne modele legginsów znajdziecie pod tym linkiem


3/11/2017

20 ZASTOSOWAŃ COLI, O KTÓRYCH NIE MIELIŚCIE POJĘCIA

Hej!

   Mam nadzieję, że dobrze rozpoczęliście weekend. Ja wczorajszy wieczór spędziłam aktywnie - dopiero wieczorem mogłam przejść się na siłownię, ponieważ po południu pracowałam, a rano... w sumie też pracowałam. Takie dni są dla mnie dość męczące, bo mój organizm jest przyzwyczajony, że ok 3-4 godziny od wstania idzie trochę się "obudzić" na treningu - a kiedy nie mam możliwości zrobić go w miarę wcześnie, po prostu cały dzień jestem zaspana. Za to jak już wieczorem poćwiczę, to mam mnóstwo energii i dość długo mogę nie zasnąć :) sobotni trening też już za mną, teraz mogę spokojnie usiąść i napisać co nieco na blogu. Plany na resztę weekendu są i myślę, że będzie co robić, natomiast osobom, które wolą spędzać leniwe wieczory z dobrą lekturą, polecam internetowy antykwariat http://tezeusz.pl/. Znajdziecie w nim nie tylko powieści różnych gatunków, ale także m.in. komiksy, podręczniki szkolne, audiobooki, przewodniki i poradniki. Bardzo fajna alternatywa dla tradycyjnych księgarni czy antykwariatów!

  Dziś przygotowałam post z serii żywieniowych. Chociaż w sumie akurat z samym żywieniem zbyt wiele wspólnego nie ma. Będzie o produkcie spożywczym i jego ciekawych zastosowaniach, do których - moim zdaniem - nadaje się bardziej, niż do spożycia (i na pewno wyjdzie nam to na zdrowie :D). Jeśli lubicie pić Coca Colę, może przekonacie się także do jej zastosowań "niespożywczych". A jest ich sporo! Zapraszam do czytania! 

COLA

3/08/2017

SZARA MARYNARKA

Hej!

   Kobietki, Wszystkiego najlepszego! Oby Wam się pięknie życie układało na każdej płaszczyźnie bez wyjątku! Można powiedzieć, że mamy półmetek tygodnia - przynajmniej w pracy. Środa to już tylko 2 dni do weekendu :) chociaż prawdę mówiąc, takich prawdziwie wolnych dni, gdzie mogę spać sobie do południa i powiedzieć "yeeeah, nie muszę robić nic" w moim grafiku nie ma. Jednak nie narzekam na to, bo uwielbiam to, co robię. W weekendy mam prywatne korepetycje oraz pracuję (przez cały tydzień) w mojej drugiej pracy, jako redaktor na CzytamyEtykiety. A czy bloga mogę nazwać pracą? Ciężko powiedzieć - pasją na pewno. Prawdę mówiąc nigdy nie traktowałam blogowania jako pracy, a na pewno nie pełnoetatowej i takiej, na którą mogę narzekać. Z pewnością bardziej pasuje tutaj słowo "pasja" (gdyby nią nie było, mój blog nie przetrwałby ponad 6 lat :)). Jak to, kiedy to minęło?

   Dziś mam dla Was trochę zdjęć. Wczoraj rano niespodziewanie spadło trochę śniegu - takiego niegroźnego, bo temperatura na plusie skutecznie go zlikwidowała i nie było szans, by poleżał. Całe szczęście, bo wiosna za pasem - już nie mogę się jej doczekać. Te zdjęcia mają może z tydzień - dziś było zdecydowanie za zimno na taką cienką kurteczkę :) tego dnia był też całkiem niezły wiatr - co widać na niektórych ujęciach. Jeśli chodzi o outfit, mam na sobie jasne jeansy, które mają już chyba z 3 lata, ale swego czasu wisiały na mnie totalnie i po prostu ich nie nosiłam. Do nich założyłam szarą marynarkę, a także brązowe sneakersy. Co myślicie? Zestaw prosty, ale ostatnio najlepiej czuję się właśnie w takich.


3/05/2017

CZY NABIAŁ SZKODZI?

Hej!


    Nie wiem, jak Wy, ale ja bardzo chętnie wracam myślami do dzieciństwa. Bardzo się cieszę, że dorastałam w czasach, w których komputery nie były tak popularne, kiedy na spotkaniach nie siedziało się z nosem w telefonie, kiedy grało się w gumę, podchody, chodziło po drzewach. Kiedy wchodziłam do domu przez balkon, bo było szybciej (plusy mieszkania na parterze :D), a po koleżanki krzyczało przez balkon, czy wyjdzie na dwór. I cieszę się, że nie spędziłam dzieciństwa przed ekranem komputera - jak to w wielu przypadkach dzisiaj ma miejsce. Pamiętam też, że moim wielkim marzeniem w dzieciństwie była działka, a na niej domek letniskowy z altanką, najlepiej gdzieś nad morzem. Domki letniskowe, piękne altanki do ogrodu, ale też domy całoroczne oferuje drewnolandia.pl. Jeśli ktoś z Was obecnie planuje urozmaicić trochę swoją działkę (w sam raz na wiosnę!), ogród lub planuje budowę domu mieszkalnego - polecam Wam tam zajrzeć! Kto wie, może ja też kiedyś spełnię swoje marzenie z dzieciństwa :) 

   Dość długo zastanawiałam się, czy poruszać na blogu temat nabiału - a dokładniej jego szkodliwości. Jest to temat prawie tak samo kontrowersyjny (a może i nawet bardziej), jak gluten. W końcu od dziecka wszystkim wmawiało się: "pij mleko - będziesz wielki!". Ostatnio częściej słyszy się "pij mleko - będziesz kaleką". Dwa zupełnie odmienne, skrajne hasła - bo przez ostatnie lata opinie ekspertów na temat mleka zmieniły się o 180 stopni. Coś, co przez lata traktowane było jako świetne źródło wapnia, idealne na wzmocnienie kości - ostatnio stało się dla wielu wrogiem numer jeden wśród produktów spożywczych. Wiele osób traktuje nabiał jak najgorsze zło i chociaż osobiście jestem zdania, że nie można niczego aż tak demonizować (bo pewne plusy też są), to jeśli mam wybór, nabiału wolę nie spożywać. Trzymam się tej zasady od początku tego roku i powiem Wam, że wcale mi go w diecie nie brakuje :) no dobrze, to jak jest z tym nabiałem? Dlaczego wielu go odradza - i wcale nie tylko ze względu na laktozę?

nabiał szkodzi

3/01/2017

SŁONECZNY WROCŁAW

Hej!

    Początek tygodnia minął mi w mgnieniu oka - powrót do pracy po feriach zimowych trochę daje mi się we znaki, bo mam zdecydowanie mniej czasu dla siebie - z drugiej strony jestem też lepiej zorganizowana, kiedy mam wyznaczone konkretne godziny. Pogoda ostatnio jest baaardzo wiosenna - wczoraj było aż 13 stopni i co najważniejsze, dużo słońca - a ono zawsze wpływa pozytywnie na mój nastrój :) pracy jest sporo, ale dzisiaj robię wolne od treningu, także trochę mogę nadrobić zaległości (między innymi napisać coś dla Was na blogu). Też czekacie na wiosnę tak bardzo, jak ja? Wczoraj w pracy zauważyłam, że coraz później robi się ciemno, dni są coraz dłuższe - to znak, że wiosna blisko! 

  Zdjęcia, które dziś Wam pokażę, zrobiliśmy podczas mojego pobytu we Wrocławiu prawie 2 tygodnie temu. To miasto jest naprawdę przepiękne - jeśli nie mieliście okazji, gorąco polecam. Samo centrum jest jeszcze piękniejsze, niż obrzeża, na których mieszkają Asia i Artur :) jeśli chodzi o stylizację - jak widzicie, głównym motywem jest czerń. Wybrałam pasiastą spódniczkę (paski nigdy mi się nie znudzą!), do tego wiosenną, pikowaną kurteczkę, botki na koturnie, a także szarą bluzkę. Na ostatnim zdjęciu jest ze mną moja kochana siostra Asia, która kilka dni temu zaczęła pisać swojego bloga - zapraszam bardzo serdecznie do śledzenia - joanneaa.plI więcej takich słonecznych dni proszę!