8/30/2016

ALOES - 8 POWODÓW, ABY GO STOSOWAĆ

Hej!

   O aloesie pewnie słyszał każdy - przechadzając się między półkami w drogerii można zauważyć całkiem dużą ilość kremów, na których widnieje napis "aloesowy", "z aloesem" - i tak dalej... Nazwa znana, chociaż pewnie gdyby zapytać kilka osób, jak ta roślina wygląda, nie wszyscy by wiedzieli. Wiemy już, że musi naprawdę dobrze wpływać na skórę, skoro producenci kremów dodają go (w większej lub mniejszej ilości) do swoich kosmetyków. Ale to tylko jedna z wielu pozytywnych właściwości aloesu. Zawiera on ponad 200 składników aktywnych - między innymi witaminy, enzymy, minerały, aminokwasy, polisacharydy oraz kwasy tłuszczowe. W moim pokoju od pewnego czasu stoi na parapecie doniczka z aloesem - i gdy mam jakieś stłuczenie czy opuchliznę, odcinam od niego kilka listków, przykładam, owijam miejsce bandażem lub sklejam plastrem bez opatrunku - uwierzcie, naprawdę może złagodzić ból... Polecam wypróbować, nie tylko z tego jednego powodu. Lista właściwości aloesu jest znacznie szersza!



8/28/2016

WŁAŚCIWOŚCI SOKU Z CYTRYNY

Hej!

    Co u Was? Dla wielu to ostatni weekend wakacji, chociaż do rozpoczęcia roku zostało jeszcze parę dni - wykorzystajcie je dobrze. Początek roku szkolnego oznacza też powrót do pracy, ale w sumie to nawet się cieszę. Wczoraj wybrałam się na mecz Pogoni Szczecin z Cracovią. Ludzi było mnóstwo, a klimat na sektorze 12 jak zwykle najlepszy - chociaż jeszcze przed rozpoczęciem meczu mega się zestresowałam, bo gdzieś zgubiłam telefon (nie wiem jakim cudem wypadł mi z plecaczka, zawsze pilnuję go jak oka w głowie). Na całe szczęście sytuacja się wyjaśniła jeszcze przed pierwszym gwizdkiem - znalazł go ktoś uczciwy i oddał do zarządu klubu gdzie bezpiecznie odebrałam go po meczu :) wynik 1:1 niby specjalnie nie zadowala, ale to Pogoń w ostatnich minutach meczu wyrównała - więc i tak było się z czego cieszyć.

   "Dla zdrowia należy pić z rana ciepłą wodę, od razu po przebudzeniu" - to zdanie zawsze powtarzała na wykładach moja ulubiona pani profesor od fizjologii. Trudno się z tym nie zgodzić, bo w ten sposób zmuszamy organizm do pracy, oczyszczamy układ pokarmowy i przygotowujemy go na kolejny długi dzień. Ja do szklanki z wodą wrzuciłabym jeszcze cytrynę - taka mieszanka ma naprawdę fajne działanie - między innymi ze względu na właściwości soku z cytryny. Dziś będzie o jego zaletach!




8/26/2016

POMARAŃCZOWO-CZARNA SUKIENKA

Hej!

   Jak tam u Was? Mam nadzieję, że wykorzystujecie w 100% te ciepłe, słoneczne dni. U mnie jest z tym różnie zwłaszcza, że jedną z najchętniej wykonywanych u mnie czynności jest... spanie - ostatnio wyjątkowo ciężko jest mi się zwlec z wyrka... Poza tym czeka mnie pracowity wrzesień - a także kolejnych kilka miesięcy, więc teraz jeszcze można się trochę polenić :) co takiego dokładnie (oprócz pracy w szkole) będę robić - na pewno Wam powiem, jak wszystko już będzie dograne. No dobra - treningi również mi bardzo ładnie ostatnio wchodzą. Dziś zapowiada się mega ciepły dzień, mam też trochę do załatwienia, więc dodaję post, zajrzę na Wasze blogi i lecę :)

   Sukienkę z dzisiejszych zdjęć odgrzebałam z szafy przy okazji poszukiwania czegoś dla kuzynki. Naprawdę nie myślałam, że jeszcze ją mam - ma kilka lat i raczej bym obstawiała, że komuś ją oddałam albo sprzedałam. Miła niespodzianka, bo kiedyś bardzo ją lubiłam, ale że była za duża - zakładałam ją baaardzo rzadko. Sukienki z przedłużanym tyłem były swego czasu hitem - ja do tej pory mam do nich jakąś słabość. Założyłam do niej brązowe szpilki - jedne z ulubionych :) dajcie znać, co sądzicie!



8/24/2016

ODŻYWKA DO RZĘS REFECTOCIL LONGLASH - RECENZJA

Hej!

   Ufff, ile ja już dziś rzeczy zdążyłam zrobić - a pomyśleć, że nie ma jeszcze godziny 11:00. Lubię dni, kiedy jest coś do zrobienia, ale jeszcze bardziej lubię mieć to już z głowy - i mieć czas dla siebie i bliskich. Mam nadzieję, że najbliższy czas dobrze wykorzystam. Podobno mają przyjść ładne, ciepłe dni - w sam raz na koniec wakacji. Od września dzieci wracają do szkoły, a ja wracam do pracy - z resztą też w szkole - i gdyby kilka lat temu ktoś powiedział mi, że będę uczyć matematyki, to chyba bym mu nie uwierzyła. Ale... życie bywa przewrotne, prawda? Lata szkolne wspominam z uśmiechem na twarzy - był to czas beztroski, nowych przyjaźni, zabawy - i oczywiście wtedy myślałam, że mam na głowie wszystkie problemy świata... :) z perspektywy czasu uśmiecham się na myśl o tym. Ale prawdę mówiąc trochę przeraża mnie fakt, kiedy widzę na ulicy młode, 15,16-letnie dziewczyny na szpilkach, w pełnym makijażu, biegające po klubach nocnych, często z fajką/piwem w ręku... To chyba taki (niezbyt dobry) znak naszych czasów.

    Ale przejdźmy do tematu posta. Każda kobieta marzy o pięknych, długich rzęsach - myślę, że Panie zgodzą się ze mną w tej kwestii (bo przypuszczam, że facetom jest to bez różnicy :D). O rzęsy - tak, jak o włosy - trzeba dbać. Tym bardziej, że natura nie jest sprawiedliwa (tak samo, jak w przypadku włosów). Znam co najmniej 3 osoby, które mają tak piękne naturalne rzęsy, że można by było podejrzewać o doklejanie sztucznych :) zawsze im tego zazdrościłam, bo ja mam z natury dość krótkie i jasne rzęsy (ale za to gęste, ha!). Z pomocą przychodzą różne odżywki, po których oczekujemy zawsze konkretnego efektu - chcemy uzyskać śliczne, długie, mocne i gęste rzęsy. Na rynku możemy trafić na naprawdę sporo różnych preparatów. Ja ostatnio miałam okazję testować odżywkę RefectoCil Longlash. Co z tego wynikło? Zapraszam do czytania!


8/22/2016

W CO WYPOSAŻYĆ KUCHNIĘ, ABY GOTOWAĆ ZDROWIEJ?

Hej!

   Na pewno znacie powiedzenie "jesteś tym, co jesz" - nie wiem, jak Wy, ale ja się z tym zgadzam niemalże w pełni. Kuchnia to jedno z tych miejsc w mieszkaniu, w którym spędzamy najwięcej czasu - dotyczy to zwłaszcza tych osób, dla których przyrządzanie posiłków jest pasją i którym sprawia frajdę. Nie każdy oczywiście lubi gotować - dla wielu ludzi to po prostu codzienny obowiązek (i to niekoniecznie przyjemny). Warto więc zadbać o to, aby kuchnia budziła pozytywne skojarzenia -  olbrzymi wpływ na to ma jej wystrój (nie wspominając już o umiejętnościach kucharskich, jakie posiadamy - bo to kwestia pierwszorzędna :)). Naprawdę, często nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo wystrój i wyposażenie pomieszczeń wpływa na nasze samopoczucie. Mówi się, że różne kolory wywołują określone reakcje - np. zielony, niebieski i żółty wpływają na nas uspokajająco i relaksująco. A wyobrażacie sobie spędzać pół dnia w pokoju o czerwonych ścianach? Ja myślę, że prędzej czy później bym zwariowała... Ale wróćmy do kuchni, bo odbiegłam od tematu. W co warto zainwestować, aby gotowanie było nie tylko łatwiejsze, ale także przyjemniejsze i zdrowsze? Dziś pokażę Wam kilka rzeczy, które moim zdaniem przydadzą się w kuchni, w której króluje zdrowe odżywianie :) 


8/20/2016

OSTATNIE LETNIE DNI?

Hej!

     Dziś specjalnie wstałam trochę wcześniej, żeby naskrobać dla Was kilka słów. Czeka mnie dość intensywny dzień - mam trochę do zrobienia, ale w sumie to się cieszę. Dobrze jest czasami uciec od tego, co Nas gryzie, jeśli takie rzeczy są (a są zawsze). Myślę, że zajmę się tym do południa, jak zwykle. Trening również zrobię - ostatnio mam do tego całkiem dobrą "wenę" i dużo mocy - mam nadzieję, że długo nie stracę ani jednej z tych rzeczy. Gdybym tylko trochę lepiej się czuła... Kilka dni temu złapało mnie przeziębienie i chociaż obchodzi się ze mną całkiem łagodnie, to jednak nie mogę dać z siebie w niczym 100%. Udało mi się za to obejrzeć w nocy mecz Naszych piłkarzy ręcznych, którzy - jak pewnie wiecie - przegrali z Danią po dogrywce... Ale walczyli pięknie, mieli tylko mniej szczęścia. Za to mamy kolejne dwa brązowe medale - w rzucie młotem oraz w pięcioboju nowoczesnym! Brawo :)

  Wczoraj po południu, korzystając z pięknej pogody, udało nam się zrobić kilka zdjęć - efekty zobaczycie poniżej. Jak wspominałam poprzednio - czekałam na dni, kiedy można będzie jeszcze założyć letnie ubrania - i mam wrażenie, że ktoś mnie wysłuchał, bo zrobiło się naprawdę fajnie. Jeśli chodzi o zestaw - mam na sobie szare, jeansowe szorty, które pokazywałam Wam ostatnio, a także jedną z moich ulubionych (od daaawna) bluzek na lato. Czapka jest moim najnowszym nabytkiem z supermarketu i kosztowała mnie (uwaga!) całe 15 zł - także wzięłam ją praktycznie bez zastanowienia :) a tego typu buty uwielbiam od kilku łaaadnych lat :) dajcie znać, co sądzicie!



8/18/2016

LETNIE NOWOŚCI ZE SKLEPU SAMMYDRESS

Hej!

      Mam nadzieję, że wszystko u Was w porządku. Dziś pierwszy raz od daaawna zdarzyło mi się nie usłyszeć budzika, więc wstałam trochę później, niż zwykle. Na szczęście w pogotowiu był mój psiak, który wie, o której pani wstaje, żeby wyjść z nim na spacer :) niestety obecna pogoda z rana nie zachęcała do wychodzenia z domu, ale co zrobić... Należę do osób, które nie potrafią usiedzieć w miejscu zbyt długo, więc żaden deszcz nie był mi straszny :) wybrałam się na siłownię, zrobiłam trening nóg i tyłka, a na koniec trochę kardio. Nic tak nie poprawia mi nastroju (zepsutego między innymi wczorajszą porażką siatkarzy), jak dobry trening. Z dobrych wiadomości - piłkarze ręczni wygrali swoje starcie z Chorwacją - wiedziałam, że się obudzą!

    Dziś pokażę Wam kilka nowości ze sklepu Sammydress (klik), które przyszły do mnie w ostatnim czasie. Chociaż jest już ponad połowa sierpnia i lato powoli się kończy (a przynajmniej obecna pogoda bardziej wskazuje na jesień, niż na lato), to mam nadzieję, że jeszcze będę miała okazję w tym sezonie je założyć. Zamówienie składałam jakoś w lipcu. Ubrania przyszły do mnie w dwóch paczkach - pierwsza na początek sierpnia, a druga kilka dni temu. Wiadomo, że przesyłka z zagranicy, łącznie z przetworzeniem zamówienia trochę trwa, także te 2-3 tygodnie w tym przypadku to standard. Jak wspomniałam, są to letnie ubrania - jeansowe (nieco poszarpane) szorty, różowa bluzka hiszpanka (mogliście zobaczyć ją w tym wpisie), czarna sukienka (powiedziałabym, że trochę oversize) oraz kolorowy kombinezon. Jestem pozytywnie zaskoczona, bo oprócz tego, że ceny w tym sklepie są naprawdę nieduże (jeśli przeliczymy na złotówki), to rzeczy wykonane z fajnych materiałów - a przynajmniej takie było moje pierwsze wrażenie. Jestem bardzo zadowolona z tych rzeczy. Dodatkowo obsługa sklepu nie każe długo czekać na odpowiedź, kontakt mailowy jest szybki i konkretny. Poniżej zdjęcia - najlepiej widać ubranie po założeniu :)


8/16/2016

JAK SIĘ ODŻYWIAĆ, ABY DOBRZE SPAĆ?

Hej!

    Do tego, że sen jest ważny w życiu człowieka, nie trzeba nikogo przekonywać. Ile razy po nieprzespanej nocy myśleliście: "a jednak mogłem/am położyć się dwie godziny wcześniej", "na co była mi ta impreza, mogłem zostać w domu" i tak dalej... Zwykle też mamy wtedy gorszy nastrój, brak jest mocy do działania i jedyne, o czym marzymy, to drzemka - a do pracy samo się nie pójdzie, dom sam się nie posprząta, obiad się sam nie zrobi i tak dalej. Niedobory  snu powodują obniżenie wydajności pracy narządów, sprawności fizycznej, pogorszenie koncentracji, zdolności kojarzenia, szybkości reakcji. To są efekty, które sami możemy dostrzec. Ale sen ma baaardzo duże znaczenie dla funkcjonowania wielu układów organizmu, z czego często nie zdajemy sobie sprawy. Wpływa m.in. na układ pokarmowy, odpornościowy, hormonalny, mięśniowy, krążenia i pracę serca. To właśnie w trakcie snu następuje największa regeneracja organizmu. Niestety często nawet, gdybyśmy chcieli, wyspać się po prostu nie da... Na bezsenność cierpi mnóstwo osób. Bardzo często za problemy z zasypianiem odpowiada nieprawidłowa dieta. Co więcej, kiedyś na zajęciach z fizjologii pani profesor wspominała, że "zmęczenie" w poniedziałkowy poranek nie zawsze wynika z pobudki o 6:00 rano, tylko z tego, jak bardzo "zmęczyliśmy" organizm w trakcie weekendu ciężkostrawnym jedzeniem. W połączeniu z imprezami, alkoholem i niedoborem snu to "mieszanka wybuchowa" - albo raczej zmęczeniowa, prawda? Wracając więc do diety - co i jak jeść, aby mieć lepszy sen? Przed Wami kilka wskazówek!


8/14/2016

LATO W ZDJĘCIACH - INSTAGRAM MIX

Hej!

    Jak Wam mija długi weekend? Pogoda (przynajmniej u mnie) poprawiła się, od wczoraj jest całkiem ładnie, świeci słońce i przede wszystkim jest ciepło - chociaż wieczorami stwierdzam, że parę stopni w górę by się jednak jeszcze przydało. Ale nie ma co narzekać, jest połowa sierpnia i ani się obejrzymy, nadejdzie jesień... Czas leci bardzo szybko, więc trzeba łapać każdy dzień. Sobotę spędziłam bardzo pozytywnie. Zrobiłam dobry trening, a wieczorem wybrałam się na mecz Pogoni Szczecin z Termalicą Nieciecza. Kibice byli, doping był (w odpowiednim słowa znaczeniu :D) - nie było wyjścia, Pogoń musiała w końcu przełamać złą passę, bo sam początek sezonu nie wyglądał najlepiej... Ale to, co zrobili - zwycięstwo 5:0 (!) przeszło moje oczekiwania. Oczywiście liczyłam na zwycięstwo, ale nie myślałam, że wygrają aż tak wysoko - jestem mega zadowolona. Po drodze z meczu podjechaliśmy jeszcze zobaczyć pokaz sztucznych ogni na festiwalu Pyromagic. Dziś byłam już na treningu, naładowałam baterie i skrobię dla Was kilka słów. Post w sumie dość nietypowy, a przynajmniej ja rzadko takie dodaję - ale wiem, że na innych blogach chętnie je czytacie/oglądacie. Wiem też, że nie każdy zagląda na Instagrama (klik) (przy okazji zapraszam do zaobserwowania), więc na dziś przygotowałam mix zdjęć z ostatniego czasu. Dużo się u mnie działo - tego lata zostałam magistrem, adoptowałam psiaka, wzięłam udział w dwóch kampaniach charytatywnych, byłam nad morzem, zwiedziłam piękny Wrocław, spędziłam dużo czasu ze wspaniałymi ludźmi. Było też mnóstwo sportowych emocji. Nie zawsze było idealnie, ale wszystko dzieje się z jakiegoś powodu. A że z natury jestem optymistką, myślę, że wszystkiego trzeba wyciągać wnioski, zaufać sobie i iść do przodu. I znowu więcej się uśmiechać :)  

8/12/2016

RÓŻOWO - JEANSOWY ZESTAW

Hej!

    Jeśli trochę dłużej czytacie mojego bloga na pewno już zdążyliście zauważyć, że uwielbiam sport. Aktywne spędzanie czasu to coś, co mnie relaksuje, dodaje energii, podkręca do działania i poprawia nastrój. Sport w "swoim" wykonaniu to jedno - ale równie chętnie oglądam różne wydarzenia sportowe, turnieje, mecze i tak, jak teraz - igrzyska olimpijskie. Z resztą już kilkanaście lat temu zaraziłam rodziców (głównie mamę) piłką nożną :) wczoraj był NASZ DZIEŃ w Rio - nasza reprezentacja zdobyła brąz oraz złoto w wioślarstwie, a piłkarze ręczni i siatkarze w pięknym stylu pokonali swoich rywali. Mamy więc już medale - razem z brązem Rafała Majki. Nawet będąc na siłowni i dreptacjąc pod górkę na bieżni oglądałam mecz piłkarzy ręcznych - czyli przyjemne z pożytecznym, bo ponad godzinnego kardio nie zrobiłam już dawno :D i cieszę się, że po nieudanych występach wreszcie się przełamali i pokazali, na co ich stać. Mam nadzieję, że wczorajszy dzień był tylko początkiem naszych zwycięstw. A Wy oglądacie igrzyska? 

   A dziś przygotowałam stylizację. Jest to typowo letni zestaw, chociaż aktualna pogoda jest średnio "letnia". Mam nadzieję, że ciepłe dni jeszcze przyjdą, tym bardziej, że czekam na jedną przesyłkę z letnimi ubraniami ze sklepu Sammydress. Bluzka hiszpanka, którą mam na sobie, również pochodzi z tego sklepu. Przyszła trochę za duża, więc postanowiłam, że zwiążę ją w talii - bardzo często to robię, gdy bluzka jest na mnie za szeroka. Z resztą do szortów na wyższym stanie w ten sposób lepiej, moim zdaniem, wygląda. Jeśli chodzi o buty - daaawno nie miałam ich na sobie, nawet musiałam przeszukać piwnicę, aby się do nich dokopać. Jakoś w głowie od razu połączyłam je z tą bluzeczką. Co myślicie?


8/08/2016

JAJKA - CO Z TYM CHOLESTEROLEM?

Hej!

     Ja już wróciłam z Wrocławia. Mimo, że byłam tam tylko 3 (prawie 4) dni, to czuję, że tego właśnie potrzebowałam. Wyjazd obudził we mnie spore pokłady pozytywnej energii, o które ostatnio chyba bym siebie nie podejrzewała. Siostra jest także moją najlepszą przyjaciółką, a wiecie, jak to działa - nawet samo przebywanie z bliską osobą bardzo dużo daje. Wiem, że niedługo znowu ją odwiedzę. Wczoraj rano wybraliśmy się na rejs statkiem, więc miałam okazję podziwiać piękny Wrocław z perspektywy innej, niż... ląd. Miasto jest po prostu przepiękne, nic więcej nie trzeba dodawać - to po prostu trzeba zobaczyć. Wybraliśmy się też do Hali Stulecia, a także (po raz ostatni) na rynek - zjeść i pospacerować. Podróż powrotna trochę się dłużyła - zwłaszcza, że pociąg jechał z dużym opóźnieniem. W jej trakcie usłyszałam historię pewnej bardzo młodej dziewczynki, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Po prostu czułam, że potrzebuje ona komuś się wygadać, potrzebuje uwagi i kogoś, kto ją wysłucha, bo nigdzie indziej tego nie ma... Szczęśliwie padło na mnie - lubię słuchać ludzi. Dziewczyna bardzo otworzyła się przede mną, opowiedziała mi praktycznie o całym swoim życiu, problemach - i wiecie, co? Po tej rozmowie jestem jeszcze bardziej wdzięczna swoim rodzicom, że gdy byłam dzieckiem, nie wywierali na mnie presji a'propos tego, co mam robić w życiu i nie trzymali mnie w tzw. klatce. Nie wpajali mi na siłę, że mam robić to, to i tamto, że to co lubię robić jest beznadziejne, nic nie wnosi, a ja przecież muszę spełniać ich wygórowane ambicje. Nie dajcie zrobić z siebie kogoś, kim nie chcecie być - dla przykładu - kolejnym prawnikiem lub lekarzem w rodzinie, bo i mama i tata nimi są, to i dziecko też musi. Żeby przypadkiem nie było w życiu "nikim". Uwierzcie, że robienie tego, co kochamy, jest warunkiem szczęśliwego życia.

   No dobrze, wygadałam się trochę, więc przejdźmy do tematu posta. Jajka są chyba jednym z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień dotyczących odżywiania. Myślę, że co by nie było, zawsze zostaną one kwestią dyskusyjną, przecież przez wiele lat narosło na ich temat tyle mitów... Wiele osób skutecznie ich unikało w obawie przed cholesterolem. Natomiast teorii o tym, ile jaj tygodniowo można zjeść "bez szkody na zdrowiu", było już chyba milion. Tymczasem nie taki diabeł straszny - zobaczcie, dlaczego jajka jednak warto jeść!





8/06/2016

FIOLETOWA SUKIENKA

Hej!

  Co u Was? Jeśli śledzicie mnie na Facebook'u (klik) pewnie już wiecie, że aktualnie przebywam w pięknym Wrocławiu. Od ponad roku mieszka tu moja siostra ze swoim chłopakiem - kawał czasu, a mimo to jestem u niej dopiero drugi raz... Trzeba było koniecznie nadrobić i bardzo się cieszę, że akurat teraz miałam taką okazję. Pobyt w innym mieście i otoczeniu naprawdę pozwala odreagować, a to chyba potrzebne jest każdemu. Już czuję, że wyjazd - chociaż krótki, bo to tylko kilka dni - dobrze mi zrobił. Jeszcze zanim tu przyjechałam, obiecałam Asi, że zabiorę ją na siłownię i zrobię z nią jakiś fajny trening. Wczoraj poszłyśmy do Fitness Academy i muszę powiedzieć, że klub zrobił na mnie dobre wrażenie. Dużo sprzętu, dużo przestrzeni i jakoś tak po prostu pewnie się tam czułam. Dziś wybrałam się sama, jutro pewnie zrobię dzień odpoczynku, bo albo jutro albo w poniedziałek rano będę wracać do domu. I oczywiście, czym byłby wyjazd do Wrocławia bez odwiedzenia pięknego rynku - uwielbiam to miejsce, ma fantastyczny klimat, jest tam naprawdę sporo fajnych knajpek (polecam Spiż!) - z resztą pewnie każdy, kto choć raz był we Wro wie, o czym mówię. Jeśli nie byliście - polecam. Zaraz wybieramy się na (podobno) przepyszne naleśniki, a następnie na Wyspę Słodową - kolejne wrocławskie supermiejsce na grilla, piknik, plener lub po prostu spacer. Nie wiem, jak Wy, ale ja uwielbiam spędzać czas na powietrzu zwłaszcza w takie słonecznie dni, jak dziś.

  Trochę się rozpisałam, więc o stylizacji będzie króciutko, a przynajmniej postaram się aby tak wyszło. Nie wiem czy widać, ale akurat pogoda nie sprzyjała, bo zaczynał padać deszcz (gdzieś tam kropelki może rzucą się w oczy), ale jakoś udało nam się zrobić trochę zdjęć. Założyłam jasnofioletową sukienkę, którą kilka dni temu kupiłam w... Lidlu za niecałe 22 zł. Tak mi się spodobała, że później wybrałam się po jeszcze jedną - czarną. Uwielbiam takie okazje. Do tego ulubione ostatnio sandałki na koturnie, czarna torebka i niewielki naszyjnik z "brudnego" srebra. Dajcie znać czy Wam się podoba!



8/02/2016

HERBATA MATCHA - WŁAŚCIWOŚCI ZDROWOTNE TRADYCYJNEJ JAPOŃSKIEJ HERBATY

Hej!

    Nie wiem czy kiedyś wspominałam, ale jako dziecko i nastolatka bardzo interesowałam się japońską kulturą. Z resztą możecie się tego domyślać chociażby po nazwie bloga, która brzmi właśnie tak "japońsko". Wybierając taki nick (lata temu, jeszcze na jednym z nieistniejących obecnie forów internetowych) kierowałam się tym, żeby brzmiał po prostu ładnie. Co do znaczenia, jak to w Japonii - jedno słowo zależnie od transkrypcji może mieć ich wiele - imię "Katsumi" oznacza między innymi "zwycięstwo", "owoc", "przezwyciężyć siebie". Ja dodałam jeszcze jedno "u", więc w sumie wszelkie znaczenia odebrałam, ale taka neutralność mi się podoba. Oglądałam wiele różnych anime, rysowałam własną mangę (nawet niejedną, z czego wszystkie zostały niedokończone), w gimnazjum uczyłam się japońskiego, brałam też udział w konkursie, w którym rozpykałam wszystkich w temacie japońskich alfabetów :) z wiekiem trochę to minęło, ale do klasyki gatunku, jakim jest np. Dragon Ball chętnie co jakiś czas wracam. W Pokemony nie gram, mimo całej sympatii do tego anime. I cały czas jednym z największych marzeń pozostaje wyjazd do Japonii. Kto wie, może kiedyś je zrealizuję...

   Dobra, zaczęłam o tej Japonii i popadłam we wspomnienia z młodości (Kats, ty staruszko!). Wstęp ten jednak nie wziął się znikąd - chciałam jakoś zgrabnie nawiązać do głównego tematu posta (jak wyszło, oceńcie sami :D). Na pewno słyszeliście nie raz o japońskim rytuale parzenia herbaty. Herbata używana w jego trakcie to matcha - sproszkowana zielona herbata, która powstaje ze specjalnej, zacienianej odmiany. Proces produkcji jest nieco inny, niż w przypadku zwykłej zielonej mimo, że to nadal ten sam gatunek. W czasie wzrostu traktuje się ją w szczególny sposób, przy okazji nadając jej szczególne cechy aromatyczne i smakowe, a przede wszystkim zdrowotne - jakie? Poniżej przedstawiam Wam "małą" listę!