1/31/2016

CZYM ZASTĄPIĆ SÓL KUCHENNĄ?

Hej!

     "Wszystko jest trucizną i nic nią nie jest - tylko dawka decyduje o tym, czy coś jest trucizną" - mniej więcej tak (składnie czy nieskładnie - to nieistotne) brzmiało najpopularniejsze zdanie Paracelsusa, określanego jako "ojciec medycyny nowożytnej". Trudno się z tym nie zgodzić, chociaż czasy, w których owe zdanie powstało, różnią się znacznie od obecnych. Odnosząc to do dnia dzisiejszego: wszystko w nadmiarze szkodzi - nawet to, co normalnie jest zdrowe. I odwrotnie: nic nie stanie się, kiedy wypijemy np. lampkę wina. Wszystko jest dla ludzi, jednak w odpowiedniej ilości. Przykładem jest sól - spełnia wiele funkcji w organizmie - jest niezbędna do życia i jest jak najbardziej korzystna - w granicach normy. Problem w tym, że producenci dodają ją do żywności w tak dużych ilościach, że raz - nie jesteśmy w stanie jej kontrolować, dwa - sami bardzo często dosalamy (niepotrzebnie) potrawy. W rezultacie spożywamy dawki soli zdecydowanie przekraczające te określone przez IŻŻ. Średnia dawka dla dorosłego człowieka wg WHO nie powinna przekraczać 5 g dziennie - tymczasem my spożywany przeciętnie 15 g, czyli ok. 3 razy więcej! Niestety nie są to dobre dane. Zwłaszcza sól kuchenna nadmiarze może być szkodliwa, o czym napiszę kilka słów niżej. Warto więc poszukać alternatyw - przyjrzyjmy się soli himalajskiej, o której być może słyszeliście. Okazuje się, że zawiera ona aż 84 substancje korzystne dla naszego organizmu. Zapraszam do czytania.



1/30/2016

NOWOŚCI W SZAFIE - DRESSLINK

Hej!
   
   Jak mija sobota? Ja wybrałam się z koleżanką na siłownię - niedawno wróciłam i czuję się naprawdę fantastycznie! Czas na notkę, a potem nauka. W dzisiejszym poście chciałabym pokazać Wam kilka nowości, które ostatnio wylądowały w mojej szafie. Bardzo dawno nie było tutaj takiego wpisu - prawdę mówiąc kiedyś dodawałam ich dużo więcej, ale odkąd zaczęłam pisać także na inne tematy, na posty pod tytułem: "co nowego w szafie?" jakoś tak zabrakło miejsca - obiecuję poprawę i postaram się pokazywać Wam, jeśli uznam, że coś, co wpadło w moje ręce jest godne uwagi :) tak, jak za "starych czasów". Ostatnio zrobiłam zamówienie w jednym ze sklepów internetowych (klik), który być może dobrze znacie. Pierwszą rzeczą jest koszula w czerwono-czarną kratę, która chodziła za mną już od naprawdę dawna - w internecie aż roi się od stylizacji i inspiracji i mimo, że to już dość "oklepany" motyw - ja cały czas jestem nim oczarowana. I choć pewnie za jakiś czas wyjdzie z "mody", ja będę w niej biegać - to nic. Kolejna rzecz to żółta neonowa, rozkloszowana spódniczka - jak tylko ją zobaczyłam, wiedziałam, że wyląduje w moim koszyku. Zamówiłam także dwie bluzki - pierwsza, pomarańczowa (a może różowa?), ma prosty krój i jest bardzo uniwersalna, druga - to czarny, krótki top z wycięciami na ramiona. W sklepie jest dostępny również w wersji białej. Jak Wam się podobają? Dajcie znać w komentarzach i zajrzyjcie do sklepu, klikając w różowe linki pod nazwami ubrań - będę wdzięczna :)


1/29/2016

SZARA DOPASOWANA SPÓDNICA

Hej!

    Wielkimi krokami zbliżamy się do weekendu - właściwie to część z Was pewnie go już ma. Ja dziś idę tylko do pracy na 2 godziny, także przedpołudnie mam dla siebie. Co prawda weekend nie będzie dla mnie zbyt "luźny", bo w poniedziałek mam egzamin, ale motywacji dodaje mi fakt, że to ostatni egzamin w tym semestrze (wyrobiłam się przed sesją, jup!). W moim województwie dzieci właśnie zaczynają ferie, więc czeka mnie trochę wolnego. Zajęcia na uczelni zaczynam pod koniec lutego, także dopiero wtedy wrócę do "normalnego" trybu życia. W tym czasie będę robić badania do pracy magisterskiej, planuję również odwiedzić siostrę w pięknym Wrocławiu, a jeden z weekendów spędzę w Warszawie :) a Wy jakie macie plany na ferie? Męczycie się jeszcze z sesją? Jeśli tak, to życzę duuużo siły (i mimo wszystko SNU!).

   Dziś mam dla Was stylizację. Nie zaskoczę Was pewnie pisząc, że spódniczka też może być sportowa - jest to zupełnie normalne, biorą pod uwagę to, jak wiele fasonów jest dostępnych w sklepach. Jednak nawet z tych najbardziej eleganckich można zrobić zestaw trochę bardziej "na luzie", niż mogłoby się wydawać. Ta, którą mam na sobie, nie wygląda co prawda na bardzo elegancką, jednak dopasowana spódnica długości midi kojarzy mi się raczej ze szpilkami i kopertówką - myślę, że większość zgodzi się z tą opinią. Ja natomiast wybrałam sportowe, zielone buty, kurtkę z futerkiem (sztucznym oczywiście!) oraz krótki top - myślę, że fajnie komponuje się z spódniczką na wyższym stanie. Jak Wam się podoba?



1/26/2016

NA ZDROWIE... KARDAMON I IMBIR!

Hej!

     W przerwie między nauką i pracą postanowiłam dodać coś na bloga - nie ukrywam, że to również jeden z moich priorytetów :) obecny tydzień jest ciężki, ale chyba jestem już na ostatniej prostej! Chciałabym dziś napisać kilka słów o przyprawach. Tak naprawdę większość z nas nie wyobraża sobie posiłków bez nich. Znam co prawda osoby, które "przyprawiają" tylko solą, ale dla mnie byłoby to chyba nie do przełknięcia. Raz, że moje kubki smakowe są na nią bardzo wrażliwe, dwa - potrawa bez żadnych przypraw jest dla mnie, że tak to ujmę, jałowa. Oczywiście - wszystko zależy od stanu zdrowia - niektóre schorzenia wymagają zmniejszenia ilości pikantnych przypraw - chociaż chyba nawet więcej jest chorób, które wykluczają z diety sól. Poza funkcją smakową (oraz konserwującą - bo część z nich również ją posiada) przyprawy mają bardzo dużo właściwości prozdrowotnych. Pewnie wielu z Was nie zdaje sobie sprawy, jak dużo domowych "leków" kryje kuchenna szafka czy szuflada - wiedzieli o tym za to nasi przodkowie, którzy od najdawniejszych lat przyrządzali z przypraw napary, poprawiając w ten sposób swoje samopoczucie i zdrowie. Dziś na tapetę biorę jedne z najstarszych przypraw czyli imbir i kardamon - a także ich nieocenione właściwości!


1/24/2016

KERATYNOWE PROSTOWANIE - SPOSÓB NA PIĘKNE WŁOSY

Hej!

   O keratynowym prostowaniu włosów słyszałam już dość dawno. Metoda ta jest z resztą znana naprawdę długo, kiedyś była stosowana raczej tylko w salonach fryzjerskich, a od kilku lat możemy wykonać zabieg we własnym domu. Czym właściwie jest keratynowe prostowanie? Przypuszczam, że dla wielu z Was może to brzmieć zagadkowo. Całą formuła opiera się na keratynie, czyli białku stanowiącym naturalny budulec włosa. Metoda ta nie ingeruje w jego wnętrze, więc nie ryzykujemy zniszczenia naturalnej struktury włosa - w przeciwieństwie do tzw. trwałej prostującej. Podczas zabiegu "wprasowujemy" w pasma włosów keratynę, która szczelnie otacza każdy włos, powodując wygładzenie, a następnie utrwalenie tego efektu. Zabieg ten przy okazji (a może przede wszystkim!) odbudowuje włosy, stają się one lśniące, mniej pierzaste, a końcówki wyglądają na dużo mniej rozdwojone. Przyznam, że już ponad rok temu myślałam o tym zabiegu, jednak zawsze miałam jakieś "ale". Po raz pierwszy zdecydowałam się we wrześniu zeszłego roku i efekt był bardzo zadowalający. Dziś przekonacie się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują - pokażę Wam krok po kroku, jak w domu wykonać prostowanie keratyną i tym samym zaoszczędzić kilkadziesiąt(set) złotych na fryzjerze (moją zamówiłam w sklepie BeautySin (klik).Zobaczycie - nie taki diabeł straszny!


1/22/2016

SOKI NATURALNIE MĘTNE - DLACZEGO WARTO PIĆ?

Hej!

  Soki lubi chyba każdy z nas. Nic dziwnego - są smaczne, orzeźwiające i zdrowe. Niestety nie wszystkie mogą poszczycić się tymi właściwościami. Bo jeśli w markecie przejdziemy się między sklepowymi półkami w poszukiwaniu soku - z każdej strony będą nas atakowały "napoje" i "nektary", które bardzo łatwo pomylić z sokami. Zwłaszcza, jeśli ktoś zupełnie nie skupia się na czytaniu etykiet czy składu, tylko wsadza bezmyślnie do koszyka, bo "o, pomarańczowy, tani, to bierę!" (nawet, jeśli jak byk napisane jest "napój"). Napoje, jak wiecie, zawierają zdecydowaną większość wody, a tylko kilka(naście) procent soku. Ponadto cukier też figuruje w nich całkiem wysoko. Niedobrze! Soki natomiast nie mogą mieć dodawanego cukru ani być rozwadniane. Tak naprawdę jednak również SOK SOKOWI NIERÓWNY. Wśród tych owocowych dominują klarowane - mętne często nie wyglądają zachęcająco. A przecież to w "mętach" kryje się najwięcej tego, co w owocu najzdrowsze. Mętne soki zwierają również wielokrotnie więcej antyoksydantów, niż klarowane. Ja stawiam na naturalnie mętne soki - dlatego dziś chcę Wam przedstawić sklep Ogrody Sabinu, który oferuje naprawdę pyszne, świeże, zdrowe soki w różnych połączeniach smakowych.


1/19/2016

ŚNIEŻNY DZIEŃ

Hej!

  Dziś wtorek - mam nadzieję, że zostało Wam jeszcze dużo siły na resztę tygodnia. Ja miałam dziś okazję trochę je "nadrobić" bo dość intensywnym poniedziałku, ponieważ nie miałam zajęć na uczelni, a w pracy też wolne ze względu na awarię. I wiecie, co? Mimo 8 godzin snu w ogóle nie czuję napływu jakiejś wielkiej energii. Prawie cały dzień chodzę senna i jakoś tak bez sił - nie licząc porannego treningu, który zawsze daje kopa - ale ten kop dziś wyjątkowo szybko mnie opuścił. Na szczęście nie marnowałam czasu - pouczyłam się na piątkowy egzamin, zajmowałam się sprawami związanymi z blogiem, ale także innymi projektami, które w tym roku mnie czekają. Nie mogę się doczekać i bardzo się cieszę, że mam szansę rozwijać się w różnych dziedzinach. Musicie mi uwierzyć - chcieć to móc, więc jeśli macie możliwość zrobić coś, czego np. do tej pory się baliście, nie wierzyliście w siebie, a życie podsunęło Wam taką szansę - korzystajcie z niej. Żyjemy tylko raz i szkoda przesiedzieć to życie w miejscu. Za jakiś czas pewnie powiem Wam, o co chodzi - na razie sama muszę jeszcze sporo w tym kierunku zrobić, aby wszystko wypaliło, bo jestem na samym początku tej "drogi".

    Tak naprawdę nie miało być dziś posta na blogu, ale przyszła do mnie wena, więc nie odprawię jej przecież z kwitkiem :) wczoraj po południu wybrałam się z koleżanką na spacer - wykorzystałyśmy okazję, że jest sporo śniegu, wzięłyśmy aparat i zrobiłyśmy kilka zimowych zdjęć. Niestety robiło się już szaro, dlatego też jakość nie jest taka, jak bym chciała - nie mniej mam nadzieję, że trochę zimowego klimatu tutaj wprowadzę. No i może to być pierwszy (i jedyny śnieg) w moim mieście w tym roku. Co do zestawu - jest to jeden z tych, które na co dzień noszę bardzo często - praktyczny, wygodny i uniwersalny. Buty wyjęłam z szafy po dość długim czasie "nienoszenia" - i powiem Wam, że bardziej nadają się na lżejszą zimę, taką bez śniegu - mimo wszystko na nowo bardzo je polubiłam. Szalik za to jest bezkonkurencyjny - sprawdza się nawet na najcięższe mrozy. Jak Wam się podoba?


1/18/2016

SOKI Z ARONII I DZIKIEJ RÓŻY - WŁAŚCIWOŚCI ZDROWOTNE

Hej!

    Wreszcie i u mnie zrobiło się biało! Nie myślałam, że ucieszę się z widoku śniegu aż tak bardzo, jak to miało miejsce - od kliku dni wszędzie mówią, że cała Polska zasypana, a u mnie śniegu było jak na lekarstwo - aż do wczorajszego wieczora. I w końcu na termometrze jest poniżej zera! To dobra wiadomość, bo dodatnie temperatury sprzyjają rozwojowi bakterii, a co za tym idzie - przeziębieniom. Jesienią chorowałam dość długo. Za nic nie chciałabym tego robić drugi raz, dlatego też staram się cały czas dbać o zdrowie i wzmacniać odporność. Staram się stosować domowe metody, ponieważ jestem przeciwniczką "faszerowania się" tabletkami. Ostatnio w moje ręce wpadły dwa naturalne soki o świetnych, prozdrowotnych właściwościach - z aronii oraz z dzikiej róży. To prawdziwe bomby witaminowo-antyoksydacyjne (chyba wymyśliłam nowe słowo?). Jeśli chcecie utrzymać zdrowie, koniecznie musicie przeczytać o tym, co dobrego mogą dla nas zrobić.


1/17/2016

NA MROŹNE DNI

Hej!

    Jak mija Wam weekend? Ja porównaniu do poprzedniego mam trochę więcej wolnego czasu, chociaż u mnie chyba nigdy nie jest tak, że mam go na tyle, by w ogóle móc mówić o całkowitym "luzie". Wczoraj rano byłam na korepetycjach, później robiłam zdjęcia, pisałam post, a popołudnie spędziłam na nauce, bo sesja niestety nie wybiera, a materiału na poniedziałek jest całkiem dużo. W dodatku mega opornego materiału. Na całe szczęście egzaminy mam w miarę rozłożone w czasie, także tragedii nie ma. Chciałabym jednak, aby był już luty - czeka mnie sporo wolnego czasu. Planuję zrobić badania do pracy magisterskiej, ale nie wiem, jak to wyjdzie, bo to niestety niezależne ode mnie... Ale koniec marudzenia! Przejdźmy do stylizacji.

   Dzisiejsza stylizacja powstała na początku stycznia, czyli w czasie, kiedy panowały największe mrozy. Powiem Wam, że wyjęcie rąk z kieszeni bez rękawic graniczyło z cudem - tym bardziej podziwiam mojego fotografa. W takie dni ratunkiem jest ciepły szal, kurtka, wysokie, ciepłe buty z wysokimi cholewkami oraz czapka. Co prawda tutaj czapki zabrakło, ale kaptur ją zastąpił i spełnił swoje zadanie na medal. Spodnie upolowałam na promocji w Bershce za całe 40 zł - szarych rurek chyba jeszcze nie miałam, także mega się cieszę, że udało mi się je dorwać na poświątecznej wyprzedaży. Założyłam również sweterek w paski, wysokie kozaki oraz brązową, zimową parkę. Postawiłam na "bezpieczne" kolory. 



1/14/2016

ULUBIONE ETUI NA TELEFON

Hej!

    Dziś już chyba nikt nie wyobraża sobie życia bez telefonu. To nic dziwnego, bo żyjemy w czasach, w których każdy ułatwia sobie życie w każdy możliwy sposób. Kiedy mówię dzieciom w pracy, że gdy ja byłam w ich wieku komórek albo nie było albo była jedna za wszystkich domowników, dziwią się, jak to było możliwe... O smartfonach w ogóle nie było mowy, ale to już inna historia. Technologia, która idzie do przodu, to oczywiście nic złego i faktycznie ułatwia życie, daje dużo możliwości, o czym wszyscy doskonale wiemy - chociaż ja cieszę się, że dzieciństwo mogłam spędzić z rówieśnikami na podwórku, a nie przy komputerze lub z nosem w smartfonie :)

   Jak wiemy, dziś telefon nie służy tylko do dzwonienia czy smsowania - obecnie są to już niemalże małe, całkiem inteligentne komputery, które umożliwiają korzystanie z mediów społecznościowych, skomplikowanych gier czy aplikacji. Facebook, Instagram, Snapchat absolutnie zawładnęły sercami zwłaszcza młodych osób. Możemy też zliczać swoje sportowe wyniki w Endomondo, ilość spalonych kalorii, oglądać filmy, szukać piosenek i robić tak naprawdę... wszystko. Im lepsze parametry telefonu tym lepiej (i tym mniej nerwów, gdy nagle zacznie się zacinać!), ale również strona wizualna jest ważna - dla wielu osób nawet ważniejsza. A ilość możliwych wzorów, kombinacji i materiałów, z jakich zrobione są obudowy i pokrowce jest ogromna. Ostatnio miałam okazję zamówić etui w sklepie ETUO i gdy weszłam na stronę, nie mogłam z niej wyjść przez dobrą godzinę... Naprawdę - mają bardzo duży wybór wzorów i kolorów. Do wyboru miałam dwa - nie mogłam się zdecydować, ale w końcu wybrałam te, które możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach. Zaletą jest też to, że znajdziecie tam etui chyba na każdy model smartfona - a przynajmniej na te najpopularniejsze. I jakby tego było mało - możemy zaprojektować własny wzór. Także etui ze zdjęciem własnego chłopaka/dziecka - czemu nie? Zrobione są one z mocnych, solidnych materiałów - odpornych na ścieranie oraz odkształcenia. Wysyłka również niemalże ekspresowa, kontakt mailowy szybki, obsługa przesympatyczna. Gorąco Wam polecam. Ja swoje wybrałam dokładnie na tej stronie (klik).



1/12/2016

CZY MIEJSCE SPOŻYWANIA POSIŁKÓW MA ZNACZENIE?

Hej!

    Żyjemy coraz szybciej. Nie wiem, jak Wy, ale ja upływ czasu zauważam z każdym dniem szybciej i szybciej... Strach się bać, co będzie za jakiś czas! Szybkie tempo życia ma bardzo duży związek z tym, co na co dzień wykonujemy. Pełno obowiązków, nauka, praca i zostawanie w niej po godzinach (często również pracoholizm!) i brak organizacji sprawiają, że na pewne rzeczy nie wystarcza nam czasu. Wybiegamy z domu bez śniadania, a za jakiś (niedługi) czas wchodzimy do pierwszej lepszej budki z kebabem czy zapiekankami i konsumujemy je w pośpiechu - często idąc lub (co gorsza) w biegu. Niestety nie wpływa to korzystnie na zdrowie ani na organizm. Cóż - "fast food" jest znakiem naszych czasów. Przeciwieństwem jest "slow food", organizacja przedstawiająca swego rodzaju manifest przeciwko fast food'owi. Zwraca uwagę na to, że przez życie "na szybko" przestajemy zauważać szczegóły, detale i zapominamy, że również przyjemności nam się należą. Do nich z pewnością należy spożywanie smacznych potraw, delektowanie się nimi z rodziną i przyjaciółmi - a nie "zjadanie, byle szybko i byle jak, byle nie burczało w brzuchu". Ja jestem zwolenniczką slow food i myślę, że nawet przy małej ilości wolnego czasu jesteśmy w stanie wygospodarować chociaż te 30 minut więcej - dla chcącego nic trudnego!



1/11/2016

KLASYCZNA MAŁA-CZARNA

Hej! 

     Jak minął Wam weekend? Mój był baaardzo intensywny. Jeśli jesteście ze mną również na Facebook'u to pewnie wiecie, że w tym tygodniu praktycznie go nie miałam - przez prawie 2 dni brałam udział w kursie zawodowym związanym z systemami zarządzania jakością żywności. Uwierzcie mi, że wstawanie w weekend przed 6:00 nie należy do łatwych, a wręcz zakrawa o szaleństwo (niektórzy o tej porze wracają do domu :D). Podczas dwudniowych szkoleń dowiedziałam się naprawdę dużo, rozwinęłam swoją wiedzę teoretyczną i praktyczną w zakresie bezpieczeństwa żywności - czyli coś, co jest mocno związane z moją specjalizacją na studiach. I przede wszystkim zdobyłam certyfikat audytora wewnętrznego, który (mam nadzieję), pozwoli mi dalej się rozwijać w zawodzie. Wczoraj była również Wielka Orkiestra Świątecznej pomocy. To dzień, w którym każdy z nas czuje szczególną potrzebę niesienia pomocy innym - uważam, że powinno być takich o wiele więcej. Wspieram Owsiaka co rok i cieszę się, że mimo tych kontrowersji, jakie "sieją" niektórzy ludzie, Orkiestra nadal zbiera dużo pieniędzy na pomoc innym. Niestety nie miałam czasu, aby wybrać się na żadne występy - nawet nie wiem, czy było coś w moim mieście - ale mam nadzieję, że Wy bawiliście się dobrze :) dajcie znać!

     Ostatnio pokazywałam Wam propozycje sukienek na studniówkę. Pozostając dalej w tym klimacie - przygotowałam na dziś stylizację w małej-czarnej, która idealnie sprawdziłaby się właśnie na bal maturalny. Myślę, że gdybym miała w tym roku studniówkę, to sukienkę, którą mam na tych zdjęciach, założyłabym z wielką przyjemnością i wiem, że dobrze bym się w niej czuła. No, ale przecież nie mogę cofnąć się o 5 lat... Karnawał jednak dopiero się zaczął, także myślę, że założę ją jeszcze nie jeden raz - może nie na studniówkę, ale na jakąś fajną, karnawałową imprezę... Zależało mi na tym, aby zdjęcia zrobić na dworze, w świetle dziennym - możecie się więc domyślać, że zdjęcia trwały bardzo krótko - mam nadzieję, że coś z tego wyszło!



1/08/2016

OSTROPEST PLAMISTY, CZYLI... JAK WSPOMÓC WĄTROBĘ?

Hej!

      Rozwój przemysłu, który nastąpił w ostatnim (z resztą już całkiem długim) czasie jest pod wieloma względami zjawiskiem korzystnym - wiadomo. Jednocześnie spowodował jednak, że jesteśmy narażeni na znacznie więcej zanieczyszczeń, niż jeszcze 25-30 lat temu. Nic dziwnego - nie żyjemy przecież w próżni, powietrze nie jest sterylne, z resztą tak, jak całe środowisko. Zanieczyszczenia chemiczne obecne są wszędzie - w glebie, wodzie, żywności. To ostatnie jest dla nas najbardziej niebezpieczne, w końcu żywość spożywamy na co dzień. Na szczęście każdy z nas jest "wyposażony" w wątrobę, która odpowiada m.in. za odtruwanie organizmu i bez której prawdopodobnie bylibyśmy jednym wielkim... śmietnikiem. Z "naturalną" ilością substancji szkodliwych radzi sobie bez problemu, ale jeśli dorzucimy do tego alkohol, infekcje, kontakt z detergentami, leki, stres, promieniowanie - może być jej znacznie trudniej. Wątroba jest organem, który jest naprawdę narażony na wiele schorzeń -  m.in. zapalenie wątroby, stłuszczenie, marskość, choroby autoimmunologiczne czy ostra niewydolność... Najczęstszą przyczyną marskości jest alkohol - niestety duży odsetek osób o nadużywa i nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie może mieć to skutki... Warto więc wspomagać jej pracę i włączyć do diety produkty, które mają właściwości odtruwające i pomogą odciążyć wątrobę z jej "obowiązków". Bardzo silne właściwości odtruwające ma ostropest plamisty - przeczytajcie koniecznie! 


1/06/2016

PROPOZYCJE KREACJI NA STUDNIÓWKĘ

Hej!

     Styczeń jest bardzo "gorącym" miesiącem zwłaszcza dla studentów i uczniów ostatnich klas szkoły średniej. Ci pierwsi muszą przygotowywać się do dobrze znanej sesji - drudzy mają duuużo bardziej przyjemne "obowiązki", związane ze zbliżającą się studniówką.  Nie ukrywam, że trochę zazdroszczę tej drugiej grupie :) od mojej studniówki minęło już prawie 5 lat, ale pamiętam ją bardzo dobrze i równie dobrze wspominam - z resztą jak całą trzecią klasę liceum. To był dla mnie okres pełen fajnych wydarzeń, z resztą niedługo po studniówce założyłam bloga i zaczęłam dość fajny, nowy etap w życiu (który trwa do dziś, mimo ogromnych zmian). Nie wierzę, że czas zleciał tak niesamowicie szybko... Jeśli będziecie chcieli, pokażę Wam, jak wtedy wyglądałam, ale musicie mi napisać w komentarzu lub na FB - dodam jakieś zdjęcia ze studniówki :)

   Pamiętam, jak bardzo ekscytowałam się swoim balem maturalnym. Pamiętam, że nie chciałam mieć takiej "standardowej" fryzury, pokazałam więc fryzjerce moją "wizję" i upięła mnie bardzo efektownie. Jeśli chodzi o sukienkę, nie miałam z nią problemu, ponieważ byłam zakochana w tej, którą moja siostra miała na swojej. Rozmiar miałyśmy identyczny, także założyłam śliczną, fioletową kreację, którą wcześniej miała Asia. Teraz pewnie dokonałabym innego wyboru - z resztą przeglądając internet nie sposób się nie zainspirować. Pokażę Wam dziś kilka propozycji ze sklepu Dresslink. Mnie osobiście bardziej podobają się krótsze sukienki, ale jak zaraz zobaczycie, jest też pełno propozycji dla dziewczyn, które wolą długie, bardzo eleganckie kreacje. Możliwości jest wiele, a modeli do wyboru jeszcze więcej - są i bardziej dopasowane i rozkloszowane. To ważne - bo każda z nas w tym szczególnym dniu chce się czuć wyjątkowo, pewnie i po prostu pięknie. Sukienki z tego sklepu wyróżniają się naprawdę ciekawymi fasonami. Poza tym znajdziecie w nim także bardzo elegancką biżuterię oraz torebki - czyli to, co na studniówkę jest niezbędne. Plusem są niskie ceny oraz równie tania przesyłka. Polecam - nie raz zamawiałam rzeczy w tym sklepie i nie spotkałam się z rozczarowaniem. Piszę tego posta z uśmiechem na twarzy - przypomina mi się moja wspaniała studniówka, przygotowania i czas, który wtedy chyba bardzo mi sprzyjał :)



1/03/2016

DLACZEGO WARTO JEŚĆ MAKARON ORKISZOWY?

Hej!

     Z wczesnego dzieciństwa pamiętamy zazwyczaj raczej niewiele. Prawda? Ja mam dobrą pamięć do imion, nazwisk i twarzy i jestem pewna, że gdybym teraz na ulicy powiedziała "cześć" koleżance z zerówki, którą pamiętam doskonale, ona uznałaby, że z kimś ją pomyliłam. Są też pewne wydarzenia, szczegóły, które kojarzymy dużo mniej - najczęściej są to takie "migawki" - drobne fragmenty, których otoczenia nie pamiętamy, ale wiemy, że miały miejsce. Mnie w pamięci utkwiło, kiedy robiliśmy w zerówce sałatki (połamała mi się wtedy plastikowa miseczka) oraz... naszyjniki z makaronu. Mój był z popularnych "świderków", pomalowanych na różowo i niebiesko. Doskonale to pamiętam. Jak by tak się zastanowić, to makaron jest całkiem wdzięcznym obiektem do tworzenia biżuterii i ozdób... Jest przecież mnóstwo jego rodzajów (zależnie od kształtu), w których można by było wybierać i przebierać... Z biegiem czasu dużo ważniejsze stało się dla mnie nie to, jak makaron wygląda, ale to, z czego został "zrobiony". Bo różnica między zwykłym a np. orkiszowym jest ogromna. Dziś chciałabym napisać Wam parę słów o tym drugim - dlaczego warto go jeść? Jakie ma wartości odżywcze? 


1/01/2016

SYLWESTROWO-NOWOROCZNA STYLIZACJA

Hej!

    Witam Was po raz pierwszy w 2016 roku. Mam nadzieję, że dobrze bawiliście się w Sylwestra - obojętnie, czy spędziliście go w domu, na balu czy pod gołym niebem - najważniejsze jest, z kim :) jeśli chodzi o mnie, bawiłam się na kameralnej domówce ze znajomymi, było wesoło i mam nadzieję, że to dobry wstęp do Nowego Roku. Mam tylko nadzieję, że nie zleci on tak szybko, jak poprzedni... Czyli w mgnieniu oka. Boję się, że z każdym kolejnym rokiem upływ czasu będzie bardziej odczuwalny. Macie tak samo? Nie wiem, jak Wy, ale ja będę dawać z siebie wszystko pod każdym możliwym względem - czeka mnie rok pełen wyzwań! Dziś czuję się dobrze, dzięki czemu mogłam zrobić pierwszy noworoczny trening. Bo podobno "jaki Nowy Rok, taki cały rok" :)

    Na dziś przygotowałam dla Was stylizację z wczorajszej imprezy - tak, jak obiecałam na Facebook'u. Właściwie to zdjęcia przygotowałam wcześniej, aby "złapać" trochę dziennego światła. W ostateczności zdecydowałam się co prawda na inne buty (zamiast botek wybrałam czółenka ze złotym czubkiem), ale sukienka MUSIAŁA zostać ta sama - odkąd ją zobaczyłam, wiedziałam, że założę ją na sylwestrową imprezę. Jest genialna - niby "zwykła" mała-czarna, ale wycięcia na brzuchu oraz plecach zrobił swoje. Do tego jest bardzo wygodna i jestem pewna, że jeszcze nie raz ją założę. Stylizacja jest elegancka i bardzo dobrze się w niej czułam.