8/08/2016

JAJKA - CO Z TYM CHOLESTEROLEM?

Hej!

     Ja już wróciłam z Wrocławia. Mimo, że byłam tam tylko 3 (prawie 4) dni, to czuję, że tego właśnie potrzebowałam. Wyjazd obudził we mnie spore pokłady pozytywnej energii, o które ostatnio chyba bym siebie nie podejrzewała. Siostra jest także moją najlepszą przyjaciółką, a wiecie, jak to działa - nawet samo przebywanie z bliską osobą bardzo dużo daje. Wiem, że niedługo znowu ją odwiedzę. Wczoraj rano wybraliśmy się na rejs statkiem, więc miałam okazję podziwiać piękny Wrocław z perspektywy innej, niż... ląd. Miasto jest po prostu przepiękne, nic więcej nie trzeba dodawać - to po prostu trzeba zobaczyć. Wybraliśmy się też do Hali Stulecia, a także (po raz ostatni) na rynek - zjeść i pospacerować. Podróż powrotna trochę się dłużyła - zwłaszcza, że pociąg jechał z dużym opóźnieniem. W jej trakcie usłyszałam historię pewnej bardzo młodej dziewczynki, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Po prostu czułam, że potrzebuje ona komuś się wygadać, potrzebuje uwagi i kogoś, kto ją wysłucha, bo nigdzie indziej tego nie ma... Szczęśliwie padło na mnie - lubię słuchać ludzi. Dziewczyna bardzo otworzyła się przede mną, opowiedziała mi praktycznie o całym swoim życiu, problemach - i wiecie, co? Po tej rozmowie jestem jeszcze bardziej wdzięczna swoim rodzicom, że gdy byłam dzieckiem, nie wywierali na mnie presji a'propos tego, co mam robić w życiu i nie trzymali mnie w tzw. klatce. Nie wpajali mi na siłę, że mam robić to, to i tamto, że to co lubię robić jest beznadziejne, nic nie wnosi, a ja przecież muszę spełniać ich wygórowane ambicje. Nie dajcie zrobić z siebie kogoś, kim nie chcecie być - dla przykładu - kolejnym prawnikiem lub lekarzem w rodzinie, bo i mama i tata nimi są, to i dziecko też musi. Żeby przypadkiem nie było w życiu "nikim". Uwierzcie, że robienie tego, co kochamy, jest warunkiem szczęśliwego życia.

   No dobrze, wygadałam się trochę, więc przejdźmy do tematu posta. Jajka są chyba jednym z najbardziej kontrowersyjnych zagadnień dotyczących odżywiania. Myślę, że co by nie było, zawsze zostaną one kwestią dyskusyjną, przecież przez wiele lat narosło na ich temat tyle mitów... Wiele osób skutecznie ich unikało w obawie przed cholesterolem. Natomiast teorii o tym, ile jaj tygodniowo można zjeść "bez szkody na zdrowiu", było już chyba milion. Tymczasem nie taki diabeł straszny - zobaczcie, dlaczego jajka jednak warto jeść!





JAJKA - BOMBA ODŻYWCZA


   Jajko - symbol życia - naprawdę ma się czym pochwalić, jeśli chodzi o skład oraz składniki odżywcze. Zarówno białko, żółtko, a nawet skorupka są źródłem różnych substancji, z czego z żywieniowego punktu widzenia znaczenie mają głównie dwa pierwsze. Chociaż skorupka na przykład to super źródło wapnia, zawiera też kolagen, glukozaminę i chondroitynę, które przyczyniają się do zdrowia stawów. Pokruszoną skorupkę można zalać octem jabłkowym i wcierać taką "maź" w bolące miejsca. 

    Najbardziej wartościowym elementem jaja jest żółtko. Posiada ono dość dużą dawkę białka, kwasów tłuszczowych nasyconych, jedno- i wielonienasyconych, a także fosfolipidów - najbardziej znanym jest lecytyna, która ma duży wpływ na prawidłowe widzenie, układ nerwowy, procesy myślowe, kojarzenie itp. Oprócz tego zawiera też witaminy (głównie z grupy B, ale także A, D, E i K) i składniki mineralne - magnez, fosfor, żelazo, wapń i potas. Białko - jak sama nazwa wskazuje - składa się głównie z dobrze przyswajalnego białka oraz wody, a także związków bioaktywnych, których rolą jest ochrona zarodka przed patogenami oraz czynnikami zewnętrznymi. 

CO Z TYM CHOLESTEROLEM? 

     Skoro mają tak dużo dobrych związków, to dlaczego ludzie boją się jajek? Do niedawna krążyła opinia, że w tygodniu powinno się jeść maksymalnie 2 jajka... Teraz wiemy, że to niezbyt poważne - zwłaszcza, gdy ktoś jest zdrowy, silny i wydatkuje dużo energii. Kontrowersje, jakie dotyczą jajek, sprowadzają się do cholesterolu - przez długi czas był on wrogiem numer jeden dla układu krążenia - myślę, że wiele osób nadal go tak postrzega. Średniej jakości jajko zawiera ponad 200 mg cholesterolu. Wiele osób kojarzy go z czymś negatywnym, natomiast prawda jest taka, że cholesterol jest niezbędny dla organizmu np. do syntezy hormonów płciowych, witaminy D3 i jej metabolitów, glikozydów nasercowych i kwasów żółciowych. Ma duże znaczenie dla poprawnego funkcjonowania błon komórkowych, mózgu, a także systemu odpornościowego.

   Bardzo istotne jest to, że nasz organizm ma zdolność syntezy cholesterolu w wątrobie, a co jeszcze istotniejsze - posiada mechanizm kontroli jego produkcji i obrotu w ustroju. 
Dopiero, kiedy wspomniane mechanizmy regulacyjne nie działają prawidłowo i nie radzą sobie z nadprodukcją cholesterolu w wątrobie, może on być czynnikiem ryzyka miażdżycy, czemu towarzyszyć może otyłość czy też cukrzyca. Ale powiedzmy sobie szczerze - nie jajka są problemem.  Istnieją badania, które mówią, że codzienna konsumpcja jaj nie wpływa negatywnie na profil lipidowy. W innych zaobserwowano, że ich spożycie może wpływać na poprawę proporcji miedzy poszczególnymi frakcjami lipoproteinowymi - HDL i LDL. Z resztą wykazano, że z żywności dostaje się do krwiobiegu tylko 15-30% całego występującego w nim cholesterolu.

   W profilaktyce chorób układu krążenia dużo ważniejsze, niż ograniczenie pewnych produktów (jaja, tłuszcze zwierzęce), jest urozmaicenie diety oraz odpowiedni stosunek kwasów n-6 (przeważają w olejach roślinnych) do n-3 (w rybach, rybach i dla odmiany - w rybach). Jeśli tych pierwszych jest w diecie zbyt dużo (co zdarza się baaaardzo często w naszej diecie!), aktywizują się procesy prozapalne, a nawet może to sprzyjać powstawaniu komórek nowotworowych... Oprócz tego zbyt duże ilości cukru, izomerów trans (wszystko w słodyczach!), brak aktywności fizycznej, a nawet palenie papierosów znacznie bardziej negatywnie wpływają na układ krążenia, niż jedzenie jajek. 

Co myślicie? Jestem ciekawa Waszych opinii w tym temacie :)

Buziaki,
Kats. 
   

22 komentarze:

  1. Ja tak uwielbiam jajka. Szczególnie pastę jajeczną ! Ale nie mogę :(( Uczulenie :( Choć czasem grzeszę i jem taką pyszniutką świeżutką kromeczkę chleba z pastą jajeczną <3

    Zapraszam na niecodziennego bloga pary :))
    KLIK

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiadomo, wszystko dla ludzi, tylko z umiarem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze,że taki wyjazd Ci służył. Ja również jestem wdzięczna mamie,że nie wywierała na mnie presji. Co do jajek - pamiętam,że zawsze wszyscy mówili "nie jedz tyle jajek, są niezdrowe, mają mnostwo cholesterolu". Oczywiście najpierw ich słuchałam, dopóki sama nie zaczęłam się interesować odżywianiem. Jajka osobiście uwielbiam :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym roku też wyjechałam na 3 dni i jak wróciłam to czułam się wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  5. oo nie miałam pojęcia, że jajka mają tyle właściwości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dla mnie jajka moglyby nie istniec, gdyby nie ciasta ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. myślę, że póki ktoś jest zdrowy to nie ma co się zbytnio ograniczać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię te Twoje żywieniowe posty. Widać, że starannie się do nich przygotowujesz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fantastycznie, że masz z siostrą tak dobry kontakt. Uwielbiam jajka i jem tygodniowo chyba z 10 w różnej formie, niestety mam mocno podwyższony cholesterol ale nie z ich powodu a prze leki, które biorę. Na inną dolegliwość

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja uwielbiam jajka i w sumie....Jestem zdrowa, młoda, więc jem je kiedy mam ochotę haha :D
    Chciałabym kiedyś pojechać do Wrocławia, fajnie miałaś :)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej, zabrakło mi jednej informacji w tym poście :) Z tym cholesterolem w jajkiem to chodzi o to, że ludzie najczęściej nie są świadomi, że cholesterol jest "dobry" i "zły" (HDL i LDL, o których wspominasz), a jajka ponoć zawierają ten dobry ;) Może miałaś to na myśli, ale nijak nie znalazłam tego "wprost". Ogólnie każdy lekarz ma swoje zdanie, ciągle są badania, a człowiek powinien jeść wszystkiego po trochu by być zdrowym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę i LDL i HDL ma swoją funkcję w organizmie - ten "zły" LDL jest trochę na wyrost tak nazywany... Kwestia dotyczy nadmiarów, ale z żywności ciężko o nadmiar, bo organizm (jeśli prawidłowo funkcjonuje) jest w stanie sobie to regulować :)

      Usuń
  12. Ja osobiście bardzo lubię jeść jajecznicę, ale czasami po prostu mi się znudzi i przez długi okres w ogóle jajek nie jem i za nimi nie tęsknie :)
    http://nalkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny poct - a jajka stanowią nieodłączny element mojej diety :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja chyba juz 2 miesiące jajek nie jadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mój organizm od czasu do czasu sam się domaga jajek, na co chętnie przystaję :) Junior też uwielbia i chyba to go ratuje przed niedożywieniem, bo w ogóle nie chce jeść mięsa.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jakos nie przepadam za jajkami, no chyba ze z fermy- wtedy moge zjesc z majonezem!

    OdpowiedzUsuń
  17. Co do jajek jesteśmy zgodni, trzeba jeść. Jest wiele niedomówień, a prawda jet taka, że zły jest tylko zoksydowany LDL (uszkodzony przez utlenienie) Jak go uszkodzić? - jeść zniszczone temperaturą tłuszcze nienasycone, które są uszkodzone czyli margaryny itp, smażyć na olejach, które łatwo ulegają utlenieniu czyli na roślinnych (z wyjątkiem kokosowego). Kiedyś też o tym pisałam . Pozdrawiam serdecznie http://www.wikirose.pl/2015/05/cholesterol-koniec-z-klamstwami.html

    OdpowiedzUsuń
  18. uwielbiam jajka pod kazda postacia <3

    http://wooho11.blogspot.com/ - Zapraszam <3 Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :* Na pewno się odwdzięczę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Uwielbiam jajka:D ale nie z majonezem:P

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaraz zabieram się za szykowanie śniadania, więc już wiem co zjem :)
    Lubię takie ciekawostki :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jajek głównie jako dodatek do ciast używam. Ale od czasu do czasu jakąś jajecznice zrobię i wcale się nie przejmuję tym co i ile kalori choresterolu ma. Bo już samo myślenie może człowieka dobić, a po co przyjemności sobie d=odmawiać. Ale jadam z umiarem.

    Pozdrawiam i zapraszam
    http://designyourhappylife.com/2016/08/1000-rzeczy

    OdpowiedzUsuń

Byłoby mi bardzo miło, gdybyście wyrazili swoją opinię. A jeśli blog Wam się podoba, może dodacie do obserwowanych? :)
ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA FANPAGE