1/19/2016

ŚNIEŻNY DZIEŃ

Hej!

  Dziś wtorek - mam nadzieję, że zostało Wam jeszcze dużo siły na resztę tygodnia. Ja miałam dziś okazję trochę je "nadrobić" bo dość intensywnym poniedziałku, ponieważ nie miałam zajęć na uczelni, a w pracy też wolne ze względu na awarię. I wiecie, co? Mimo 8 godzin snu w ogóle nie czuję napływu jakiejś wielkiej energii. Prawie cały dzień chodzę senna i jakoś tak bez sił - nie licząc porannego treningu, który zawsze daje kopa - ale ten kop dziś wyjątkowo szybko mnie opuścił. Na szczęście nie marnowałam czasu - pouczyłam się na piątkowy egzamin, zajmowałam się sprawami związanymi z blogiem, ale także innymi projektami, które w tym roku mnie czekają. Nie mogę się doczekać i bardzo się cieszę, że mam szansę rozwijać się w różnych dziedzinach. Musicie mi uwierzyć - chcieć to móc, więc jeśli macie możliwość zrobić coś, czego np. do tej pory się baliście, nie wierzyliście w siebie, a życie podsunęło Wam taką szansę - korzystajcie z niej. Żyjemy tylko raz i szkoda przesiedzieć to życie w miejscu. Za jakiś czas pewnie powiem Wam, o co chodzi - na razie sama muszę jeszcze sporo w tym kierunku zrobić, aby wszystko wypaliło, bo jestem na samym początku tej "drogi".

    Tak naprawdę nie miało być dziś posta na blogu, ale przyszła do mnie wena, więc nie odprawię jej przecież z kwitkiem :) wczoraj po południu wybrałam się z koleżanką na spacer - wykorzystałyśmy okazję, że jest sporo śniegu, wzięłyśmy aparat i zrobiłyśmy kilka zimowych zdjęć. Niestety robiło się już szaro, dlatego też jakość nie jest taka, jak bym chciała - nie mniej mam nadzieję, że trochę zimowego klimatu tutaj wprowadzę. No i może to być pierwszy (i jedyny śnieg) w moim mieście w tym roku. Co do zestawu - jest to jeden z tych, które na co dzień noszę bardzo często - praktyczny, wygodny i uniwersalny. Buty wyjęłam z szafy po dość długim czasie "nienoszenia" - i powiem Wam, że bardziej nadają się na lżejszą zimę, taką bez śniegu - mimo wszystko na nowo bardzo je polubiłam. Szalik za to jest bezkonkurencyjny - sprawdza się nawet na najcięższe mrozy. Jak Wam się podoba?


spodnie - Pull & Bear
kurtka - no name
buty - Vubu
szalik - no name
torba - no name


A dziś, w sumie to już baaardzo niedługo, kibicujemy Naszym piłkarzom ręcznym - mam nadzieję, że dostarczą nam mnóstwo emocji tak, jak w ostatnich meczach! Do boooju!

Buziaki,
Kats. 

26 komentarzy:

  1. Najbardziej przypadł mi do gustu szal.

    OdpowiedzUsuń
  2. tez poszlam dzisiaj na spacer, pieknie bialo, aczkolwiek ludzie nie wyrabiaja samochodami przez ten snieg na zakretach i odcieli nam prad, potem poszla woda itd. XD nieciekawie

    OdpowiedzUsuń
  3. o,szalik jest cudny! U mnie też sporo śniegu za oknem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest śnieg, są cieplejsze ubrania. Nie przepadam za tą porą roku. Za bardzo mi łapki marzną :( A szal mam podobny do Twojego ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do mnie tez w koncu zawital snieg :)

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie też śnieżnie :) ślicznie wyglądasz:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ładnie i wygodnie, fajna stylizacja.

    OdpowiedzUsuń
  8. wenę obowiązkowo trzeba wykorzystać ;)

    Pozdrawiam i miłego dnia :)
    Anru,

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam takie szaliki :)

    natuuuu-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajna, prosta stylizacja :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. ja kochana też chodzę strasznie zaspana ostatnio, to chyba pogoda. Ciśnienie mam tak niskie,że masakra;( Nie wiem o co chodzi, ale życzę Ci powodzenia. Ja też próbuję zacząć drogę swoich marzeń - zobaczymy jak to wyjdzie. A stylizacja jak najbardziej udana;)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajna stylizacja i śliczne buty :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie :) http://oliwia-rybczy.blogspot.com/2016/01/this-time-its-my-life.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetny ten szalik, chyba też muszę w taki zainwestować, bo śniegu tylko przybywa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ... ile śniegu! <3 a u mnie wciąż szaro-buro i ponuro! :(
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny ten szalik, widać, że ciepły.

    OdpowiedzUsuń
  16. szalik to podstawa w takie dni, jakie teraz nastały. ;) bez niego i czapki nie wychodzę z domu, bo raz zapomniałam i skończyło się przeziębieniem.
    i zgadzam się z Tobą, że chcieć to móc, bo sama też stosuję to hasło w życiu i nie narzekam. ;)
    pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudowne zdjęcia, idealnie obrazują stylizację, która jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo fajna stylizacja, zakochałam się w szaliku! Muszę gdzieś dorwać podobny :)

    OdpowiedzUsuń
  19. świetny szalik, planuję znaleźć podobny:)

    OdpowiedzUsuń

Byłoby mi bardzo miło, gdybyście wyrazili swoją opinię. A jeśli blog Wam się podoba, może dodacie do obserwowanych? :)
ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA FANPAGE