1/31/2016

CZYM ZASTĄPIĆ SÓL KUCHENNĄ?

Hej!

     "Wszystko jest trucizną i nic nią nie jest - tylko dawka decyduje o tym, czy coś jest trucizną" - mniej więcej tak (składnie czy nieskładnie - to nieistotne) brzmiało najpopularniejsze zdanie Paracelsusa, określanego jako "ojciec medycyny nowożytnej". Trudno się z tym nie zgodzić, chociaż czasy, w których owe zdanie powstało, różnią się znacznie od obecnych. Odnosząc to do dnia dzisiejszego: wszystko w nadmiarze szkodzi - nawet to, co normalnie jest zdrowe. I odwrotnie: nic nie stanie się, kiedy wypijemy np. lampkę wina. Wszystko jest dla ludzi, jednak w odpowiedniej ilości. Przykładem jest sól - spełnia wiele funkcji w organizmie - jest niezbędna do życia i jest jak najbardziej korzystna - w granicach normy. Problem w tym, że producenci dodają ją do żywności w tak dużych ilościach, że raz - nie jesteśmy w stanie jej kontrolować, dwa - sami bardzo często dosalamy (niepotrzebnie) potrawy. W rezultacie spożywamy dawki soli zdecydowanie przekraczające te określone przez IŻŻ. Średnia dawka dla dorosłego człowieka wg WHO nie powinna przekraczać 5 g dziennie - tymczasem my spożywany przeciętnie 15 g, czyli ok. 3 razy więcej! Niestety nie są to dobre dane. Zwłaszcza sól kuchenna nadmiarze może być szkodliwa, o czym napiszę kilka słów niżej. Warto więc poszukać alternatyw - przyjrzyjmy się soli himalajskiej, o której być może słyszeliście. Okazuje się, że zawiera ona aż 84 substancje korzystne dla naszego organizmu. Zapraszam do czytania.



DLACZEGO NADMIAR SOLI KUCHENNEJ SZKODZI?

    Najwięksi przeciwnicy soli nazywają ją "białym śmieciem". Ja bym uważała z takim sformułowaniem - ile ludzi tyle opinii i jak pisałam wyżej, sól w odpowiedniej ilości jest potrzebna. Niestety ta, którą kupujemy w marketach, jest oczyszczana chemicznie, co powoduje, że wiele jej pozytywnych składników (głównie minerałów) jest usuwanych - zostaje tylko chlor i sód. Nadmiar może prowadzić do wielu schorzeń. Sól zatrzymuje wodę w organizmie, co z kolei skutkuje obrzękami i zwiększeniem ciśnienia i w rezultacie może skończyć się nadciśnieniem. Jak wiecie, to jedna z chorób cywilizacyjnych... Znaczne zmniejszenie codziennej porcji sodu wpływa na zmniejszenie ciśnienia tętniczego oraz spadek ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Nadmiar chlorku sodu przeciąża także nerki, a według niektórych naukowców może mieć wpływ na powstawanie chorób nowotworowych - głównie żołądka. Jest też jednym z czynników ryzyka w przypadku cukrzycy typu II, powoduje udary mózgu i pogarsza funkcjonowanie układu nerwowego. Sól wypłukuje z organizmu wapń, a wydalana przez nerki, również "zabiera" go ze sobą. No i to, co często przekonuje ludzi do jej odstawienia - zwiększenie ryzyka otyłości, tworzenie cellulitu. 

SÓL HIMALAJSKA - NAJZDROWSZA SÓL NA ŚWIECIE

    Wychodzę z założenia, że jeśli mamy do wyboru zdrowszą alternatywę  dla danego produktu, powinniśmy z tego skorzystać. Moja pochodzi z YMT24 (klik). Oczywiście nie powinniśmy od razu sypać jej "bez umiaru". Tak czy inaczej - sól himalajska jest najzdrowszą i najczystszą formą soli, która jest dostępna na ziemi. Wspomniane we wstępie 84 minerały występują w formie koloidalnej i niezbędne są do prawidłowego funkcjonowania organizmów. Wśród nich znajdują się m. in wodór, aluminuim, azot, fosfor, siarka, węgiel, miedź i wapń. Pierwiastki te, ze względu na to, że występują w formie drobnych cząsteczek, są z łatwością absorbowane przez komórki ciała. Poza tym sól ta nie posiada zanieczyszczeń ze środowiska, takich, jak np. metale ciężkie. Wydobywa się ją na głębokości około 400-600 metrów metodą konwencjonalną – czyli ręcznie, a następnie płucze wodą i osusza w himalajskim słońcu. Nie jest wybielana, oczyszczana i nie zawiera chemicznych dodatków. Różowa barwa soli himalajskiej pochodzi od zawartego w niej żelaza. Jeśli chodzi o zastosowanie - wykorzystuje się ją nie tylko w kuchni, ale przede wszystkim w kosmetyce.

WŁAŚCIWOŚCI I ZASTOSOWANIE SOLI HIMALAJSKIEJ:

– często stosowana jest przeciwko bólowi ucha środkowego
- w postaci solanki łagodzi i leczy dolegliwości jelitowe – jest dobrym lekarstwem na katar i przeziębienie (dodawana do inhalacji)
– sprawdzi się jako płukanka na gardło (eliminuje jego infekcje)
– kąpiel z solą himalajską bardzo dobrze wpływa na leczenie przeziębień, a także na wyczerpanie organizmu i odtruwanie go
-  reguluje ciśnienie krwi
- wpływa leczniczo na trądzik, grzybicę, łuszczycę i inne schorzenia skórne
- minerały obecne w soli himalajskiej wspierają równowagę kwasowo-zasadową organizmu
- zawiera właściwości energetyzujące i witalizujące, wspomaga leczenie reumatyzmu, kamicy nerkowej i żółciowej
- reguluje poziom wody w organizmie, co wpływa na działanie wszystkich narządów
- wzmacnia odporność na infekcje
– sprawdzi się jako peeling do twarzy oraz ciała...
– ... a także jako maseczka na dekolt i balsam do ciała (pielęgnuje i nawilża skórę, poprawia jej jędrność i pomaga zwalczyć cellulit)


Jak przygotować kąpiel z solą himalajską? Kąpiel solankowa powoduje, że intensyfikowane jest usuwanie toksyn z organizmu - jest to więc tzw. "kąpiel odtruwająca". Stężenie soli powinno być co najmniej takie, jak stężenie płynów ustrojowych (około 1%) tak, by uaktywnić współczynnik wymiany osmotycznej. 

Przepis na 1-procentowy roztwór to ok. 10 gram soli himalajskiej na 1 litr wody. Pełna wanna to zwykle od 100 do 120 litrów wody, tak więc potrzebujemy przynajmniej 1,2 kg naturalnej soli. Temperatura wody powinna być w granicach 37° C. Woda w wannie będzie stygła powoli, bo skład soli sprawia, że jej cząsteczki poruszają się w stałym tempie. 
PAMIĘTAJCIE - kąpiele solankowe wpływają również na układ krążenia, zatem należy skonsultować się z lekarzem, jeśli macie słabe krążenie krwi.

Jak stosować sól himalajską w kuchni? 
W domowych warunkach można własnoręcznie sporządzić roztwór - sterylny i wolny od bakterii. Wystarczy do zamykanego szklanego naczynia wsypać sól himalajską do ok 1/4 wysokości naczynia, nalać naturalnej wody źródlanej do pełna. Następnego dnia należy sprawdzić, czy rozpuściła się całkowicie - jeżeli tak (i nie ma osadu) należy dosypać jeszcze trochę soli, zamknąć naczynie i odstawić na jeden dzień. Jeżeli tym razem do końca się nie rozpuściła, a na dnie osadziły się kryształki soli, oznacza to, że roztwór ma stężenie ok. 26% i jest gotowy do użycia. W tej postaci może być przechowywany przez lata i... używany do solenia wielu produktów - przede wszystkim płynnych, np. zup. 



Ktoś z Was używał? Jeśli tak - dajcie znać, jakie macie doświadczenia.
Sól himalajską znajdziecie pod tym linkiem (klik).

Buziaki,
Kats. 

27 komentarzy:

  1. bardzo ciekawy post! :) dziękuje kochana za komentarz i zaprasza ponownie:*

    OdpowiedzUsuń
  2. nigdy jej nie używałam :) ogólnie sama nie lubię mocno solonych potraw i raczej solę jedzonko bardzo sporadycznie :) ale dobrze, że istnieją takie zamienniki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie przepadam za solą, na dobrą sprawę byłabym gotowa całkowicie z niej zrezygnować :D

    OdpowiedzUsuń
  4. oo naprawdę bardzo interesujący post :)

    OdpowiedzUsuń
  5. używam tylko i wyłącznie soli himalajskiej, żadnej innej. nie robię żadnych roztworów, kupuję tą gruboziarnistą, solę nią wszystko. trzeba tylko pamiętać, żeby dodawać jej mniej, bo można przesolić. na kanapki, do sałatek itp po prostu ją mielę w młynku. uwielbiam sól himalajską :)

    OdpowiedzUsuń
  6. też staram się ograniczać sól, a do doprawiania potraw używam głównie himalajskiej ;)

    http://casuallydressed.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. wiem wiem wiem... wiem, że sól jest niezdrowa :( Ale to nie zmienia tego, że ja bez soli obejść się nie mogę. Cukier? Właściwie go nie spożywam - obeszło się bez spazmów i nieprzespanych nocy. Po prostu wyeliminowałam i koniec.
    Jedzonko bez soli? Mówcie co chcecie, nawet najlepsza kompozycja ziół soli nie zastąpi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj tak dużo ludzi przesala, a nie zdaje sobie sprawy z tego jak to nam szkodzi

    OdpowiedzUsuń
  9. a to mnie zaskoczyłaś, b nie wiem zbt dużo o soli himalajskiej.Ja od soli się odzwyczaiłam i naprawdę było bardzo łatwo (czasem nawet zapomnę chociażby leciutko osolić ziemniaków i wcale mi to nie przeszkadza) - tak jak od cukru (ale gu porzucilam na rzecz słodyczy haha, bo tu już jest trudniej zrezygnować;p)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  10. też o niej nie słyszałam,ale z chęcią kupię:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja niestety nie posiadam wanny ani czasu,aby odprężyć się wsród soli.. :(
    Obserwujemy? :*
    http://evelinololove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja staram się wcale nie używać soli, ale Ty Kochana jak zwykle wyczerpałaś temat. :)

    Pozdrawiam,
    Birginsen

    OdpowiedzUsuń
  13. Staram się też ograniczać sól, ale jednak ciężko zrezygnować z niej całkowicie. Masz rację, może warto zaopatrzyć się w himalajską. Już od dawna o niej słyszałam, ale zwykle na zakupach nie myślę o tym, żeby ją poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś coś takiego podpatrzyłam u mamy mojego chłopaka. Było wiele fajnych alternatyw. Chętnie zagłębię się w ten temat. ;) Zdrowie to podstawa!

    www.hoe-e.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja bardzo dużą wagę przykładam do tego aby tej soli jak najmniej pojawiało się w moich potrawach. Tym bardziej mając świadomość, że obecnie do wielu produktów producenci dodają jej spore ilości, a nie jest ona korzystna dla naszego zdrowia. Sól himalajską używam od jakiegoś czasu. Bardzo fajnie sprawdza się właśnie jako dodatek do kąpieli solankowych, ale jest też świetnym peelingiem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. świetny post kochana, ja na szczęście używałam naprawdę mało soli. Kiedyś z lenistwa po sól nie chciało mi się wchodzić na piętro i do dziś na spokojnie mogę zjeść nieosolone ziemniaki :-)
    Ta sól himaljska to ciekawa pozycja

    OdpowiedzUsuń
  17. ja przeważnie zamiast soli dodaję kucharka :D

    OdpowiedzUsuń
  18. tyle razy mówię moim rodzicom, że przesadzają z solą :( sama chyba sprawię im taki prezent

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja uwielbiam tą sól stosuję ją już od dawna

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam tą sól już od dawna, używam jej w kuchni i do kąpieli, ale w mniejszych ilościach. Taką kąpiel solankową może sobie kiedyś zrobię, ale nawet garść tego dodana do kąpieli bardzo poprawia nawilżenie :). Jedynie te teksty producentów o metalach ciężkich, których nie ma w soli himalajskiej, różowej od zawartości żelaza, załamują mnie. To raczej chwyt marketingowy, że ta z gór jest lepsza od tej z morza. Czy żelazo nie jest metalem cięzkim ? Sea salt, na przykład z Camarque, nie jest moim zdaniem gorsza i kupuję obie. Sea salt nie jest przecież z wody, gdzie jakieś okręty zanieczyszczają itd, tylko z miejsc, z których ustapiło już morze ( na przykład w Boliwii jest taka pustynia solna).

    OdpowiedzUsuń
  21. Czy dobrze zrozumiałam. Na wanne ponad kilogram soli???

    OdpowiedzUsuń
  22. Czy dobrze zrozumiałam. Na wanne ponad kilogram soli???

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak sól z Pakistanu jest zdrowa...?! I niby skąd w niej śladowe ilości gorczycy, glutenu czy orzechów. To sól przetworzona, wypełniona metalami ciężkimi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy producent żywności (pomijając ekologiczne produkty) jest ZOBOWIĄZANY umieścić na opakowaniu informację o alergenach. Nawet, jeśli wydaje się to absurdalne. To też dla nich zabezpieczenie - polecam wgłębić się w lekturę Prawa Żywnościowego albo przejrzeć UBŻŻ.
      A co do tego ma fakt, że z Pakistanu? Z USA czy Anglii byłaby lepsza? Skoro to sól himalajska - to DOPIERO byłoby dziwne.

      Usuń
  24. O kąpieli w takiej soli himalajskiej jeszcze nie słyszałem. Czas przetestować :D

    OdpowiedzUsuń

Byłoby mi bardzo miło, gdybyście wyrazili swoją opinię. A jeśli blog Wam się podoba, może dodacie do obserwowanych? :)
ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA FANPAGE