9/29/2015

11 SPOSOBÓW NA TO, JAK DOBRZE ORGANIZOWAĆ CZAS

Hej!

    Powrót na uczelnię zbliża się wielkimi krokami - z tej okazji postanowiłam napisać post, który powinien pomóc nie tylko studentom, ale i uczniom i osobom pracującym. Powrót do szkoły, pracy, na uczelnię często bywa dość... bolesny. No dobra, przesadziłam z tą bolesnością, ale zgodzicie się, że bez dobrej organizacji ciężko jest się ogarnąć. Zwłaszcza po dłuższym wolnym. Sama uczelnia to pół biedy, ale kiedy ktoś tak, jak ja, chodzi też do pracy, na korepetycje, uprawia sport, prowadzi bloga (tak, to też pożeracz czasu), pisze pracę dyplomową i prowadzi do niej badania, to ciężko wygospodarować więcej tego czasu. A przecież i dla przyjaciół i na naukę by się go trochę przydało... Często narzekamy na brak czasu na sen, odpoczynek, dla rodziny. Dzieci spędzają przed komputerem całe popołudnie, po czym następnego dnia okazuje się, że nie mają odrobionego zadania, a ze sprawdzianu nie zaliczają, bo "nie było kiedy się nauczyć". Mam to szczęście, że umiem zorganizować sobie czas (i znaleźć go na wszystko), ale wiem, że wielu ludzi sobie z tym nie radzi. Przedstawię Wam więc moje, sprawdzone sposoby, aby wycisnąć każdy dzień do samego końca - jak cytrynę :)


9/27/2015

JAK ZACHOWAĆ MŁODY WYGLĄD SKÓRY?

Hej! 

    Dzisiejszy post będzie w temacie pielęgnacji. W ciągu kilku ostatnich lat niezwykle popularne stały się olejki - stosowane i do włosów i do ciała. Podobnie kwas hialuronowy - chociaż ten akurat częściej kojarzy się z zabiegami medycyny estetycznej, a dokładniej powiększaniem ust. Niektóre osoby przyprawia to o dreszcze - brrr, jak można wstrzykiwać sobie w usta "jakiś kwas!". Kosmetyczne freaki wiedzą jednak, że to tylko jedno z wielu zastosowań (i wcale nie najważniejsze). Kremy i balsamy z jego dodatkiem cieszą się naprawdę dużym "wzięciem" i nic dziwnego, bo to prawdziwy cudotwórca dla skóry. Wracając do olejowania - sama nigdy tego nie próbowałam. Odkąd jednak zrobiłam sobie keratynowe prostowanie włosów (któremu poświęcę osobny post, jeśli będziecie chcieli - dajcie znać!), zainteresowałam się ich pielęgnacją i podobno olejowanie to dobry sposób na to, aby zachować ich dobrą kondycję. Pod lupę wezmę dziś olejek jojoba, który poza "byciem" odżywką do włosów świetnie działa na skórę. I o pielęgnacji skóry dziś będzie.


9/25/2015

KOLORY NA JESIEŃ

Hej!

    Dziś zaczyna się ostatni weekend wolnego, brrr. Wcale nie jestem zadowolona z tego faktu... Wiem, wiem, wiele z Was skończyło wakacje już miesiąc temu, więc miałam sporo czasu, by odpocząć. Chociaż do połowy września robiłam praktyki, chodzę też na korepetycje, także nie było zbyt wiele okazji, aby się poobijać :) wczoraj wreszcie zmobilizowałam się, aby zrobić porządki w szafach. Zajęło mi to jakieś 2 godziny. Naprawdę nazbierało mi się dużo rzeczy, w tym starych, które kompletnie nie nadają się do noszenia... Te niezniszczone, ale np. za małe na mnie, wylądowały w maszynie na ubrania dla potrzebujących. Oni sobie skorzystają, a i ja mam teraz dużo więcej miejsca na nowe rzeczy. Poza tym wydobyłam ciuchy, o których w ogóle zapomniałam, że mam (składne to zdanie?). W przyszłym tygodniu zaczynam uczelnię, ale wcześniej czeka mnie jeszcze parę fajnych wydarzeń w gronie przyjaciół :)

   Na dziś przygotowałam stylizację. Zdjęcia zrobiłam tydzień temu, dzień był ładny i słoneczny, tak więc postawiłam na kolory. Celowo zostawiłam ten zestaw na chłodne, jesiennie dni, żeby nieco ożywić "atmosferę" (rany, jak to  groźnie zabrzmiało!). Nie wyobrażam sobie noszenia jesienią wyłącznie stonowanych, szaro-burych rzeczy tylko dlatego, że "pogoda nie taka, jak trzeba". Tutaj wybrałam spodnie w kwiaty, ciemnoniebieską, jeansową kurteczkę, top, trampki za kostkę oraz świetną, kolorową torbę. Jest strasznie praktyczna, a przy tym oryginalna. Myślę, że pomoże "ubrawić" niejeden szary, zimny, deszczowy dzień. Jeśli chodzi o trampki - znalazłam je (co było dla mnie mega zaskoczeniem) w Rossmannie, za niecałe 13 zł. Nie mogłam przepuścić takiej okazji :) jak Wam się podoba?


9/23/2015

DLACZEGO WARTO JEŚĆ ORZECHY BRAZYLIJSKIE?

Hej! 

       Jak wiecie (lub może jeszcze nie) jestem wielką fanką orzechów. Naprawdę, chyba nie ma takich, które by mi nie smakowały. To, że są przepyszne, to jedno. Oprócz tego są także bardzo zdrową przekąską, którą mogłabym jeść garściami... Ostatnio miałam okazję spróbować orzechów brazylijskich, w których smaku się po prostu zakochałam. Pochodzą one z Brazylii, ale rosną też w wielu innych krajach Ameryki Południowej - między innymi w Wenezueli, Peru i Boliwii. Przeczytałam sporo interesujących materiałów na ich temat - fakt, że są zdrowe (i kaloryczne), wcale mnie nie zaskoczył - w końcu to orzechy. Zdziwiło mnie jednak to, jak bardzo różnorodne, pozytywne działanie na organizm wykazują. Ich właściwości wykorzystywane są nie tylko w medycynie, ale także w pielęgnacji (w kosmetykach nawilżających skórę). Nic dziwnego. Jesteście ciekawi, ile świetnych właściwości może się zmieścić w garści orzeszków?


9/21/2015

JAK ŁATWO ZAOSZCZĘDZIĆ NA ZAKUPACH?

Hej!

    Z dnia na dzień czas leci mi coraz szybciej. Już za 2 dni kończy się lato i nie muszę chyba mówić, że nie skaczę z radości z tego powodu... Jednak ja - jak to ja - szukam pozytywnych stron we wszystkim. Nawet w końcu lata - i jak się tak zastanowić - jesień też ma swoje plusy. Powiedziałabym, że nawet całkiem dużo. Jesień stwarza na przykład mnóstwo ciekawych możliwości, jeśli chodzi o stylizacje - okrycia wierzchnie często "robią" cały zestaw. Można też kombinować z dodatkami, różnymi fasonami butów, a i spadające liście stwarzają klimat do dobrych zdjęć... Złota jesień jest piękna :) w sklepach pojawiają się nowe kolekcje, a mnie przeglądanie trendów sprawia dużą przyjemność. Pozwala się też zainspirować. Czasami mam tak, że zobaczę gdzieś jeden mały element - kawałek materiału, kapelusz, torebkę - do którego w wyobraźni próbuję sobie dopasować całą resztą - i tak tworzę stylizację od stóp do głów... Tak tak, ładnie, pięknie - szkoda tylko, że nie każdy pomysł da się zrealizować, bo szybciej bym zbankrutowała, niż kupiła wszystko, co mi się podoba... Na szczęście znam umiar ;) zakupy trzeba robić z głową i tego każdy z nas powinien się nauczyć. Sklepy same przychodzą nam z pomocą, oferując promocje i rabaty. Ja miałam ostatnio okazję wypróbować świetną aplikację - Qpony.pl. Zbiera ona wszystkie bieżące rabaty z różnych sklepów "w jednym miejscu" - a dokładniej - w naszym smartfonie. 


9/20/2015

CZARNO-BIAŁA SUKIENKA

Hej!

    Mam nadzieję, że to nie jest ostatni tak fajny, pogodny weekend w tym roku. Pogoda jest całkiem fajna - dużo słońca i ciepło. Grzechem byłoby tego nie wykorzystać, więc wczoraj pół dnia spędziłam poza domem. Wstałam dość wcześnie - ok. 8:00, bo takiego dnia szkoda było mi marnować. Poćwiczyłam, później miałam korepetycje z piątoklasistą, następnie szybka wycieczka rowerowa, zdjęcia, zakupy z przyjaciółką, a popołudnie spędziłam rodzinnie. Lubię takie dni. Sporo czasu poświęcam też ostatnio na bloga i mam nadzieję, że będziecie zadowoleni z efektów mojej pracy. Niestety złośliwość rzeczy martwych daje o sobie znać dość często i kilka dni temu zaniemógł mój (drugi w ostatnim czasie) laptop. Musiałam szybko kupić nowy, ponieważ jest to moje narzędzie pracy (nie tylko na blogu) - zdecydowałam się na Asusa F555L. Ostatnio skusiłam się też na parę nowych, 1,5-kg, ciężarków - kosztowały mnie tylko 10 zł - a także gryf, bo przysiady z obciążeniem dają dużo lepsze efekty. Powoli rośnie mi w pokoju "mała siłownia"... :D

   Dzisiejsza stylizacja jest "owocem" ostatnich pięknych dni. Nie przypominam sobie, abym w zeszłym roku w drugiej połowie września chodziła ubrana jak w lipcu, ale... nie narzekam, wręcz przeciwnie. Co najlepsze, całe lato szukałam tej sukienki i dopiero niedawno na nią trafiłam, przegrzebując szafkę w poszukiwaniu "czegośtam" innego. Natomiast buty to mój zdecydowany numer jeden. Mam fioła na punkcie sportowego obuwia, a kolor pistacjowy uwielbiam. Myślałam, że będą bardziej pastelowe, ale spotkała mnie pozytywna, neonowa niespodzianka. Zaryzykuję stwierdzenie, że wyglądają jeszcze lepiej, niż w sklepie. Wybrałam jaskrawe dodatki oraz beżową , pikowaną bluzę. Zestaw jest prosty - myślę, że sukienka i sportowe buty dają ciekawy efekt. 



9/18/2015

ZDROWOTNA MOC... NASION KONOPI

Hej!

      Jeszcze niedawno konopie większości ludzi kojarzyły się tylko i wyłącznie z marihuaną. Myślę, że dużo osób do tej pory ma tylko taki ich obraz. Od pewnego czasu temat ten znacznie się rozwinął i coraz częściej, zamiast "popularnych" konopi indyjskich, słyszy się o konopiach w kontekście leczniczym. Oczywiście ich nasiona nie mają wiele wspólnego z najbardziej znaną "wersją", nie posiadają też właściwości halucynogennych i są w Polsce całkowicie legalne. Na rynku można znaleźć zdrowy olej konopny, mąka, a także białko w proszku z tychże nasion. Jako, że dziś wielu ludzi przechodzi na dietę bezmięsną, zaczęto szukać coraz to nowych, roślinnych źródeł białka - jako alternatywy dla zwierzęcego. Chociaż akurat konopie wcale nie są taką nowością, bowiem już w średniowieczu były w Polsce podstawą żywienia. Mięso uznawane było wtedy za rarytas, konopie z kolei łatwo dostępne. Są one źródłem pełnowartościowego, przyswajalnego białka, nienasyconych kwasów tłuszczowych i wielu innych składników niezbędnych dla organizmu. Przez lata wykorzystywano ich właściwości do leczenia wielu chorób, niestety później, mimo widocznej poprawy zdrowia, zakazano ich stosowania.


9/16/2015

CZERWONA KURTKA

Hej!

    Jesteśmy na półmetku tygodnia. No dobra, tego "pracowniczego", czyli... odliczamy czas do weekendu. To mój pierwszy (i jednocześnie przedostatni) wolny tydzień po praktykach, więc mam nadzieję, że uda mi się dobrze go wykorzystać. Cieszę się, że nie spędzam czasu bezproduktywnie, bo zdecydowanie nie jestem do tego stworzona... Wiem wiem, w październiku pewnie będę narzekać, że doba jest za krótka, ale znam siebie i wiem, że im mam więcej do zrobienia, tym łatwiej jest mi się zorganizować. Też tak macie? Dziś po południu czeka mnie pewna misja, trzymajcie kciuki - mimo, że to nic wielkiego, i tak cykam się, że zrobię sobie krzywdę - ale jestem dobrej myśli :)

    Mega cieszę się, że wróciły trochę wyższe temperatury. Po pierwsze dlatego, że mogę wychodzić na rolki i wiem, że się nie przeziębię, a po drugie - znowu mogłam założyć krótkie spodenki, które uwielbiam i których jesienią mi brakuje. Na całe szczęście jeszcze nie zdążyłam ich "upchnąć" głęboko do szafy. Pomyślałam, że zrobię stylizację, w której dominować będą odcienie czerwieni. Założyłam więc ulubione sneakersy, a także nową, jesienną czerwoną kurtkę. Dla mnie jest genialna, bo uwielbiam pikowane okrycia wierzchnie. Akurat ten sklep nigdy nie zawodzi - zawsze znajdę coś dla siebie, a rzeczy są naprawdę tanie. Byłam tylko ciekawa, jak będzie wyglądać z szortami - dość nietypowe połączenie - no i bez bicia przyznam, było mi gorąco. Wiem jednak, że towarzyszyć mi będzie wiernie przez najbliższe miesiące!


9/14/2015

MERZ SPEZIAL - EFEKTY TRZYMIESIĘCZNEJ KURACJI

Hej!

    No i mamy jednak trochę lata w połowie września - cieszę się bardzo, bo jestem osobą zdecydowanie ciepło(i słońco)lubną. Na szczęście z roku na rok coraz lepiej radzę sobie z jesienną "chandrą". Jak? Nie dając się jej "dopaść", co dla wielu może stanowić problem. Zaczyna się od narzekania - na to, na tamto, na pogodę, a później już wszystko zaczyna przeszkadzać - nawet najmniejsze drobiazgi. Na koniec człowiek przestaje doceniać to, co ma. Tymczasem wystarczy skupić się na swoich celach i nie patrzeć na mniej ważne detale, które mogą nam przeszkadzać w osiąganiu ich. To nie takie trudne, chociaż narzekać zawsze jest łatwiej... Dobra, koniec tematów egzystencjalnych! Niedawno wróciłam z egzaminu z praktyk, popołudnie zamierzam spędzić jak najlepiej. Dzisiejszy wpis będzie o kapsułkach Merz Spezial i o efektach stosowania. Używałam ich już kiedyś i postanowiłam do nich wrócić, ponieważ zauważyłam, że paznokcie się osłabiły, a i włosy nieźle zniszczyłam prostownicą...



9/13/2015

TAHINI - SEZAMOWE CUDO

Hej!

     To całkiem nietypowy początek posta - bo naprawdę nie wiem, jak mam go dziś zacząć. Czasami dopada mnie chwilowy brak weny mimo, że wiem dobrze, o czym chcę napisać... No dobra! Ręka do góry, kto z Was lubi (lub lubił jako dziecko) sezamki lub chałwę. Podnoszę obie już na samo brzmienie słowa "chałwa", bo to jeden z tych słodyczy, które uwielbiam i mogłabym jeść godzinami. To tłuste i słodkie "cholerstwo" skutecznie potrafi odciągnąć mnie na dłużej od codziennych czynności :) całe szczęście, że to dobre, zdrowe, roślinne tłuszcze, dużo witamin, przeciwutleniaczy - sporo korzyści dla organizmu. I tym sobie tę swoją chałwową miłość "usprawiedliwiam" zawsze, gdy ją jem :) jedynie ten cukier - gdyby tylko go nie było... Na szczęście jest coś takiego, jak tahini- pasta sezamowa, obowiązkowy składnik hummusu oraz wielu potraw azjatyckich. To właśnie tahini jest podstawą chałwy, różni się od niej tym, że nie dodaje się do niej cukru. Można powiedzieć, że to po prostu "bezcukrowa chałwa". Specjaliści mówią, że to prawdziwy superfood - nic dziwnego, bo sezam, z którego powstaje i do którego wciąż się nam trudno przyzwyczaić, zawiera pełno cennych dla zdrowia substancji. Spróbowałam i... przepadłam. Czytajcie dalej! 


9/11/2015

PIERWSZY JESIENNY ZESTAW

Hej!

   Weekend na horyzoncie! Dla mnie zakończenie tego tygodnia to równa się zakończeniu praktyk w fabryce czekolady... Chwila moment, przecież ja je dopiero zaczęłam - kiedy minęły te 4 tygodnie? To niepisane prawo - jeśli jest Ci gdzieś dobrze, to czas sobie dwu(lub trzy)krotnie przyspiesza i zadowolony. I chociaż wstawanie z samego rana nie należy do najłatwiejszych, to dało się je przeżyć - w zamian za to codziennie miałam "przy sobie" cudowny zapach czekolady, miazgi i ziarna kakaowego, możliwość zobaczenia produkcji od początku do końca, a także życzliwość i dobre słowo od współpracowników. Oby każdy z nas w pracy trafiał na takich ludzi. Przywiązuję się bardzo szybko, więc teraz było mi ciężko odchodzić, ale... może w końcu się wyśpię ;) w poniedziałek jadę na zaliczenie tych praktyk (drugą ręką trzymając kciuki za egzamin magisterski siostry), zaś jutro rano wstaję na pierwsze w tym roku korki z matmy.

   Stylizacja, jaką dziś przygotowałam, to moja pierwsza w tym roku propozycja na jesień. Chociaż jak by tak się zastanowić, to na przy obecnej pogodzie bluzkę zmieniłabym na dłuższą - te kilka dni temu było jednak trochę cieplej, niż teraz. Mam na sobie świetną parkę, która sprawdza się doskonale od poprzedniego sezonu. Okrycia wierzchnie są zawsze jednym z plusów mody jesiennej, bo często "robią" stylizację swoim ciekawym krojem, detalami i wzorami. Postanowiłam też po raz kolejny założyć "dziurawe" spodnie. Od tych z poprzedniego posta różnią się one nie tylko krojem i kolorem, ale też historią. Tak, kiedyś były całe - ale bywa, że człowiek spieszy się na autobus, wywali się i zniszczy ulubione jeansy... Tak oto (razem z dziurą na kolanie) tworzą się najlepsze pomysły - a spodnie służą mi już 5 rok :)



9/09/2015

SMAŻENIE - CO ZROBIĆ, ABY BYŁO ZDROWSZE?

Hej!
 
   Smażenie jest jedną z najpowszechniej stosowanych obróbek termicznych. Potrawy przygotowane na patelni są zazwyczaj bardzo apetyczne, dlatego wiele osób najbardziej lubi właśnie smażone jedzenie. Bo "ziemniaki w formie innej, niż frytki, nie smakują tak dobrze", a "ryba duszona to nie to samo, co usmażona w panierce". Oczywiście to kwestia upodobań i przyzwyczajeń - ja preferuję duszone lub gotowane potrawy. Kolejną kwestią, która składa się na popularność smażenia, jest jego różnorodność. Zanurzeniowe sprawdza się w produkcji pączków, frytek, faworków. Płytkie - kotletów, ryb, potraw z warzyw, do podsmażenia ryżu. Często też odgrzewamy w ten sposób obiad. Dosyć praktyczna metoda, prawda? Pod warunkiem, że za smażenie zabierzemy się w odpowiedni sposób. Każdy, kto ma (choćby niewielkie) doświadczenie w kuchni wie, że może ono sprawiać sporo kłopotów... Przypalenie, spalenie, smażenie na "starym" oleju - to podstawowe błędy. Takie "zdarzenia" nie sprzyjają ani walorom smakowym, ani zdrowotnym potrawy. Co zrobić, aby uniknąć powstawania niebezpiecznych substancji i cieszyć się smakiem?




9/07/2015

PRZETARTY, PORWANY JEANS

Hej! 

      Miałam bardzo, bardzo udany weekend, który oczywiście zleciał z prędkością światła. Poprawiłabym chyba jedynie pogodę, bo 13-14-15 stopni oraz deszcz i wiatr to nie jest spełnienie marzeń... Chętnie przygarnęłabym jakiś fajny upał. Wracając do weekendu - w sobotę spotkałam się z przyjaciółką, trocheę odpoczęłam, a wczoraj wybrałam się na "pożegnanie lata z Anną Lewandowską" - trening zorganizowany w moim mieście. Nie mogłam się doczekać tego dnia, byłam ciekawa, jaki da nam wycisk! Przyszło jakieś 600 osób. Najpierw była zumba pod wodzą niezwykle charyzmatycznej Katrin Kargbo - i muzyka i układy mi się podobały. Później godzinny trening z Anią. Dała czadu! Była motywacja, dyscyplina, energia, a później przyjemne zmęczenie. Wbrew temu, co nie raz mówi się o niej w mediach, Ania jest mega pozytywną, ciepłą osobą. Poza tym jest prześliczna. Po treningu dosłownie każdy, kto chciał, mógł sobie z nią "strzelić fotkę" - mimo, że gonił ją czas i do odlotu miała 20 minut. Widać, że kocha to, co robi - oby jak najwięcej było takich osób z pasją! 

    Dziś mam dla Was stylizację. Szkoda, że obecna pogoda nie sprzyja noszeniu takich - jak to powiedziała mama - "wyżartych przez mole" spodni (powiedziała też, że to chyba męskie - rzeczywiście, "niski krok" nie jest raczej typowy dla pań :D). W te wakacje było bardzo mało okazji, aby je założyć - albo za ciepło albo za zimno. No dobra, 2 czy 3 razy je ubrałam, w tym właśnie te kilka dni temu. Założyłam do nich karmelowe lordsy, jeansowy bezrękawnik, a także wzorzysty top w wyróżniających się kolorach. Lubię neony, ponieważ fajnie ożywiają strój. Do różowego przekonałam się już dość dawno - kiedyś nie nosiłam go wcale. Obecnie lubię, jak najbardziej! Jeśli chodzi o dodatki - wybrałam zegarek na sznurku oraz okulary (kiedy jeszcze było słonecznie).  Jak Wam się podoba? 


9/05/2015

WŁAŚCIWOŚCI ZDROWOTNE MASŁA MIGDAŁOWEGO

Hej!

     Wam też tak szybko leci czas? Ostatnie trzy tygodnie uciekły mi w mgnieniu oka... Nie wiem, kiedy to zleciało! Wczoraj przegraliśmy z Niemcami mecz eliminacyjny do Euro, chociaż przyznam, że graliśmy nieźle. Zdecydowanie wolę jednak wspominać mecz sprzed roku, kiedy udało nam się ich pokonać - to było coś! Dziś nie będzie jednak o piłce. Osoby, które czytają na bieżąco mojego bloga, być może zauważyły (czy tu czy na Facebook'u), że jestem ogromną miłośniczką masła orzechowego. Nie dość, że pyszne, to jeszcze zdrowe - zawiera dużo magnezu (super na koncentrację!) i innych minerałów, jest źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania układu krążenia, a także białka, błonnika, witamin. W domu mam je cały czas - najczęściej robię je z fistaszków, ponieważ najbardziej mi smakuje, a jego zrobienie jest naprawdę proste. Wystarczy wrzucić orzechy do blendera (na ostrza do kostek lodu), a potem miksować 10-15 minut. Możemy również dostać w sklepach gotowe masła - nie tylko z fistaszków. Musimy jednak pamiętać, że często dodaje się do nich pełno niepotrzebnych dodatków, dlatego warto przyglądać się etykietom i wybierać te, które składają się w 98-100% z orzechów. Ja ostatnio postanowiłam spróbować masła migdałowego. To prawdziwa dawka zdrowia!


9/03/2015

ROLKI - ŚWIETNY SPOSÓB NA ZDROWIE I FIGURĘ

Hej!

   Są w życiu rzeczy, które się nie zmieniają. Już jako berbecie w wózeczku, obserwując otoczenie, wyrabiamy sobie pewne przyzwyczajenia i zdanie na dany temat... No dobra, z tym berbeciem przesadziłam - ale na trochę późniejszym etapie życia (powiedzmy 6-7-8 lat) jesteśmy w stanie zweryfikować, co i dlaczego sprawia nam frajdę. Tak rodzą się pasje, które często zostają z nami do końca życia... Pamiętam, kiedy moja siostra dostała na komunię pierwsze, kauczukowe, porządne łyżworolki. Ja miałam wtedy 6 lat. Mama specjalnie kupiła trochę większe, żeby mogła jeździć dobrych kilka lat. Posłużyły około 10 lat - jednak głównie mi (ale ze mnie niedobra siostra, złodziejka rolek!). Asia chyba aż tak się nimi wtedy nie zajarała, za to ja pierwsze siniaki i blizny nabyłam właśnie na rolkach. W gimnazjum dalej na nich jeździłam, chociaż były obite, a hamulce i kółka zjechane prawie do końca. Później prawie zapomniałam, jaka to frajda - przypomniałam sobie dopiero na początku lipca bieżącego roku, kiedy kupiłam sobie rolki, na których obecnie jeżdżę. To jedna z moich najlepszych inwestycji w ostatnim czasie, uwielbiam spędzać czas w ten sposób! Jazda na rolkach ma wiele plusów - modeluje sylwetkę, poprawia kondycję, wydolność organizmu oraz wpływa korzystnie na zdrowie. Koniecznie zobaczcie, co dzieje się, kiedy regularnie zażywamy "jazdy na ośmiu kółkach"!


9/01/2015

PIERWSZY WRZEŚNIA

Hej!

   Mamy pierwszy września. Nie jest on chyba ulubionym dniem dzieci i nastolatków - poprawcie mnie, jeśli się mylę :) chociaż ja akurat lubiłam rozpoczęcie roku - podobnie, jak pierwsze kilka dni w szkole - bo zawsze przychodziłam zmotywowana, z pozytywnym nastawieniem i wielkimi chęciami. Uwielbiałam szkolne zakupy. Między innymi dzięki nim nie mogłam doczekać się szkoły - kupowanie kolorowych długopisów, mazaków, kredek, zeszytów ze zwierzątkami, notesów sprawiało mi ogromną przyjemność. Pamiętam, że pierwsze strony w zeszytach miałam staranne, ładnie podkreślone, kolorowe. Co rok obiecywałam też sobie, że nie będę mazać po ostatnich stronach. Wiadomo, jak to później wychodziło. Aż w końcu w liceum zemściło się to na mnie, kiedy na lekcji historii pan przypadkiem odkrył na końcu zeszytu spis wszystkich zabawnych tekstów, które wypowiadał z częstotliwością 100 na godzinę i które ja skrzętnie zapisywałam. Dobrze, że miał do siebie dystans :) jeśli chodzi o naukę - zawsze chciałam uczyć się dla siebie, nie dla ocen. Rodzice nigdy nie "szantażowali" mnie prezentami i pieniędzmi za dobre oceny, jak wiele moich koleżanek :) zadbali za to o to, abym CHCIAŁA się kształcić, bo bez tego w życiu ciężko coś osiągnąć. I wiecie, co? Mieli rację. Szkoła jest po to, by zweryfikować, w czym najlepiej się czujecie -i na to kładźcie największy nacisk. Mam nadzieję, że dla każdego z Was ten rok szkolny będzie lepszy, niż poprzednie. Trzymam za Was kciuki!

    Troszkę się rozgadałam, także o dzisiejszym zestawie będzie krócej, żeby Was nie zanudzić - pewnie i tak nie każdy przeczyta to, co napisałam. Z resztą w przypadku ubrań to normalne, że każdy woli obejrzeć zdjęcia - nie ma w tym nic dziwnego. Nie będę więc szukać na siłę głębszej ideologii i pisać, dlaczego wybrałam spódnicę tę, a nie czerwoną, dlaczego bluzka jest kolorowa, a nie czarna i dlaczego akurat ten naszyjnik - no dobra, bo po prostu pasował mi do reszty. Najważniejsze jest to, że czuję się dobrze w tym zestawie, podoba mi się każdy jego element, a buty to najwygodniejsze "niesportowe" obuwie na świecie!