2/28/2015

OSTATNI W LUTYM

Hej! 

   Za mną pierwszy tydzień nowego semestru - pierwszego na magisterce. Uczelnia ta sama, ale mam wrażenie, że wykładowcy patrzą na nas trochę inaczej, niż wcześniej - jakoś tak... poważniej? Niestety kilka bliskich mi osób zrezygnowało z magisterki i pewnie jeszcze nie raz zdążę to odczuć - ale wiem, że na pewno nie urwiemy kontaktu, za długo się znamy i za dużo pozytywnych chwil za nami. Pojawiło się też sporo nowych twarzy. Jakby nie patrzeć - zmiany są potrzebne. Jest jakoś tak pozytywnie, mimo tego, że są w moim życiu pewne niejasne sprawy - i nie sądzę, żeby miały się "rozjaśnić" w najbliższym czasie. Mniejsza o to - jeśli już jesteśmy przy zmianach - wczoraj zupełnie spontanicznie złapałam za nożyczki i obcięłam włosy o jakąś połowę długości. Wiecie, jak to potrafi poprawić nastrój? Taka z pozoru nieznacząca zmiana. Ale od takich się zaczyna - chciałabym, aby ta też była początkiem czegoś nowego... na wiosnę.

   Zdjęcia do dzisiejszego wpisu robiłam kilka dni temu - także włosy jeszcze trochę dłuższe. Ostatnie dni są bardzo słoneczne i całkiem ciepłe, jak na koniec lutego. To nastraja optymizmem. I nawet nie było mi zimno, gdy zdjęłam kurtkę, aby pokazać Wam marynarkę. Marynarki są jednym z moich ulubionych elementów garderoby. Lubię zestawiać je na różne sposoby - raz elegancko, ze szpilkami i spódnicą, innym razem na sportowo. Tego dnia wybrałam bardziej codzienną opcję - czyli sportowe buty, jeansowe szorty i dla urozmaicenia - apaszkę w panterkę.



2/26/2015

ODWODNIENIE ORGANIZMU - JAK ROZPOZNAĆ?

Hej!

    Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak negatywnie odwodnienie organizmu może wpływać na stan zdrowia. Nie ma w tym nic dziwnego. Wszyscy wiemy, że woda jest bardzo istotnym składnikiem naszego organizmu - stanowi ok. 60-70%, zależnie od płci i wieku - u niemowląt jest to ponad 80%! Jest środowiskiem reakcji biochemicznych, pozwala na usuwanie metabolitów, rozpuszczanie i transport pokarmu, jest podstawowym składnikiem krwi, bierze udział w regulowaniu temperatury ciała, odżywia komórki. Bez dostarczania odpowiedniej ilości wody w ciągu dnia nasz organizm na dłuższą metę nie jest w stanie funkcjonować prawidłowo. Po niedługim czasie pojawiają się różne zaburzenia, których konsekwencje mogą być naprawdę poważne. A im bardziej aktywny tryb życia prowadzicie, tym jeszcze wiecej jej powinniście pić. Zalecane są mimimum dwa litry dziennie dla osoby dorosłej. Czując pragnienie w ustach organizm daje sygnał, że potrzebuje wody. Jednak "nieodczuwalne" skutki niedoboru wody pojawiają się dużo wcześniej! Często są one niespecyficzne - nie powiążecie ich od razu z odwodnieniem. Zobaczcie, co powinno zwrócić Waszą uwagę.



2/22/2015

NOWOCZESNE WNĘTRZA

Hej! 


   Od obrony minęło już kilka dni i największe emocje zdążyły już trochę opaść. Oczywiście nadal chodzę uśmiechnięta od ucha do ucha, bo przechodzę chyba najlepszy okres w swoim życiu - tak mi się wydaje. Czuję się świetnie i oby zostało tak jak najdłużej. Poza tym pogoda ostatnio jest tak piękna, że mimo małej ilości snu naładowuje mnie superpozytywną energią. Już niedługo wiosna! Przez ostatnie dni spędzałam czas w gronie bliskich osób - świętowaliśmy moją obronę i dobrze się bawiliśmy. Wczoraj zaprosiłam przyjaciółki, z którymi nie widziałam się już dość długo - także rozmowom, śmiechom i babskim ploteczkom nie było końca. Od jutra zaczyna się nowy (już magisterski) semestr, zajęć będzie trochę więcej, niż w poprzednim - ale grafik w pracy też już mam - wszystko można ze sobą pogodzić. A Wy jak tam, gotowi na wiosnę? 



2/20/2015

SZPILKI NA SPORTOWO

Hej!

     Uwielbiam uczucie, kiedy wiem, że coś na co pracowałam tak długo, przynosi efekty. Od wczoraj jestem dumną posiadaczką trzech literek (i kropeczki) "inż." przed nazwiskiem. Ale nawet nie wiem, kiedy mi te 3,5 roku minęło! W tym czasie przekonałam się, że dokonałam odpowiedniego wyboru. Studia powinniśmy wybierać pod kątem tego, co nas naprawdę interesuje - nie słuchajcie, kiedy ktoś Wam mówi: "idź na to i na to, bo to przyszłościowe". Satysfakcja ze zdobycia tytułu jest tym większa, im bardziej lubisz to, co robisz. Obiema rękami się mogę pod tym podpisać. Poza tym sukces smakuje najlepiej, kiedy wiesz, że na niego zasłużyłeś - wkładasz w niego dużo siły i pracy, a nie dostajesz go na tacy. Nawet się zrymowało. Słysząc wczoraj od recenzentki, że napisałam kawał świetnej pracy, a od promotorki, że komisja była pod wrażeniem byłam naprawdę szczęśliwa :) wczoraj więc było świętowanie, dziś wstałam wcześnie - zrobiłam trening i musiałam dowieźć zdjęcia do dziekanatu. i Od poniedziałku zaczynam studia magisterskie :)
 
   Największy stres mam już z głowy. I oczywiście więcej czasu, aby wprowadzić w życie pomysły na posty, stylizacje i nadrobić to, na co zabrakło mi ostatnio czasu. Dziś dodaję dość nietypową, chociaż z drugiej strony - prostą stylizację. Nietypową, bo dresowe spodnie (które uwielbiam), szpilki i koszula nie są często spotykanym połączeniem. Ale mnie się to podoba. Nie byłam jedynie przekonana do "ściągaczy"- w końcu uznałam jednak, że wyglądają całkiem ciekawie :) założyłam także beżową kurtkę oraz delikatną, różową biżuterię. Podoba się Wam?



2/16/2015

CZWARTE URODZINY BLOGA

Hej!

    Zaraz, kiedy to zleciało? Dziś mijają już CZTERY LATA, odkąd mój blog ujrzał światło dzienne :) to kawał czasu - wiele się nauczyłam, poznałam superludzi, a blogowanie stało się jedną z moich pasji. Jestem dumna z tego, że nie porzuciłam go po paru wpisach - kiedyś miewałam naprawdę słomiany zapał, a niektóre pomysły nudziły mi się równie szybko, jak pojawiały się w głowie.  Ani się obejrzałam - a minęły 4 lata! Dziękuję, że tu ze mną jesteście :)
    Maraton "Tłusty Czwartek - Piątek 13. - Walentynki" oficjalnie można uznać za zamknięty. Zabawnie się w tym roku złożyło, w końcu każde z tych "świąt" ma inny charakter. Przez 3 dni moja tablica na FB tonęła w informacjach, kto ile pączków zjadł, komu kot przebiegł drogę i kto jakie oryginalne prezenty kupił swojej drugiej połówce. Przyznam - nie raz całkiem fajne. Sklepy miały też swoje pięć minut - zwłaszcza w czwartek, gdy do wielu piekarni ustawiały się kolejki do póóóźnych godzin wieczornych. Weekend jak zawsze bardzo szybko zleciał - chociaż obecnie i tak nie czuję wielkiej różnicy między nim, a okresem poniedziałek-piątek, bo praca i tak jest cały czas. Poza tym skupiam się obecnie na obronie, którą mam w czwartek i już nie mogę się doczekać, kiedy powiedzą mi: "gratuluję, jest Pani inżynierem" :D trzymajcie kciuki. Dziś mam dla Was mix zdjęć - uzbierało się ich trochę na moim Instagramie, a tego typu wpisu nie było przez dłuższy czas - w sam raz na mały jubileusz.



2/12/2015

WIERZYĆ W "ŚLEPY LOS"?

Hej!

    Naszło mnie dziś na przemyślenia. Czy są wśród Was osoby, które wierzą w tzw. "ślepy los"? Nie chodzi mi o to, że obdarowuje jednych bardziej, innych mniej, bo to akurat prawda. Życie nie jest sprawiedliwe i wszyscy dobrze o tym wiemy. Ostatnio oglądałam dokument o ludziach w Tanzanii dotkniętych albinizmem - i o tym, jak szamani wierząc, że ich niektóre części ciała mają magiczną moc - porywają ich, okaleczają i mordują. To okropne - a jednak podobne rzeczy są praktykowane w mniej rozwiniętych krajach. Tymczasem nie tak daleko, w Katarze, ludzie niemalże śpią na pieniądzach i wydają je na "opłacenie" kibiców na trybunach MŚ w piłce ręcznej - taki przykład z niedawnej przeszłości. Czy to sprawiedliwe? Oczywiście, że nie.
    Pisząc "ślepy los" miałam na myśli coś innego. Prawda jest taka, że nawet, jeśli nas w jakiś sposób (przypadkiem) obdaruje - dobrą pracą, wspaniałą rodziną, partnerem - w każdej chwili może to zabrać. Wtedy, kiedy uzna, że jednak nie zasługujemy na to, co nam dał. To trochę jak w relacjach międzyludzkich. Kobieta odchodzi, kiedy mężczyzna jej nie docenia, związek rozpada się, gdy nad nim nie pracujemy, a szef wyrzuca pracownika gdy uzna, że ten nic nie robi i nie nadaje się do pracy. Właśnie, "praca" to słowo-klucz. Nas wszystkim, co mamy od życia, powinniśmy pracować, pilnować tego i doceniać. Jeśli układa Ci się w życiu to znak, że cały czas dążysz do tego, żeby tak było - nic się nie dzieje bez przyczyny. Jeśli dbasz o siebie - widzisz efekty. Jeśli masz pasję i ją rozwijasz - jesteś z tego dumny. Los może dać jedynie szansę, a to, czy ją wykorzystamy, zależy wyłącznie od nas. Nie jest więc ślepy.

   To tyle, tytułem wstępu. I w zasadzie specjalnie dużo pisać już nie będę, ponieważ chyba wyczerpałam "limit" weny twórczej na dziś, a musi zostać mi jeszcze czas na naukę zagadnień na obronę - jak pisałam wyżej, nic się samo nie zrobi :) zostawiam Was więc ze zdjęciami najnowszej stylówki - jeszcze był śnieg, teraz jest słońce :)



2/08/2015

WIĘCEJ RUCHU W CIĄGU DNIA - TRIKI DLA LENIWYCH

Hej!

     Przeciętny dzień w środku tygodnia u większości osób wygląda mniej więcej podobnie: praca, dom, sen. W międzyczasie ugotowanie obiadu i pewnie chwila relaksu w formie filmu czy książki. Chociaż pracując fizycznie bardzo często po powrocie nie mamy chęci na nic - najchętniej od razu poszlibyśmy spać. Przy siedzącym trybie pracy (np. w biurze przy komputerze) zazwyczaj męczymy się umysłowo - męczy się także kręgosłup, oczy, głowa. Ruchu również zero. U uczniów wygląda to podobnie - rano szkoła, po południu lekcje, a później najczęściej długie godziny przy komputerze. To ostatnie to kwestia nawyków, które warto zmienić. Jak w takim razie znaleźć czas na sport? W końcu ruch to zdrowie - pomaga w zachowaniu formy, utrzymaniu sylwetki, ale przede wszystkim jest bardzo istotny dla funkcjonowania organizmu. W dobie chorób cywilizacyjnych, m.in. miażdżycy czy otyłości, powinniśmy szczególnie zwrócić na to uwagę. I nie mówię od razu o wylewaniu potów na siłowni. Prawda jest taka, że każda, nawet najdrobniejsza forma ruchu jest wskazana i wpływa pozytywnie na zdrowie. Zatem dziś kilka prostych porad dla leniuchów i osób, które ze sportem są na bakier - w jaki sposób choć trochę zwiększyć swoją aktywność fizyczną?


2/04/2015

DLACZEGO WARTO JEŚĆ WĘGLOWODANY?

Hej! 

   "Węglowodany tuczą" - z takimi opiniami spotkaliście się prawdopodobnie nie raz i nie dwa. Chyba każdemu z nas rzuciło się to w oczy (czy uszy) w różnego rodzaju poradnikach o odchudzaniu, w telewizji czy na stronach internetowych. No tak - w końcu węglowodany to cukry, a cukry są złe, bo przyczyniają się do tycia! Z resztą wiele diet opracowanych przez specjalistów na wejściu usuwa z jadłospisu pieczywo - nie tylko pszenne (jako źródło węglowodanów), ale w zasadzie każde - podobnie, jak makarony. A czym innym konsument ma się sugerować, jak nie zaleceniami dietetyków? Z pszennym się zgodzę, bo rzeczywiście nie sprzyja naszej sylwetce. Ale opinia, że węglowodany tuczą, nie do końca jest prawdziwa. Wielu osobom kojarzą się one z cukrem - a mnie cholera strzela, kiedy ktoś cukier określa mianem węglowodanów. Mimo, że należy on do tej samej grupy składników odżywczych, co np. skrobia - jego właściwości są od niej całkowicie odmienne. A przecież to właśnie do cukrów złożonych najczęściej odnosi się określenie "węglowodany". Dlaczego więc nie warto się ich bać?

2/01/2015

SZARA MARYNARKA

Hej! 

   Śnieg w moim mieście to naprawdę rzadkość. Dlatego też nieźle byłam zaskoczona, kiedy 2 dni temu rano wyjrzałam przez okno, a tu wszystko białe... Mimo, że jest początek lutego - to pierwsze "poważniejsze" opady śniegu w tym sezonie (mówię poważnie). Szybko stopniał, ale wczoraj dosypało i znowu leży całkiem pokaźna ilość. To tak na początek. Dużo się u mnie ostatnio dzieje, przede wszystkim pod względem pracy i uczelni. Sesję na szczęście mam już z głowy, mogę więc skupić się na nauce do obrony. Zagadnień jest naprawdę dużo, ale okazało się, że sporo pamiętam z całych 3,5 lat, więc nauka idzie trochę łatwiej - większość gdzieś tam już świta. No, a do 19 lutego jeszcze trochę czasu. Pamiętajcie trzymać wtedy kciuki :)

  A teraz parę słów o stylówce. Śnieg również trochę sypał - na niektórych zdjęciach można to dostrzec (dziwne, że jeszcze jestem zdrowa). To, co lubię w tego typu zestawach, to uniwersalność. Jakby dorzucić buty na szpilce, byłby dobrą opcją na imprezę, natomiast gdyby zamienić je na adidasy - mogłoby wyjść dość ciekawe połączenie stylów. Przetestuję na pewno. Teraz wybrałam proste, czarne botki na niskim obcasie - mistrzostwo świata, jeśli chodzi o wygodę. Do tego czarny top, jasne jeansy, marynarka w odcieniach szarości i apaszka w panterkę. Połączyłam ze sobą dwa desenie i wydaje mi się, że nic się ze sobą specjalnie nie gryzie - jak uważacie?