12/04/2015

BEAUTY SIN - RECENZJA KOSMETYKÓW

Hej!

    Zaczynamy weekend - myślę, że wszystkim przyda się trochę odpoczynku. Zaczął się grudzień, zaraz Mikołajki, a ja klimatu świątecznego jakoś specjalnie nie czuję... Mam nadzieję, że w końcu się to zmieni. Bo w galeriach handlowych to już Święta pełną parą, klimat naprawdę jest - wczoraj po raz pierwszy od dawna wybrałam się z koleżanką do jednej z nich i przyznam, że dekoracje  i muzyka całkiem sporo tego świątecznego nastroju nadają. Dziś przygotowałam dla Was post kosmetyczny. Zdarzają się one na moim blogu nieco rzadziej, niż o odżywianiu czy "ubraniowe". Na co dzień używam swoich sprawdzonych kosmetyków, jednak jak każda kobieta - lubię testować nowości i sprawdzać, co mogłoby zagrzać miejsce w mojej kosmetyczce, a od czego lepiej trzymać się z daleka. Tak to jest, że każda z nas ma swoje upodobania i dany kosmetyk sprawdza się u każdej z nas zupełnie inaczej - często czytam najróżniejsze recenzje tego samego produktu. I dochodzę do wniosku, że dopóki sama nie sprawdzę, nigdy nie będę miała 100% pewności, komu by tu najlepiej zaufać... Kosmetyki, które dzisiaj Wam przedstawię, otrzymałam dzięki uprzejmości BeautySin i testowałam "na spółę" z siostrą. Sklep oferuje naprawdę różnorodne produkty - od tradycyjnej pielęgnacji ciała, przez produkty do makijażu, keratynę do włosów, urządzenia do masażu, pedicure, akcesoria do salonu kosmetycznego (dla profesjonalistów) po eksfoliację kwasami. Ja miałam okazję wypróbować tusz do rzęs oraz program antytrądzikowy (mieszaninę kwasów - brzmi strasznie, prawda?). Zobaczcie, co nam wyszło z tego podwójnego testu!



LASH MASTER MASKARA

    Zacznę od maskary. Jeśli chodzi o tusze do rzęs, próbowałam bardzo wiele, bardzo różnych i szczerze mówiąc nie trafiłam nigdy na idealny. Jako, że mam bardzo rzadkie, krótkie i jasne rzęsy, wymagają one dość mocnego podkreślenia. Nie zdecydowałam się nigdy na rzęsy 1:1 lubi robione inną metodą mimo, że wiele dziewczyn to poleca. Ja nie jestem przekonana. Myślę, że to dobry tusz jest podstawą w kosmetyczce, a ten dobrze spełnia swoje zadanie. Ma intensywny, czarny kolor, jest wyraźny i może nie pogrubia spektakularnie rzęs, ale na pewno je wydłuża. Jestem zadowolona, ale byłabym jeszcze bardziej, gdyby efekt pogrubienia byłby bardziej widoczny. Jeśli chodzi o opinię Asi - powiedziała mi tylko, że jest idealny. Tylko, że cwaniara ma dużo lepsze rzęsy "z natury" - grubsze, dłuższe i mocniejsze. Ja niestety mam mega oporne na wszystkie, nawet najlepsze kosmetyki (niesprawiedliwość!). Tusz ma standardową szczoteczkę, dla mnie bardzo wygodną - nakładanie jest naprawdę bardzo komfortowe. Dodatkowym plusem jest to, że szybko zasycha, ale jednocześnie łatwo można go zmyć - tak powinno być. Jak uważacie? Tusz dostaniecie tutaj: LASH MASTER MASKARA.


BIELENDA ANTI ACNE PROGRAM 40%, +20 

     Kiedy moja siostra zobaczyła te produkt, powiedziała: "kurde, smarować sobie twarz mieszaniną kwasów to trochę ryzykowne zagranie". Sama tak pomyślałam, ale... nie chciałam jej straszyć :) okazało się, że nie było czego się bać, a efekt, jaki zauważyłyśmy po pewnym czasie przeszedł nasze oczekiwania. Przyznaję - za pierwszym razem chyba za długo trzymałyśmy go na twarzach i przez kilka godzin wyglądałyśmy, jakbyśmy przez cały dzień opalały twarze na słońcu - takie byłyśmy czerwone. Na całe szczęście po pewnym czasie "buraczek" z twarzy zszedł, a skóra była napięta i naprawdę odżywiona. Dość silne działanie mieszaniny kwasów salicylowego, migdałowego, mlekowego i azelainowego ma na celu m.in. zahamowanie rozwoju bakterii, likwidację zaskórników, odblokowanie porów, przyspieszenie gojenia podrażnień, rozjaśnienie przebarwień i spłycenie zmarszczek (no dobra, tych nie posiadamy!). Dodam, że następnym razem trzymałyśmy preparat na buziach nieco krócej (w zupełności wystarczył i 5 minut) i żadnego zaczerwienienia nie było. Obie zauważyłyśmy, że stan skóry po regularnym używaniu przez miesiąc wyraźnie się nam poprawił. Asia narzekała wcześniej na zbyt tłustą cerę - ja z resztą też, przynajmniej w pewnych miejscach buzi... Kuracja bardzo pomogła się z tym uporać. Z całą pewnością mogę polecić Wam ten produkt - znajdziecie go pod tym linkiem. 



Serdecznie polecam. Mieliście kiedyś do czynienia z tymi kosmetykami? Podzielcie się opinią!

Buziaki,
Kats. 

16 komentarzy:

  1. Ajj, chetnie wyprobowalabym te serum. A ta szczoteczka z mascary ma bardzo fajny ksztalt. Sklepu nie znam, ale zaraz odwiedze ;)
    Milego weekendu :*

    OdpowiedzUsuń
  2. tą kurcję od Bielendy muszę wypróbować:)! czytając posta przypomniało mi się jak kiedyś też przetrzymałam maseczkę za długo i wyglądałam jak buraczek:D! super post:)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie miałam tych kosmetyków, ale bardzo ciekawi mnie maskara Lash Master :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ten weekend jak zbawienie <3

    Pozdrawiam i życzę udanego weekendu ! :)
    Anru,

    OdpowiedzUsuń
  5. ta Bielenda mnie bardzo zaciekawiła :)
    Zapraszam do mnie :)
    http://locastrica.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. te kosmetyki wydają się być super, chyba się skuszę na tusz :P

    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobra maskara to podstawa ! Ja jeszcze takiej nie znalazłam ale nie przestaje szukać ;D koniecznie muszę wypróbować i tą

    ♥KAPCIUSZEK♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Maskara karaja to istne cudo. Bardzo ja lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kwasow bym sie bala i nie uzywala w az takim stezeniu, natomiast ta mascara jakos mnie nie kusi :P

    OdpowiedzUsuń
  10. lubię kosmetyki z bielandy :D
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Polecam kwas z bielendy, mi pomógł!
    Moja historia życia w Stanach, które rozpocznie się za 5 miesięcy!!! Zapraszam na
    http://samcix.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Tusz ma bardzo fajną szczoteczkę :)

    http://natuuuu-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. O, nie wiedziałam, że Bielenda ma taki kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń

Byłoby mi bardzo miło, gdybyście wyrazili swoją opinię. A jeśli blog Wam się podoba, może dodacie do obserwowanych? :)
ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA FANPAGE