10/04/2015

CZYM ZASTĄPIĆ CUKIER I SŁODZIK?

Hej!

    Mamy październik - a jak październik, to praca na (prawie) pełnych obrotach. Prawie pełne - bo jeszcze nie ma nauki. Dobra organizacja to podstawa - możecie o tym przeczytać w tym poście. Dzisiejszy post będzie o... słodzeniu. Przygotowałam go przede wszystkim dla osób, które nie wyobrażają sobie życia bez słodkiej kawy, herbaty, naleśników, ciast, ciasteczek - czyli tego, co możemy zrobić w domu i sami zdecydować, co będzie ich głównym "źródłem słodkości". Sama należę do tej grupy - lubię słodką kawę, domowe ciasta - ale sklepowych, słodzonych cukrem unikam. Chcę Wam dziś pokazać, że wcale nie musimy rezygnować ze słodkich przysmaków, jeśli oczywiście zachowamy przy tym zdrowy rozsądek i wybierzemy zdrowszą alternatywę dla cukru. W wielu produktach "bez cukru" często zawarty jest wspomniany syrop glukozowo-fruktozowy, który jest od niego jeszcze bardziej szkodliwy (jest m.in. ogromną przyczyną otyłości). Te z napisem "light" zawierają syntetyczne słodziki, których nazwy dla laika brzmią co najmniej "po chińsku". Weźmy choćby jogurty - a wystarczyłoby kupić naturalny, dodać owoce i trochę... syropu klonowego. Na przykład! I co najlepsze - naturalne słodziki niosą ze sobą dużo więcej, niż słodki smak.


                                                               SYROP KLONOWY - SKARB PROSTO Z KANADY

   Wspomniałam o nim już we wstępie, także "poleci" na pierwszy ogień. Jest to tradycyjny słodzik pozyskiwany poprzez odparowanie wody z  soku zbieranego z drzew klonu (na 1 litr syropu klonowego potrzeba aż 40 litrów soku!). Już wieki temu Indianie wykorzystywali go na dwa sposoby - jako pokarm i jako lek. Jest produktem nieprzetworzonym, naturalnym - i między innymi z tego wynikają jego dobre właściwości. Podczas wyboru powinniśmy zwracać uwagę na to czy produkowany jest w organiczny sposób. Najlepiej smakuje ten, których pochodzi z prawdziwych lasów, a nie ze specjalnych plantacji klonów. Jaki ma smak? Hmm... po prostu "klonowy" - myślę, że część z Was kiedyś już go próbowała, więc wie, co mam na myśli - jeśli nie - możecie go dostać w tym sklepie internetowym pod różowym linkiem. W każdym razie jest przesmaczny. Pasuje do wielu potraw. Najpopularniejszą są oczywiście naleśniki i racuszki. Oprócz nich możemy przyrządzić wspaniałe ciasta, a nawet "skąpane w nim" specjały z ryb i mięsa. Poza tym pasuje do kawy, drinków i koktajli. I jak wspomniałam - syrop klonowy to nie tylko słodzik - to również bogactwo składników odżywczych i minerałów:

- wykryto w nim 54 związki o charakterze prozdrowotnym
- zawiera duże ilości manganu, wapnia i cynku
- jest źródłem witamin B2, która odgrywa dużą rolę w przemianie materii, produkcji czerwonych krwinek, oddychaniu międzykomórkowym, procesach wzrostu i widzenia
- zawiera też inne witaminy z grupy B, w tym biotynę i kwas foliowy
- zawiera 13 różnych antyoksydantów, znanych do niedawna tylko w niektórych częściach roślin. Są to miedzy innymi polifenole, które mają duże znaczenie w profilaktyce nowotworów, a także działają antybakteryjnie
- zawiera kwas abscysynowy - odpowiada on za wydzielanie insuliny, dzięki niemu syrop klonowy jest korzystny przy cukrzycy i zespole metabolicznym
- substancje zawarte w nim mają też działanie przeciwzapalne
- badania przeprowadzone przez japońskich naukowców wykazały, że syrop klonowy ma dobry wpływ na pracę i stan wątroby - ze względu na ilość substancji o charakterze przeciwutleniającym


INULINA - SŁODZIK O WŁAŚCIWOSCIACH PREBIOTYCZNYCH

    Nie mylić z insuliną, pamiętajcie! Kiedyś, gdy pierwszy raz o niej usłyszałam (a raczej przeczytałam) myślałam, że zgubiłam jedną literkę. Po chwili okazało się, że to zupełnie inne substancje. Inulina posiada mniej-więcej 1/10 słodyczy cukru. Jej indeks glikemiczny wynosi 14, zatem spokojnie mogą ją spożywać osoby chore na cukrzycę. Przede wszystkim jest jednak naturalnym prebiotykiem - ale o tym za chwilę. Jeśli chodzi o zastosowanie, jest lekkim zagęstnikiem dla zup i sosów (używany jest jako zamiennik mąki). Po roztarciu inuliny z olejem i dodatkami otrzymujemy słodką pastę, idealną do pieczywa, naleśników czy wafli. Oprócz tego dodaje się ją do jogurtów probiotycznych (aby wspomagała działanie dobroczynnych bakterii), galaretek, budyniu i inyc deserów. W ciastach nie tylko dodaje smaku (i słodkości) - dzięki niej zyskują one na trwałości, teksturze, a kruche ciasteczka bardziej "chrupią". W przemyśle jest też używana jako niskokaloryczny zamiennik tłuszczu i stabilizator emulsji - np. w majonezach i sosach. Inulinę dostaniecie tutaj.

   No dobra. To czym jest ten prebiotyk? Najprościej mówiąc: prebiotyki to substancje, które "wspierają" bakterie probiotyczne dostarczane do organizmu w żywności probiotycznej (np. jogurtach). Chociaż bakterie probiotyczne (m.in. Lactobacillus, Bifidobacterium) mają dużą przeżywalność w układzie pokarmowym, to jego środowisko może być dla nich dość "wredne" i mimo to może  je niszczyć... Prebiotyki mają temu zapobiegać, a inulina jest jednym z nich:

- wspomaga wzrost i rozwój pożytecznej mikroflory jelitowej - jest ona odpowiedzialna za trawienie pokarmów, syntezę niektórych witamin, a nawet rozkład substancji toksycznych!
- wspomaga układ odpornościowy
- reguluje gospodarkę węglowodanową - pomaga w utrzymaniu odpowiedniego poziomu glukozy we krwi
- zmniejsza syntezę kwasów tłuszczowych w wątrobie i obniża stężenie trójglicerydów we krwi
- oprócz tego jest zaliczana do błonnika rozpuszczalnego - reguluje wypróżnianie, wspomaga pracę jelit, a także zwiększa uczucie sytości (wykorzystuje się to w redukcji masy ciała)
- zwiększa absorpcję składników mineralnych, zwłaszcza magnezu i wapnia


SYROP DAKTYLOWY

   Na koniec mam dla Was fajny smaczek, i to naprawdę SMACZNY smaczek. Syrop daktylowy, o którym być może niewiele z Was słyszało. Ze wszystkich dostępnych na rynku syropów (z agawy, jęczmiennego) on jest przez wielu najbardziej polecany. Sprawdzi się świetnie wszędzie tam, gdzie dodajemy miód (którego nie odradzam - żeby nie było!). Jest to słodki płyn o ciemnobrązowej barwie, powstaje poprzez zmielenie daktyli. Idealnie nadaje się do kawy, herbaty, ale też do produkcji ciasteczek, ciast, naleśników i deserów. Ogranicza nas tylko wyobraźnia. Ja polecam syrop z tego sklepu internetowego. A teraz trochę właściwości:

- dzięki zawartości błonnika wspomaga procesy trawienne - jest więc polecany osobom z dolegliwościami układu pokarmowego
- zawiera witaminę A, C, a także B1, B2, PP
- jest też bogaty w pierwiastki, przede wszystkim potas, żelazo, fosfor i magnez w sporych ilościach
- potas zawarty w nim wpływa na ciśnienie tętnicze - obniża je, wpływa tym samym dobroczynnie na układ krążenia.
- syrop daktylowy zawiera salicylany, które działają "jak aspiryna" - ma więc właściwości przeciwzapalne, przeciwbólowe, przeciwbakteryjne i przeciwzakrzepowe
- łagodzi objawy menopauzy
- obniża poziom cukru i cholesterolu we krwi
- jest lekkostrawny i dużo bardziej strawny, niż np. syrop z agawy, który powstaje z wyselekcjonowanej fruktozy, a nie z pełnych owoców
- jest polecany sportowcom - uzupełnia niedobory pierwiastków po silnym poceniu, jest też dobrym źródłem energii z cukrów prostych

Jak widzicie - słodycze mogą być NIE TYLKO SŁODKIE, ale i... zdrowe! Grunt to dobrze wybrać. Ja z czystym sumieniem polecam te produkty!

Buziaki,
Kats. 

31 komentarzy:

  1. Az się chce iść i zjeść coś dosłodzonego syropem klonowym. :)

    zaczytanabella

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie się czyta o alternatywach cukru :) faktycznie te nazywy na produktach z "light" brzmią po chińsku... na szczęście ja słodzę jedną łyżeczką cukru herbatę i czasami kawe - to chyba nie aż tak dużo? :P a od słodyczy przez ostatnio rok stronię :) ciekawy ten syrop klonowy, może kiedyś go zakupię i będę stosować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja zawsze do kawy używam miodu do owsianki również, biały cukier wywołuje u mnie obrzydzenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. cool!

    www.bstylevoyage.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. stosuje syrop klonowy i polecam wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy post, dziękuję Ci za niego bo przyznam że mi się przyda. Czas na słodką rewolucję w kuchni ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mówiąc szczerze, oprócz popularnego syropu klonowego, nie słyszałam o pozostałych.. Chętnie wypróbuję całej trójki, bo staram się wykluczyć biały cukier. A słyszałaś może coś o stewii?

    OdpowiedzUsuń
  8. Przydatny świetny post:)

    your-imaginatio-n.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolejny ciekawy post. O inulinie pojęcia nie miałam. I o tym, że syrop daktylowy obniża poziom cukru. Człowiek się uczy przez całe życie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zawsze marzyłam o naleśnikach z syropem klonowym XD ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Syrop klonowy to naprawdę fajna alternatywa dla cukru. Niestety większość z nas odstrasza cena ... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. a ja mam taką "zaletę", że nie słodzę :D wszyscy się dziwą, że piję kawę i herbatę bez cukru. Szkoda tylko, że jeszcze z czekolady nie mogę zrezygnować... ale w sumie i tak mało jem słodkiego ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja porzucilam slodzenie i nie musze go niczym zastepowac :D

    OdpowiedzUsuń
  14. ja nie słodzę. Jedynie kawę ale to słodzikiem:D więc raz na dzień mnie to nie zabije xd

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetny artykuł. Można jeszcze słodzić stewią. To naturalna roślina, jest 35 razy słodsza od buraka cukrowego a prawie w ogóle nie zawiera kalorii. Sprzedawana jest w tabletkach (jak słodzik), w kryształkach, kroplach czy w postaci sypkiej. Naprawdę polecam!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaciekawił mnie syrop daktylowy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam syrop klonowy, dla mnie w smaku rewalka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jakoś nie potrafię zrezygnować z cukru, ale staram się sięgać po brązowy. Ewentualnie słodzę miodem. A syrop klonowy stosuję do polewania naleśników lub... omletów ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Byłam trzy razy w Kanadzie ale ani razu jeszcze nie piłam syropu klonowego :)

    OdpowiedzUsuń
  20. zawsze chciałam spróbować syropu klonowego z tradycyjnymi, amerykańskimi naleśnikami :) niestety na razie nigdzie nie mogę go znaleźć:(
    a co do unikania cukru... na razie udaje mi się to tylko kiedy nie słodzę herbaty, bo już nawet polubiłam gorzką i kiedy zamiast po słodki napój, sięgam po wodę mineralną.. niestety, od słodyczy jakoś na razie nie mogę się odpędzić, ale staram się :3

    OdpowiedzUsuń
  21. ja ostatnio piję w ciągu dnia kilka herbat z sokiem malinowym domowej roboty... nie chcę wiedzieć ile cukru pochłaniam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. w zasadzie to ja nie używam cukru białego, herbatę lubię z cytryną lub miodem ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja najbardziej lubię słodkie zycie, byle nie za słodkie, ale że obecnie meiszkam w Cieszynie, bo studia to polecam czekoladę Studentską. Niektórzy znawcy są od niej uzależnieni :D O inulinie nie słyszałem ,ale o syropie klonowym już tak i zdecydowanie polecam. Nie tylko do herbaty, ale też do wafli, czy herbatników. A że jest jak dla mnie mega słodki to przynajmniej nie wychodzi w 5 minut jak czekolada :D

    OdpowiedzUsuń

Byłoby mi bardzo miło, gdybyście wyrazili swoją opinię. A jeśli blog Wam się podoba, może dodacie do obserwowanych? :)
ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA FANPAGE