11 SPOSOBÓW NA TO, JAK DOBRZE ORGANIZOWAĆ CZAS

Hej!

    Powrót na uczelnię zbliża się wielkimi krokami - z tej okazji postanowiłam napisać post, który powinien pomóc nie tylko studentom, ale i uczniom i osobom pracującym. Powrót do szkoły, pracy, na uczelnię często bywa dość... bolesny. No dobra, przesadziłam z tą bolesnością, ale zgodzicie się, że bez dobrej organizacji ciężko jest się ogarnąć. Zwłaszcza po dłuższym wolnym. Sama uczelnia to pół biedy, ale kiedy ktoś tak, jak ja, chodzi też do pracy, na korepetycje, uprawia sport, prowadzi bloga (tak, to też pożeracz czasu), pisze pracę dyplomową i prowadzi do niej badania, to ciężko wygospodarować więcej tego czasu. A przecież i dla przyjaciół i na naukę by się go trochę przydało... Często narzekamy na brak czasu na sen, odpoczynek, dla rodziny. Dzieci spędzają przed komputerem całe popołudnie, po czym następnego dnia okazuje się, że nie mają odrobionego zadania, a ze sprawdzianu nie zaliczają, bo "nie było kiedy się nauczyć". Mam to szczęście, że umiem zorganizować sobie czas (i znaleźć go na wszystko), ale wiem, że wielu ludzi sobie z tym nie radzi. Przedstawię Wam więc moje, sprawdzone sposoby, aby wycisnąć każdy dzień do samego końca - jak cytrynę :)


1. STWÓRZ LISTĘ ZADAŃ.Stworzenie listy zadań do wykonania jest podstawą odpowiedniej organizacji. U mnie najlepiej sprawdza się zaplanowanie wszystkiego na cały tydzień. Staram się jednak nie "upychać" każdej czynności tak, by wykorzystać dzień co do minuty. Po pierwsze, nie jesteśmy robotami, po drugie - zawsze warto zostawić margines na sytuacje niespodziewane, tj. korki na mieście, kawa z koleżanką czy praca po godzinach. Ja mam swój kalendarz, w którym zapisuję sobie wszystko, co czeka mnie w danym tygodniu. Możecie jednak wykorzystać notes, kartki, karteczki na lodówkę - według własnego uznania (i wygody).

2. WSTAWAJ WCZEŚNIEJ. Do tego chyba nikogo nie trzeba przekonywać. Nie ma co aż tak rozwlekać tego tematu - każdy wie, o co chodzi :) mając teoretycznie wolny dzień - powiedzmy, sobotę - wstając o 8:00 zrobimy o wiele więcej rzeczy, niż wstając o 10:00. Proste, prawda?

3. USTAL PRIORYTETY. W pierwszej kolejności rób to, co jest najważniejsze dla ciebie albo twojego pracodawcy - bo jeśli narzuci ci coś "na teraz", niestety trzeba się tym zająć... Nie da się być wielozadaniowym. Kobieta nie może prowadzić auta, malować się i rozmawiać przez telefon na raz - zabrakłoby na to rąk... To samo jest z pracą i obowiązkami. Lepiej zrobić coś raz, a porządnie, a inne rzeczy wykonać później - z podobną starannością i skupieniem :)

4. NIE ODKŁADAJ "NA POTEM".Odkładanie "na potem" - znacie to, prawda? Oczywiście nie dotyczy to przypadku z powyższego punktu, czyli gdy musisz ustalić dobrą kolejność. Ale gdy masz (pozornie) dużo czasu, to lepiej zrób od razu coś, co masz zaplanowane. Po pierwsze - zawsze lepiej mieć "z głowy", po drugie - łatwo się rozleniwić, po trzecie - może się okazać, że coś innego ci wypadnie i nagle nie będziesz wiedzieć, za co masz się zabrać :) tak tak, wiem, jest to czasami ciężkie, ale... chcieć to móc :)

5. WYKORZYSTAJ CZAS, KTÓRY I TAK BYŚ ZMARNOWAŁ(A).
Staram się tak robić zwłaszcza wtedy, kiedy następnego dnia mam kolokwium czy egzamin. Notatki mam wtedy zawsze w pogotowiu. Czekając w kolejce u lekarza, dentysty, w urzędzie, a najczęściej w autobusie mam czas, aby się pouczyć. To wygląda tak: wracając z uczelni, kiedy czeka mnie ok. 40 minut drogi do domu (lub pracy) wyciągam notatki, czytam, a w domu mogę je odłożyć i zrobić coś innego. Zdarzało się, że uczyłam się w wannie (!) podczas kąpieli :D nie ma nic gorszego, niż zmarnowany czas.

6. ASERTYWNOŚĆ W PRACY.
Przede wszystkim w pracy - chociaż i w domu i w szkole też się to może sprawdzić. Jeśli zawsze zgadzasz się na wszystko, o co poproszą cię inni i są to rzeczy, które może zrobić każdy - nie bój się (grzecznie) odmówić. Chyba, że akurat masz czas, a osoba, która cię prosi, nie ma w co włożyć rąk. Druga sytuacja - gdy tylko ty potrafisz to zrobić. Jednak gdy będziesz zmywać po każdym naczynia, zawsze coś przynosić - ludzie w końcu zaczną Cię wykorzystywać nawet przy najbardziej błahej "okazji"... A ty stracisz czas, który poświęciłbyś na swoje zadania.

7. W TRAKCIE DŁUŻSZYCH PRZERW ZAJMUJ SIĘ CZYMŚ, CO I TAK MASZ ZROBIĆ. 
To dosyć ciężkie, chociaż u mnie się sprawdza. Jeśli robię coś, co mnie po jakimś czasie męczy, przerywam na pół godziny i zajmuję się w tym czasie czymś ZUPEŁNIE innym - np. robię godzinne ćwiczenia (jeśli jestem akurat zmęczona umysłowo). "Ożywianie" w ten sposób umysłu pozwala na powrót do poprzedniej czynności ze zdwojoną siłą ;)

8. RÓB TEŻ KRÓTKIE PRZERWY. Na przykład 10-minutowe. W ich trakcie "masz prawo" do nicnierobienia :) wiemy, że możliwości spadają z upływem czasu, a praca bez przerwy jest mało efektywna i bardziej męcząca. Warto wstać na chwilę ( i "rozprostować kości"), albo odwrotnie - usiąść, aby nogi odpoczęły, gdy jesteśmy w ciągłym ruchu. Przecież robotami nie jesteśmy!

9. NIE SIEDŹ DO PÓŹNA. A przynajmniej wtedy, kiedy naprawdę nie musisz, bo są dni, kiedy tylko w nocy mamy trochę wolnego. Jeśli jednak celowo odkładasz naukę na egzamin na wieczór, to niestety rano często niewiele zostaje w głowie... W nocy wydajność pracy maleje, chce się spać (bo melatonina ma najwyższy poziom), nie chce się myśleć no i ciężej się zapamiętuje. Nie mówiąc już o tym, że następnego dnia ciężko wstać o "przyzwoitej" porze. A jeśli się uda, to możemy zapomnieć o wyspaniu...

10. NIE JESTEŚ SUPERBOHATEREM!
... ani nawet Chuckiem Norrisem. Takich superbohaterów zawsze ciężko mi zrozumieć. Są to osoby, które zawsze zostawiają sobie wszystko na jeden, ostatni dzień. Doba ma tylko 24 godziny i ciężko "upchnąć" w niej 15 różnych zadań. A tym bardziej całego materiału do nauki - najgorzej jest, kiedy jutro jest kilka egzaminów i tylko jeden dzień na nauczenie się. Nie polecam - wszystko, co przeczytamy, na 99,9999% się pomiesza - w końcu nasz mózg potrzebuje trochę czasu, aby wszystko sobie utrwalić i ułożyć.

11. TRZYMAJ SIĘ TERMINÓW. 
Chyba nie muszę wyjaśniać - umiejętność trzymania się wyznaczonych terminów jest ogromnie cenna. Ty będziesz zadowolony, że na wszystko znalazłeś czas, a pracodawca doceni starania i "wyrabianie się" w terminie :)

Jakie Wy macie sposoby na organizację czasu?
Podzielcie się, może i ja uzupełnię swoją listę ;)
Zajrzyjcie także na Fejsa ;) - będę wdzięczna za polubienie! 

Buziaki,
Kats.

CONVERSATION

40 komentarze:

  1. Organizacja czasu jest bardzo przydatna. Ja kiedyś wszystko robiłam na ostatni moment. Na szczęście teraz powoli wychodzę na prostą :D

    OdpowiedzUsuń
  2. tak często próbuję się do tego wszystkiego dostosować, i nie wychodzi :P

    OdpowiedzUsuń
  3. pamiętam, że zawsze czytając Twojego bloga, jak jeszcze byłaś na inżynierce i pisałaś o nauce, imprezach, sporcie, znajomych to bardzo Cię podziwiałam za tą organizację ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. o taaaak!!! organizacja...
    Pozdrawiam kochana z Gdyni

    Ola
    FASHIONDOLL.PL

    OdpowiedzUsuń
  5. najlepszą metodą na organizację czasu są wszelkie organizery, które bardzo ułatwiają życie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie ma to jak dobrze zorganizowany czas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja na szczęście jestem osobą, która nie ma z tym większego problemu, ale post jest super! Przydatny!
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Stosuje wszystkie Twoje rady i potwierdzam działa. Lubię Cię najbardziej za właśnie takie posty.

    OdpowiedzUsuń
  9. zazwyczaj terminy mam zawsze popisane i trzymam się ich :) co zrobić teraz - zrób teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Organizacja to podstawa. Gdybym dokładnie nie planowałam dnia i nie miała w sobie motywacji i uporu - nie wyrabiałabym się ze wszystkim co robię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam to chyba w genach. Od zawsze wszystko miałam zaplanowane. ^^
    zaczytanabella

    OdpowiedzUsuń
  12. Punkt czwarty wyjątkowo muszę wbić do głowy!

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie to proste i oczywiste, jednak trudniej ten plan wprowadzić 'w życie' :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Ogolnie nie mam problemu z organizacja czasu i innych rzeczy. Lecz to czego mi brakuje zTwojej listy to z pewnoscia asertywnosc w pracy...

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Z organizacją czasu nie mam żadnych problemów i ze wszystkim się zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oo, listę zadań robię od bardzo, bardzoo dawna! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja zwykle jestem dobrze zorganizowana i jak mam coś zrobić to siadam i robię, a takie wypisywanie planów hm, próbowałam ilka razy-po 3 dniach mi się po prostu nie chce :D

    OdpowiedzUsuń
  18. nie ma jak dobra organizacja - coś o tym wiem. Łączę pracę na umowę, pracę na planach, plus od czasu do czasu zlecenia, treningi, naukę języków. Bez dobrej organizacji nie miałabym szans :-)
    Super post :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Lista u mnie zawsze musi byc. Bez tego ginę.:) A tak na poważnie, gdy nie mam dobrze sprecyzowanej listy zadań nie potrafię się zorganizować i nigdy nie wiem gdzie "ręce mam włożyć", od czego zacząć. Zdarzało mi się nawet, że potrafiłam zaczynać kilka rzeczy na raz i nie skończyć żadnej, bo już czas brakowało.

    OdpowiedzUsuń
  20. ja ostatnio zauwazyłam, że jeśli w soboty wstaję wcześniej, to wyrabiam się ze wszystkim i postaram się to utrzymac jak najdłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zawsze tworzę listę zadań i bardzo mi to pomaga, lepiej najpierw zrobić te gorsze rzeczy a lepsze zostawić na później :)

    OdpowiedzUsuń
  22. u mnie z tym ciężko... chyba muszę zacząć wszystko zapisywać ;d

    OdpowiedzUsuń
  23. Czas przeminie, więc zależy tylko od nas w jaki sposób go wykorzystamy. To taka niby prosta prawda, a jednak tak ciężko jest nam ją przyswoić. Jestem zdania, że dobra organizacja jest podstawą ułożonego życia. Czasem jednak nie mam ochoty na jakiekolwiek kalendarze, zapiski, notesiki i po prostu chcę czuć, że jestem roztrzepana. Tyle, że kiepsko na tym wychodzę... ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. otak, trzymac sie terminów! :D

    Zapraszam do mnie, jesli podoba Ci sie moj blog, zaobserwuj - odwdzięczę sie :) twoimioczami.blogspot.com - nowy post wraz z KONKURSEM - zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. U mnie problem z 6,8,9,10. Poza tym jeszcze nie najgorzej ;). Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://virgo1982.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Jestem mistrzem organizacji, stosuję każdą zasadę :D choć czasem mi cięzko nie siedzieć do późna, to i tak wstaje wczesniej... ale potem bywam zmeczona :/

    OdpowiedzUsuń
  27. 'Przestrzegam' wszystkich zasad organizacji :D

    OdpowiedzUsuń
  28. a ja własnie dziś narzekam na brak czasu;p i chyba skorzystam z Twoich porad, bo niestety nie rozdwoję się:p

    OdpowiedzUsuń
  29. Stosuje wszystkie zasady + na bieżąco aktualizuję listę zadań i staram się trudniejsze prace rozkładać na mniejsze części. Dzięki temu nie jest od razu znużona nieprzyjemnym obowiązkiem :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Chciałabym każdy dzień wykorzystywać w pełni dobrze, no i mimo że znam te wszystkie "rady" i staram się funkcjonować według nich, to i tak czasami nie da się zrobić wszystkiego :) Jednak fajnie mimo wszystko starać się robic dużo, oraz nie marnować czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  31. u nie z organizacją bywa słabo, bo narzucanie mi czegokolwiek się nie sprawdza. ;) najlepiej pracuje mi się zrywami i na ostatnią chwilę i jakoś całkiem nieźle sobie radzę. ;) a szczególnie mocno nie sprawdza się u mnie wczesne wstawanie i kładzie się wcześnie spać, bo mój organizm zdecydowanie woli w drugą stronę i najlepiej pracuje mi się po południu/wieczorem. ;)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Rady są niesamowite. Ja jestem zorganizowana, ale trzeba czasami siebie podrasować :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Uwielbiam takie posty! Uczę się dopiero organizacji, dlatego chętnie skorzystam z Twoich rad :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Staram się korzystać ze wszystkich rad :)

    natuuuu-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Ten drugi punkt to dla mnie najtrudniejszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Od października lsta zadań jest u mnie na porządku dziennym. Niestety grafik uczelniany mam tak zapchany, że musiałbym chyba wstawać o 6 a nie o 8, żeb ysię ze wszystkim wyrobić. Za pierwsze prezentacje pewnie zabiorę się już w tym tygodniu, bo i tak jest tego mnóstwo a pod koniec semestru jak tak jak na początku jest cyrk na kółkach. Tam gdzie mam czas staram się go wykorzystać na wszystko a tam gdzie go nie mam spinam tyłek i jakoś zawsze daję radę :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Bardzo fajny post w szczególności ze ja jestem typem który zostawia wszystko na pózniej :)
    Zapraszam do mnie veronikamigdal.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Ja miałem problem z organizacją czasu, ciągle było go za mało. Nawet plan dnia był mało skuteczny. Rozwiązaniem okazała się zasada Pareto. spróbuj sam, może też Ci pomoże.

    OdpowiedzUsuń

Byłoby mi bardzo miło, gdybyście wyrazili swoją opinię. A jeśli blog Wam się podoba, może dodacie do obserwowanych? :)
ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA FANPAGE

Back
to top