8/08/2015

ACEROLA, CZYLI "SUPER OWOC" Z AMERYKI

Hej!

    Jak mija weekend? Jeśli ktoś z Was przebywa obecnie w Szczecinie (bądź w pobliżu) i nie ma planów na sobotę, baaardzo polecam wybrać się wieczorem na Wały Chrobrego, gdzie od wczoraj, jak co roku, odbywa się Międzynarodowy Festwial Sztucznych Ogni Pyromagic. Atmosfera jest fenomenalna - zbiera się razem zdecydowana większość mieszkańców, a pokazy robią wielkie wrażenie. O co w tym chodzi? Otóż jest to konkurs - trzy kraje przygotowują 15-minutowe pokazy fajerwerków wraz z muzyką, oczywiście najpiękniejszy zwycięża. Wczoraj "występowały" Hiszpania i Korea. O ile hiszpański był świetny, o tyle Korea robiła MEGA widowisko, w którym widziałam wzruszającą, wojenną historię. Coś magicznego. Dziś macie okazję zobaczyć pokaz konkursowy prosto z Luksemburga, a później - poza konkursem - nasz, polski. Naprawdę polecam!

   A dziś będzie parę słów o pewnym owocu, a dokładniej "super owocu" - nie przesadzę, jeśli tak napiszę. Jej "superowość" polega przede wszystkim na wyjątkowej zawartości witaminy C. Czy wiecie, że szklanka soku z aceroli może zawierać jej tyle, co 14 litrów soku pomarańczowego? Jeszcze inne porównanie: 1 owoc (4,5 g) to tyle witaminy C, do 1 kg cytryn. Robi wrażenie? Robi. To jednak nie jedyna "pozytywna" strona malpigii granatolistnej, wiśni z Barbados, no po prostu... aceroli. Zapraszam do czytania!


    Jeśli kojarzycie, jak wygląda wiśnia (to przecież taki rzadki owoc! :P), to możecie wyobrazić sobie acerolę. Jest do niej bardzo podobna - drobna, leciutko spłaszczona, zawiera 3 pestki, a miąższ jest soczysty i lekko kwaśny. Owoc ten pochodzi z Ameryki Środkowej, jego uprawa rozwinęła się na niemalże całą Amerykę Południową, część Północnej oraz Azji i Afryki. 

   Jeszcze trochę o witaminach. W 100 g znajduje się 4500 mg kwasu askorbinowego, czyli ok. 100 razy więcej, niż w cytrusach i 10 razy więcej, niż w czarnej porzeczce! Już dwa owoce zapewniają pokrycie dziennego zapotrzebowania na tę witaminę. Jak wiemy, witamina C jest nam niezbędna - podnosi odporność, skraca czas trwania infekcji, ma działanie antycholesterolowe, obniża ciśnienie, chroni przed miażdżycą, poprawia przepływ krwi, chroni przed nowotworami, szkorbutem, reguluje działanie układu nerwowego, wspomaga produkcję kolagenu, zwiększa koncentrację, niweluje zmęczenie, reguluje poziom glukozy we krwi oraz pełni rolę w produkcji wielu enzymów... I jeszcze wiele, wiele innych ważnych funkcji. Niedobory mogą mieć naprawdę kiepskie skutki... 
Poza witaminą C w aceroli zawarte są też pewne ilości prowitaminy A, witamin B1, B2 i PP. Zawiera ona także flawonoidy, które mają działanie antyoksydacyjne, chronią witaminę C przed rozkładem i zwiększają jej przyswajalność. Spośród minerałów w owocu tym znajdują się wapń, żelazo i fosfor - również bardzo potrzebne, mające istotne funkcje dla organizmu. 


   Zastosowanie owoców aceroli jest dość ograniczone ze względu na niewielką trwałość. Świeże (a także w postaci soku) najlepiej spożyć w ciągu około trzech (do pięciu) dni. Owoc ten jest dobrym dodatkiem do deserów, galaretek, kompotów i dżemów. Produkuje się z niego także skoncentrowany sok, który ma już dłuższą trwałość i może być przetwarzany na suchy proszek lub mrożony. Sok taki jest dodawany do napojów w celu zwiększenia wartości odżywczej oraz do witaminowych odżywek dla niemowląt. Acerola w postaci proszku używana jest w produkcji suplementów diety, a także leków na przeziębienie i inne choroby - np. reumatyzm. Kiedyś stosowano ją też jako lek na biegunkę, czerwonkę i choroby wątroby. A co z kosmetykami? Jako silny antyoksydant acerola ma zastosowanie w maseczkach - ujędrnia, uelastycznia i nawilża skórę. 

   U nas świeża acerola nie jest dostępna, dlatego też jej drogocenne właściwości wykorzystano w suplementach diety. Dzienna dawka to max. 2 tabletki - pokrywają 50% zalecanego dziennego spożycia witaminy C (zawierają 40 mg, podczas gdy ZDS 80 mg). Suplement nie jest zamiennikiem prawidłowej diety, stąd zakładając, że drugie 50% spożyjemy z posiłkami - jest to wartość na moje oko idealna. Pamiętajcie, że hiperwitaminoza też nie jest korzystna - w przypadku witaminy C może powodować np. powstawanie kamieni nerkowych.
 

Ktoś z Was słyszał wcześniej o aceroli? :)

Buziaki,
Kats. 

31 komentarzy:

  1. O nie słyszałam o nim wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. przyznam że nie słyszałam jeszcze o tym owocu;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tymi kamieniami na nerkach to chyba przesad. Jerzy Zięba o tym pisał.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe, jeszcze o nim nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy o nim nie słyszałam... :))))

    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Pierwszy raz spotykam się z tym owocem!! ❤ ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  7. to ja chyba w komentarzach jako pierwsza napiszę, że słyszałam i próbowałam soków z nią. ;) całkiem niezły smak ma i często właśnie na soki z nią się decydujemy. :)
    a na te sztuczne ognie wybieram się kolejny raz, ale może w przyszłym roku mi się wreszcie uda dojechać do Szczecina. :)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cieszę się, że acerola staje się popularna w Polsce. U mnie w domu jemy te tabletki z aceroli od dobrych kilku lat, a sam owoc dodajemy do soków i potraw. Praktycznie co miesiąc łapałam zapalenia albo inne grypy, a po 2-3 miesiącach "kuracji" dużo się zmieniło, teraz już prawie nikt nie choruje, a wcześniej łapałam anginę latem. ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. o aceroli słyszałam ;) i skusiłam by się chętnie na sok;)

    zapraszam do mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pierwszy raz o nim słyszę! :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przyznam szczerze,że nigdy o nim jeszcze nie słyszałam. :)
    Chyba będę musiała wypróbować. :D

    Zapraszam na konkurs. :)
    http://evelinololove.blogspot.com/2015/08/neonowy-kombinezon.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam kiedyś o aceroli, jednak nie zagłębiałam się aż tak w jej cudowne działanie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tam raczej preferuję cerutin na przykład. Jest OTC a nie suplementem.

    OdpowiedzUsuń
  14. oo nie słyszałam o tym owocu, ale bardzo mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwsze słyszę :)

    Dziękuje za komentarz, będzie mi bardzo miło jeśli wpadniesz ponownie. Każdy komentarz i obserwacja mile widziana ♥ Miłego dnia i całej reszty wakacji xx
    LIFE PLAN BY KLAUDIA

    OdpowiedzUsuń
  16. pierwszy raz słyszę o aceroli ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie słyszalnym nigdy o tym owocu

    http://anicix.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam chyba okazji spróbować jeszcze aceroli ;p

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie słyszałam o tym wcześniej. Ale robi wrażenie. Muszę poczytać na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawe. Nigdy o tym nie slyszalam.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  21. Słyszalam o tym owocu, ale nie mialam z nim styczności :)


    Zapraszam do mnie ! Relacja z weekendu ' zatoka ,morze , weekend "
    www.konieczkoo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. jejku, nie wiedziałam, że ma aż tyle witaminy c! szkoda, że ma krótką świeżość, nie widziałam jej w naszych sklepach, dobrze , że stworzono suplement z acerolą.

    OdpowiedzUsuń
  23. slyszlama o niej, ale jakos nigdzie nie widzialam za bardzo, ciekawa rzecz

    OdpowiedzUsuń
  24. Nigdy o tym owocu nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  25. nigdy nie slyszałam :) bardzo ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Szkoda, że nie jest dostępna w swojej postaci, bo jestem bardzo ciekawa tego smaku.

    OdpowiedzUsuń
  27. Właśnie poszukuję dobrej sprawdzonej i naturalnej w 100% aceroli w proszku.No i wiadomo:żeby nie była made in China😊
    Gdyż jest mnóstwo podróbek.
    Jak ktoś coś wie to proszę o wstawianie linków.

    OdpowiedzUsuń

Byłoby mi bardzo miło, gdybyście wyrazili swoją opinię. A jeśli blog Wam się podoba, może dodacie do obserwowanych? :)
ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA FANPAGE