1/19/2015

JAK PRZYSPIESZYĆ PRZEMIANĘ MATERII?

Hej! 

      Na pewno są wśród Was osoby, które zastanawiały się nad tym, jak to jest, że jedna osoba może jeść i jeść, nie ograniczać się przy tym do specjalnie zdrowego jedzenia, a mimo to cały czas mieć zgrabną sylwetkę. Oczywiście nie stroni od słodyczy, fast food'ów i innego "śmieciowego" jedzenia, w dodatku nawet za wiele się przy tym nie rusza - a waga ani drgnie. Tymczasem inni, aby dobrze wyglądać, stosują diety, liczą kalorie i wylewają siódme poty na siłowni. Gdzie ta sprawiedliwość? Osobiście nie uważam za dobre przekonania: "aa, jestem szczupła z natury, nie muszę nic robić", ponieważ metabolizm z wiekiem zwalnia i nagle, już po 30 - baaach, no i skąd te boczki/tłuszczyk/obwisły tyłek u do tej pory zgrabnej kobiety? Dbać o siebie tak czy siak więc powinniśmy. Za skłonności do tycia odpowiadają przede wszystkim geny i przemiana materii. Niektórzy z nas mają ją naprawdę szybką, co ułatwia utrzymanie figury, inni zaś wolniejszą, co nieco to utrudnia. Dziś będzie o tym, jak możemy troszkę pomóc genom i w naturalny sposób przyspieszyć swój metabolizm.



1. ŚNIADANIE TO PODSTAWA!

   Wiele osób chcących zadbać o sylwetkę wychodzi z założenia, że "im mniej, tym lepiej". Inni po prostu nie mają na nie czasu, bo wstają, piją kawę i biegną do pracy. Błąd. Obecnie coraz głośniej mówi się o tym, że ograniczanie ilości kalorii wcale nie sprzyja ani odchudzaniu ani naszemu zdrowiu. Śniadanie powinno być największym, najbardziej wartościowym i bogatym w składniki odżywcze posiłkiem dnia - dodaje nam energii na cały dzień, trzyma dobry humor, zapobiega chęci ciągłego podjadania, a także "rozbudza" układ trawienny i przemianę materii. Śniadanie powinno składać się przede wszystkim z węglowodanów złożonych, białka, dobrze również, gdy zawiera błonnik. Są osoby, którym na śniadanie "wystarcza" kawa i wafelek ryżowy z ogórkiem, serem i pewnie jakąś wędliną. Wyobrażacie sobie funkcjonować po tym przez cały dzień? Zero energii na nic, rozdrażnienie i być może nadmierne podjadanie "bo przecież zrobiłam/em zapas rano, to mogę zjeść więcej".

2. ĆWICZ REGULARNIE

    Wspominałam o tym we wstępie. Nawet najlepsze predyspozycje genetyczne nie sprawią, że całe życie będziemy cieszyć się zgrabną sylwetką, bo wiek też ma swoje prawa, a zwolnienie przemiany materii może nastąpić szybciej, niż nam się wydaje. Poza tym - im więcej mamt mięśni, tym mniej tkanki tłuszczowej. Mięśnie, pracując, zużywają energię - średnio 50 kcal na 0,5 kg mięśni. Jeśli postawicie na kardio - czyli wysiłek dłuższy, ale o umiarkowanym stopniu intensywności (tj. bieganie czy jazda na rowerze) musicie pamiętać, że przez pierwsze 20 minut wykorzystywana energia pochodzi z glukozy, a dopiero później zaczyna się spalanie tłuszczu. Tak więc taki wysiłek powinien trwać minimum 45 minut.

3. BIAŁKO
    
    Spożywajcie więcej białka - oczywiście nie do przesady, bo łatwo obciażyć wątrobę oraz nerki. Nasza dieta powinna być zbilansowana tak, aby nie zabrakło nam żadnego podstawowego składnika - i żeby nie narażać organizmu na nieprawidłowe funkcjonowanie systemu trawiennego. Wywalenie z diety tłuszczu, a później zwiększenie jego podaży, może sprawić, że łatwo nabawicie się kamieni żółciowych. Co do białka - jego trawienie wymaga zużycia większej ilości energii. Efekt termogeniczny sięga w jego 25%, a zatem z każdego spożytego grama spalane jest 25% kcal - już w czasie trawienia.

4. PIJ WODĘ I... ZIELONĄ HERBATĘ!

    Dlaczego należy pić wodę wie każdy. W większość to właśnie z niej się składamy - stanowi ona aż 70% organizmu. Ułatwia też spalanie tłuszczu. Okazuje się, że nawet lekkie odowdnienie potrafi dać w kość przemianie materii, natomiast po wypiciu 0,5 litra przyspiesza ona o 30%. Warto wiedzieć, że niedobór wody rozpoczyna się wcześniej, niż gdy zaczynamy odczuwać pragnienie - tak więc tylko regularne picie wody przez cały dzień pomoże nam utrzymać odpowiedni stan nawodnienia organizmu i dobry metabolizm.
     Zielona herbata również wpływa dodatnio na przemianę materii, ponieważ zawiera aminokwasy, które regulują przemianę tłuszczów w energię i przyspieszają usuwanie ich z organizmu. Dzięki temu poprawia trawienie, a przy okazji zapobiega powstawaniu pomarańczowej skórki :) odpowiada za to teina - która ma także działanie moczopędne, a więc ułatwia usuwanie toksyn z organizmu.

5. WYBIERAJ OWOCE - ZWŁASZCZA GREJPFRUTY!


    To istotne dla osób, którym zależy na pozbyciu się zbędnej tkanki tłuszczowej. Owoce te, spożywane razem z białymi błonami, przyspieszają bowiem spalanie tłuszczu. Wspomniane błony mają także błonnik, który jest "szczotką" wymiatającą niestrawione resztki pokarmowe i regulującą procesy trawienne. A i smaku nie można odmówić! Można powiedzieć, że każdy zjedzony owoc będzie sprzymierzeńcem naszej sylwetki, dostarczając mu minerałów, wody i witamin.

6. PIJ KAWĘ I JEDZ PRZYPRAWY 

   Kofeina wykazuje stymulujące działanie na centralny układ nerwowy. Przyspiesza bicie serca oraz powoduje, że głębiej oddychamy. U osób, które piją kawę, obserwuje się metabolizm szybszy o ok. 16%! Jeśli chodzi  o przyprawy - do tych, które przyspieszają metabolizm, zaliczymi między innymi przyprawy korzenne, a także te bardziej ostre - czyli chilli, pieprz czarny czy curry.  

7. CHŁODNE NAPOJE

    Kiedy pijemy chłodne napoje, nasz organizm sam będzie musiał dostarczyć im dodatkową ilość ciepła, aby je sobie podgrzać. Zużyje więc na to więcej kalorii. Dodatkowo dbajmy o to, aby nie przegrzewać się, dbać o odpowiednią temperaturę w pokojach - wtedy organizm produkuje więcej energii na wyrównanie temperatury ciała do akceptowalnej przez siebie :) 

8. CZŁOWIEK Z ŻELAZA!

     Sytuacja jest następująca: im więcej żelaza, tym więc tlenu w mięśniach, zatem zdolne sa one do dłuższej pracy w warunkach tlenowych. Jeśli jego poziom jest niski, organizm zdecydowanie zwalnia. Nie mówiąc już o osłabieniu. Zwłaszcza dla kobiet jest ono potrzebne - tracimy go sporo podczas miesiączki. Warto zrobić sobie badanie krwi i sprawdzić poziom żelaza - sama ostatnio podejrzewałam u siebie niedobór, bo przez kilka dni czułam się strasznie słabo - na szczęście wynik wyszedł dobrze, ja się czuję dobrze, więc mogę być zadowolona. Nie warto odkładać tego na później :) pierwiastek ten znajdziemy w fasolce, brokułach, szpinaku, no i oczywiście w mięsie - to jest dużo lepiej przyswajalne.

9. RYBY I TRAN

   To kolejne produkty na liście, którym nasza przemiana materii może podziękować. Zwłaszcza ryby tłuste (zawierające dużą ilość tranu) mają tak cenne właściwości. Zarówno ryby, jak i tłuszcz rybi, są bogate w kwasy omega 3 - a te są naszym wielkim sprzymierzeńcem ;) spożywanie tranu połączone z regularną aktywnością fizyczną powoduje wzrost enzymów odpowiedzialnych za spalanie tłuszczu. Mówiąc regularną - mam na myśli ruch minimum 3 razy w tygodniu. 

10. SEN! 

   Nie czarujmy się, nikt z nas nie lubi chodzić niewyspany. Organizm też tego nie znosi i na wszelkie możliwe sposoby buntuje się przed tym. Niedobór snu powoduje zmniejszoną produkcję hormonów odpowiedzialnych za regulację wydatkowania energii i apetytu. Kiedy śpimy mniej, niż ok. 7,5h na dobę, jest większe prawdopodobieństwo, że trudniej będzie nam zrzucić zbędne kilogramy. 

Macie jeszcze jakieś sposoby na poprawe metabolizmu? Podzielcie się. Jak widzicie, nie taki diabeł straszny - wszystko naprawdę można wprowadzić w życie, aby zrobić coś dla siebie :)

Buziaki,
Kats.

65 komentarzy:

  1. Ja wprowadziłam kilka tych punktów-m.in, grejpfrut na drugie śniadanie, zielona herbata i większe ilości białka. Na czczo wypijam też szklankę z łyżką octu balsamicznego i czekam na efekty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocet jablkowy nie balsamiczny

      Usuń
    2. Dokładnie. Tylko organiczny np. Cloudy cider vinegar a nie jakieś guano z supermarketu. Musi być mętny i mieć kolor ciemno pomarańczowy. Schudłam już 13 kg. Piję trzy razy dziennie dwie łyżki stołowe na 3/4 szklanki przegotowanej wody

      Usuń
  2. i TAKI WPIS JEST DZIŚ DLA MNIE NAJLEPSZY! CZAS OCZYSZCZANIA ZACZĄĆ!
    Pozdrawiam:*
    Ola z Fashiondoll.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. gdyby to jeszcze było takie proste :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest proste, trzeba tylko chcieć ;)

      Usuń
  4. Ostatnio zaczęłam zwracać większą uwagę na moją sylwetkę, staram się pić więcej wody, jeść pożywne śniadania i w miarę systematycznie ćwiczyć. Po krótkim czasie zaczęłam się lepiej czuć:))

    OdpowiedzUsuń
  5. ciągle mam problem z piciem większej ilości wody, ale staram się to zmieniać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pije tyle kawy, że hoho :D
    Ale fakt picie wody i herbatek ziołowych, błonnik, ćwiczenia to wszystko pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety ale kawa jie jest dobra na celulit. Wyplukuje duza ilosc potasu z organizmu a jego niedobor powoduje wlasnie ten nieszczesny celulit. Malo tego kofeina przyczynia sie do utraty wody z organizmu. Wiec na jedno dziala a na drugie szkodzi.

      Usuń
    2. Jedna kawa w ciągu dnia nie zaszkodzi, a nawet wręcz przeciwnie - pomoże. Wszytko w granicach rozsądku i wyłącznie kawa prawdziwa (nie rozpuszczalna )

      Usuń
  7. Regularne ćwiczenia to chyba podstawa- bez nich żadne efektowne zrzucanie wagi, czy też gubienie centymetrów nie jest możliwe :))
    Chętnie zacznę pić więcej zielonej herbaty, to pyszny napój, a jeśli ma przyspieszyć mi mój metabolizm to już w ogóle "cud"! ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny post Kochana! :) Z przyjemnością go przeczytałam bo zamierzam się wziąć za siebie także bardzo mi się przydał ;*
    Ja właśnie muszę sobie kupić żelazo bo na pewno mam braki a co do wody mam postanowienie, pic jej wiecej ale kurcze zapominam xD ide po szklankę wody :D
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kupuj tabletek- jedz warzywa i owoce, w których znajduje sie najwięcej zelaza :)

      Usuń
    2. Magic Lov, polecam drobiową wątróbkę :)

      Usuń
    3. Drobiowa niestety za wiele go nie ma, wołowa wątróbka ma najwięcej. Ja polecam picie dużej ilości nektaru marchwiowego z pomarańczą to świetny sposób na podniesienie poziomu żelaza, od dobrego profesora z Poznania i naprawdę działa.

      Usuń
  9. Znam te wszystkie zasady a tak ciężko się do nich stosować.

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo ciekawy post :)
    ja powinnam zacząć przede wszystkim od dłuższego snu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. This is a perfect inspirational post! I'm in love with your blog!
    Kisses ♥


    www.laurastream.blogspot.com
    https://www.bloglovin.com/blogs/laura-stream-13495515

    OdpowiedzUsuń
  12. ja codziennie zastanawiam się jak to jest, że niektóre osoby mogą jeść co chcą i wyglądają doskonale a ja muszę przemyśleć każdy posiłek? Przeszłam przez wiele diet i to pewnie też spowolniło mój metabolizm bo za każdym razem schudnąć jest mi jeszcze trudniej.
    Zaczęłam ćwiczyć ale z jedzeniem śniadań mam duży problem . mogłabym nie jeść nic do późnego popołudnia, mój organizm budzi się wieczorem i wtedy pojawia się też apetyt :/ Sen też jest ważny, już o tym czytałam, to prawda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem coś o tym , mam identycznie. Wieczorem muszę unikać lodówki jak ognia . natomiast cały dzień wystarcza mi kawa.

      Usuń
    2. Mialam tez sam problem. Sprobuj nie zjesc juz nic po godzinie 18. Zeby to byl twoj ostatni posilek. Kolo 20-21 zaczniesz robic sie glodna,ale wytrzymaj. Gwarantuje ci ze rano o niczym innym nie bedziesz marzyla jak o jedzeniu. Twoj zaladek sam bedzie sie domagal. I tak pare dni podrzad i sie przyzwyczaisz. Ja teraz jak tylko wstaje niezaleznie czy jest 6 czy 7 rano to pierwsze co to do lodowki lece. Zaufaj mi naprawde to dziala . U mnie juz od paru dobrych lat. A jwsCze kiedys z rana ba sama mysl o jedzeniu rzygac mi sie chcialo.... wierze ze ci sie uda.;)

      Usuń
    3. Zmuscie się rano do porządnego sniadania, za to kolacje zjedzcie ok 19 (lekką) wystarczy kilka dni a organizm się przyzwyczai do innego trybu trawienia i z czasem po obudzeniu rano zaczniecie odczuwać głód- jakby tak jeszcze dodać jakiś trening wieczorem to już w ogóle byłoby super ;)

      Usuń
    4. A tak w zasadzie to nie chodzi o nie jedzenie po konkretnej godzinie, tylko ostatni posiłek powinno się zjeść najpóźniej ok. 3 godziny przed pójściem spać. Bo jeśli ktoś się kładzie o 24 to te 6 godzin bez jedzenia to mordownia była by dla każdego :)

      Usuń
    5. Śniadanie jest bardzo ważne. Kwestia przystosowania organizmu - kiedyś też mogłam nie jeść np. do godziny 10:00, wstając o 7:00 (życie w biegu i jedzenie w pośpiechu), ale przyzwyczaiłam własny organizm do śniadania. Jadąc rano na uczelnię, wstaję o 6:00 i mam więcej czasu dla siebie i na zrobienie porządnego śniadania :) godzinę, max. półtorej jestem w stanie wytrzymać bez jedzenia.
      Jeśli chodzi o kolację - powinna być ok. 3h przed snem. Wiadomo, że jak zje się o 18:00 kolację, a położy spać o 24:00, to ciężko wytrzymać bez zjedzenia niczego :)

      Usuń
  13. ciekawy i przydatny post:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. zdrowe odżywianie znacznie przyśpieszyło mój metabolizm

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja raczej jestem z tych, którzy jedzą i nie tyją hahaha, ale postanowiłam coś z tym zrobić i 3 miesiące ćwiczę z Ewą Chodakowską, choć z ograniczeniem jedzenia nadal mam problem :D
    Świetne zasady, nie wiedziałam, że może być jeszcze jeden plus picia kawy ^^
    Zapraszam do mnie :) KLIK

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie właśnie problem polega na tym że ja za mało piję wody i to dużo za mało:/ Ja mogę mieć butlelkę 1,5 litra na tydzień :/ Wiem że musze się w tym poprawić ale jakoś ta woda mi nie smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. przyda się! jedyny problem mam z grejpfrutami.. te białe błonki są bardzo gorzkie
    http://miss--rock.blogspot.com/2015/01/piekne-piersi-cz3-pielegnacja.html

    OdpowiedzUsuń
  18. współczuję tym, którzy mają powolną przemianę materii :( ja nie mam z tym problemów mimo, że już po 30 ;) i oby tak dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Sen to podstawa, jak widać. Dowiedziałam się sporo :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Od siebie polecam ostre przyprawy - imbir, ostre papryczki, pieprz, cynamon.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja na przyspieszenie przemiany materii piję ziółka i kefir :) Zapraszam na nowy post :-) Pozdrawiam ♥ bitherphobia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. właśnie od nowego roku zaczęłam stosować te zasady i czuję się świetnie jak narazie :D

    zapraszam do mnie www.loveyourlifexantonia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam czytać takie posty ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  24. większość stosuję, nie wiedziałam jedynie o białku :)

    polecam też przypraw korzenne :)

    OdpowiedzUsuń
  25. ps. nie zauważyłam punktu o przyprawach ;)))

    OdpowiedzUsuń
  26. Większość z tych zasad znam, gorzej u mnie z zastosowaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  27. poza regularnymi ćwiczeniami właściwie tak u mnie jest, gorzej z efektami, dupencja trochę ostatnio urosła :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Co do zielonej herbaty to trzeba pamiętać, że mocno odwadnia. Na każdą wypitą filiżankę zielonej herbaty, trzeba dodatkowo wypić 0,5 litra wody.

    OdpowiedzUsuń
  29. No właśnie ciekawa jestem jak to będzie po 30stce;))

    OdpowiedzUsuń
  30. Za kawą nie przepadam ale z pozostałych rad mogę jak najbardziej skorzystać :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Po kawie mnie brzuch boli a po zielonej herbaty nie mogę spać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najprawdopodobniej dlatego ze zbyt długo ja parzysz;) gora 2,5min

      Usuń
    2. Dokładnie, za długie parzenie zielonej herbaty może być niekorzystne.

      Usuń
  32. Świetne rady - nie wszystkich przestrzegam - postaram się wdrożyć.

    OdpowiedzUsuń
  33. przecież to bez sensu, te dobre rady nic nie dadzą otyłym osobom. Gdyby to się sprawdzało i było takie proste nie było by grubasów. A są i to w dużych ilościach. No ale być może najważniejsza jest wiara....:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą , chociaż z drugiej strony niektórym grubaską po prostu nie chce się przestrzegać żadnych zasad , są i tacy , którym odpowiada otyłość . W sumie nic nie jest proste i podane na tacy trzeba jednak trochę wysiłku żeby zobaczyć efekty.

      Usuń
    2. Jakby grubasy stosowaly siebdo tego co jest tu napisane na dluzej niz na tydzien/max miesiac to by grubasami nie byly. A z autopsji wiem ze rezygnuja i niedostosowuja sie do zalecen. Bo wiekszosc z nich jest slaba psychicznie, niezmotywowana i latwo sie poddaje...

      Usuń
    3. Chodzi przede wszystkim o styl życia - te grubsze osoby bardzo często na własne życzenie takie są, bo nie przejmują się w ogóle tym, co jedzą i jaki prowadzą styl życia. Z tego wynika otyłość w jakichś 95%.
      Wystarczyłoby zmienić trochę nawyki żywieniowe,, zrezygnować z fast foodów, słodyczy i zacząć się ruszać. Problemem jest jednak to, że przeraża ich perspektywa powolnego tracenia na wadze, a także wyrzeczenia - i większość osób rezygnuje na starcie :( a przecież nic nie spada z nieba.

      Jestem zdania, że osoby z dużym stopniem otyłości powinny jednak udać się do dietetyka, który ułoży im odpowiedni plan, optymalny do obecnych "możliwości" :)

      Usuń
  34. Świetny poradnik, muszę się zacząć stosować, to już wiek na to!
    xoxo
    http://pandamone.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. ja niestety musze uważać ile i co jem, super post dzieki ;)

    Pozdrawiam serdecznie,
    Anru :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja naleze do tej grupy osob ktore moga jesc co chca i nie tyja...ciekawe kiedy bedzie moj bum! i to wszystko wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  37. W moim przypadku też tak było.Mogłam jeść wszystko i nigdy nie miałam brzuszka nawet po urodzeniu dwójki dzieci po niecałych 2 miesiącach miałam płaski brzuch.I wcale nie ćwiczyłam,Ale jak skończyłam jakieś 32 lata coś zaczęło się zmieniać.Pojawił się brzuszek :( Mam do zrzucenia jakieś 5 kilo.Muszę uważać co jem i ile.

    OdpowiedzUsuń
  38. świetny post kochana!
    idealny na okres przedwiosenny :)
    dziękuję :)
    cieplutko pozdrawiam:*
    muaa :***

    OdpowiedzUsuń
  39. Jeszcze 2 lata temu jadłam po nocach , żeby troszkę przytyć - ważyłam 40 kg - wyglądałam jak anorektyczka , a teraz jak przybyło mi 15 kg widzę , że czasy wahania się wagi mam już za sobą . Nie mam w nawyku ograniczania jedzenia , a przede wszystkim słodkości .Mam 40 lat , 156 cm wzrostu i przy wadze 55 kg mam boczuś i wałeczek na brzuszku , a najgorsze jest to , że przestaję się akceptować .Nie powiem , że źle wyglądam , ale jeśli przegapię pewien moment , w którym można bez problemu zadbać o swoją sylwetkę to co ? Zapuszczę się , przyzwyczaję i będę jak moje babcie . Jaki wniosek ? Od dzisiaj koniec z podjadaniem - dieta i sport .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybierz sobie taką formę aktywności fizycznej, która sprawia Ci najwięcej przyjemności. Oczywiście nie ma co popadać w przesadę, w końcu chodzi o to, żeby czuć się dobrze ze sobą, a nie "przetrenowywać się" i męczyć z czymś, czego nie lubimy - no właśnie, nic na siłę :) to najzdrowszy sposób, aby utrzymać formę, lepiej zacząć wcześniej ;)

      Usuń

  40. Zdrowo i ciekawie Ja osobiscie nie wierze w to, ze sa osoby ktore jedza wszystko i duzo i maja sylwetki modelek. Prawda jest taka, ze szczuple osoby to tylko osoby z ogromna samodyscypliną. Dzisiejszy świat jest pełen pokus. Szczupłe osoby to takie, ktore nauczyły sie mowić "Nie, dziękuje".
    Lubię to! · Odpowiedz · Przed chwilą

    OdpowiedzUsuń

  41. Zdrowo i ciekawie Ja osobiscie nie wierze w to, ze sa osoby ktore jedza wszystko i duzo i maja sylwetki modelek. Prawda jest taka, ze szczuple osoby to tylko osoby z ogromna samodyscypliną. Dzisiejszy świat jest pełen pokus. Szczupłe osoby to takie, ktore nauczyły sie mowić "Nie, dziękuje".
    Lubię to! · Odpowiedz · Przed chwilą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zgodzę się z Tobą.Moja córka je wszystko i nie ogranicza się z niczym a jest bardzo szczupła( 164cm 45 kg)ma 33 lata.

      Usuń
  42. Wszystko sie zgadza tylko jak sie zmobilizować do wdrożenia tego wszystkiego :) chyba nie ma innej mozliwosci jak stopniowo, krok po kroku 😝

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Niby wszystke zasady znam tylko nie do końca złotego korzystam..

      Usuń

Byłoby mi bardzo miło, gdybyście wyrazili swoją opinię. A jeśli blog Wam się podoba, może dodacie do obserwowanych? :)
ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA FANPAGE