6/28/2014

Tenisówki baby blue.

Hej! 

    Od kilku dni pogoda jest już prawie letnia. Cieszę się, że akurat teraz, kiedy jest trochę wolnego, zrobiło się tak ładnie. W piątek otworzyli u mnie kąpielisko po renowacji. Można powiedzieć, że to kompleks odkrytych basenów, także jestem mega ciekawa, bo w Szczecinie od dawna takiego nie było. Niestety znajduje się spory kawałek ode mnie, bo mieszkam na obrzeżach, a Arkonka jest na drugim końcu Szczecina... Nie mniej chętnie wybiorę się tam nie raz i nie dwa tym bardziej, że niedaleko będę odbywać praktyki, więc poplażować chwilkę "po godzinach"? Czemu nie :) ostatnio spędzam sporo czasu na powietrzu, spotykam się z przyjaciółkami, ale też pilnie śledzę mundialowe mecze (dziś zaczynają się mecze 1/8 finału!) oraz rozgrywki Polaków w Lidze Światowej w siatkówkę. Wczoraj niestety przegraliśmy z Iranem, jutro gramy rewanż- mam nadzieję, że lepiej pójdzie.

    Szerokie, wzorzyste spodnie miały już swoje pięć minut w zeszłoroczne lato. Z oczywistych względów (pogodowych) kobiety poukrywały je w swoich szafach na kilka miesięcy, aby w następne wakacje zacząć na nowo je nosić. Ja zrobiłam dokładnie to samo. S
ą wygodne, lekkie i idealne na słoneczną pogodę, a do tego fajnie się prezentują. Ja założyłam do nich granatowy t-shirt, a także ulubioną jeansową marynarkę. Nadgarstek ozdobiłam bransoletką, którą siostra podarowała mi na urodziny. Przyznajcie sami- jest prześliczna.


6/26/2014

W fiolecie.

Hej :)

      Mogę wreszcie odetchnąć- mam oficjalne wakacje, wszystko zdane i mogę wreeeszcie poświęcić się temu, co daje mi najwięcej radości. I na nowo mieć czas dla moich znajomych, oglądać mecze, czuć mundialowy klimat :) chociaż czasami sama nie wiem, co mam ze sobą zrobić, bo ani notatek ani nic dookoła już nie ma, a one zdecydowanie najwięcej czasu ostatnio mi absorbowały. Ale pasuje mi to. No dobra, może trochę mi będzie dziwnie bez zajęć praktycznych- badań na fizjologii, a także produkcji kaszanek, kiełbas, pasztetów wina, piwa czy tam miodów pitnych i innych takich, ale... nie nie nie, liczą się wakacje i słodkie lenistwo- chociaż przez kilka dni :) w poniedziałek rozpoczynam miesięczne praktyki w szczecińskim Sanepidzie, także mam przed sobą kolejne wyzwanie- mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze.

    Tymczasem przygotowałam dla Was stylizację. Jakiś czas ich w końcu nie było. Dziś będzie w klimacie letnim, bo w końcu lato w pełni, choć pogoda tego nie potwierdza... Ten dzień był akurat całkiem ciepły, dlatego postawiłam na zwiewną bluzkę z baskinką z motywem ptaków, legginsy i baleriny. Całość utrzymana jest odcieniach fioletu i granatu, bardzo lubię te kolory i uważam, że są dobrą alternatywą dla letnich pasteli. Jedynie torba jest odmiennym akcentem- klasyczna czerń nigdy nie zawodzi.




6/23/2014

Sposób na komary?

Hej! 

      W końcu mogę wrócić do Was po kilkudniowej nieobecności. Sesja wycisnęła ze mnie prawie całą energię. Mało snu, dużo kawy, stres, stosy papierów, a do tego jakaś grypa jelitowa i totalne osłabienie przez ostatnie kilka dni- nieźle mnie to wykończyło... Na szczęście jak do tej pory wyniki mega pozytywne. Dziś miałam ostatnie 2 egzaminy i chyba mogę być dobrej myśli- choć z panią profesor od fizjologii nigdy nic nie wiadomo... Poczekam cierpliwie do środy na wyniki i może będę mogła cieszyć się już wakacjami :) 

   Dzisiejszy post poświęcony będzie osob...nikom, które zwłaszcza w sezonie letnim uprzykrzają nam życie. Nie lubią głównie osób, które zajmują im naturalne środowisko bytowania- czyli fanatyków leśnych, wieczornych rajdów, joggingu, obozów, wyjazdów na pola namiotowe i we wszystkie miejsca, które w choć niewielkim stopniu łączą się z przyrodą. Sama do takich należę i nie raz przekonałam się, jak denerwujące potrafią być te stworzonka. Komary. W tym roku (na całe szczęście) jak do tej pory udało mi się przed nimi uchronić- mimo, że często wychodzę choćby na wieczorne spacery z psem do parku lub zostawiam otwarte okno przy włączonym świetle (jak one to lubią!). Miewaliście czasami tak, że gdy spoglądaliście na sufit przy oknie zastanawialiście się: "o cholera, skąd tu tyle tego, ale jak..."? No właśnie. A rano pełno ugryzień. W takich sytuacjach pozostają tylko maści ochronne, pieczenie i drapanie. Ja jednak wychodzę z założenia, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Dlatego też, gdy dostałam propozycję przetestowania produktu Moskilex, bez zastanowienia się zgodziłam.



6/14/2014

Spódnica na sportowo.

Hej! 

   Kilka dni temu rozpoczęło się wielkie, piłkarskie święto- Mistrzostwa Świata w piłce nożnej w Brazylii. Osoby, które mnie znają wiedzą, że od lat jestem fanką futbolu, pewnie i tutaj nie raz pojawiały się wzmianki o tym. Zawsze nie mogę się doczekać tego typu wydarzeń i zazwyczaj śledzę je z zapartym tchem- w tym roku jednak nie mogę pozwolić sobie na oglądanie wszystkich meczy, bo czerwiec to sesja a sesja to... No, chyba każdy student wie, co. Mecz otwarcia oglądałam z notatkami przed sobą i w rezultacie nie skupiłam się w 100% na żadnej z tych rzeczy- moja podzielność uwagi woła ostatnio niestety o pomstę do nieba. Mam nadzieję, że fazę pucharową obejrzę już na spokojnie, emocje będą równie wielkie, jak zawsze, a egzaminy pozaliczane, indeks grzecznie w dziekanacie i takie tam... Wczorajszy mecz Holandia- Hiszpania już odbił się ogromnym echem- obecni mistrzowie przegrali aż 1:5. Eh...

   Ostatnio pogoda niestety nie dopisuje. Po upałach z ostatnich dni nie a ani śladu. Ustąpiły miejsca deszczowi, słupki na termometrach pokazują około 15 stopni, nie mówiąc już o wszechobecnym wietrze. W takich warunkach nie ma mowy o zdjęciach... Miałam na szczęście w zanadrzu jeszcze jedną stylizację sprzed paru dni. Długi czas szukałam jeansowej, rozkloszowanej spódniczki. Wiecie, że je lubię, jednak w szafie do tej pory miałam prawie same skórzane. Ta skradła moje serducho. Do noszenia w wersji sportowej i bardziej eleganckiej (ta druga, mam nadzieję, już niebawem). Co sądzicie o połączeniu adidasów ze spódnicą? Uważacie, że to fajny pomysł czy wolicie tradycyjne baleriny? :) 



6/11/2014

Czerwiec w paski?

Hej :)

     Od kilku dni mamy prawdziwie letnią, piękną, słoneczną pogodę. Strasznie się cieszę, choć obecnie nie mogę z niej korzystać w pełni... Kilka dni temu skończyłam 22 lata i chociaż mówi się, że człowiek ma tyle lat, na ile się czuje, to jednak te dwie dwójki robią swoje :) spędziłam je w notatkach, ale obiecuję, że odbiję sobie wszystko w lipcu. I czas, którego teraz brakuje mi dla bliskich, wynagrodzę im podwójnie. Przez ostatnie kilka dni, poza nauką musiałam pozałatwiać parę spraw "natury urzędowej"- złożyć wniosek o nowy dowód, ponieważ kończy mi się ważność poprzedniego, a także zrobić badania i uaktualnić książeczkę zdrowia. Wczoraj pisałam też kolejny egzamin i czuję, że poszło dobrze i mogę być zadowolona. Poprzedni zaliczyłam z bardzo dobrym wynikiem, mam nadzieję, że tym razem (a także na kolejnych) będzie równie dobrze. Chociaż "im dalej w las tym więcej drzew"- kolejny tydzień zapowiada się jeszcze gorzej, nie mówiąc o jeszcze następnym- z egzaminem z fizjologii na czele.

   To będzie pierwsza stylizacja w takim niemalże już wakacyjnym klimacie. Choć mam tę sukienkę od zeszłego roku, to jakoś nie zdążyłam się w niej nachodzić. W sumie nie wiem dlaczego. Mam nadzieję, że tego lata pogoda pozwoli mi na poprawę tego wyniku. Oprócz tego, że jest śliczna, to dodatkowo idealna na upały, ponieważ materiał jest cienki i nie przegrzewa. Założyłam do niej białe, płaskie sandałki, ozdobne kolczyki oraz jeansową kurtkę, którą oczywiście w taką pogodę, jak na przykład wczoraj, mogłabym schować spokojnie do szafy. I cieszyć się latem :)




6/07/2014

Jak skutecznie nauczyć się języka?

Hej! 

     Czerwiec ma to do siebie, że dzieli młodych ludzi na dwie podstawowe grupy. Pierwsza to uczniowie, którzy w zasadzie mogą już spokojnie odliczać dni to końca roku, a lekcje w szkole polegają głównie na rozmowach o tym, gdzie tym razem jadą na wakacje i na wystawianiu ocen. Ci to mają dobrze :) druga, trochę bardziej pechowa grupa (w której znajduję się i ja) to studenci, dla których czerwiec jest miesiącem sesji. Nie wiem czy ktokolwiek to lubi- dobra jest jedynie ulga, gdy widzą przynajmniej to przysłowiowe "trzy" przy swoim nazwisku na liście. Egzaminy nie są niczym przyjemnym. Mnie w tym roku trafiło się aż sześć plus jeden ustny. W każdym razie i nas "dopadną" wreszcie wakacje, praca i praktyki. Wiele osób myśli o wyjazdach za granicę. I niezależnie od celu (wczasy czy praca) niezbędna jest znajomość języka angielskiego- choćby w stopniu podstawowym, aby "tylko się dogadać". Jednak jeśli ktoś myśli o wyjeździe na dłużej, powinien pomyśleć także o poważniejszej nauce. Oczywiście wiadomo, że praktyka czyni mistrza, jednak początki zawsze są trudne. Ktoś zupełnie nieobeznany może mieć problem z pokonaniem wstydu przed "palnięciem" czegoś głupiego (czasami to plus- mnie z rozpędu zdarzyło się kiedyś przez pomyłkę powiedzieć, że byłam na odwyku :D). A czasami po prostu nie ma pojęcia, co powiedzieć. Czy jest coś bardziej dołującego w rozmowie z obcokrajowcami? 


6/04/2014

Numer jeden- lordsy.

Hej! 

       Półmetek tygodnia za nami. Dni upływają mi ostatnio tak niesamowicie szybko- w dodatku nie ma miejsca na obijanie się. Codziennie staram się znaleźć chociaż chwilę na relaks i to, co sprawia mi radość, ale przy "sesji" jest ciężko, bo cały czas gdzieś chodzą za mną notatki i przypominają mi: "halo, czerwiec!". Dziś w końcu mam trochę czasu na odpoczynek, więc skrobię dla Was post (w wakacje postaram się pisać nieco częściej!). W poniedziałek pisałam pierwszy egzamin (z przetwórstwa mięsa drobiowego), dziś miałam zaliczenie ze składników mineralnych z fizjologii, a w piątek czeka wejściówka z technologii mięsa. We wtorek kolejny egzamin. I w kółko. Oprócz tego jeszcze inne obowiązki. Doba wydłużona do maksimum. Kto z Was też to odczuwa? Chcę, by już było po wszystkim :)

     Czas na stylizację. Ten sam t- shirt mieliście okazję zobaczyć już kilka dni temu. Przyznaję, że lubię go, dlatego mam nadzieję, że spodoba się Wam również w takim wydaniu. Również w połączeniu z jeansem, ale tym razem pogoda zdecydowanie bardziej sprzyja długim spodniom. Te są moim najnowszym nabytkiem- przetarcia, rozcięcia, cienie i taka ogólna "nieregularność" przekonały mnie niemalże od razu. Dobrałam do nich brązowe, pikowane lordsy. Moje pierwsze i czuję, że nie ostatnie, ponieważ to jedne z najwygodniejszych butów, jakie miałam okazję ostatnio nosić. A do tego są prześliczne. Co sądzicie?