4/30/2014

Majowy weekend.

Hej!

    Rozpoczęła się majówka- jakie macie plany? Dla mnie to jeden z najbardziej pozytywnych okresów w roku. Majowy weekend zawsze kojarzył mi się z pierwszymi wiosennymi wypadami na grilla czy ognisko, spędzaniem czasu ze znajomymi, piękną pogodą i poniekąd słodkim lenistwem. Rok temu wybrałam się do Krasnegostawu i do Lublina do przyjaciółek. W tym zostaję w domu, ale plany już mam, także mam nadzieję, że czas spędzę równie fajnie, jak poprzednio. Patrzyłam na prognozy pogody i niestety w sobotę ma się ona zepsuć, ale... może to tylko prognozy, oby się nie sprawdziły.

   Początek maja zobowiązuje, zatem stylizacja będzie bardzo słoneczna i nieco "majówkowa". Na cieplejsze dni częściej wybieram bardziej kobiece zestawy. 
Bordowa spódniczka jest idealna na taką pogodę. Widzieliście ją już nie raz, w różnych wydaniach. Myślę, że jeśli dana rzecz jest uniwersalna i sprawdza się dobrze w wielu stylizacjach, to nie ma po co inwestować za każdym razem w coś nowego. Sztuką jest połączyć odpowiednio to, co mamy w szafie, a nie kupić 50 ubrań za jednym razem (których potem nie nosimy). Do spódniczki założyłam szarą bluzkę w geometryczne wzory, a także rajstopy i czarne baleriny. Czarno- brązowa torebka natomiast jest ostatnio moim numerem jeden. Znakomicie sprawdza się na co dzień :)

4/26/2014

Violet.

Hej :) 

     Mamy weekend. Szybko poszło, ale w końcu 3 dni zajęć to nie to samo, co 5. Ale wczorajsze zajęcia wyjątkowo mi się dłużyły. Tym bardziej, że pogoda była cudowna. Wolałabym siedzieć w parku na kocu z słuchawkami w uszach i rozkoszować się słońcem, niż przez 5 godzin robić białe kiełbasy na zajęciach, kiedy po Świętach jest taaaaki przesyt, haha :D odbiłam to sobie jednak wieczorem- wybrałam się ze znajomymi na grilla na działkę znajomych. Pierwszy taki wypad w tym roku i myślę, że był jak najbardziej udany... chociaż na drugim "końcu świata" ;)

    Jeśli chodzi o zestaw, to dalej zostajemy w jeansie. Nie poradzę nic na to, że tak go lubię- poza tym jest mega uniwersalny. Tym razem jednak założyłam go "na górę". Jasny, klasyczny zawsze jest na czasie. Tę kurtkę noszę od ponad roku i  bardzo często zakładam na siebie, gdy mam "kryzys twórczy" bądź po protu brakuje mi jakiegoś urozmaicenia w ubiorze. Żeby nie było tak zwyczajnie, założyłam fioletowe spodnie, a także białą koszulkę i ulubione ostatnio sneakersy


4/22/2014

W niebieskich jeansach.

Hej! :) 

         Chciałoby się powiedzieć: Święta, Święta i po Świętach. To już tradycja, że zawsze mijają szybko, bądź za szybko. Cieszę się, że i pogoda dopisała, bo można było robić także coś innego, poza siedzeniem przy stole :) mam nadzieję, że spędziliście te 2 dni w miłej, rodzinnej atmosferze, a brzuszki nie bolą aż tak bardzo od nadmiaru świątecznego jedzenia (mój jakoś wytrzymał, haha). No właśnie, jak to u Was jest? Ja dziś mam jeszcze wolne, wykorzystam je na ogarnięcie spraw uczelnianych, co by potem nie narzekać, że nagle trzeba robić wszystko na raz. Wczoraj natomiast wybrałam się ze znajomymi do pubu, także wieczór był udany. Dobrze spotkać się po dłuższym czasie "niewidzenia".

    Jeśli ktoś zapyta mnie o jeansy, odpowiem: tylko rurki. Uwielbiam je, ponieważ żaden inny fason spodni nie modeluje sylwetki tak, jak one. Podkreślają nogi oraz pasują do wielu różnych stylizacji- także nadają się na każdą okazję. Te kupiłam pod koniec lata zeszłego roku- od tego czasu zrobiły się na mnie nieco bardziej obcisłe, ale i tak chyba mają wybitnie rozciągliwy jeans (a raczej dużo elastycznej nitki :)). Przypomniała mi się przy tej okazji historia śpiochów, które jak to określili rodzice "rosły razem ze mną" i podobno nosiłam je od niemowlaka do bodajże 3 lat. Nie wiem, z czego były wykonane, ale dały radę! Do niebieskich rurek założyłam beżową narzutkę, ciemne, zamszowe koturny oraz top w azteckie wzory.


4/20/2014

Brąz i czerń.

Hej :)

     Na samym początku chciałabym złożyć Wam życzenia udanych, ciepłych Świąt Wielkanocnych. Żebyście spędzili je w rodzinnym gronie, w miłej atmosferze i przede wszystkim żeby wszystkie nieporozumienia zostały rozwiązane. Niech Wam jajco dobrze smakuje, a Poniedziałek rzeczywiście będzie lany, jak za dawnych, dziecięcych lat :) u mnie w tym roku śniadanie zjedliśmy wyjątkowo wcześnie. Spędzamy Święta w kameralnym gronie- z siostrą, rodzicami i psiakiem. Zwykle tak jest, gdy cała rodzina "rozsiana" jest po całej Polsce. Ale ma to również swoje plusy. I cieszę się, że pogoda wczoraj dopisała. Wielka Sobota zawsze kojarzyła mi się ze wspólnym robieniem pisanek, przygotowywaniem koszyczka i dużą ilością słońca. Wieczorem przeszłam się na spacer z koleżanką, a później rozleniwiiiiiłam się w domu ;) 

     Myślałam, aby przygotować dla Was "świąteczny set", ale doszłam do wniosku, że nie będę atakować Was tytułem, który pewnie znajdziecie dziś na wielu blogach :) a że elegancko było ostatnio, to tym razem będzie zestaw bardziej codzienny. Postawiłam na połączenie brązu i czerni. Obu tych kolorów nie brakuje w mojej szafie. Żeby nie było jednak tak typowo, dobrałam do tego bordową bluzkę oraz czapkę z elementami fioletu. Ale przesytu chyba nie ma? :) 



4/18/2014

Zrobiona na szaro :)

Hej! :) 

     Jak Wam mijają wolne dni? Ja ostatnio doszłam do wniosku, że zbyt długie siedzenie w jednym miejscu na dłuższą metę jest dla mnie strasznie uciążliwe. Dobrze jest się rano "wyleżeć" i poprzeciągać dwadzieścia razy, bo tego brakuje, kiedy w tygodniu dzwoni budzik (bądź kolejna drzemka :D), a ty myślisz: "cholera, niedługo autobus" i wstajesz półprzytomny. Ale po takim wylenieeeeniu szybko mam dość, także z przyjemnością biorę się za ćwiczenia czy też idę na spacer z psem. Naprawdę, dużo lepiej się czuję. Poza tym lubię mieć świadomość, że danego dnia zrobiłam coś więcej, niż siedzenie plackiem w fotelu z pilotem w ręku :)

    Ostatnio pokazywałam Wam zestaw w klimacie sportowym, z szarymi spodniami. Zdania były podzielone, ale w końcu ile osób, tyle opinii :) Tak czy inaczej, pozostajemy dalej w klimacie szarości. Sukienka wpadła mi w ręce przypadkiem, podczas robienia porządków w szafkach. Kiedyś trzeba się za nie wziąć i to chyba dobrze, bo przypomniałam sobie o paru rzeczach, które kiedyś nosiłam dużo częściej, a gdzieś tam się pochowały. Do prostej sukienki założyłam marynarkę w podobnym kolorze, czarne rajstopy i szpilki (pokazywałam je w innym zestawieniu) oraz czarne rajstopy. Dobrałam też delikatny naszyjnik. Podoba się? :)


4/15/2014

Sportowy look.

Hej! :) 
         
        Świąteczne wolne czas zacząć. Każdemu przyda się trochę odpoczynku od codziennych spraw. Przy okazji postanowiłam uporządkować trochę kilka rzeczy, które pojawiły się w ciągu ostatnich kilku miesięcy i mam nadzieję, że uda mi się to w 100%. Bo kiedy, jak nie wiosną, jest najlepszy czas na porządki? Oprócz tych domowych, świątecznych (okna już umyte, uff :D) warto zadbać także o siebie, swój umysł, posprzątać myśli i emocje. A u Was jak się to wszystko ma? Zajęliście się już porządkami (w tym dosłownym, jak i mniej dosłownym sensie)?

   Stylizacja będzie wiosenna. A że wiosną sport jest jak najbardziej wskazany, to będzie ona w sportowym klimacie. Dresowe spodnie lubię w zasadzie w każdym wydaniu- ze względu na wygodę, ale i to, że łatwo komponują się z różnymi elementami garderoby. Dobrze wyglądają i do szpilek i do litów. Tym razem postawiłam na nieco wygodniejszą, bardziej tradycyjną opcję- jest prosto, sportowo i praktycznie. Żeby nieco urozmaicić zestaw, założyłam wzorzysty, krótki top (który może skojarzyć się z wypadem na plażę) oraz jeansową kurtkę.



4/12/2014

Wojskowe wzory.

Hej! 

        Mam nadzieję, że dobrze rozpoczęliście weekend. Moje plany niestety pokrzyżował ból brzucha, dlatego też wczorajszy wieczór spędziłam w fotelu przed telewizorem, z laptopem na kolanach- czyli w najmniej produktywny sposób, jaki tylko jest możliwy. Czasami nawet to lubię mimo, że na dłuższą metę nie potrafię robić tylko jednej rzeczy przez kilka godzin. Wczoraj z Asią miałam też małą misję "prezentową", ale więcej nie zdradzę, bo moja przyjaciółka lubi tutaj zaglądać- i byłoby po niespodziance (szczerze to mam nadzieję, że akurat dziś tutaj nie wejdzie). W każdym razie, wybieramy się dziś na jej urodziny, więc sprawa jest najwyższej wagi! ;)

    
  Dzisiejsza stylówka jaka jest, każdy widzi. Znam osoby, które uwielbiają motyw moro, ale i takie, które na sam jego widok krzyczą "fe, zabierz mi to z oczu!". Jako, że jestem legginsowym freakiem, a dodatkowo lubię wzory- te wpadły mi w oko od razu, gdy je zobaczyłam. Wojskowym raczej nie będę, choć legginsy mogą przywodzić na myśl takie właśnie skojarzenie. Ale postawiłam na raczej eleganckie detale- szpilki z błyszczącym czubkiem oraz biżuterię. Myślę, że dały całkiem niezły efekt. Dopełnieniem jest jedna z  moich ostatnio ulubionych kurteczek :)

     

4/09/2014

Czerwona ramoneska.

Hej!

     Środowe popołudnie zawsze powoduje u mnie uśmiech na twarzy, bo oznacza, że za nami połowa tygodnia, a do weekendu ostały tylko dwa dni. A świadomość, że w przyszłym tygodniu zajęcia mam tylko w poniedziałek i wtorek, dodatkowo nastraja mnie optymizmem. Od początku semestru nie miałam jakiegoś dłuższego wolnego i chociaż czas leci w tempie ekspresowym, to zdążyłam się już zmęczyć. Na całe szczęście wszystkie zaliczenia mam do przodu, także mam nadzieję, że w Święta nadrobię wolny czas :) nie mogę się już doczekać. Dziś padało- akurat wtedy, kiedy byłam w drodze z i na zajęcia. A jak niedawno wróciłam, wyszło piękne słońce- szkoda, że nie wcześniej, ale... nie narzekajmy :)
    
       W dzisiejszej stylizacji postawiłam na kilka takich elementów, które moim zdaniem każdy powinien mieć w swojej szafie. Mam na myśli czarne spodnie oraz trampki. Spodnie- bo czerń jest ponadczasowa, trampki- jako, że to najwygodniejsze buty do wyjścia praktycznie wszędzie (i na imprezę zdarzyło mi się w nich pójść :)). Do tego dobrałam czerwoną ramoneskę, apaszkę i niebieski sweterek. I tak, skojarzenie może być nieco rockowe- chociaż osobiście uważam, że do "rockman'a" mi jeszcze daleko :)



4/05/2014

Czarny płaszcz.

Hej :)

        Mam nadzieję, że rozpoczęliście weekend tak, jak sobie zaplanowaliście. A może nie planowaliście, a również było ciekawie? Czasami spontaniczne wyjścia czy spotkania są najlepszym rozwiązaniem- piątek daje zawsze dużo możliwości :) chociaż ja mam już za sobą etap, kiedy chodziłam na imprezy nie raz nawet kilka razy w tygodniu (teraz nie wiem, jak mogło mi się to nie nudzić :D). Teraz dużo więcej radości, niż bieganie z imprezy na imprezę, sprawia mi spędzanie czasu na rozmowach z przyjaciółmi, wspólnych wygłupach, gdzie nikt nie patrzy na nas krzywo i nie zastanawia się "eee, co one, nienormalne?". Oczywiście potańczyć jak najbardziej chętnie pójdę, ale już nie tak często, jak kiedyś- ważne, że w fajnym gronie :) wczoraj poszłam pobawić się z koleżankami z roku, wcześniej spotkałyśmy się na "ploty". Było o czym rozmawiać :) 

        Znacie kobietę, która nie ma ani jednej pary szpilek w swojej szafie? Zastanówcie się... No właśnie. Chyba ciężko będzie taką znaleźć. Poza tym, że są one jednym z największych atrybutów kobiecości, podkreślają sylwetkę, dodają uroku- one po prostu są. I to wystarczy do tego, aby kobiety kupowały je dziesiątkami :) pomyślcie, czy cokolwiek na tym świecie ma taką... siłę przebicia? :) ja co prawda na co dzień cenię przede wszystkim wygodę, także moje studia tego wymagają. Jednak jak każda z nas lubię poczuć się elegancko i wskoczyć w obcasy i spódnicę :) tym razem postawiłam na czarne botki, bordową spódnicę oraz czarny płaszcz. Dopełnieniem jest panterkowa apaszka (niezawodna) oraz czarne rajstopy.



4/02/2014

Yellow pants.

Hej :) 

      Wczoraj rozpoczął się kwiecień. Ile primaaprilisowych żartów udało Wam się zrobić? Ja przyznam, że właściwie zapomniałam o tym dniu- rano przypomniał mi tylko wykładowca, a później co chwilę wypadało mi to z głowy. A gdy weszłam do domu, od razu usłyszałam "właaaśnie, dziś pierwszy kwietnia!", tak więc po zabawie- nie udałoby się zaskoczyć już nikogo w domu :) byłam za to tak zmęczona, że od razu położyłam się spać i nawet nie wiem, kiedy minęło mi 1,5 godziny. Pochmurny dzień tak działał. Bardzo rzadko śpię w dzień, ale muszę powiedzieć, że dużo lepiej się poczułam i nabrałam energii. Po południu pouczyłam się trochę, poćwiczyłam i w zasadzie dzień zleciał. A dziś wiadomością, która ucieszyła mnie najbardziej była ta, że zaliczyłam kolokwium z fizjologii, ufffff :) dobrze, że to już za mną :) pogoda także się poprawiła. Jest tak w kratkę- raz słońce, raz chmury, raz deszcz.

       Dzisiejsze zdjęcia będą w pogodnym klimacie. Wiosna zobowiązuje, a fakt, że już kwiecień i niedługo Wielkanoc- tym bardziej. Jeeej, czas od Bożego Narodzenia zleciał mi w tempie ekspresowym! Wracając do zestawu, postawiłam na spodnie w kolorze żółtym (a forsycje w tle specjalnie upodobniły się do nich ;)) oraz jeansową kurtkę, którą pokazywałam Wam ostatnio w połączeniu ze spódniczką. I po raz kolejny moje ostatnio ulubione białe sneakersy (mam nadzieję, że nie macie ich dość)- są bardzo wygodne, więc noszę je bardzo często. Wygoda na pierwszym miejscu!