3/29/2014

Otwarcie sklepu Sinsay w Szczecinie!

Hej! :) 

   Wreszcie sobota, koniec męczącego tygodnia na uczelni, uff! Wczoraj wreszcie odpoczęłam od nauki i mogłam zająć sie czymś, co sprawia mi dużo więcej radości. Wczoraj wraz ze znajomymi blogerkami (oraz jednym rodzynkiem :)) z mojego miasta i okolic wybrałyśmy się na otwarcie sklepu Sinsay, na które zostałyśmy zaproszone w charakterze gości specjalnych :) w końcu udało nam się spotkać, więc była okazja, aby na spokojnie porozmawiać i poekscytować się najnowszą kolekcją. To już drugi Sinsay w Szczecinie, do niego jest mi zdecydowanie bardziej po drodze. Przyznam, że wiele ubrań i dodatków zrobiło na mnie duże wrażenie. Świetne czapki, torebki, a także bardzo kolorowe i wiosenne ubrania- myślę, że każda młoda kobieta znajdzie tam coś dla siebie. Z pewnością wybiorę się tam w najbliższym czasie po raz drugi, ponieważ dziś były ogromne kolejki (zarówno do przymierzalni jak i kas), że nie starczyłoby mi cierpliwości... Upatrzyłam jednak kilka fajnych perełek :) DJ zadbał o odpowiednią muzykę i klimat, a sympatyczni prowadzący o pozytywny odbiór przez klientów. Organizowali też konkursy, w których można było wygrać koszulki z wybranym przez siebie wzorem- a my, blogerzy, bawiliśmy się w jurorów :) 
      Standardowo, jak to w Sinsay'u bywa, była także fotobudka, w której wszyscy zrobiliśmy sobie baaardzo dużo zdjęć. Mieliśmy przy tym niezły ubaw (te selfie teraz takie 'modne' :P). Bardzo się cieszę, że mogłam tam wczoraj być, jako jedna z pierwszych obejrzeć najnowszą, wiosenno- letnią kolekcję i znów spotkać się z fajnymi ludźmi :) więcej takich otwarć poproszę!

3/26/2014

Violet and flowers.

Hej :)
     Połowa tygodnia za nami, uff. O tym, że ten semestr będzie ciężki, słyszałam na długo przed jego rozpoczęciem- choćby od ludzi z roku wyżej. Chyba nie przesadzali. Przez dużą ilość nauki musiałam ograniczyć się do mniejszej ilości postów w ciągu tygodnia na blogu. Chciałabym pisać dla Was dużo częściej, niestety jednak nie zawsze da radę... Cieszę się, że mimo wszystko chętnie tutaj zaglądacie (tak mówią mi statystki :)). Za mną pierwsza przeprawa przez legendarne już kolokwium z fizjologii- dobrze, że akurat ten przedmiot mnie zainteresował na tyle, że nauka przychodzi bez większych problemów :) tak jest zawsze łatwiej ;) przez kolejne 2 dni też nie dadzą nam jednak odpocząć... Piątek mi to jednak zrekompensuje, ponieważ zostałam zaproszona na otwarcie sklepu Sinsay w CH Galaxy, podobnie jak kilka zaprzyjaźnionych blogerek z mojego miasta :) cieszę się, że w końcu się spotkamy, a czas na 100% spędzimy bardzo dobrze!

        Dzisiejsza stylizacja utrzymana jest w bardzo optymistycznym klimacie. Tak chyba powinno być wiosną, prawda? Mimo, że pogoda ostatnio współpracuje z nami "w kratkę"- choć tego dnia akurat się zlitowała :) miejmy nadzieję, że szybko wróci do normy! Kilka razy mieliście okazję zobaczyć tutaj spodnie czy też leginsy w kwiaty. Na wiosnę są one, uważam, strzałem w dziesiątkę. Buty poprzednio zestawiłam z ciemnymi jeansami- myślę, że tutaj także zdają egzamin. Na górę nieco bardziej elegancki element, szara marynarka. Jak Wam się podoba? 


3/22/2014

Black skirt.

Hej! :)

      Ręka do góry, kto tak, jak ja czekał na nadejście wiosny! Piękna pogoda za każdym razem dostarcza mi dawki energii, dużo większej, niż najmocniejsza, czarna kawa (której z resztą nie piję, ewentualnie z mlekiem i właśnie... w opcji "mniej mocnej". Mokka waniliowa się nie liczy :)). Codzienna dawka słońca jest jak najbardziej wskazana- tym bardziej, kiedy jest (jak wczoraj) 19 stopni. Wczorajszy dzień spędziłam w sporej części na świeżym powietrzu, a wieczorem spotkałam się z koleżankami na małej posiadówce- uśmiałyśmy się i sporo nagadałyśmy :) Dziś niestety będę musiała odmówić sobie przyjemności- czeka mnie nauka na hardkorowe kolokwia w tym tygodniu (brr, w sobotę), a także parę innych obowiązków.

      Na początku jednak pokażę Wam stylizację, którą przygotowałam już jakiś czas temu, ale postanowiłam zostawić ją na pierwsze wiosenne dni. Pomyślałam, że czarna spódniczka będzie ciekawie prezentować się z jeansową, ćwiekowaną kurtką. Przyznam, że nawet zapomniałam, że mam ją w szafie- dobrze, że przy okazji wiosennych porządków wpadła w moje łapki :) Co do rajstop- są dość odważne, zwłaszcza na co dzień. Osobiście jednak uważam, że przy odrobinie wyczucia jesteśmy w stanie dobrze wkomponować w strój każdy element, nawet taki, który pozornie nie pasuje do okazji. Wszystko jest, jak to mówią, "dla ludzi"- a w tym przypadku wystarczyło założyć czarne trampki :)


3/18/2014

Colorful set.

Hej!

      Pewnie tak, jak ja zadajecie sobie pytanie: "gdzie jest ta wiosna?". Było już przecież tak ciepło. Ale marzec ma to do siebie. Dziś nawet miałam wrażenie, że rano było cieplej, niż gdy wyszłam z uczelni, czyli około południa. Na szczęście skończyłam zajęcia wcześniej, bo miałam skrócony pierwszy wykład- musiałam jednak pozałatwiać na mieście jeszcze parę spraw. No, ale zawsze to coś :) popołudnie będę musiała poświęcić na naukę, podobnie, jak cały najbliższy tydzień- zapowiada się ciężka przeprawa przez kolokwia i wejściówki...  

     Dziś mam dla Was kolejną stylizację na sportowo- lubię je. Poza tym najbardziej sprawdzają się w takie dni, jak dzisiejszy- kiedy muszę trochę "polatać" po mieście. Poszarpane spodnie odkopałam z szafy dość niedawno. Ich historia jest dość zabawna, a zaczęła się od wywrotki w drodze na autobus. Pomyślałam więc, że dorobię kolejne dziury- a niech żyją swoim życiem :) i tak stały sie jednymi z moich ulubionych, niestety zimą możliwość noszenia była mocno ograniczona. Do nich dobrałam fenomenalne, nieco kontrastujące z ciemnymi jeansami, białe sneakersy- są moim najnowszym nabytkiem. Kurtka, szalik oraz koszulka dodają do wszystkiego trochę koloru.


3/15/2014

Instamix.

Hej! :) 

        Podobno udowodnione jest naukowo, że im jesteśmy starsi, tym szybciej upływa nam czas. Może inaczej- bardziej odczuwamy ten upływ czasu. Nie wiem, jak u Was, ale ja naprawdę to u siebie zauważam. Całe dzieciństwo spędziłam wśród rówieśników (zawiązały się w międzyczasie przyjaźnie na całe życie :)). Codziennie biegaliśmy po dworze, chodziliśmy po drzewach, bawiliśmy się w podchody, berka, klasy, graliśmy w gumę, robiliśmy bazy w krzakach i uciekaliśmy przed stróżem na pobliskim przedszkolu (bo nie można było "po godzinach" przebywać na terenie jego placu zabaw :D). Codziennie właściwie coś innego, a jeszcze oprócz tego szkoła. Całe dnie były zajęte, a mimo to mijały one wolniej i czasu było dużo. A teraz? Czas biegnie jak oszalały. Wstaję, idę na uczelnię, wracam, odpoczywam i ani się obejrzę- jest już wieczór. Aż się boję, co będzie za 10 czy 20 lat. Poza tym, okres między Bożym Narodzeniem a Wielkanocą mija zawsze strasznie szybko. Także tego, z tej okazji- mały mix zdjęć z ostatnich dwóch miesięcy :)


3/12/2014

Jagged shorts.

Hej! 

     Patrząc na ostatnie dni, chciałoby się powiedzieć "chwilo trwaj". Może źle sprecyzowałam- "pogodo trwaj", "wiosno zostań", a "słońce świeć". Bo z chwilami to różnie bywa- niektóre chcemy zatrzymać, inne wspominać, a jeszcze inne w ogóle mogłyby się nie wydarzyć. Tak już jest i nic z tym nie zrobimy. Wracając do wiosny- marzec zobowiązuje. Za kilka dni pierwszy dzień tej kalendarzowej, nie mogę się już doczekać :) co prawda siedzenie na zajęciach będzie dwukrotnie bardziej męczące, niż zimą, ale jestem w stanie to przeżyć- o ile zajęcia (czy też wykłady) nadal będą takie ciekawe, jak teraz :) nie wiem, jak to jest u Was, ale ja w 100% spełniam się na moich studiach. Wybrałam je świadomie i chyba dlatego nie czuję niechęci, kiedy wstaję rano, aby tam jechać- wychodzę raczej z założenia: "o, tego dnia czegoś się nauczę- niech mi tam pogada na tej fizjologii, jak mój organizm reaguje na to, co jem. Na pewno się przyda :)". 

     Takim pozytywnym akcentem przejdę do zestawu. Tym razem to propozycja na co dzień- aby było komfortowo i aby żadne szpilkopodobne buty nie przeszkadzały w codziennych obowiązkach. Podziwiam kobiety, które robią w szpilkach zakupy, wychodzą z psem czy po prostu pracują- ja prędzej bym się zabiła, niż w takich warunkach przebiegła maraton z torbami z supermarketu. Akceptuję jedynie sprint na autobus, ale to siła wyższa :) założyłam jeansowe szorty, które zrobiłam razem z siostrą w zeszłym roku. Przy obecnej temperaturze nie zaryzykowałabym jednak wyjścia bez rajstop, bo pogoda jest zdradliwa i lubi z nas żartować. A na górę czarną, wygodną bluzę, a także szalik. Co sądzicie? 


3/09/2014

White, blue and black.

Hej! :)

    Mamy niedzielny poranek. To już chyba tradycja, że weekend (a zwłaszcza piątek i sobota) mijają niezwykle szybko. Na całe szczęście pogoda nie zrobiła sobie z nas żartów i pokazała, że marzec zobowiązuje- w końcu to pierwszy, wiosenny miesiąc. Było (i jest) dużo słońca, ani kropli deszczu, a temperatura powyżej zera. Zdecydowanie sprzyja spacerom i spędzaniu czasu poza domem. Ładna pogoda sprzyja też aktywności fizycznej- wczoraj nawet udało mi się namówić rodziców na wspólne bieganie. To fantastyczna sprawa, bo robimy razem coś innego, niż zwykle, poza tym później człowiek naprawdę dobrze się czuje. Poprawia się humor i wydzielają hormony szczęścia- więc kiedy mam gorszy dzień, jestem zła bądź po prostu mi smutno (dwa ostatnie lubią się zazębiać), zamiast zamknąć się w pokoju i wyżywać na poduszce, wolę zrobić coś dla siebie. Cieszę się, że idzie wiosna :)

    Pozostając w wiosennym nastroju, mam dla Was wiosenną stylizację. Ostatnio pokazywałam Wam klimatyczny płaszczyk, a dziś- dla odmiany- czarną, pikowaną kurtkę z Goodlookin. Jest idealnie skrojona- zamawiając ją przez internet absolutnie nie musicie obawiać się, że będzie odstawać tu czy tam. Czarny kolor jest uniwersalny, także sprawdzi się w różnych wydaniach, a złote wstawki dodają więcej uroku (da się? :)). Połączyłam ją z asymetryczną spódniczką, koturnami i rajstopami, a także turkusową bluzką, dodałam także apaszkę w panterkę. 


3/07/2014

Black coat and flowers.

Hej! ;) 

     Dość szybko przyszedł do nas Piątek w tym tygodniu. Jakie macie plany? Ja wieczorem wybieram się do przyjaciółki świętować jej wczorajsze urodziny, obejrzę też pewnie skoki i trochę odpocznę. Ten tydzień minął bezkolizyjnie, chociaż pracowicie. I mogę powiedzieć, że zaczynający się semestr będzie... wyjątkowo ciekawy. Miałam okazję po raz drugi w życiu filetować ryby (i po raz kolejny mogłam przyjrzeć się ich wnętrznościom :P), robiłam chleb na zakwasie i badałam własną ślinę na obecność składników mineralnych i enzymów. A dziś czekały mnie ćwiczenia z technologii mięsa - pierwszy raz (w ciągu mojego studiowania) miałam do czynienia z mięsem wieprzowym. Hmm, piszę, piszę, a nie wiem czy Wy lubicie w ogóle czytać o tym, co robię na zajęciach- wiele osób, z którymi o tym rozmawiam uważa, że w życiu nie dotknęłoby nawet surowej ryby, a co dopiero odcięło głowę czy wyjęło "flaki"... ale w sumie każdy w jakimś stopniu ma z tym do czynienia w kuchni, także to kwestia przyzwyczajenia :) jak jest z Wami?

     Ale ale, jako, że to nie jest blog o technologii żywności, wróćmy do jego głównego tematu. Postawiłam na kwieciste legginsy, ponieważ mamy już marzec, zbliża się wiosna, a pogoda po chwilowym załamaniu znowu jest coraz lepsza. Ten płaszczyk jest na taką idealny. Do tego świetnie się prezentuje- uwielbiam skórzane rękawy w okryciach wierzchnich. Założyłam również ulubione, beżowe lity oraz tunikę w odcieniach czerni i szarości. Podoba Wam się?



3/04/2014

Striped skirt.

Hej! ;)

         Jak Wam minął początek tygodnia? On zazwyczaj jest ciężki, bo nie wiem, jak Wam, ale mi trudno jest przestawić się z trybu 'poweekendowego' na tryb pracy i wczesnego wstawania. Po prawie całym dniu spędzonym na uczelni wieczorem mogłam wreszcie trochę odpocząć. Zajęłam się jeszcze robieniem notatek na technologię mięsną- ah, jakież to "fascynujące". Chociaż zajęcia pewnie będą ciekawe, robienie własnych wędlin, kiełbas, wędlin podrobowych, ocena jakości- coś nowego, a w mojej specjalizacji bardzo istotnego. Dziś przeżyłam 2 długaśne wykłady, no ale... mogło być gorzej :)

     
  Dziś przygotowałam zestaw w nieco innym stylu, niż poprzednio. Dzień był piękny i bardzo słoneczny, zatem chętnie założyłam okulary przeciwsłoneczne- uwielbiam tego typu dodatki, bo są oznaką zbliżającej się wiosny. Tym razem wybrałam pasiastą spódniczkę oraz czarne, eleganckie koturny. Góra za to jest bardziej sportowa. Uważam, że łączenie stylów zazwyczaj wychodzi na korzyść- bo jest różnorodnie, a poza tym łatwiej przekonać się do określonych części garderoby osobom, które zwykle omijają ją szerokim łukiem :) 


3/01/2014

In black.

Hej! ;)

      Pierwszy tydzień zajęć za mną, mamy weekend! Sądząc po tym, co mówili prowadzący, zajęcia będą baaardzo ciekawe, ale również czeka dużo nauki. Coś za coś. To już przedostatni semestr, mam nadzieję, że wszystko na spokojnie zaliczę i podejdę do inżynierki w zimowym semestrze :) wczoraj po zajęciach miałam do załatwienia parę formalnych spraw w dziekanacie, m. in. zawieźć deklarację na praktyki oraz wniosek o stypendium. Uwinęłam się szybko i w zasadzie już ok. 11:00 rozpoczęłam weekend ;) wieczorem wybrałam się z koleżankami na imprezę trochę potańczyć. Wyszło parę dziwnych sytuacji, ale potem dało radę i fajnie się bawiłam :)

  Na dziś przygotowałam stylizację w klasycznym stylu. Czerń jest ponadczasowa i chociaż zazwyczaj noszę ją tylko w jednym czy dwóch elementach, tym razem postawiłam na (prawie) total look. Jedynie biało- żółta bluzka i drobny naszyjnik tworzą pewnego rodzaju kontrast- myślę, że jest on potrzebny, aby zestaw nie był nudny. Pikowana wiosenna kurtka (z elementami innego materiału) wkupiła się w moje łaski już jakiś czas temu, dopiero teraz mogę ją założyć, ponieważ pogoda na to pozwala. Natomiast eleganckie spodnie, uważam, są obowiązkowym elementem damskiej garderoby.