2/26/2014

Colors of rain.

Hej! :)

     No to się zaczęło. Połowa pierwszego tygodnia nowego semestru za mną. Patrząc na plan, poniedziałek wydawał się mocnym uderzeniem, jak na jego rozpoczęcie. Przyznam jednak, że jestem pozytywnie zaskoczona legendarnymi już wykładami z fizjologii i poczuciem humoru pani profesor (chociaż to był pierwszy, zobaczymy, co będzie dalej...).WF z samego rana to także moim zdaniem dobre rozwiązanie- ruch dodaje mnóstwo energii na cały dzień i chyba dlatego przeszłam go w dobrym humorze (niestety ostatnio często mi go brakuje). Fajnie też było zobaczyć dość długo niewidziane twarze znajomych :) wczorajsze wykłady były baaardzo nużące, chodziłam zaspana, ale odbiłam sobie to po południu. Mama rzuciła hasło: "Aga, chodź pobiegać" (nie wierzyłam własnym uszom, MAMA? :D) i się na to najarałam. Jako, że szybko jej się odechciało, zgarnęłam po drodze przyjaciółkę i przy okazji sobie trochę pogadałyśmy. A dziś- rano wykład z fermentów i laborki z fizjologii.

     Po zdjęciach widać, że pogoda tego dnia zdecydowanie odbiegała od ideału- było deszczowo, zimno i szaro. Ale był to wyjątek między kilkoma naprawdę słonecznymi dniami (nigdy nie może być idealnie, a ideały są nudne przecież :)). Pomyślałam, że wypada założyć coś w bardziej stonowanej kolorystyce. Ktoś niedawno mi powiedział, że "ziemiste" kolory bardzo do mnie pasują. Sama nie wiem. Chyba lepiej czuję się w żywszych barwach. Ale akurat takie połączenie przypadło mi do gust
u. Szarość, zieleń i czerń przełamane bordowym szalikiem. 


2/23/2014

Spring is coming?

Hej :) 


     Jak Wam mija weekend? Wczoraj, mimo niewyspania, byłam pełna energii. To chyba zasługa pięknej pogody, bo cały dzień było ciepło i słonecznie. Tak, już mega czuć wiosnę. To bardzo pozytywnie nastraja. Dziś co prawda mocno walczyłam z grawitacją mojego łóżka, ale ostatecznie udało mi się ją pokonać i właśnie skrobię dla Was post :) chciałabym, żeby taka pogoda utrzymała się jak najdłużej, a wiosną mogłoby być przynajmniej dwukrotnie cieplej (nie zniosę więcej śniegu na Wielkanoc! Brrrrr). Dziś kończy mi się wolne, jutro już na uczelnię, mam zajęcia od 8:00 do 17:30, damy radę? Daaamy :) 

     Jeśli chodzi o dzisiejszą stylizację, to raczej codzienna propozycja. Jako, że pogoda tego dnia była wiosenna, to i kurtkę założyłam wiosenną. To moja ulubiona, jeśli chodzi o tę porę roku. Coraz częściej wychodzę ostatnio na dwór w lżejszych ubraniach (oczywiście nie do przesady, bo pogoda bywa zdradliwa o tej proze roku), ale najcieplejsze kurtki chyba niedługo schowam do szafy na kolejny rok :) do tego założyłam niezawodne workery, ulubione legginsy oraz szarą bluzę. Prosto i wygodnie. 


2/20/2014

Red dress & jeans.

Hej!


       Czwartek? O raaany, jak to szybko mija. Ale nie chcę marudzić na zbyt szybko upływający czas, bo zemści się na mnie i jeszcze się okaże, że jutro będzie poniedziałek, zadzwoni budzik o 6:00 (nie wyobrażam sobie na chwilę obecną) i przywitają mnie z otwartymi ramionami poranne zajęcia z wf (brrrr!) :D Plany zajęć już mamy i specjalnie nie mogę narzekać, bo nie ma żadnego dnia, w którym musiałabym siedzieć od samego rana do wieczora (jak w poprzednim semestrze). Tylko dlaczego prawie wszystkie wykłady trwają 2,5 godziny? Wysiedzieć tam, to będzie trudne wyzwanie. 

      Dziś pokażę Wam drugą odsłonę mojej ulubionej sukienki. Mimo, że akurat tę część garderoby noszę dość rzadko, ten model szczególnie mi się podoba. Miałam ją na sobie na imprezie sylwestrowej, pokazywałam Wam ją też w wersji bardziej codziennej, z płaskimi butami (TUTAJ). Teraz przyszedł czas na coś nieco bardziej... zadziornego, z popularnymi litami i jeansową kurtką, która towarzyszy mi już dość długi czas i w zasadzie noszę ją do wszystkiego- jest niezastąpiona

 

2/18/2014

Grey and black.

Hej :)

      Jak słonecznie! Mam ogromną nadzieję, że taka pogoda, jaka jest u mnie od kilku dni utrzyma się już do końca lutego. A potem- żeby było już tylko cieplej. Zimę chciałabym pożegnać na dobre kilka(naście) miesięcy (aby wróciła dopiero na następne Boże Narodzenie). Dzisiejsza pogoda naprawdę pozytywnie nastraja, aż się nie chce siedzieć w domu. Muszę jak najlepiej wykorzystać wolny czas, ponieważ już za niecały tydzień zaczynam najbardziej hardcorowy semestr ever, z fizjologią i mięsem na czele (jeśli ktoś studiował na moim wydziale wie, o czym mówię :P). Ale to jeszcze kilka dni.        

      Jako, że miałam wymieniany dysk w laptopie, byłam pewna, że ten zestaw mi przepadnie... Ale niedawno znalazłam go w otchłani zdjęć na moim laptopie :) to jeden z moich ulubionych ubiorów ostatnich dwóch miesięcy. Jest to zestaw na chłodniejsze dni- tak na pożegnanie zimy (chociaż akurat tę kurtkę będę nosić cała wiosnę, jest fantastyczna). Co sądzicie? 


2/16/2014

Trzecie urodziny Bloga!

Hej! 

       Jest 16 luty 2011. Zimowe ferie. Tegoroczna maturzystka, w chwili wolnej od nauki między kolejnymi sprawdzianami stwierdza, że nicnierobienie to zdecydowanie nie jej bajka. Wpada na pomysł założenia bloga. Pisze post za postem, o różnej tematyce. Pojawiają się pierwsi czytelnicy, ona również czyta nowe blogi i zaczyna czuć, że coraz bardziej ją to kręci. Dziś, dokładnie 3 lata później, nadal czuje ten zapał do pisania. Mój Blog obchodzi trzecią rocznicę, a ja nie mam pojęcia, kiedy to uciekło! Tyle zmieniło się w moim życiu, poznałam tyle ciekawych osób, przeżyłam cudowne (jak i gorsze) momenty. Ale pasja do blogowania została. Cieszę się, że jestem tu z Wami, a Wy jesteście ze mną. Że podoba Wam się to, co piszę i zdjęcia, które przedstawiam. Codziennie dostaję od Was tyle pozytywnych komentarzy, dajecie mi ogromnego kopa do działania. Dziękuję. 


2/15/2014

Prostownica do włosów Babyliss.

Hej :)

        Dzisiejszy post będzie nieco inny, niż ostatnie. Dam Wam trochę odpocząć od mojej osoby, bo pewnie macie dość ciągłego oglądania zdjęć jakiejś tam dziewuchy i tego, co i kiedy na siebie założyła :) co prawda szafa stanowi przeważającą większość treści mojego bloga, ale lubię co jakiś czas wprowadzać co nieco o pielęgnacji czy kosmetykach. Już od dłuższego czasu przymierzałam się do kupna nowej prostownicy do włosów. Zazwyczaj korzystałam z modelu za... max. 30 zł z supermarketu, która skutecznie paliła, wyrywała, niszczyła i znęcała się nad moimi włosami. Mimo, że lubię siebie w wyprostowanych, to ograniczałam jej użycie. Przegladając blogi i opinie na forach w internecie, zdecydowałam się na zakup prostownicy marki Babyliss Sublim Touch ST230. Posiada ona także możliwość robienia fal, ale nie miałam okazji jeszcze jej wypróbować. Co do samego prostowania- po raz pierwszy w życiu nie czułam, że coś mi tam wyrywa włosy. Były mega gładkie i proste przez cały dzień, beż użycia żadnych specyfików. Kosztowała prawie 110 zł (przez internet) i na pewno nie były to pieniądze wyrzucone w błoto. Ot, fajny prezent na Walentynki sobie zrobiłam, chociaż ich nie obchodzę... :) 

2/13/2014

Flowery.

Hej! ;)
       Ledwo się obejrzałam, a tu za kilka dni miną trzy lata, odkąd zaczęłam prowadzić bloga! Jejku, jak ten czas szybko leci. W ciągu tego czasu zmieniło się w moim życiu tyle rzeczy. Czasami wracam do pierwszych wpisów, choć niejednokrotnie są to teksty, których dziś na pewno bym nie napisała :) jednak to część mnie i część historii bloga, nie miałabym sumienia, aby się ich "wyprzeć" :) sesja się skończyła, zatem mam więcej czasu dla bliskich mi osób. Wczorajszy wieczór spędziłam w towarzystwie moich przyjaciółek, jak zawsze były ploteczki, pograłyśmy też w karty i Sccrabble (<3). Ale wcześniej bez reszty wciągnęło mnie oglądanie jazdy figurowej na Olimpiadzie. To cudowny i mega efektowny sport, a stroje i muzyka zapierają dech. Zawsze marzyło mi się tak potrafić.

      Zdjęcia stylizacji z tego posta zrobiłam wczoraj i powiem szczerze, że zdjęcie kurtki w taką pogodę nie sprawiło mi żadnego problemu, ba- dzień był ciepły i bardzo pogodny. A że dla mnie połowa lutego to prawie odpowiednia pora, aby wyciągnąć wiosenne rzeczy, postanowiłam, że pojawi się zestaw w bardziej pasującym do pogody klimacie :)  kwieciste spodnie grają tu główną rolę, ich kolorystyka jest optymistyczna, podobnie, jak bluzki. Założyłam także szarą marynarkę, apaszkę oraz czarne sneakersy. Podoba Wam się taki zestaw? ;)


2/11/2014

Burgundy and black.

Hej :)
          Uwielbiam takie słoneczne dni, jakimi ostatnio częstuje nas Zima (aczkolwiek wolałabym, aby ustąpiła miejsca Wiośnie, która da, poza słońcem, jeszcze wyższe temperatury :)). I chociaż dziś niebo znowu zakryły chmury (oby nie padało!), to wczoraj grzechem było nie wyjść z domu. Rano koleżanka wyciągnęła mnie na zakupy. Po południu poszłam z drugą na spacer- a że jakiś czas się nie widziałyśmy, miałyśmy o czym pogadać. Fajnie spędziłam czas. Wczoraj dostałam wyniki z dwóch ostatnich egzaminów. 4,5 i 5- zwłaszcza tej ostatniej 5 się nie spodziewałam, ale chyba opłaciło się poświęcić kilka godzin snu i wstać wcześnie rano przypomnieć sobie najważniejsze zagadnienia :)

          Spódniczkę z tego zestawu widzieliście już kilka razy, ale bardzo ją lubię, dlatego mogę Was nią katować. Chyba nie będziecie mieli mi tego za złe? ;) tym razem postawiłam na kolor bordowy oraz ponadczasową czerń. Uważam, że to połączenie kolorów sprawdza się i na co dzień i na poważniejsze okazje, na przykład egzamin. Jeśli chodzi o mnie, nie jestem zwolenniczką typowo galowego stroju, lubię coś sobie zawsze do tego "pokombinować". A co powiecie o opasce? Moim zdaniem jest przeurocza, sprawdzi się na zimny, ale słoneczny dzień- kiedy nie chcemy odstraszać pogody czapką :)


2/08/2014

Stay positive.

Hej! :) 
       Uff uffff. Uporałam się z sesją, nareszcie. Nie mam co prawda wyników jeszcze z dwóch egzaminów, ale wydaje mi się, że (mimo wymysłów pani doktor i jej dziwnych pytań z technologii roślinnej) w miarę przyzwoicie mi poszło. Także jestem dobrej myśli. Miłe uczucie, gdy wracając do domu nie muszę myśleć o tym, że "jutro zaliczenie, a notatki same się nie przeczytają przecież", a mogę zająć się rzeczami, które sprawiają dużo więcej radości. Z resztą całkiem sporo się dzieje ostatnio :)

     Dzisiejsza propozycja to codzienny zestaw, który sprawdzi się łagodną zimą. Akurat mam taką u siebie, także jak najbardziej na czasie. Wszystko potraktowałam z lekkim hmm... przymrużeniem oka- a napis na czapce to całkiem pozytywna ocena tego, co widzę dookoła :) spodnie wybrałam w kolorze, sweter we wzory, a kolczyki- jako taki mały "ewenement", który może lepiej czułby się w eleganckim zestawieniu (ale i tak im tego nie umożliwię, niedobra ja ;)). Co do butów, dla mnie są zdecydowanie na plus. Ciepłe i wygodne.

                                             

2/01/2014

Jeans and black.


     Hej :)
    Przepraszam Was za małą aktywność tutaj. Sesja to chyba jedno z najbardziej wieloznacznych słów w języku polskim. Modelka powie ci "a co to jest sesja, przecież to sama przyjemność, później tyyyyle zdjęć do oglądania :D". Gdyby taka sesja zdjęciowa była gwarantem zaliczenia semestru na uczelni, absolutnie bym się nie obraziła, o nie. Wyobrażacie sobie... latanie po wydziale z aparatem, słit fotki z wykładowcami (tudzież robienie im zdjęć z ukrycia), oprawianie w ramkę i zostawianie w prezencie (pięknie ozdobionym oczywiście, kwiatek tu i tam :)) pod drzwiami do gabinetu? W zależności od stopnia wzruszenia/ rozbawienia/ grobowej miny (a i tacy się zdarzają :D) wystawiana byłaby ocena. Nie brzmi ciekawie? ;) Tymczasem realia jednak są inne... Sterty książek, notatek, kolorowych mazaków dookoła, wory pod oczami, snu niewiele, a także kawa jako główny sprzymierzeniec... Tak jest :P na szczęście mam z głowy już 2 egzaminy- w tym jeden ustny (nie, nie opowiadałam o blogu, choć plan był niecny, cóż, nie wyszło :D). Tak czy inaczej, oba do przodu- jestem bardzo zadowolona. Zostały jeszcze 2 tylko na przyszły tydzień :)
         Dziś chciałabym pokazać Wam zestaw w zasadzie dość prosty- jasne rurki połączyłam ze ślicznymi, czarnymi botkami. Zamki po obu stronach nadają im jeszcze uroku. Ostatnio są numerem jeden w mojej szafie, idealne na egzaminy :) Kurtkę pożyczyłam od siostry. Jest genialna :)