6/07/2014

Jak skutecznie nauczyć się języka?

Hej! 

     Czerwiec ma to do siebie, że dzieli młodych ludzi na dwie podstawowe grupy. Pierwsza to uczniowie, którzy w zasadzie mogą już spokojnie odliczać dni to końca roku, a lekcje w szkole polegają głównie na rozmowach o tym, gdzie tym razem jadą na wakacje i na wystawianiu ocen. Ci to mają dobrze :) druga, trochę bardziej pechowa grupa (w której znajduję się i ja) to studenci, dla których czerwiec jest miesiącem sesji. Nie wiem czy ktokolwiek to lubi- dobra jest jedynie ulga, gdy widzą przynajmniej to przysłowiowe "trzy" przy swoim nazwisku na liście. Egzaminy nie są niczym przyjemnym. Mnie w tym roku trafiło się aż sześć plus jeden ustny. W każdym razie i nas "dopadną" wreszcie wakacje, praca i praktyki. Wiele osób myśli o wyjazdach za granicę. I niezależnie od celu (wczasy czy praca) niezbędna jest znajomość języka angielskiego- choćby w stopniu podstawowym, aby "tylko się dogadać". Jednak jeśli ktoś myśli o wyjeździe na dłużej, powinien pomyśleć także o poważniejszej nauce. Oczywiście wiadomo, że praktyka czyni mistrza, jednak początki zawsze są trudne. Ktoś zupełnie nieobeznany może mieć problem z pokonaniem wstydu przed "palnięciem" czegoś głupiego (czasami to plus- mnie z rozpędu zdarzyło się kiedyś przez pomyłkę powiedzieć, że byłam na odwyku :D). A czasami po prostu nie ma pojęcia, co powiedzieć. Czy jest coś bardziej dołującego w rozmowie z obcokrajowcami? 


  Często w wyjazdach towarzyszą nam słowniczki, samouczki... A ja, dzięki uprzejmości Wydawnictwa Compagnia Lingua miałam ostatnio okazję poznać kolejną metodę nauki, być może bardziej Wam znaną. Znacie tzw. "fiszki"? Na pewno nie raz Wam pomogły w zaliczeniu sprawdzianu. Niedawno otrzymałam możliwość wypróbowania swoich sił z kursem na poziomie FCE (First Certificate in English). Tym bardziej się cieszę, ponieważ za jakieś 2 tygodnie mam egzamin (ustny i pisemny) na poziomie B2 (czyli FCE) na uczelni.Także dla mnie jak znalazł. Zestaw zawiera:


- 1000 karteczek ze zwrotami
- kolorowe zakładki do segregowania karteczek- mini CD z nagraniami
- Etui na karteczki
- Smycz
- Białe karteczki


    Jeśli chodzi o zawartość merytoryczną- mój kurs obejmuje zagadnienia różne zagadnienia gramatyczne na poziomie B2, między innymi najróżniejsze czasy (które tak mylą się niektórym), czasowniki modalne, stronę bierną, mowę zależną, tryby warunkowe i zaimki ilościowe. Jako, że egzamin obejmuje nie tylko stronę techniczną (ona stanowi najmniejszą część), warto przyjrzeć się też słownictwu. Kurs zapewnia około 3000 różnych przydatnych zwrotów, słówek struktur gramatycznych i przykładowych zdań, w jakie możemy formułować w konkretnym kontekście. 


     Nie wiem jak Wy, ale ja jestem przeciwniczką nauki "na sucho", tzn. wbijania o głowy 30 razy jednego zwrotu, sformułowania, regułki, wzoru- dotyczy to każdej dziedziny, a moje notatki zawsze są totalnie pomazane. Lubię tak zwane "metody na kolory", uczę się w sposób bardzo praktyczny, nie raz robię milion schematów, rysunków, dzięki którym zapamiętuję. Główną rolę odgrywają jednak kolory. Karteczki z Compania Lingua przekonały mnie, że nauka języka może być przyjemna i że można uczyć się inaczej, niż tylko "zakuwając". Słownictwo wchodzi mi o głowy w tempie ekspresowym- a to zasługa właśnie kolorów, fajnej grafiki no i metody- fiszki są chyba najskuteczniejsze do nauki słówek. Klasyfikowanie tego, co już umiem do każdej kategorii, sprawdzi się przede wszystkim u młodszych osób, ponieważ wiadomo, że ich łatwiej "zafascynować" różnorodnością metod, barwami, obrazkami. Dobry i przede wszystkim skuteczny zabieg. Poświęcam na angielski około pół godziny dziennie (to w autobusie, to przed snem) i naprawdę zauważyłam, że zasób słownictwa powiększył się dość wyraźnie. Poza tym mam okazję osłuchać się z językiem bardziej, niż tylko na zajęciach (na egzaminie jest również część ustna)- kurs zawiera wyraźne, wysokiej jakości nagrania. Dla mnie to idealna sprawa- jako, że struktury gramatyczne już przerabiałam, fiszki dotyczące tej strony są świetnym "przypominaczem" w pigułce. Zobaczcie, jakie to proste- grafikę pobrałam ze strony W KARTECZKACH, chyba trafia w samo sedno:


     Na stronie W KARTECZKACH dostępnych jest wiele różnych kursów- nie tylko na certyfikaty, ale także podstawowe, dla początkujących, ze słownictwem tematycznym, technicznym, kursy dla zaawansowanych i chcących utrwalić sobie swoją wiedzę. I- uwaga- nie tylko angielski! Miłośnicy języka niemieckiego, francuskiego i hiszpańskiego również mają w czym wybierać! 
Jakie Wy macie sposoby na naukę języków? :)

Buziaki,

Kats.

47 komentarzy:

  1. Świetne sposoby, w wakacje zamierzam uczyć się właśnie angielskiego dodatkowo, tak dla siebie :)
    mybeautifuleveryday.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem tak pomyś nawet bardzo dobry tylko chyba nie dla mnie... fiszki jakoś zbytnio mi nie pomogły ale sposób wart wypróbowania :)
    A tym czasem zapraszam na świeżutkiego pościaka :* http://wirginiathings.blogspot.com/2014/06/hej-dzis-chciaam-pokazac-sie-w-tak.html Zostaw ślad po sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ciekawe.. ja niestety jstem bardzo odporna na nauke języków;/
    zapraszam do mnie;)
    pozdrawiam i zycze powodzenia na egzaminach;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja wylatuje prawdopodobnie za dwa miesiące do Norwegii, a z języka jestem taka noga, że masakra :) świetne te karteczki. Koleżanki z klasy robiły sobie fiszki i podobno lepiej wchodzi do głowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przydatne to jest!
    Ja osobiście od września zaczynam naukę angielskiego na poziomie rozszerzonym (w liceum), więc w wakacje sporo będę musiała nad tym przysiąść :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojaa *-* Dobree ;3
    Zapraszam na nowy post ;)))
    http://paulinkq-my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Będę tu wpadał częściej ; )

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy pomysł, ja na szczęście nie mam żadnych problemów z językami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mega fajny post :)
    Pozdrawiam, millusiaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. niesłyszam o tym

    Zapraszam serdecznie do mnie na nowa notkę,
    tym razem będzie tą paznokcie, jak malowac itp.
    http://iamemilia.blogspot.com/2014/06/fikusny-biay.html

    OdpowiedzUsuń
  11. awesome!

    www.bstylevoyage.blogspot.com
    xx

    OdpowiedzUsuń
  12. o kurde ja to kupiłam w empiku ostatnio i przepłaciłam ;/ ajj szkoda że wcześniej tego postu nie dodałaś :P

    OdpowiedzUsuń
  13. takie fiszki są naprawdę pomocne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. są jeszcze Ci którzy nie mają wakacji :D doobra, mam 3 tyg urlopu :)
    ja lubię oglądać filmy po angielsku, to dużo daje

    OdpowiedzUsuń
  15. podoba mi się ten sposób nauki, przynosi efekty

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja akurat z językami nie mam problemów, same mi wchodzą do głowy, aczkolwiem to nie moja zasługa mam po prostu językowy umysł po mamie. Ale fiszki zawsze oomagają, szczególnie wzrokowcom.
    xoxo
    http://pandamone.blogspot.com/2014/06/egyptian-holidays-pt-i.html

    OdpowiedzUsuń
  17. strasznie mnie smuci, że te fiszki po angielsku są, mnie czeka egzamin z niemieckiego i żałuję, że nie ma takich materiałów z niego. powodzenia na egzaminach, na pewno dobrze Ci pójdą. ;) mnie też kilka jeszcze zostało, ale na szczęście wyjątkowo mało w tym roku. ;)
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są także z niemieckiego- jest napisane w poście pod koniec :) mam nadzieję, że tak będzie. Tobie też powodzenia!

      Usuń
  18. Nie chcę słyszeć niczego o egzaminach! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetna sprawa, czegoś takiego szukałyśmy! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja sie bardzo duzo angielskiego nauczyłam nie w szkole, a ogladajac amerykańskie/angielskie seriale :)

    http://natuuuu-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. dobry pomysł. nigdy nie próbowałam fiszek, bo jakoś nie mogę się do nich przekonać,ale to i może dobry pomysł :)
    ciekawy wpis !
    zapraszam do mnie - http://sunshineex33.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  22. Fiszki są super, to naprawdę dobry sposób na naukę :D

    OdpowiedzUsuń
  23. ja zawsze przepisuje notaki, drukuje, a potem zaznaczam kolorami ważniejsze rzeczy... MAGIA KOLORÓW POMAGA W UCZENIU!

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak wiesz testowałam je tylko niż poziom,ale te też bym chętnie dorwała . Fajnie to opisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  25. hej, przydałoby mi się nauczyć angielskiego.... Ale nie mam czasu bo trenuje:D stąd ten brzuszek POZDRAWIAM:*

    OdpowiedzUsuń
  26. ja mam inny sposób na naukę języka ale popatrzę w księgarni za fiszkami, w sumie nigdy ich nie używałam:)

    OdpowiedzUsuń
  27. fajne, przydało by mi się bo moja nauka idzie dość opornie ... :P

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja już od dawna prawie do wszystkiego stosuję samodzielnie robione fiszki. A tym zestawem tak mnie zachęciłaś że chyba zakupię sobie by lepiej zdać FCE :)

    OdpowiedzUsuń
  29. O, ciekawa metoda, warto spróbować ;)
    vaguue.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja w sumie nie wiem jak się ucze angielskiego i innych języków.
    Ale umiem je :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetna notka ! :) Ja już od 2 lat robię za każdym razem fiszki aby się nauczyć nowych słów :) I mim, ze zajmuję to duużo czasu to uwielbiam angielski i bardzo chętnie się poświęcam :))
    Trzymam kciuki na egzaminach !

    OdpowiedzUsuń
  32. Zapowiada sie ciekawie, ja po 8 latach nieuzywania angola, prawie calkiem go zapomnialam :(

    OdpowiedzUsuń
  33. I am a teacher of english, I guess that this would be very helpful for my students!

    xoxo,
    Froso
    Style Nirvana

    OdpowiedzUsuń
  34. Dobry post :) Życzę powodzenia w nauce :)
    Zapraszam na nowy post :
    http://nieznasznieoceniaj.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Chyba mnie namówiłaś! ;)
    Bardzo często robię fiszki, ale takie gotowe na pewno są lepsze.
    Tylko nie wiem czy dla początkujących najpierw.. ;)
    pozdr ;*

    OdpowiedzUsuń
  36. mi by teraz przydały się takie fiszki ;) świetna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  37. Musiałabym się zaopatrzyć w coś takiego, tylko może w j. niemieckim ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. ja już jestem po egzaminie z angielskiego na poziomie B2+ czyli specjalistycznym, obejmującym zagadnienia z kierunku, który studiuję. Byłam przerażona ponieważ języki nie sa moją mocną stroną, a zaliczenie egzaminu na 4 było dla mnie kompletnym szokiem. Nie mam pojęcia jak tego dokonałam. Niemniej jednak faktem jestże warto uczyć się języków. Jeśli ktoś szykuje się na wyjazd za granicę, warto powtórzyć sobie chociaż podstawy z danego języka. Tak czy siak, gdy mamy odezwać się do obcokrajowca, zapominamy słownictwa, serio. Trzeba w takich sytuacjach zachować zimną krew, wziąć głęboki oddech i spróbować na tzw. metodę na migi ;)


    zyj-lepiej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że zaskakująco łatwo było zdać egzamin z angielskiego, ale to pewnie też zależy kto i w jaki sposób będzie go przygotowywać. U mnie wyglądało to w ten sposób, że wszyscy nauczyciele z języka, układali test na podstawie tekstów, które mieliśmy omawiane przez cały rok. Wystarczyło zapoznać się dokładnie z tekstami, mniej więcej orientować się w słownictwie zwykłym, by móc dopasować odpowiednie frazy do luk. Słówka specjalistyczne trzeba było przetłumaczyć z polskiego na angielski. Źle nie było ;) No ale właśnie wszystko zależy od tego co ustala między sobą nauczyciele ;)

      Usuń
  39. Fiszki to świetny pomysł na naukę i bardzo przyjemny! Wiecie, że fiszki są również dostępne w różnych aplikacjach na telefon?:)

    OdpowiedzUsuń

Byłoby mi bardzo miło, gdybyście wyrazili swoją opinię. A jeśli blog Wam się podoba, może dodacie do obserwowanych? :)
ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA FANPAGE