12/30/2013

Patterned jacket.

Hej! :)
         Dziś przedostatni dzień 2013 roku. Dla mnie był on pełen i sukcesów i (po części) porażek. Z tych ostatnich na szczęście wyciągnęłam odpowiednie wnioski i do tej pory jestem dumna z tego, że udało mi się "przeistoczyć" je w pozytywy. Zyskałam mnóstwo optymizmu dzięki temu, że mam przy sobie bliskich- przyjaciół, rodzinę, od której zawsze otrzymam wsparcie. Ostatnie dni w ogóle są dla mnie mega zaskakujące. Bardzo pozytywnie :) 
Wczoraj obejrzałam też skoki- rozpoczął się Turniej Czterech Skoczni, a później wyciągnęłam kumpelę na przednoworocznego szampana :)
Mam nadzieję, że Nowy Rok będzie dla nas wszystkich jeszcze lepszy, niż mijający. To, co chcemy zostawić, zostawmy za sobą- bo jedne rzeczy się kończą, a inne zaczynają :) chciałabym (i dla siebie i dla Was), aby 2014 był pełen optymizmu, sukcesów, ale i wyzwań, które będą kształtować nasze charaktery :) 

       No ale, ostatni grudnia dopiero jutro, także dziś jeszcze czas na stylizację, a większe życzenia będą jutro. Tym razem postawiłam na odcienie czerwieni i bordo. Najbardziej spodobała mi się marynarka- ze względu na wzory oraz klimat, jaki wprowadza. A że lubię wzory, to dodałam również panterkową apaszkę, aby nie było monotonnie. Spodnie w odcieniach beżu- podobają mi się, są mega mega ciepłe, wyłożone czymś przypominającym polar, ale nieco mniej "puchowym" :) chociażby ze względu na te spodnie chciałabym chociaż na jeden dzień mieć prawdziwą, śnieżną zimę (i żeby ten śnieg cudownie wyparował, a nie topił się przez kilka następnych dni :D). Lity też baaardzo lubię, z butów na obcasie są moimi ulubionymi- możecie wierzyć lub nie, idealnie nadają się do biegania na autobus, bo ta wysokość nie jest w ogóle odczuwalna :) 

pannterka nadal modna

12/28/2013

Farmona- uczta dla zmysłów ;)

Hej! ;)
         Święta, święta i po świętach, można by powiedzieć. Mają to do siebie, że szybko się kończą, a przecież my tak długo się do nich przygotowujemy. Mogłyby trwać gdzieś tyle czasu, co przygotowania, ale z tą różnicą, że i sklepy powinny być otwarte, a autobusy jeździć jak w dni powszednie, o. Nie miałabym nic przeciwko ;) Teraz czas na przygotowania do Sylwestra, na szczęście sukienkę mam już od dłuższego czasu, buty również, no i biżuterię- także jestem gotowa. W tym roku postanowiłam spędzić ten wieczór w gronie świetnych znajomych, wynajęliśmy domek tak, jak w zeszłym roku- mam nadzieję, że będzie równie fajnie :)
         Dzisiejszy post będzie nieco inny, niż większość. Mam dla Was recenzję kolejnych produktów firmy Farmona Sweet Secret, których jestem ogromną fanką. Przede wszystkim ich zapachów, są magiczne! Na plus przemawia także fakt, że pozbawione są one sztucznych składników, bez parabenów i innych niepożądanych substancjo. Byłam bardzo szczęśliwa, że wybrano mnie do zrecenzowania. Nie wpłynęło to jednak na moją opinię, przedstawię wszystkie moje spostrzeżenia. Zapraszam do lektury :) 



12/26/2013

Bordowy i szary.

Hej! :)
         Jak się macie? Mam nadzieję, że Wigilia oraz pierwszy świąteczny dzień minęły Wam przyjemnie. Prezenty się podobają? Ja jestem zadowolona ;) I chociaż śniegu nie ma, a dziś pada deszcz, przy odrobinie chęci można sobie ciekawie zająć czas :) poza długimi rozmowami z bliskimi i zajadaniem pyszności dobrą alternatywą są spacery i oglądanie filmów (standard). My praktycznie całe wczorajsze popołudnie i wieczór graliśmy w karty i podśpiewywaliśmy świątecznie nutki. Myślałam o tym, aby iść dziś na łyżwy- niestety pada deszcz i nie wiem czy przy 10 stopniach byłoby otwarte :(
Trochę żałuję, że większa część rodziny mieszka tak daleko (na Śląsku), chętnie odwiedziłabym ją w Święta. W kameralnym gronie spędzamy je praktycznie odkąd pamiętam i chyba najbardziej mi to odpowiada ;)


         Najnowsza stylóweczka, sprzed kilku dni. Był taki słoneczny (i jak widać- także wietrzny) dzień, a przecież mamy Boże Narodzenie, a nie Wielkanoc :) Spódniczki noszę bardzo, bardzo rzadko, ale ta ma szczególnie miejsce w mojej szafie. Lubię skórę i kolor bordowy, także idealnie trafia w mój gust. Na górę założyłam szeroką, długą bluzę- podoba mi się połączenie tych dwóch części garderoby. I do tego moje ostatnio ulubione buty- mam je zaledwie kilka dni, a zakładam je kiedy tylko mam okazję wyjść z domu :) 


12/24/2013

Świąteczne życzenia :)

Hej! ;)
       Dziś jest dzień, na który czekał chyba każdy z nas- Wigilia Bożego Narodzenia. To jeden z najpiękniejszych dni w roku, dlatego postarajmy się, aby był idealny :) 
         Korzystając z chwili wolnego pomiędzy lepieniem pierogów, robieniem sałatek, przygotowywaniem karpia i innych potraw, a także przystrajaniem pokoju i stołu chciałabym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia z okazji Bożego Narodzenia. Przede wszystkim zdrowia, miłości i rodzinnego ciepła- bo to chyba najważniejsze. Abyście nigdy nie czuli się samotni, zawsze mieli przy sobie ludzi, którzy wesprą Was w gorszych chwilach, ale także będą z Wami przeżywać najradośniejsze momenty w życiu. Oby tych drugich było więcej, zdecydowanie więcej, niż pierwszych :) oprócz tego życzę Wam samych sukcesów osobistych i zawodowych, zadowolenia z pracy/ szkoły, a także- co istotne- wytrwałości w dążeniu do celów. Pamiętajcie, nieważne, jakie przeszkody spotkacie na drodze- niech będzie w Was siła, która pozwoli je pokonać. Nigdy się nie poddawajcie, nawet jeśli poniesiecie porażkę- niech ona Was wzmocni, a nie złamie! Na koniec życzę Wam, aby nigdy nie opuszczała Was pasja i radość z tego, co robicie. Bo to- oraz Ci, których kochamy- dają nam najwięcej motywacji, siły i szczęścia! ;) 

Wszystkiego, wszystkiego dobrego!
No i samych trafionych prezentów! :D


Katsuumi.

Na koniec zostawiam Was z kilkoma zdjęciami świątecznymi mojego autorstwa ;)

12/21/2013

Beige pants and shoes.

Cześć!
         No to mamy wooolne! Tak się cieszę, że już lada moment Święta. Porządki dopinamy na ostatni guzik. Zostało mi jeszcze mycie okien oraz sprzątanie pokoju, a także (a jakże) przygotowywanie potraw. Ale to już tradycyjnie w Wigilię. Nie wiem jak Wy, ale ja nie uznaję na przykład lepienia pierogów na kilka dni przed i mrożenia, a już w ogóle (co czasami też się zdarza "bo przecież nie mamy czasu na gotowanie") zamawiania na Wigilię... cateringu.  Umiecie wyobrazić sobie coś takiego? To tak samo, jakby pójść na wigilijną kolację do restauracji, a najlepiej to fast food'a. Dla mnie Wigilia zaczyna się już od południa, kiedy robimy sałatki, szykujemy pierogi, ryby, barszcz, uszka, słuchając radia grającego świąteczne piosenki i spędzamy w ten sposób czas razem. To nadaje niesamowity klimat i świątecznie nastraja. Co nam po "gotowcach", kiedy przez nie znika cała magia Świąt? :) Dziś popołudnie spędzam z przyjaciółkami! Będzie, będzie się działo! ;) Zapraszam na stylówkę, dzisiejszą, a właściwie... wczorajszą :) 
          Jest prosta, ale takie właśnie lubię- bez specjalnych kombinacji, a mimo to (moim zdaniem) ma coś w sobie. Uwielbiam wysokie kozaki. Wysokie (w tym wypadku) w znaczeniu "długie". Idealne by były, gdyby miały jeszcze nico wyższą platformę, jednak nie narzekam, to jedne z moich ulubionych butów, 100% wygody :) postanowiłam cały dół "zrobić" w beżu i dorzucić torebkę- a co powiecie o spodniach? :)

12/19/2013

Płaszcze na zimę- przegląd!

Hej! :)
            UFFFFF, wreszcie mogę powiedzieć, że zakończył się najgorszy tydzień na uczelni. Do samych Świąt nie chcieli nam dać spokoju, na szczęście już jesteśmy po tych wszystkich zaliczeniach :) ostatnio udało mi się zrobić wszystko, co sobie zaplanowałam, organizacja czasu całkiem dobra, dzięki niej mam więcej wolnego czasu, a i ten"zajęty" lepiej pożytkuję. Ale teraz w końcu odpocznę :) w weekend zabieram się (wreszcie za sprzątanie).

          Dziś mam dla Was kilka propozycji na zimowe okrycia wierzchnie. Tym razem będą to eleganckie i nieco bardziej sportowe płaszczyki. Mimo, że na co dzień dużo bardziej praktyczne są typowe, zimowe kurtki na naprawdę ciepłym "podłożu", jednak tym razem przyjrzałam się tym, które o wiele bardziej pasują do eleganckiej sukienki sylwestrowej (taaak ostatni dzień roku już niedługo, Ameryki nie odkryłam, ale coraz bardziej zaczynam "niemócsiędoczekać" :D). Mały przegląd ze sklepu BUYTRENDS, przeglądajcie asortyment, bo naprawdę jest w czym wybierać, a ceny wcale nie należą do najwyższych :) nie mam na myśli tylko okryć, ale także inne ubrania- jesienne, letnie, jest w czym przebierać.

                   TUTAJ                                       TUTAJ                 

12/14/2013

Patterned black.

Hej! :)
       Jak minął Wam Piątek 13? Ja w pewnym stopniu poczułam, że rzeczywiście może być coś na rzeczy z tym trzynastym- mimo, że nie wydarzyło się nic, co mogłabym uznać za wybitnego pecha. Chociaż idąc wieczorem do przyjaciółki tuż przed samą furtką do jej domku drogę przebiegł mi, jakże by inaczej, czarny kot. Trzynastego w piątek czarny kot? Przypadek? :) Wieczorne spotkanie z przyjaciółkami było udane. Złapała nas wena twórcza i tak zostałam bohaterką filmu o kosmitach, która zostaje porwana we własnej łazience :D bardzo życiowe! Już nie mogę doczekać się, kiedy będziemy to montować i oglądać. A później, kiedy za 3 czy więcej lat zobaczymy nasze "wygłupy", będziemy (tak jak teraz) mówić: "my to miałyśmy jednak nawalone w tych głowach!". Co nie zmienia faktu, że jestem dumna z naszych małych, filmowych produkcji, które niejednokrotnie miały być horrorami, a zostawały... komediami :) Lubicie nagrywać sobie takie filmy czy taka forma artystyczna jest Wam daleka? :)

           Stylóweczka na dziś- prosta, trochę wzoru na górze, welurowe legginsy i... mnóstwo wiatru (zdjecia robione tydzień temu). Co z resztą widać po mojej rozwianej fryzurce i minie mówiącej: "grrr, Xawery uciekaj!" :D Kiedy zdjęłam kurtkę, musiałam nieźle się nagimnastykować, aby mi nie odleciała, gdzieś miałam nawet udokumentowane, jak za nią biegam... Zapraszam na DUŻĄ dawkę zdjęć! 

12/12/2013

Pomysły na udane świąteczne prezenty :)

Hej! ;)
      Wreszcie uporałam się z kolokwiami. Z całą pewnością był to najtrudniejszy i najbardziej "zawalony" zaliczeniami tydzień w tym roku akademickim. Cieszę się, że już mam to za sobą, chociaż do Świąt i tak nie będzie luzu, bo czekają mnie 2 zaliczenia- ale to dużo mniej, niż teraz :) wreszcie mogę odpocząć. Dzisiejszy egzamin poszedł mi dobrze, wejściówka także, z czystym sumieniem mogę wrócić na bloga :)
          Zewsząd słyszymy już świąteczne piosenki. Wyjątkowo w tym roku nie przeszkadzało mi to, że zaczęli je puszczać tak wcześnie (tzn. pod koniec listopada). Świąteczny klimat udzielił mi się bardzo i nawet duża ilość nauki (czuję się jakby była sesja, serio -.-) nie przeszkodzi mi w cieszeniu się nadchodzącym czasem! :)
          
         Chyba każdy z nas uwielbia obdarowywać bliskich prezentami. Drobiazgi czy nie drobiazgi- każde świadczą o przywiązaniu, miłości, pamięci. Dostawanie ich jest fajne, ale to obdarowywanie cieszy najbardziej- i uśmiech, szczery uśmiech osoby, która go dostała :) Święta są do niego idealną okazją. Niektórzy jednak wybierają podarunki tylko dlatego, że "wypada" coś dać. I tu zaczyna się problem- problem nietrafionych prezentów. 
Nie zapomnę miny mojej siostry, kiedy koleżanki dały jej na urodziny katalog z Avonu oraz jej własny parasol, który kiedyś u nich zostawiła- mówiła wszystko :D oczywiście był to żart, właściwy prezent także otrzymała, ale mimo to wszystkie nie mogłyśmy powstrzymać się od śmiechu :) 


         Dziś pokażę Wam kilka ciekawych pomysłów na to, co możemy (bez obaw o "nietrafienie") zostawić mamie, tacie, chłopakowi czy dziewczynie pod 
choinką ;) wszystkie pochodzą ze sklepu BONPRIX


12/07/2013

Loose.

Hej! :)

         W weekend teoretycznie powinno się odpoczywać, ale jak na razie ja nie mogę sobie na o pozwolić. Wczoraj postanowiłam zająć się rzeczami, które potencjalnie mogłyby mi zabrać zbyt dużo sobotniego czasu, także co nieco mam już z głowy :) ale wolałabym, aby był już koniec przyszłego tygodnia. Poza tym marzę już o wolnym świątecznym, odpoczynku, całej świątecznej atmosferze... Z resztą kto by nie marzył? :)
Wczoraj też nasz Xawery pokazał pazurki- w mikołajkowym prezencie zafundował mega intensywny grad, a potem śnieg i oczywiście bardzo silny wiatr. Akurat wracałam z centrum- szczęście w nieszczęściu, że byłam wtedy w autobusie :D postanowił również innymi przewrócić pojemniki na odpady i "wynieść" je parę metrów w bok, a dokładniej na ulicę biegnącą przed moim blokiem. Ale co to tam przy pozrywanych liniach wysokiego napięcia, braku prądu czy wypadkach, jakie miały miejsce w innych częściach północnej Polski. Chyba jednak nie mam na co narzekać ;)

      A teraz stylóweczka, która właściwie nie pasuje do tego, co można zobaczyć za oknami. To trochę celowy zabieg- a niech będzie wbrew pogodzie, o! :) Mam na sobie dość luźny zestaw (luźna góra, luźne spodnie), który jednak można przerobić na trochę bardziej elegancki. Wystarczy "wymienić" marynarkę oraz założyć szpilki, a spodnie załatwią resztę :) są genialne, bardzo wygodne, nadają się niemalże na każdą okazję. Mnie najbardziej odpowiadają jednak w takim wydaniu, połączenie z beżową marynarką, podkradniętą z szafy siostry (i wcale nie zauważyła, gdy robiła mi zdjęcia :)).
Prosto, ale nie do końca typowo. Lubię to! 

12/05/2013

I see the winter!

Hej! ;)
       Ugggh niecierpię takich dni jak wczorajszy- a dokładniej otrzymywać niespodziewanych złych wieści. Grrr. Chociaż na koniec okazało się, że i szczęście potrafi mi dopisać- mam tu na myśli wieczorne laborki, na których doktorek niespodziewanie zaczął nas odpytywać, ale jakoś udało się i to na 5 bez wcześniejszego przygotowania :) ale wcześniej napsułam sobie nerwów. Eh, ta uczelnie kiedyś mnie wykończy ;p ważne jednak, by nie tracić głowy i robić swoje dalej, a wszystko jakoś się rozwiąże. Nie wiem, jak przeżyję przyszły tydzień, ale będzie bardzo ciężki i chcę, aby był już przyszły weekend.... :) nie chcę Was już tutaj zanudzać uczelnią.
Wiecie, co znalazłam przedwczoraj na spacerze z psem... Praktycznie jest już zima, a moim oczom ukazał się DMUCHAWIEC! Kto by pomyślał, to już podchodzi pod jakąś anomalię :)

        Tym razem zasypię Was dużą ilością zdjęć najnowszej stylówki. Prosta, ciepła, idealna na zimę. Lubię różne wzory, a tych legginsów nie nosiła od poprzedniej zimy (no bo jak, na wiosnę z reniferami? Na okres świąteczny- jak znalazł :)) Moja mama stwierdziła poza tym, że pasowałby mi taki kolor włosów, jak przy kapturze tej kurtki. Jak Wy uważacie, powinnam się przefarbować?

Enjoy!