12/30/2013

Patterned jacket.

Hej! :)
         Dziś przedostatni dzień 2013 roku. Dla mnie był on pełen i sukcesów i (po części) porażek. Z tych ostatnich na szczęście wyciągnęłam odpowiednie wnioski i do tej pory jestem dumna z tego, że udało mi się "przeistoczyć" je w pozytywy. Zyskałam mnóstwo optymizmu dzięki temu, że mam przy sobie bliskich- przyjaciół, rodzinę, od której zawsze otrzymam wsparcie. Ostatnie dni w ogóle są dla mnie mega zaskakujące. Bardzo pozytywnie :) 
Wczoraj obejrzałam też skoki- rozpoczął się Turniej Czterech Skoczni, a później wyciągnęłam kumpelę na przednoworocznego szampana :)
Mam nadzieję, że Nowy Rok będzie dla nas wszystkich jeszcze lepszy, niż mijający. To, co chcemy zostawić, zostawmy za sobą- bo jedne rzeczy się kończą, a inne zaczynają :) chciałabym (i dla siebie i dla Was), aby 2014 był pełen optymizmu, sukcesów, ale i wyzwań, które będą kształtować nasze charaktery :) 

       No ale, ostatni grudnia dopiero jutro, także dziś jeszcze czas na stylizację, a większe życzenia będą jutro. Tym razem postawiłam na odcienie czerwieni i bordo. Najbardziej spodobała mi się marynarka- ze względu na wzory oraz klimat, jaki wprowadza. A że lubię wzory, to dodałam również panterkową apaszkę, aby nie było monotonnie. Spodnie w odcieniach beżu- podobają mi się, są mega mega ciepłe, wyłożone czymś przypominającym polar, ale nieco mniej "puchowym" :) chociażby ze względu na te spodnie chciałabym chociaż na jeden dzień mieć prawdziwą, śnieżną zimę (i żeby ten śnieg cudownie wyparował, a nie topił się przez kilka następnych dni :D). Lity też baaardzo lubię, z butów na obcasie są moimi ulubionymi- możecie wierzyć lub nie, idealnie nadają się do biegania na autobus, bo ta wysokość nie jest w ogóle odczuwalna :) 

pannterka nadal modna

12/28/2013

Farmona- uczta dla zmysłów ;)

Hej! ;)
         Święta, święta i po świętach, można by powiedzieć. Mają to do siebie, że szybko się kończą, a przecież my tak długo się do nich przygotowujemy. Mogłyby trwać gdzieś tyle czasu, co przygotowania, ale z tą różnicą, że i sklepy powinny być otwarte, a autobusy jeździć jak w dni powszednie, o. Nie miałabym nic przeciwko ;) Teraz czas na przygotowania do Sylwestra, na szczęście sukienkę mam już od dłuższego czasu, buty również, no i biżuterię- także jestem gotowa. W tym roku postanowiłam spędzić ten wieczór w gronie świetnych znajomych, wynajęliśmy domek tak, jak w zeszłym roku- mam nadzieję, że będzie równie fajnie :)
         Dzisiejszy post będzie nieco inny, niż większość. Mam dla Was recenzję kolejnych produktów firmy Farmona Sweet Secret, których jestem ogromną fanką. Przede wszystkim ich zapachów, są magiczne! Na plus przemawia także fakt, że pozbawione są one sztucznych składników, bez parabenów i innych niepożądanych substancjo. Byłam bardzo szczęśliwa, że wybrano mnie do zrecenzowania. Nie wpłynęło to jednak na moją opinię, przedstawię wszystkie moje spostrzeżenia. Zapraszam do lektury :) 



12/26/2013

Bordowy i szary.

Hej! :)
         Jak się macie? Mam nadzieję, że Wigilia oraz pierwszy świąteczny dzień minęły Wam przyjemnie. Prezenty się podobają? Ja jestem zadowolona ;) I chociaż śniegu nie ma, a dziś pada deszcz, przy odrobinie chęci można sobie ciekawie zająć czas :) poza długimi rozmowami z bliskimi i zajadaniem pyszności dobrą alternatywą są spacery i oglądanie filmów (standard). My praktycznie całe wczorajsze popołudnie i wieczór graliśmy w karty i podśpiewywaliśmy świątecznie nutki. Myślałam o tym, aby iść dziś na łyżwy- niestety pada deszcz i nie wiem czy przy 10 stopniach byłoby otwarte :(
Trochę żałuję, że większa część rodziny mieszka tak daleko (na Śląsku), chętnie odwiedziłabym ją w Święta. W kameralnym gronie spędzamy je praktycznie odkąd pamiętam i chyba najbardziej mi to odpowiada ;)


         Najnowsza stylóweczka, sprzed kilku dni. Był taki słoneczny (i jak widać- także wietrzny) dzień, a przecież mamy Boże Narodzenie, a nie Wielkanoc :) Spódniczki noszę bardzo, bardzo rzadko, ale ta ma szczególnie miejsce w mojej szafie. Lubię skórę i kolor bordowy, także idealnie trafia w mój gust. Na górę założyłam szeroką, długą bluzę- podoba mi się połączenie tych dwóch części garderoby. I do tego moje ostatnio ulubione buty- mam je zaledwie kilka dni, a zakładam je kiedy tylko mam okazję wyjść z domu :) 


12/24/2013

Świąteczne życzenia :)

Hej! ;)
       Dziś jest dzień, na który czekał chyba każdy z nas- Wigilia Bożego Narodzenia. To jeden z najpiękniejszych dni w roku, dlatego postarajmy się, aby był idealny :) 
         Korzystając z chwili wolnego pomiędzy lepieniem pierogów, robieniem sałatek, przygotowywaniem karpia i innych potraw, a także przystrajaniem pokoju i stołu chciałabym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia z okazji Bożego Narodzenia. Przede wszystkim zdrowia, miłości i rodzinnego ciepła- bo to chyba najważniejsze. Abyście nigdy nie czuli się samotni, zawsze mieli przy sobie ludzi, którzy wesprą Was w gorszych chwilach, ale także będą z Wami przeżywać najradośniejsze momenty w życiu. Oby tych drugich było więcej, zdecydowanie więcej, niż pierwszych :) oprócz tego życzę Wam samych sukcesów osobistych i zawodowych, zadowolenia z pracy/ szkoły, a także- co istotne- wytrwałości w dążeniu do celów. Pamiętajcie, nieważne, jakie przeszkody spotkacie na drodze- niech będzie w Was siła, która pozwoli je pokonać. Nigdy się nie poddawajcie, nawet jeśli poniesiecie porażkę- niech ona Was wzmocni, a nie złamie! Na koniec życzę Wam, aby nigdy nie opuszczała Was pasja i radość z tego, co robicie. Bo to- oraz Ci, których kochamy- dają nam najwięcej motywacji, siły i szczęścia! ;) 

Wszystkiego, wszystkiego dobrego!
No i samych trafionych prezentów! :D


Katsuumi.

Na koniec zostawiam Was z kilkoma zdjęciami świątecznymi mojego autorstwa ;)

12/21/2013

Beige pants and shoes.

Cześć!
         No to mamy wooolne! Tak się cieszę, że już lada moment Święta. Porządki dopinamy na ostatni guzik. Zostało mi jeszcze mycie okien oraz sprzątanie pokoju, a także (a jakże) przygotowywanie potraw. Ale to już tradycyjnie w Wigilię. Nie wiem jak Wy, ale ja nie uznaję na przykład lepienia pierogów na kilka dni przed i mrożenia, a już w ogóle (co czasami też się zdarza "bo przecież nie mamy czasu na gotowanie") zamawiania na Wigilię... cateringu.  Umiecie wyobrazić sobie coś takiego? To tak samo, jakby pójść na wigilijną kolację do restauracji, a najlepiej to fast food'a. Dla mnie Wigilia zaczyna się już od południa, kiedy robimy sałatki, szykujemy pierogi, ryby, barszcz, uszka, słuchając radia grającego świąteczne piosenki i spędzamy w ten sposób czas razem. To nadaje niesamowity klimat i świątecznie nastraja. Co nam po "gotowcach", kiedy przez nie znika cała magia Świąt? :) Dziś popołudnie spędzam z przyjaciółkami! Będzie, będzie się działo! ;) Zapraszam na stylówkę, dzisiejszą, a właściwie... wczorajszą :) 
          Jest prosta, ale takie właśnie lubię- bez specjalnych kombinacji, a mimo to (moim zdaniem) ma coś w sobie. Uwielbiam wysokie kozaki. Wysokie (w tym wypadku) w znaczeniu "długie". Idealne by były, gdyby miały jeszcze nico wyższą platformę, jednak nie narzekam, to jedne z moich ulubionych butów, 100% wygody :) postanowiłam cały dół "zrobić" w beżu i dorzucić torebkę- a co powiecie o spodniach? :)

12/19/2013

Płaszcze na zimę- przegląd!

Hej! :)
            UFFFFF, wreszcie mogę powiedzieć, że zakończył się najgorszy tydzień na uczelni. Do samych Świąt nie chcieli nam dać spokoju, na szczęście już jesteśmy po tych wszystkich zaliczeniach :) ostatnio udało mi się zrobić wszystko, co sobie zaplanowałam, organizacja czasu całkiem dobra, dzięki niej mam więcej wolnego czasu, a i ten"zajęty" lepiej pożytkuję. Ale teraz w końcu odpocznę :) w weekend zabieram się (wreszcie za sprzątanie).

          Dziś mam dla Was kilka propozycji na zimowe okrycia wierzchnie. Tym razem będą to eleganckie i nieco bardziej sportowe płaszczyki. Mimo, że na co dzień dużo bardziej praktyczne są typowe, zimowe kurtki na naprawdę ciepłym "podłożu", jednak tym razem przyjrzałam się tym, które o wiele bardziej pasują do eleganckiej sukienki sylwestrowej (taaak ostatni dzień roku już niedługo, Ameryki nie odkryłam, ale coraz bardziej zaczynam "niemócsiędoczekać" :D). Mały przegląd ze sklepu BUYTRENDS, przeglądajcie asortyment, bo naprawdę jest w czym wybierać, a ceny wcale nie należą do najwyższych :) nie mam na myśli tylko okryć, ale także inne ubrania- jesienne, letnie, jest w czym przebierać.

                   TUTAJ                                       TUTAJ                 

12/14/2013

Patterned black.

Hej! :)
       Jak minął Wam Piątek 13? Ja w pewnym stopniu poczułam, że rzeczywiście może być coś na rzeczy z tym trzynastym- mimo, że nie wydarzyło się nic, co mogłabym uznać za wybitnego pecha. Chociaż idąc wieczorem do przyjaciółki tuż przed samą furtką do jej domku drogę przebiegł mi, jakże by inaczej, czarny kot. Trzynastego w piątek czarny kot? Przypadek? :) Wieczorne spotkanie z przyjaciółkami było udane. Złapała nas wena twórcza i tak zostałam bohaterką filmu o kosmitach, która zostaje porwana we własnej łazience :D bardzo życiowe! Już nie mogę doczekać się, kiedy będziemy to montować i oglądać. A później, kiedy za 3 czy więcej lat zobaczymy nasze "wygłupy", będziemy (tak jak teraz) mówić: "my to miałyśmy jednak nawalone w tych głowach!". Co nie zmienia faktu, że jestem dumna z naszych małych, filmowych produkcji, które niejednokrotnie miały być horrorami, a zostawały... komediami :) Lubicie nagrywać sobie takie filmy czy taka forma artystyczna jest Wam daleka? :)

           Stylóweczka na dziś- prosta, trochę wzoru na górze, welurowe legginsy i... mnóstwo wiatru (zdjecia robione tydzień temu). Co z resztą widać po mojej rozwianej fryzurce i minie mówiącej: "grrr, Xawery uciekaj!" :D Kiedy zdjęłam kurtkę, musiałam nieźle się nagimnastykować, aby mi nie odleciała, gdzieś miałam nawet udokumentowane, jak za nią biegam... Zapraszam na DUŻĄ dawkę zdjęć! 

12/12/2013

Pomysły na udane świąteczne prezenty :)

Hej! ;)
      Wreszcie uporałam się z kolokwiami. Z całą pewnością był to najtrudniejszy i najbardziej "zawalony" zaliczeniami tydzień w tym roku akademickim. Cieszę się, że już mam to za sobą, chociaż do Świąt i tak nie będzie luzu, bo czekają mnie 2 zaliczenia- ale to dużo mniej, niż teraz :) wreszcie mogę odpocząć. Dzisiejszy egzamin poszedł mi dobrze, wejściówka także, z czystym sumieniem mogę wrócić na bloga :)
          Zewsząd słyszymy już świąteczne piosenki. Wyjątkowo w tym roku nie przeszkadzało mi to, że zaczęli je puszczać tak wcześnie (tzn. pod koniec listopada). Świąteczny klimat udzielił mi się bardzo i nawet duża ilość nauki (czuję się jakby była sesja, serio -.-) nie przeszkodzi mi w cieszeniu się nadchodzącym czasem! :)
          
         Chyba każdy z nas uwielbia obdarowywać bliskich prezentami. Drobiazgi czy nie drobiazgi- każde świadczą o przywiązaniu, miłości, pamięci. Dostawanie ich jest fajne, ale to obdarowywanie cieszy najbardziej- i uśmiech, szczery uśmiech osoby, która go dostała :) Święta są do niego idealną okazją. Niektórzy jednak wybierają podarunki tylko dlatego, że "wypada" coś dać. I tu zaczyna się problem- problem nietrafionych prezentów. 
Nie zapomnę miny mojej siostry, kiedy koleżanki dały jej na urodziny katalog z Avonu oraz jej własny parasol, który kiedyś u nich zostawiła- mówiła wszystko :D oczywiście był to żart, właściwy prezent także otrzymała, ale mimo to wszystkie nie mogłyśmy powstrzymać się od śmiechu :) 


         Dziś pokażę Wam kilka ciekawych pomysłów na to, co możemy (bez obaw o "nietrafienie") zostawić mamie, tacie, chłopakowi czy dziewczynie pod 
choinką ;) wszystkie pochodzą ze sklepu BONPRIX


12/07/2013

Loose.

Hej! :)

         W weekend teoretycznie powinno się odpoczywać, ale jak na razie ja nie mogę sobie na o pozwolić. Wczoraj postanowiłam zająć się rzeczami, które potencjalnie mogłyby mi zabrać zbyt dużo sobotniego czasu, także co nieco mam już z głowy :) ale wolałabym, aby był już koniec przyszłego tygodnia. Poza tym marzę już o wolnym świątecznym, odpoczynku, całej świątecznej atmosferze... Z resztą kto by nie marzył? :)
Wczoraj też nasz Xawery pokazał pazurki- w mikołajkowym prezencie zafundował mega intensywny grad, a potem śnieg i oczywiście bardzo silny wiatr. Akurat wracałam z centrum- szczęście w nieszczęściu, że byłam wtedy w autobusie :D postanowił również innymi przewrócić pojemniki na odpady i "wynieść" je parę metrów w bok, a dokładniej na ulicę biegnącą przed moim blokiem. Ale co to tam przy pozrywanych liniach wysokiego napięcia, braku prądu czy wypadkach, jakie miały miejsce w innych częściach północnej Polski. Chyba jednak nie mam na co narzekać ;)

      A teraz stylóweczka, która właściwie nie pasuje do tego, co można zobaczyć za oknami. To trochę celowy zabieg- a niech będzie wbrew pogodzie, o! :) Mam na sobie dość luźny zestaw (luźna góra, luźne spodnie), który jednak można przerobić na trochę bardziej elegancki. Wystarczy "wymienić" marynarkę oraz założyć szpilki, a spodnie załatwią resztę :) są genialne, bardzo wygodne, nadają się niemalże na każdą okazję. Mnie najbardziej odpowiadają jednak w takim wydaniu, połączenie z beżową marynarką, podkradniętą z szafy siostry (i wcale nie zauważyła, gdy robiła mi zdjęcia :)).
Prosto, ale nie do końca typowo. Lubię to! 

12/05/2013

I see the winter!

Hej! ;)
       Ugggh niecierpię takich dni jak wczorajszy- a dokładniej otrzymywać niespodziewanych złych wieści. Grrr. Chociaż na koniec okazało się, że i szczęście potrafi mi dopisać- mam tu na myśli wieczorne laborki, na których doktorek niespodziewanie zaczął nas odpytywać, ale jakoś udało się i to na 5 bez wcześniejszego przygotowania :) ale wcześniej napsułam sobie nerwów. Eh, ta uczelnie kiedyś mnie wykończy ;p ważne jednak, by nie tracić głowy i robić swoje dalej, a wszystko jakoś się rozwiąże. Nie wiem, jak przeżyję przyszły tydzień, ale będzie bardzo ciężki i chcę, aby był już przyszły weekend.... :) nie chcę Was już tutaj zanudzać uczelnią.
Wiecie, co znalazłam przedwczoraj na spacerze z psem... Praktycznie jest już zima, a moim oczom ukazał się DMUCHAWIEC! Kto by pomyślał, to już podchodzi pod jakąś anomalię :)

        Tym razem zasypię Was dużą ilością zdjęć najnowszej stylówki. Prosta, ciepła, idealna na zimę. Lubię różne wzory, a tych legginsów nie nosiła od poprzedniej zimy (no bo jak, na wiosnę z reniferami? Na okres świąteczny- jak znalazł :)) Moja mama stwierdziła poza tym, że pasowałby mi taki kolor włosów, jak przy kapturze tej kurtki. Jak Wy uważacie, powinnam się przefarbować?

Enjoy!



11/30/2013

Mustard pants.

Hej! :)
        Mam nadzieję, że rozpoczęliście weekend tak, jak sobie to wymyśliliście. Ja bardzo się cieszę, że wreszcie trochę odpocznę, bo ten tydzień był dość męczący jeśli chodzi o uczelnię. Choroba ucha dodatkowo utrudniała mi codzienne funkcjonowanie, bo ciągle kręciło mi się w głowie. Ale dostałam się do lekarza, leki mam, także czuję się już duuuuużo lepiej. Dziś Andrzejki, co planujecie? Wróżycie, imprezujecie czy uważacie, że to dziecinada? :) ja spotykam się z przyjaciółkami, będziemy lać wosk i takie inne, w końcu Andrzejki są  raz w roku i chociaż nie wierzę bezgranicznie w tego typu wróżby, to zrobimy fajny klimacik, porozstawiamy świeczki i... będzie, będzie zabawa! :D

       Mam dla Was obiecany zestaw, jest bardzo świeży, idealny na obecną pogodę. Przez kilka dni było nieco zimniej, dlatego też wskoczyłam w (prze)cieplutkie, wysokie kozaki z futerkiem, do tego parka i musztardowe spodnie. To moje pierwsze w tym kolorze i muszę przyznać, że świetnie się w nich czuję. Mam w szafie naprawdę niewiele musztardowych rzeczy, a uważam, że chociaż swoje "lata świetności" (a raczej swoje bloggerskie 5 minut) mają za sobą już od dość dawna, to pasują do wielu ubrań i można dzięki nim stworzyć cieakwy efekt. Co sądzicie? ;) 



11/28/2013

Romwe Friday Sale.

Hej :) 

        W końcu załatwiłam to, co miałam załatwić, poszłam na pocztę, a także do lekarza i do sklepu. Teraz mogę na spokojnie usiąść i odpocząć, o :)
Dzisiejszy post jest informacyjny, ale spodziewajcie się stylizacji w weekend :)
          Zostały tylko 2 dni promocji w Romwe!

Jeśli macie chęć zaoszczędzić do 75%, a  przy okazji zaopatrzyć się w świetne ubrania, serdecznie Wam polecam zajrzeć do sklepu.
Macie czas tylko do 30.11.13 ;)



Buziaki,
Kats.

PS. Zapraszam na mój Instagram- @katsuumiaga

11/26/2013

Burgundy fall.

Hej :) 

         Co u Was? Ja od kilku dni nie czuję się najlepiej, przez co jestem mega rozdrażniona. Mam zawroty głowy, cały czas mnie kołuje, boli mnie ucho i oby to nie było jakieś okropne zapalenie... W dodatku z naszą kochaną służbą zdrowia jak zawsze są schody. Dodzwonić się tam- to pierwsze. Sprawa niemalże niewykonalna. Mając tę świadomość, wstałam dziś specjalnie wcześniej, aby przejść się do laryngologa.  Oczywiście było nieczynne, a pani na recepcji powiedziała mi, że czynne jest dopiero od 8:00. Pojechałam na uczelnię, a więc po 2 godzinach przeszła się tam moja mama (mamy do przychodni parę kroków dosłownie). Tam dowiedziała się, że potrzebne jest skierowanie od lekarza rodzinnego (dziwne- każdy specjalista w tej przychodni przyjmuje zwykle bez skierowania). U rodzinnego, jak wiadomo, rejestracja jest od 7:00, kolejki olbrzymie, także na numerek nie ma szans. Przez kolejne dni mam zajęcia, a akurat lekarze przyjmują praktycznie tylko rano. Więc nie ma siły, abym zdążyła, tym bardziej, że mam kolokwia i zwolnić się niestety nie dam rady. Pozostaje więc termin za tydzień w środę, tylko do tego czasu będę musiała przemęczyć się z bólem, zawrotami głowy, problemami z koncentracją i ciągłym uczuciem, jakbym była pijana... Eh, biurokracja. A myślałam, że tylko w "Dwunastu pacach Asterixa" i polskich urzędach jest to aż tak widoczne. 
      Szkoda tylko, że dotyczy to także tak ważnej instytucji, jak służba zdrowia. Jestem ciekawa, jak to wygląda w nagłych przypadkach. Czy takie kolejki także obowiązują... Odnoszę wrażenie, że pozorne ułatwianie życia tylko je komplikuje.

      Tytuł posta można rozumieć dwojako- jako upadek i jako jesień. W prawdzie głównie chodzi tutaj o napis na bluzie, ale idąc dalej, jesienne barwy liści także przyjmują ten kolor, są piękne. A i upadek jako mój stan zdrowotny (właśnie walczę z tym, aby do takiego upadku psychicznego nie doszło, o! :D)
Dziś pokażę Wam jeden z moich ostatnio ulubionych zestawów, bez rozpisywania- wszystko przecież widać :) limit słów wyczerpałam na poprzednie kilka (dziesiąt) linijek. Dajcie znać, co sądzicie o mojej najnowszej bordowej bluzce i całym połączeniu :) 


11/23/2013

Denim look.

Hej ;)

      Weekend! Nie wiem jak Wam, ale mi czas biegnie jak szalony... Pamiętam, jak nie mogłam doczekać się zeszłorocznego Sylwestra, a tymczasem niedługo grudzień, Święta i Nowy Rok! Może to nie jest jeszcze czas na podsumowania, ale muszę to powiedzieć- ten rok był rokiem postępów pod niemalże każdym względem. Dużo się nauczyłam i wiem, że nigdy nie należy się poddawać, choćby nie wiem co się działo i nie wiem jak byłoby nam ciężko :) z całą pewnością mogę przyznać, że poszłam kilka wielkich, porządnych kroków do przodu.
Dziś jest urodzinowa impreza mojej przyjaciółki, już nie mogę się doczekać, znowu będzie cały wieczór z tymi świruskami! :) dzięki nim chyba nigdy do końca mentalnie nie dorosnę, bo co by nie mówić, znamy się od bardzo dawna, a zachowujemy się cały czas tak samo, co jest genialne! Dziś również zaczyna się zimowy sezon skoków narciarskich, także kciuki trzymamy za naszych :) 

        A dzisiejszy zestaw to połączenie jeansu z... jeansem. Postawiłam na prostotę, nie lubię zbędnych udziwnień, a przecież chodzi o to, aby dobrze się czuć. Bez bicia przyznam, że w samej jeansowej katance nie wyszłam, bo chyba bym zamarzła, ale nie widzę przeszkód, aby nosić ją np. na uczelni czy w szkole. Ciepłą kurtkę zdjęłam tylko na zdjęcia, a i tak trochę zmarzłam. Za to niczego nie mogę zarzucić cieplutkim kozakom na koturnie. Na zimę kożuszek to podstawa, ja muszę mieć naprawdę CIEPŁE obuwie, co niestety zwykle w sklepach zdarza się rzadko, choć billboardy i napisy krzyczą do nas coś o zimowych butach, w których tak na dobrą sprawę nie można nawet wejść w śnieg na 10 sekund, bo zaraz nogi kostnieją... Zajrzyjcie TUTAJ pełno ciepłych i solidnych butów! :)


11/21/2013

Green & fur.

Hej! ;) 

       Zgadnijcie, co Kats robiła niemal całe wtorkowe popołudnie, od razu, jak wróciła z uczelni? Łatwo się domyślić, bo mając w rękach nowy aparat, musiałam go wypróbować, a tak się wkręciłam, że zdążyłam "obfocić" chyba wszystko (i wszystkich), co mam w mieszkaniu... ;) na FB wrzuciłam póki co 2 zdjęcia, które możecie zobaczyć TUTAJ- okazało się, że suszone pestki dyni również mogą być wdzięcznym "modelem" (bo psiak to już od dawna pięknie mi pozuje). Wczoraj niestety nie miałam okazji zrobić ciekawych zdjęć, bo wróciłam do domu wieczorem opadnięta z sił, ale obejrzałam za to "Top Chefa", zajadałam się chałwą, odpoczęłam po całym dniu na uczelni i tak jakoś zleciało ;) ale załapałam fotograficznego bakcyla, od razu ominęłam tryb "auto" i (nie otwierając instrukcji) zabrałam się za manual. Chcieć to móc, a człowiek najlepiej uczy się praktyki, a nie suchej teorii ;) 


       Dziś będzie ostatni zestaw wykonany cyfrówką- kolejne będą już dużo, dużo lepszej jakości. Kurteczkę z przemiłym w dotyku futerkiem wyjęłam z szafy zaledwie kilka dni temu. Gdyby nie mama, zapomniałabym o jej istnieniu- ale baaardzo się cieszę, że akurat przyłapałam ją na pożyczaniu jej :)) wraz z czarnymi kozakami nadaje typowo zimowy klimat, chociaż śniegu brak, mrozu brak, może to i dobrze. Ale w powietrzu od dłuższego czasu ta zima jest wyczuwalna. A penterka... Odrobina panterki jeszcze nikomu nie zaszkodziła, uwielbiam ten motyw ;) 


11/19/2013

Canon EOS 1100D. Nowa miłość.

Hej! ;) 
        Mam dziś niesamowicie dobry humor. Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem zakupu lustrzanki, ponieważ nie ukrywam, że dotąd jakość zdjęć na moim blogu pozostawiała wieeele, wiele do życzenia. Teraz wreszcie się to zmieni, bo od dziś jestem posiadaczką tego cudeńka- Canona EOS 1100D. Jeśli chodzi o mnie, to w przypadku fotografii jestem amatorką, także moja "zabawa" w to dopiero się zaczyna- ale zdążyłam ostatnimi czasy poczytać wiele na ten temat i sporo się dowiedziałam ;) 

        Aparat kupiłam od sprzedawcy z mojego miasta, jest używany i gdyby nie fakt, że miałam możliwość mu się przyjrzeć, sprawdzić czy nie jest wadliwy, szkła porysowane itp- w życiu nie zdecydowałabym się na zakup używanego sprzętu. Jednak rozmowa, przedstawienie i wyjaśnienie wszystkiego, gwarancja na kilka lat i jakość zdjęć, które zrobiłam na próbę przekonały mnie, że warto go nabyć :) pan, od którego kupiłam mojego Canona, jest bardzo sympatyczny i od razu zauważyłam, że ma duszę artysty, również polecił mi fajny kurs fotograficzny- kto wie, może się zdecyduję ;) gdy wróciłam do domu, od razu wzięłam się za sprawdzanie opcji i muszę przyznać, że jestem pod wielkim wrażeniem ;) w zestawie był także drugi obiektyw, statyw, torba, karta pamięci, czytnik kart pamięci, gwarancja, pełen wypas można powiedzieć ;) i naprawdę nie wydałam dużo (aczkolwiek nie będę tutaj pisać, ile, w razie co to piszcie na priv :)). Mogę spokojnie powiedzieć, że jak dotąd, to najlepszy interes w moim życiu :) 

11/16/2013

Yesterday :)

Hej! ;)

        I mamy sobotę- jedna z nielicznych okazji, aby się wyspać. Chociaż nie wiem, jak Wy, ale ja mam tak, że im dłużej śpię, tym ciężej mi wstać i tym bardziej mi się potem chce spać... Macie tak samo? Człowiekowi nigdy się nie dogodzi, czasami mam takie wrażenie :)
      Wczoraj, w czasie okienka, zabrałyśmy się z dziewczynami za pisanie projektu z technologii roślinnej. Temat- produkcja nektaru z czarnej porzeczki, mamy za zadanie opisać cały proces technologiczny, wraz z opisem linii produkcyjnej, działania maszyn (i ich zdjęciami), przepisami BHP, schematem Sankey'a, zatrudnieniem, kosztami i zużyciem mediów tj. wodą itp i wydajnością produkcji Oo. Temat dość niewdzięczny biorąc pod uwagę fakt, że nigdy czegoś takiego nie robiłyśmy i nie wiemy, z której strony to "ugryźć". Ale co zrobić, może coś konkretnego uda nam się naskrobać :D 

Aleeee, co ja Was będę zanudzać- pewnie nie chcecie czytać o tym w sobotę (chociaż już nie raz mówiliście, że lubicie czytać o moich studiach ;)). Przejdźmy do outfitu:

      Dziś będzie na sportowo. Chociaż welurowe legginsy nie do końca zgrywają się ze sportową konwencją, jednak chodziło mi o takie małe przełamanie :) jest już dużo bardziej zimowo, ale w końcu ta zbliża się wielkimi krokami i temperatura +3 stopnie całkowicie przekonuje do założenia czapki na głowę, co by tu nie zmarznąć :) czerń lubię, ale nie jestem zwolenniczką ubierania się w nią od stóp do głów. Zdecydowanie wolę dodać coś bardziej kontrastowego, na przykład białą bluzę, tak jak tutaj :) 


11/14/2013

Beige coat.

Hej! :)
       Środy mają to do siebie, że momentami aż chce się powiedzieć "dość", jednak mimo wszystko je lubię. Mam ciekawe zajęcia, chociaż nie powiem, wieczorne chłodnictwo wolałabym po prostu ominąć, bo wtedy jestem już totalnie znudzona... Niestety nie da się :< za to na technologii zbożowej piekłam wczoraj bułeczki i muszę powiedzieć, że nie wiedziałam, że to takie łatwe ;) Dziś natomiast pisałam kolokwium z roślin. Na szczęście niektóre rzeczy jako, że w miarę zna się z praktyki, szybko wchodzą do głowy. I wreszcie jestem w domu! Czas odpocząć ;)

       Dziś kolejna porcja outfitowych zdjęć. Tym razem postawiłam na beż, w niewielkiej części połączony z miętą i czernią. To, co najbardziej mi się podoba, to klasyczny płaszcz, urozmaicony nieco przez skórzane rękawy oraz geometryczną górę- brakowało mi takiego w szafie. To fajna alternatywa na okres przejściowy między jesienią i zimą. Obawiam się, że niestety w czasie mrozów mogłabym zamarznąć, ale nie oceniam, nie testowałam w ekstremalnych warunkach :) jasne, eleganckie spodnie także są nowością w mojej szafie- warto mieć coś w tym stylu.


11/11/2013

Ulubione... z Goodlookin!

Hej! ;)
      Ostatnio nie opuszcza mnie dobry humor. Nie może być inaczej, kiedy sprawy układają się po mojej myśli (aaale- nie zapeszajmy!). Chciałabym, aby było tak jak najdłużej, ale o to trzeba starać się jeszcze bardziej i nie spoczywać na laurach, o! Znajduję czas na niemalże wszystko, co czasami zaniedbuję, jednak nie kosztem obowiązków ;)
      Wczoraj zrobiłam sobie leeeeeniiiiiwy dzień. Zrobiliśmy rodzinny "seans"- obejrzeliśmy "Shrek Forever" i nie wiem, jakim cudem jeszcze go nie oglądałam (do wczoraj oczywiście). Przyznam, że był chyba nawet lepszy, niż pierwsza część! Uśmialiśmy się nieźle, niektóre momenty były genialne :D Wieczorem natomiast trochę zmieniliśmy klimat. Obejrzeliśmy "Obecność". I powiem Wam, że naprawdę byłam zaskoczona, że dalej można tworzyć tak dobre horrory! Trzymał w napięciu do samego końca.

       Listopad w tym roku jest wyjątkowo pogodny, co nie znaczy, że mróz nagle nie może zrobić "wielkiego wejścia" i niespodziewanie u nas zawitać. Na takie wypadki, podobnie jak na całą zimę, podstawą jest solidna, ciepła, wygodna kurtka, którą będzie można założyć bez obaw o to, że przemarzniemy czy przemokniemy. Powinna również idealnie nadawać się na zimowe szaleństwa, tj. bitwy na śnieżki czy kulig- kto ich nie lubi? :) Sklep Goodlookin również wyszedł z takiego założenia i przygotował na ten sezon porządne kurtki dobrej jakości, które oprócz tym, że są ciepłe i praktyczne, przyciągają szeroką gamą kolorów i fasonów :)
Zapraszam na GOODLOOKIN




11/09/2013

Burgundy and grey.

Hej! ;)
         Od jednego długiego weekendu do drugiego... Mogłabym tak cały czas! ;) kolejne (naprawdę długie) wolne czeka nas co prawda dopiero na Boże Narodzenie, ale póki co cieszę się tym, że jest sobota, o! Wczoraj siedziałam na wykładach aż do 17:00, ale za to wieczorem nadrobiłam czas- spędziłam go na imprezie wraz z kumpelami z roku, wybawiłyśmy się i to całkiem dobrze! :) Właśnie, czy ktoś z Was dostrzegł już jakieś oznaki (zdecydowanie zbyt wczesnej) gorączki przedświątecznej? Ostatnio, gdy weszłam do Douglasa, opadła mi szczęka. Wszędzie choinki, ozdoby, reklamy kosmetyków krzyczące "kup mnie! Będę idealnym choinkowym prezentem na początku listopada!" czy też "poczuj magię świąt, zrób bliskiej osobie prezent"- tak jakbym to słyszała :) w tle oczywiście świąteczne piosenki (nie myślałam, że w tym roku usłyszę "Last Christmas"tak wcześnie i w dodatku nie w radiu). Gdzie w tym wszystkim logika? Przecież wczoraj jeszcze chodziłam w cienkiej, jeansowej katance...

         No tak, jest listopad, a momentami tak ciepło, jak we wrześniu :) i tak, na przekór zaczynającej się, świątecznej gorączce, przygotowałam zestaw, któremu bliżej do lata, niż do zimy. I absolutnie nie mam nic przeciwko temu, abym mogła nosić takie częściej. To dość elegancka stylizacja (dzięki szpilkom i marynarce), choć tak naprawdę te spodnie mogę nosić na wiele sposobów. Są bardzo uniwersalne. Kto by pomyślał, że i w takiej wersji sportowe spodnie będą dobrze się prezentować? :) szarość połączyłam z różnymi odcieniami czerwieni. Dajcie znać, co sądzicie! 



11/07/2013

Must have with Voguec.

Hej! 
        Uwielbiam czwartki! To zdecydowanie najprzyjemniejsze dni na uczelni, bo kończę zajęcia baaardzo szybko. Jakaś równowaga musi być, bo środy są koszmarne, siedzę na uczelni cały dzień... Wczoraj miałam kolokwium ze zbóż, a także wejściówkę z chłodnictwa, w poniedziałek z angielskiego, a we wtorek z gastronomii. Dlatego też przez kilka dni nie pisałam tutaj, teraz długi weekend, więc się poprawię :) po wieczornych zajęciach koleżanki wyciągnęły mnie na piwo i ploteczki, a dziś zrobiłam sobię małą rundkę po sklepach :)
Dziś chciałabym pokazać Wam moją listę must have ze sklepu VOGUEC. Po tym, jak znalazłam go na jednym z blogów, od razu zabrałam się za przeglądanie asortymentu. Przejrzałam ledwie kilka stron, a w oczy rzuciło mi się dużo ciekawych rzeczy, które chętnie widziałabym w mojej szafie :) sami sprawdźcie: 

11/02/2013

November... sun!

Hej! :)

       Początek listopada kojarzy mi się zawsze z takim pierwszym, leciutkim powiewem zimy. Zwykle na Wszystkich Świętych wyciągamy z szaf ciepłe obuwie i kurtki, żeby nie wymarznąć za bardzo na cmentarzach. Pamiętam, że jednego roku to nawet śnieg spadł! Na całe szczęście wczoraj pogoda była łaskawa. Świeciło słońce, ponad 10 stopni, jedynie wiatr przeszkadzał. Ale nie chcę narzekać :) pojechałam wraz z rodziną odwiedzić groby bliskich, zapalić znicze- święto to ma dla mnie symboliczny wymiar, podobne jak dzisiejsze Zaduszki. Jest okazją do przemyśleń na temat życia i tego, co jest w nim najważniejsze.
       A w Halloween'owy wieczór bawiłam się wraz ze znajomymi na imprezie urodzinowej koleżanki. I powiem Wam, że była to chyba najlepsza impreza w ostatnim czasie. Mimo wcześniejszych planów nieprzebrania się, postanowiłam, że nie odpuszczę Halloween- założyłam bujną perukę i zrobiłam mocny makijaż, do tego namalowałam pajęczynę na policzku (wyglądałam, jakbym była po kilku mocnych imprezach :D). Wszyscy bawili się super, było dużo śmiechu, okazji do pogadania, pyszne hot dogi i drinki, a także świetna muzyka i okazja do tańca. Mam nadzieję, że niedługo powtórzymy taki wypad! :)

      Przejdźmy do stylóweczki. Nie ukrywam, że od dawna mam słabość do wszystkiego, co zawiera elementy skóry. Biało- czarna kurteczka stała się moim numerem jeden, bo poza materiałem, uwielbiam połączenie czerni i bieli. Do niej założyłam wzorzyste legginsy, a także sneakersy i koszulkę z numerem. Jako, że słońce (na szczęście!) nie odpuszcza, zabrałam ze sobą ciemne okulary. Zestaw jest codzienny, sprawdzi się u każdego, kto lubi stylizacje wygodne, ale z pazurem. 


10/31/2013

Colorful world.

Hej! ;) 
       Wreszcie, wreszcie! Długi weekend! Nie pisałam przez kilka dni, ponieważ cały czas byłam nieco zabiegana, a wczoraj wróciłam do domu po całym dniu uczelni przed 21:00... Byłabym trochę wcześniej, ale policjantom zachciało się sprawdzać trzeźwość kierowców, przez co stworzył się olbrzymi korek... Godzinę i dzień wybrali sobie idealnie Oo. Tak czy inaczej, mamy kilka dni wolnego :) 
      Dziś Halloween, uwielbiam to święto. W opozycji od następującego po nim dnia Wszystkich Świętych (które z resztą też ma swój niepowtarzalny klimat ;)) to dzień, w którym możemy dać się ponieść wyobraźni, przebrać się w zabawne ciuchy, rozdać chodzącym po domach dzieciom cukierki, obejrzeć w wyjątkowych okolicznościach straszne filmy, poopowiadać historie i przede wszystkim- dobrze się bawić :) poza tym moja koleżanka ma dziś urodziny, także wiem, że wieczór będzie udany.
Nie bojkotuję Halloween. Moim zdaniem nie należy go w ogóle porównywać z naszą tradycją, ponieważ w Polsce jest traktowane raczej jako  możliwość poprzebierania się, zabawy, a nie święto i wyraz pamięci dla bliskich. To 1. listopada jest w Polsce znakiem tradycji, świętem zadumy, spokoju i pamięci o zmarłych. I tego się trzymajmy :)

     A dzisiejsza stylówka bez zbędnych opisów, ponieważ mój limit słów wyczerpałam powyżej, a wszystko widać na zdjęciach ;) dajcie znać również, jak podobają Wam się po nieco innej obróbce! I w jeszcze cieplejszym klimacie :) 

10/26/2013

Black and white.

Hej! :)
          Sobotni poranek, pyszne śniadanie, ulubiona kawa na mleku z pianką, "Dzień dobry TVN"- to lubię! Wczoraj przedłużyłam sobie trwający weekend. Po napisaniu porannego kolokwium postanowiłam, że nie pójdę na popołudniowe wykłady, dlatego też w domu byłam już ok 11:00 i mogłam cieszyć się słodkim lenistwem ;) po południu jeszcze posprzątałam, aby dziś mieć trochę więcej wolnego czasu. Tym razem chcę też odbić sobie poprzedni, dość monotonny weekend- mam nadzieję, że dzisiejszy wieczór będzie bardzo udany :) Wybieram się do Celi na urodziny, na pewno będzie się działo :) 

       Mam dziś dla Was zestaw raczej sportowy, ale mimo wszystko z pazurem. Dawno nie zakładałam tej czapki. Kolce są dość wyrazistym elementem, który na co dzień budzi dość nietypowe (raczej negatywne) odczucia wśród osób mijanych na ulicy- co innego na imprezach :) myślę jednak, że jak każdy będzie sugerował się tym, co mówią inni, nigdy nie osiągnie osobistego sukcesu- do tego świat byłby pełen identycznych jednostek, a tego byśmy nie chcieli. Założyłam też obszerną, biało- czarną bluzę, a także legginsy w paski i ulubione adidasy :) podoba Wam się? 

10/24/2013

Summer in autumn!

Hej! :)
       Dzisiejszy poranek wyjątkowo nie chciał wypuścić mnie dziś z łóżka. Albo to samo łóżko. Nieważne, co, ważne, że się nie dałam i wstałam na zajęcia, co obecnie przepłaciłam ogroooomnym niewyspaniem...  Wróciłam niedawno, przed momentem skończyłam pić kawę (a raczej mokkę waniliową zalaną mlekiem, poleeecam!). Teraz marzy mi się odrobina snu, także zaraz położę się zdrzemnąć, jednak najpierw przejrzę Wasze blogi ;) 

       Cieszę się, że jesień ostatnio rozpieszcza nas temperaturami powyżej 15 stopni- wczoraj było... 21! Wymarzone wartości jak na koniec października, kto by pomyślał, że będzie tak ciepło ;) można spokojnie wychodzić bez kurtki (w godzinach południowych) i narażając się na przemarznięcie. Zestaw pochodzi sprzed kilku dni. Ostatnio często stawiam na szarą górę. Do bluzki z czarnym krzyżem założyłam jasne rurki i biało- różowe adidasy, a także naszyjnik- sowę ze starego srebra, oryginalne kolczyki Fashion Drift i urocze bransoletki od Kosmetycznie- Artystycznie :) dajcie znać, co sądzicie!

10/22/2013

Light blue.

Hej! ;)
         Pierwszy dzień tygodnia minął mi dość szybko, ale intensywnie. Poranny wf zdecydowanie poprawił mi humor i dodał energii na cały dzień mimo, że z sali wyszłam cała czerwona i zmęczona. Graliśmy w unihokeja i wiecie, co? Jak nigdy tego nie lubiłam (zawsze obrywałam od koleżanek po nogach :D), tak wczoraj świetnie mi się grało, trafiłam też kilka bramek i fajnie układała nam się współpraca w drużynie :) Kolejne zajęcia szybko zleciały- angielski i wykład. Niestety, po południu trochę źle się czułam, ale wieczorem przeszło i mogłam zająć się ciekawszymi rzeczami, niż leżenie plackiem... :) całe szczęście ;) dziś mieliśmy krótsze zajęcia, także już o 10:30 byłam w domu, cały dzień przede mną ;)  



      Przejdźmy do tego outfitu. Jestem zadowolona, że obecna pogoda pozwala na noszenie nieco lżejszych ubrań, niż mam tutaj na sobie, jednak zestaw ten robiłam trochę ponad tydzień temu, kiedy pogoda była późnojesienna. Błękitna czapa była więc jak najbardziej na miejscu :) chciałam, aby kolory stylizacji dopasowane były właśnie do niej, ponieważ jest ona dodatkiem, który niejedną zimową stylówkę urozmaici. I tak założyłam błękitno- beżową kurteczkę, sweter w szerokie pasy, a do tego (w ramach "wzorowego" kontrastu) legginsy w pepitkę. Czarne botki uważam za klasyk, czarną torbę również- tę pożyczyłam od siostry.


10/19/2013

Grey sweater.

Hej! :)
       Choroba niestety nie ustępuje... Trzyma mnie w swoich łapskach i nie chce wypuścić, do tego przyniosło mi katar i ogromną chrypę, niedobre. Może uda mi się w weekend wyleczyć ;) miałam fajne plany, z których niestety musiałam zrezygnować, bo złe samopoczucie wzięło górę... Ale siedzenie w domu też ma swoje plusy, jakby nie patrzeć mogę się wygrzać, napić ciepłego mleka z miodem, najeść do syta, obejrzeć filmy, cokolwiek chcę, nie przejmując się niczym :)
Wczoraj z uczelni wróciłam jakoś przed 18:00, wynudziłam się na wykładach, na szczęście udało mi się dziś dłużej pospać, rzadko jest do tego okazja :) jak wyglądają Wasze sobotnie plany?

      Ciepłe sweterki to coś, co uwielbiam. Zwłaszcza, kiedy jest zimno. A jeszcze jak fajnie wygląda, to już w ogóle- łączymy przyjemne z pożytecznym ;) Poza (ostatnio uwielbianym przeze mnie) szarym kolorem, zauroczyły mnie genialne wycięcia na ramionach, długość i krój. Zegarek na szyi jest małym elementem w stylu retro, uważam, że fajnie pasuje do całości- brązowych workerów, bransoletki, kolczyków, a także czarnej parki i legginsów ;) 


10/17/2013

So comfy.

Hej! :) 

       Czy wiecie, jakie to jest uczucie, kiedy mimo całego dnia poza domem i towarzyszącego zmęczenia przychodzicie do domu uśmiechnięci i zadowoleni, że robiliście tego dnia to, co sprawia Wam przyjemność? ;) satysfakcjonujące studia i w przyszłości praca to podstawa. I ja, na przykład, wczoraj wieczorem wróciłam mega uśmiechnięta. Laboratoria mam ciekawe, robię na nich interesujące (chociaż czasami baaardzo dziwne) rzeczy, a przy tym spędzam mnóstwo czasu ze znajomymi ;) to wszystko pozwala naładować akumulatorki :) chyba przyzwyczaiłam się do trybu uczelnianego, humor dopisuje, jest dobrze! Trochę sobie też niestety choruję. Katar mnie męczy, chrypka podobnie. Chociaż nie ma się co dziwić, teraz chyba każdy lata z przeziębieniem :(

    Pokażę Wam dziś mój najnowszy zestaw. Gdybym miała wybierać najwygodniejszy jesienny strój, byłaby to z pewnością długa bluza, legginsy i płaskie botki. I tak też ostatnio lubię się "nosić" ;) to praktyczny zestaw, na każdą okazję. Bluza jest moją drugą ze zwierzęcym motywem. Natomiast butami jestem zachwycona, odkąd zobaczyłam je w sklepie. Musiałam je mieć! Całość dopełniłam okularami  w dość nietypowym kształcie- w "złotojesienne" dni jak najbardziej są wskazane :) podoba Wam się taka stylizacja? ;)


10/14/2013

Nowości! :)

Hej! ;)
      Mam nadzieję, że ten tydzień zleci do weekendu równie szybkim tempem, co minął ostatni weekend. To takie niesprawiedliwe! Ledwo wrócę z uczelni, posiedzę, spotkam się z przyjaciółmi, pobędę z rodziną- i ani się obejrzę, a już poniedziałek. A w ciągu tygodnia 2 dni ciągną się wieki, nie mówiąc już o pięciu... Też tak macie? :(
     Wolne spędziłam bardzo przyjemnie. W sobotę wybrałam się na imprezę z Asią, Gosią i kolegami, posiedzieliśmy w pubie, wypiliśmy piwko, a później poszliśmy potańczyć trochę :) spotkałam w klubie mnóstwo znajomych, których daaawno nie widziałam, dlatego też nie mogliśmy się nagadać. Ale wiecie, co? Obserwując osoby, które się tam bawiły uświadomiłam sobie, że jestem już napraaawdę starą studentką- zupełnie nowe twarze, zupełnie inaczej się zachowują, ja chyba lata "świetności" mam już za sobą ;) 


      Dziś chciałam pokazać Wam trochę nowości, które zasiliły moją garderobę w ostatnim czasie. Jesienią zakupy są jednym z najlepszych sposobów na poprawę humoru i nastroju :) to chyba natura każdej kobiety ;) tym razem postawiłam na szarości, kolor ten jest obecnie na czasie, a i połączyć go można na wiele sposobów i będzie pasował do różnych kolorów. Oprócz sweterka i bluzy z białym nadrukiem wybrałam także kilka ciekawych dodatków- złote nausznice, personalizowaną bransoletkę, a także oryginalne, sznurkowe dodatki. Jak Wam się podobają moje nowości? ;) 

10/12/2013

Letnia retrospekcja ;)

Heeeej! 
       I zaczął się weekend. Wreszcie. Ten tydzień zdecydowanie wypruł ze mnie flaki, naprawdę. Właściwie to bardziej mam na myśli małą ilość snu, do której jestem mega nieprzyzwyczajona :( nie chcę ciągle i ciągle tego mówić, ale zdecydowanie chciałabym wakacje! Albo chociaż ferie (jak to dobrze, że w tym roku ferie świąteczne będą trwały aż 2 tygodnie! JUPI! :D;)). Aczkolwiek nie mogę narzekać na nudne laboratoria (wykłady to inna bajka), na przykład w czwartek robiłam chipsy czosnkowe i paprykowe, mniam :)
Jak spędziliście wczorajszy wieczór? Ja obejrzałam mecz Polska- Ukraina, mecz ostatniej szansy na mundial- niestety przegraliśmy i nie będzie nam dane zagrać w Brazylii. Może uda się następnym razem... Żeby poprawić sobie humor, obejrzałam z mamą kabarety ;) 

       Choć lato już dawno za nami, mam dla Was jeszcze letni zestaw, zrobiony 2 miesiące temu- ponieważ jeszcze nie miałam okazji pokazać Wam tej pięknej sukienki. To ostatni letni outfit, obiecuję! :) sukienka jest dość nietypowa, przynajmniej u mnie nie miałam okazji nikogo w podobnej zobaczyć. Tak naprawdę spodobało mi się w niej wszystko- od siwego koloru i długości, przez nadruk, do efektownych rozcięć na brzuchu i przy nodze. Fajnym, sportowym uzupełnieniem są niebieskie trampki oraz lustrzane, "tęczowe" okulary. Ehh, szkoda, że nie można tak chodzić teraz :( 

10/08/2013

Eye of the tiger :)

Hej! :) 

       Mimo, że nadeszłą uczelnia, to humor mam ostatnio fajny. Może dlatego, że nie marnuję dni na spanie rano (które owszem, uwielbiam jak chyba każdy, ale w wakacje myślałam: "jaaa mogłam przez te 3 godziny zrobić tyyyle rzeczy!". No, ale od czego są wakacje). W każdym razie dzień wydaje się dłuższy, po powrocie z uczelni mam wrażenie, jakby był już wieczór... A tu dopiero po 14:00 ;) jutro niestety cały dzień mnie nie ma, od rana do wieczora będę "kwitła na przeciekawych zajęciach" z chłodnictwa do 19:30. Na samą myśl mi się odechciewa, a na myśl od wejściówce i nauce dziś wieczorem tym bardziej... Ale co zrobić, obowiązki ;)

     Dzisiejsza stylówka należy do nieco luźniejszych, które zdecydowanie bardziej nadają się na uczelnię czy zakupy. Ta bluza pochodzi z Persunmall (klik). To mój pierwszy zwierzęcy motyw na bluzie, akurat nawiązuje do jednej z moich ostatnio ulubionych nutek- "Roar" Katy Perry ;) jeśli chodzi o dół- klasyczne, jasne rurki oraz brązowe sneakersy, wygodne i praktyczne. I po raz kolejny założyłam na włosy ćwiekowaną opaskę. Mimo, że nigdy nie czułam się dobrze w zupełnie odkrytym czołem, ostatnio coraz częściej się do tego przekonuję :) 

10/06/2013

Konkursy!!!

Hej Kochani! :)
Dziś będzie post czysto informacyjny, chcę Wam dać odpocząć od swoich zdjęć ;) aktualnie odpoczywam po obiedzie i oglądam powtórkę "Mam talent", czeka mnie leniwe popołudnie, chociaż pod wieczór chyba zajmę się ogarnięciem czegoś na zajęcia, na początku zawsze tak jest, że trzeba się rozeznać, a potem powinno być z górki (mam nadzieję).
Chcę przypomnieć Wam o konkursach, w których możecie jeszcze wziąć udział:
Do wygrania śliczna parka z Grace's Store Poland, a także wybrana zimowa kurtka z Goodlookin! 

Spieszcie się, pierwszy konkurs trwa TYLKO DO JUTRA!
Linki:
KONKURS Z GRACE'S STORE

Kto się skuuuusi? ;) 
Buziaki,
Kats.

10/05/2013

Zrobiona na szaro :)

Hej!

      Pierwszy weekend po wakacjach, ahh jak miło. Mam nadzieję, że zbyt szybko nie minie i będę mogła w 100% się nim nacieszyć. Właściwie, to popołudnia i wieczory mogłabym spędzać z kubkiem gorącego kakao bądź słodkiego mleka i komiksem w ręku lub przy filmie. Koniecznie w towarzystwie najbliższych :) wczoraj spędziłam przyjemny, rodzinny wieczór przy oglądaniu naszych starych fotografii- niesamowite, jak wiele się zmieniło, uwielbiam wspominać dawne czasy i słuchać zabawnych historii z dzieciństwa, a których nie mogę przecież pamiętać :) a dziś spotykam się z przyjaciółkami, kręcić dalej nasze "Brudne sprawy" (celowe nawiązanie :D). Już się nie mogę doczekać, aż skończymy nasze "dzieło" haha! :)

     Nie chcę po raz kolejny opisywać, że "lato odeszło, nadeszła jesień", ponieważ ileż można się dołować takimi tekstami? :) uważam, że każda pora roku ma swoje plusy, choć jesień zdecydowanie zbyt mało... Tym razem pokażę zestaw na taką "ciepłą jesień" i koniec lata, zrobiony dość niedawno, zanim jednak zaczęło się robić naprawdę zimno. Najbardziej podoba mi się dopasowana, biała bluzeczka, którą można nosić na imprezy. Do niej wybrałam szare szpilki, marynarkę w tym samym kolorze oraz welurowe legginsy, których dawno nie miałam na sobie. Dość elegancko, ale z nutką pazura. Podoba Wam się? ;)  


10/03/2013

In green ;)

Hej :)
      Już widzę, że nie będę lubiła wtorków, ojjjj nie... Miałam mieć od 12:30 wykład, ale okazało się, że go odwołali, więc czekaliśmy 2 godziny, aby posiedzieć 15 minut na ćwiczeniach i potem znowu kolejne 2 godziny czekania na zajęcia z chłodnictwa... Zrobiłyśmy sobie w międzyczasie spacer po parku, bo przecież nie da się wysiedzieć tyle godzin ;) ale zimno było, wiatr i niska temperatura... Co do wczorajszych zajęć, zdecydowanie najbardziej spodobała mi się technologia produktów zbożowych- będziemy np. robić biszkopt, gofry, piec ciasta, chleb, bułki. A na roślinnej- frytki, chipsy, placki ziemniaczane...Będzie ciekawie! ;)

      Stylówka będzie typowo jesienna. Chociaż w porozcinanych legginsach było mi troszkę chłodno w nogi. Ale jest to urozmaicenie, uważam, że można je zastąpić każdymi jednolitymi spodniami, jakie mamy w szafie. Sądzę, że fajnie będą pasować. Uwielbiam też tę kurtkę, jest cieplutka i fajnie wygląda, pod nią założyłam bluzkę w odcieniach szarości w geometryczne wzory- aby nieco urozmaicić i ożywić stylizację :) największym hitem jednak są dla mnie buty z Salon Anka (KLIK), czarne, militarne workery. Można nosić je w wersji zawiniętej, ale i "wyższej" :) są naprawdę wygodne! ;) 

Podoba Wam się? 

10/01/2013

Sunny autumn.

Hej! :) 
      No i się zaczęło... Pierwszy dzień nowego roku akademickiego ;( ale co zrobić, czasu nie da się oszukać... Na szczęście zajęcia dziś były krótkie. Mam nadzieję, że pozytywne nastawienie nie ucieknie z każdym kolejnym, chłodniejszym dniem jesieni... Tym razem jednak będę dobrze zaopatrzona na okoliczności wykładów, ponieważ przyjaciółka pożyczyła mi kilka tomików mangi "Dengeki Daisy", polecam wszystkim miłośnikom "babskiej" mangi, świetnej kreski, a także dobrego humoru :) czytał ktoś z Was? Jakie Wy macie sposoby, aby szybko odzwyczaić się od wakacyjnego lenistwa, a przyzwyczaić do większej ilości obowiązków? ;)

      Pokażę Wam wczorajszy zestaw. W ostatnie wolne popołudnie wybrałam się z koleżanką na spacer połączony z zakupami. Na tę okazję wybrałam raczej ciemną stylówkę, za to z wyraźnymi elementami bieli. Tak kontrastowo. Sportową bluzę, poszarpane spodnie i dość odważne trampki na koturnie. A jako, że niebo było niemalże bezchmurne i świeciło słońce, założyłam okulary przeciwsłoneczne- pierwsze w takim kształcie, przyznam, że bardzo przypadły mi do gustu :) ciężko dobrać je do kształtu twarzy bez przymierzania, jednak wydaje mi się, że z tym fasonem trafiłam ;) 

9/30/2013

Wrześniowy Instamix :)

Hej Kochani! :)
      Mam nadzieję, że weekend minął Wam przyjemnie i nie tak szybko, jak mi. Niestety, już jutro zaczyna się rok akademicki- no, zaczyna się dziś, ale jest uroczysta inauguracja, także właściwie jest wolne, bo zajęcia są dopiero od jutra. Muszę posprawdzać parę rzeczy, które teoretycznie mogłam sprawdzić w czasie wakacji, ale nie chciało mi się tego robić- jak np. czy mój fartuch jest czysty i nadaje się do założenia na laborki czy też jest wyciągnięty jak z gardła i przesiąknięty odczynnikami (wolałabym opcję numer 1 :)). Jak zawsze na początek semestru będzie trzeba ogarnąć co nieco, muszę także wybrać się do dziekanatu w sprawie stypendium, i te pe. Dziś jeszcze podelektuję się wolnością, najchętniej nie wychodziłabym z łóżka haha :D 

      Zostawiam Was z wrześniowym Instamixem. Mam nadzieję, że kolejny miesiąc również zleci w takim pozytywny sposób i będę mogła powiedzieć: "Jesień, uwielbiam Cię!" :) 
A więc jest tu dużo nowości (zwłaszcza obuwniczych, w tym roku naprawdę solidnie zaopatrzyłam się na jesień :)), dużo pyszności (kocham knedle i dyniową zupę na słodko, przepysznie!), trochę moich zdjęć, moich z przyjaciółką, coś z imprez i oczywiście- nie mogło zabraknąć mojego kochanego, rudego dziubka, misia, psiaka, w każdym razie- najkochańszej istotki na świecie <3  

9/28/2013

Black or white skirt?

Hej :)
        No to zaczął się ostatni weekend moich wakacji. Nie tylko moich, ale i wszystkich studentów... 3 miesiące to dla mnie zdeeeecydowanie za mało, muszę to przyznać. Ale mnie nigdy nie jest za mało wolnego :D chociaż patrząc z innej strony- przez codzienne obowiązki łatwiej będzie mi się mobilizować do wszystkiego, nie spać codziennie do 10:00, wstawać wcześniej (akurat to mnie nie cieszy :<), no i będę spotykać się ze znajomymi z roku dużo częściej, niż w czasie wakacji :) codziennie staram się również doszukiwać pozytywnych stron jesieni. Czekam, aż liście na drzewach przybiorą najróżniejsze barwy i mam nadzieję, że pogoda cały czas będzie sprzyjać :)

      Spódniczki noszę bardzo, bardzo rzadko. W zasadzie zimą praktycznie wcale, czemu nie ma się co dziwić. Latem wybieram raczej długość maxi, bo czuję się w niej najbardziej komfortowo. Jednak są ubrania, które potrafią urzec nas do tego stopnia, że przełamujemy swoje przyzwyczajenia :) taka właśnie jest biało- czarna spódniczka z rozszerzonym dołem, fajna geometria, kolory i długość. Co prawda łatwo może zniekształcić sylwetkę, ale myślę, że udało mi się ją zestawić korzystnie. Założyłam do niej czarne koturny, miętowy t-shirt, szarą (baaaardzo uniwersalną!) marynarkę i rewelacyjny naszyjnik z piórami. Totalnie mnie zauroczył. I lubię właśnie TAKIE dni jesienią, kiedy nie muszą ubierać kurtki, bo jest na tyle ciepło, że do spódnicy nawet rajstopy nie są potrzebne :) 

9/26/2013

Nowości w szafie :)

Hej! ;) 
Ostatnie dni wakacji mijają mi całkiem przyjemnie. Może gdyby tylko pogoda była ładniejsza, mogłabym wykreslić słówko "całkiem", a wstawić "bardzo". Ale nie ma co narzekać. Słońca brak, pada deszcz, ale w domu też można fajnie spędzać czas (edit: sytuacja się odwróciła, obecnie świeci piękne słońce hihi :D). Wczoraj przyszły do mnie przyjaciółki, postanowiłyśmy pobawić się tak, jak a dawnych czasów- w nagrywanie głuuupich, przebieranych filmików, ze spontaniczną historią i fabułą (a' la "Trudne sprawy" :D). Było mnóstwo zabawy, jeszcze będziemy chciały to zmontować, dla potomnych :)
 
Dziś chcę Wam pokazać nowości, które wczoraj uzupełniły moją szafę. Przyznaję, że z wyborem miałam ogromny dylemat, bo w sklepie Frontrowshop jest mnóstwo fajnych, oryginalnych ubrań i akcesoriów, których nie znajdziecie nigdzie indziej. Są rzeczy bardzo kobiece, klasyczne i eleganckie, ale i bardziej sportowe. W końcu zdecydowałam się na biały, krótki top, biało- czarną spódnicę i czarną, sportową bluzę. Z dodatków najbardziej zauroczyła mnie błękitna czapeczka oraz dwie, kontrastujące ze sobą kolorem opaski na włosy z ćwiekami. To będzie ciekawy eksperyment :) 


9/24/2013

Chill!

Hej ;) 
       Wczorajszy dzień minął mi bardzo szybko. W sumie nie wiem, ze względu na co, ale ani się obejrzałam, a już była 19:00. Ale zrobiłam parę pożytecznych rzeczy, więc nie mam uczucia, że marnowałam czas. Odniosłam jednak wrażenie, że im bliżej roku akademickiego, tym mniej rzeczy udało mi się załatwić w czasie wakacji... No właśnie, a tyle tego wolnego przecież miałam! :) No nic, załatwiania więcej będzie w roku, teraz jeszcze czas na ostatnie dni odpoczynku :) po południu wybrałam się z Asią na spożywcze zakupy, a wieczór spędziłam w domu. 

      Dzisiejszy (a właściwie wczorajszy) zestaw znowu wybrałam z myślą o wygodzie, ale jednocześnie chciałam wyglądać stylowo. Myślę, że używanie tego słowa w odniesieniu do sportowych ubrań nie jest przesadą, ponieważ gdy odpowiednio się je połączy, to naprawdę można ciekawie się zaprezentować. Tym razem postawiłam na szarości połączone z żywym fioletem oraz różem i bielą. Bluza ma świetne, koronkowe wstawki z motywem kwiatów. Uzupełnieniem są nieco bardziej odważne adidasy z ćwiekami oraz czapeczka. Chill!