8/30/2011

Coś na ząb- ciasteczka owsiane :)

Hej :) 
Pogoda przez ostatnie kilka dni mnie wykańcza. Czuć nadchodzącą jesień niestety... Poza tym stało się kilka przykrych rzeczy, które może nie dotyczą mnie osobiście, ale dotyczą moich przyjaciół, co równa się nieciekawemu nastrojowi także u mnie... Nie chcę się rozpisywać na ten temat, pewnie i tak nie macie ochoty o tym czytać, więc zajmę się tym, co chciałam Wam pokazać ;)

Chciałam Wam najpierw przedstawić świeżo założonego bloga, którego autorka  wykonuje naprawdę ciekawe rzeczy- torby, piórniki, poszewki na poduszki czy pokrycia na pudełka. Dziewczyna jest naprawdę kreatywna i utalentowana. 
Możecie zamówić u niej coś z tych rzeczy, szczerze polecam:

http://mild-lace.blogspot.com/

A dziś, na poprawę humoru, postanowiłyśmy z Asią zrobić pyszne ciasteczka owsiane. Nie wiem, skąd wytrzasnęła przepis, ale poza tym, że lekko się przypaliły- wyszły naprawdę dobre ;) Jak na moją pierwszą, samodzielną robotę "przy piekarniku" jestem zadowolona. Przejdźmy do przepisu:

Potrzebujemy:

- 60 g masła
- 1 jajko
- 125 g cukru
- 60 g mąki pszennej
- szczyptę soli
- 170 g płatków owsianych
- według uznania: rodzynki, migdały, orzechy itp :)



A teraz sposób przygotowania ciasta- jest naprawdę banalny :) 

1. W dużym naczyniu ucieramy masło i cukier na jednolitą masę. Dodajemy jajko, mieszamy, a następnie dodajemy mąkę, proszek do pieczenia i sól. Znowu mieszamy, dodajemy płatki owsiane, rodzynki i wszystko, co Wam przyjdzie do głowy- oczywiście bez przekombinowania, niech do siebie pasuje ;) 
2. Następnie wykładamy masę na blachę pokryta folią pergaminową. Niekoniecznie wyjdą okrągłe ciasteczka, bo w czasie pieczenia i tak okalpną i się "rozleją" (nie polecam układać ich blisko siebie). Pieczemy w 180 stopniach ok 15- 18 minut. 

Przepis, jak widzicie, jest prościutki i nawet osoba, która nie piecze nic zbyt często (czyt. ja) da sobie z tym radę :)



A oto efekt końcowy (w naturze wygląda lepiej :D):


Smaczneeego! 

Zapraszam też na 
formspring.me/katsuumi17


PS. Dziękuję Wam serdecznie za 40 tysięcy odwiedzin, które dziś stuknęło! ;) Jesteście niesamowite! Tym bardziej mnie to cieszy, ponieważ dziś jest Dzień Bloga- święto wszystkich blogerek :)

8/29/2011

Niezwykły lookbook biżuterii Alexis Bittar ;)

Hej :) 
No i znowu za oknem pogoda nieciekawa... jak tu nie narzekać na lato, gdy przez ostatnie dni w caaałej Polsce były upały, a na Pomorzu Zachodnim taka lipa. Nie poczułam tych upałów wcale (no, może przez 2 dni). Teraz jest prawie 17 stopni i chmuuury. Nie lubię tego.
Wczoraj wieczorem odgrzebaliśmy z rodzicami szachy :) sama już zapomniałam, jak bardzo lubiłam w nie przycinać z tatą, gdy byłam młodsza. Okazało się, że nadal to lubię i jestem w tym nadal całkiem dobra haha, w jakieś 10 minut ograłam mamę. :)
A oprócz tego zdecydowałam się na meeega poważny krok- RZUCAM mój nałóg- gumy do żucia. Wczoraj miałam pierwszy dzień "terapii"- rano wyżułam 3, ale w przeciągu pół godziny i stwierdziłam, że to nienormalne. Zobaczymy, co z tego wyjdzie :) Tak tak tak, wiem że jestem dziwna ;D

Poszperałam dziś trochę po stronie Lula.pl. Nie zaglądam tam aż tak często, ale teraz stwierdzam, że muszę to zmienić- znalazłam tam naprawdę interesujący lookbook biżuterii. Zwykle reklamują ją piękne, odpowiednio ucharakteryzowane modelki- tutaj w ich roli wystąpiły manekiny. Autorka biżuterii stwierdziła, że chce w ten sposób przyciągnąć nowych odbiorców, a także zrobić coś bardzo oryginalnego. Postanowiła "pójść w stronę surrealistycznych wizji z odrobiną lat 80. w odpowiedniej dawce". Podoba Wam się takie przedstawienie ozdób? 



















Dla mnie te zdjęcia są niesamowite- mają w sobie "coś". Jeśli miałabym wybierać między kolekcją przedstawioną w ten sposób, a reklamowaną przez znane mi twarze, z pewnością większą uwagę bym zwróciła właśnie na te.

A jeśli jesteśmy już przy biżuterii- podoba się Wam? Jest różnorodna, od mocnych do lżejszych akcentów, od broszek, przez kolczyki do naszyjników. Bardzo oryginalna. Zobaczcie dalej:





Są tu także toporne bransolety, pierścionki, ozdoby na twarz czy okulary. Niektóre zdjęcia są kontrowersyjne, ale nikt chyba nie przejdzie obok nich obojętnie.

A Wy? Jesteście tradycjonalistkami w tej dziedzinie czy może wolicie tego typu nowości? :)

Trzymajcie się ;*

I jeśli macie ochotę, możecie zadawać pytania:
formspring.me/katsuumi17

8/28/2011

Miss Polski 2011 i butki na słupku ;)

Hej- a może raczej- dobry wieczór? ;) Znowu piszę do Was w nocy, bo jakoś nie mogę zasnąć i włączyłam sobie lapka przed 20-ma minutami. Do ok. 1:00 siedziałam z Asią u Sylwii- obserwowałyśmy ludzi przez lornetkę (to uzależnia haha! ;D), jadłyśmy tosty z keczupem i majonezem (obłędna, przepyszna mieszanka! ;)), piłyśmy piwo z sokiem malinowym i oglądałyśmy nasze stare papiery, wróżby, listy itp- wszystko, co Sylwia przechowuje w swojej tajnej szufladzie :) jaka szkoda, że ja połowę powyrzucałam swoich... :( 

Przy okazji oglądałyśmy wybory Miss Polski 2011. Tym bardziej byłam ciekawa, ponieważ brała w nich udział dziewczyna, którą, jak się okazało, zna moją znajomą z klasy z gimnazjum. Jaki mały ten świat ;) I co najlepsze- zwyciężyła i teraz ;) Angelika Ogryzek mieszka w Szczecinie (zwyciężyła dziewczyna z mojego miasta, ale fajnie :)) ja miałam co prawda inną faworytkę- nr 22 (została 1. wice miss), ale zawsze to jakaś radość z tego, że wygrała dziewczyna z Twojego regionu. Była moim nr 2- ma bardzo oryginalna urodę i piękne włosy:




A to moja faworytka, Amanda Warecka, zdobyła łącznie 3 tytuły- miss Polsatu, Plotka.pl (ależ prestiż -.-) i I Wice Miss- i to chyba ona najbardziej przypadła do gustu publiczności:


To tyle o gali Miss Polski :) 

Teraz mam dla Was troszkę inspiracji- zdjęcia butów na słupku od Jeffrey'a Campbella, o których na 100% już słyszałyście- może nawte część z Was ma takie- ja się jednak do nich dopiero przekonuję, nie wiem, czy wyszłabym w nich na dwór i czy uszłabym więcej, niż 5 kroków. Ale wrażenie robią:















Podobają się? :) 
Teraz właśnie zmógł mnie sen, więc chyba się położę. Ciekawe, co by było, gdybym nie przespała się 1,5 godziny wczoraj po południu, chyba nawet kawka by mi nie pomogła... Dobranoc ;*

8/27/2011

H&M- na nadchodzący sezon ;)

Czeeeść!
Wczoraj był chyba najcieplejszy dzień lata- przynajmniej w Szczecinie. I chociaż wcześniej nie miałam ochoty nigdzie wychodzić, wiedziałam, że to i tak niemożliwe w taką pogodę, bo grzechem by było ją zmarnować. Ok południa poopalałam się na balkonie (efektów widocznych brak, już się przygotowałam mentalnie, że nie uda mi się porządnie opalić w te wakacje ;D), a po południu skoczyłam ze znajomymi na mini- piknik nad jeziorkiem trochę się polenić, pograć w karty (tradycyjnie! ;)), pogadać i pośmiać się.

Wieczorem obejrzałam natomiast finał Superpucharu Europy- FC Barcelona zmierzyła się z FC Porto. Barca nie pozostawiła szans rywalom :) i co prawda bramka Messiego nie padła po wypracowanej akcji, a po błędzie rywala, ale już piękny gol Cesca Fabregasa to majstarsztyk, w ogóle cała akcja z Messim. Ależ to było piękne! :D Wygrali 2:0 i zdobyli kolejne trofeum.

Dziś mam dla Was najnowsze trendy H&M na nadchodzący sezon. Nie wiem, jak Wy, ale ja mam już wielka ochotę odświeżyć swoją szafę. Ubrania są bardzo kobiece, kolory stonowane- beże, brązy czy karmele. Zobaczcie z resztą:

Pierwsza kolekcja:






 Druga kolekcja:






Która kolekcja bardziej Wam się podoba? :) Mnie zdecydowanie druga, dużo bardziej w moim stylu.
Teraz idę zjeść śniadanie, a potem- z mamą na zakupy. Szlag mnie trafia, bo obudzili mnie robotnicy, którzy non stop wiercą coś w piwnicy... masakra, trzeba uciekać z domu haha! :D 

Buziaki ;*