7/25/2011

Close to you- recenzja perfum.

Cześć! :)
Od trzech dni mieszkają u mnie przyjaciółki- spędzamy czas naprawdę fajnie, a kiedy się witałyśmy na dworcu, nie było końca uściskom i okrzykom radości :) jutro- kierunek: Międzyzdroje. Wybywamy nad morze na 5 dni, a potem do Krasnegostawu do Iz ;) aktualnie korzystam z tego, że wszystkie jeszcze śpią (śpiochy jedne! :)) i piszę dla Was notkę :) wczoraj bawiłyśmy się na ognisku, a przedwczoraj- na karaoke i w klubie. Nie dosypiam, ale to nic- ważne, że spędzam mnóstwo czasu z bliskimi mi osobami. Dziś mamy w planach pakowanie i zakupy na wyjazd ;) spodziewajcie się zdjęć po powrocie!

Wczoraj przyszły do mnie 2 przesyłki. Pierwsza- z uczelni, jako oficjalne potwierdzenie przyjęcia i informacja o obozie integracyjnym, druga- od firmy Close2you. Doczekałam się więc pierwszych próbek perfum, zapraszam do przeczytania recenzji.

Od producenta:

Jesteśmy firmą produkującą własne perfumy - dbamy o ich jakość oraz niepowtarzalność.
Tworzymy je wg receptur zapewniających trwały i intensywny zapach, a szczególną wagę przywiązujemy do ich trwałości. Nie próbujemy naśladować znanych marek - tworzymy własne receptury zapewniające intensywność i trwałość 8 do 10 godzin.

Tak prezentują się w oryginalnych flakonikach.
 Prawda, że ładnie? :)


W paczuszce znalazłam 7 malutkich próbek siedmiu zapachów perfum i jedną próbkę sporo większą. Od razu zabrałam się do porównywania zapachów. 

LUNA- To pierwszy zapach, za jaki się zabrałam i od razu skradł moje serce. Ma zapach owoców leśnych, jest naprawdę śliczny, do tego uwodzicielski- idealny dla kobiet, które chcą podbić serce jakiegoś mężczyzny :) cena- 59 zł.
INES- Ten zapach jest stworzony dla kobiet, że tak powiem... ostrych, zdecydowanych i wymagających, ponieważ jest bardzo intensywny. Zawiera orientalną nutę. Cena- 43 zł.
LEILA- To mój ulubiony zapach. Jest delikatny i subtelny, zawiera świeżą, kwiatowo- korzenną nutę. Cena- 56 zł.
MIA- Lekki, owocowo- kwiatowy zapach w sam raz na lato :) cena- 44 zł.
AMELIA- Zapach dla kobiet aktywnych i pełnych pasji- świeży, ma śliczny, kwiatowy aromat. Cena- 43 zł.
NOAH i NOAH SPORT- jedyne męskie perfumy w tym zestawie, intensywne. Jest tu klasyczny zapach, a także nowy, dla sportowców :) cena obu- 48 zł.




Ku mojemu zdziwieniu, wieczorem pachniałam dokładnie tak samo, jak w południe. Użyłam perfum Leila, które najbardziej przypadły mi do gustu. Czyli zaletą jest nie tylko szeroka gama zapachów, ale przede wszystkim trwałość. Czuję, że te próbeczki wystarczą mi na dość długi czas :)

Mnie naprawdę przekonały te perfumy. Kilka zapachów mnie urzekło. To dobrze, że firma dba o ich niepowtarzalność- nie wzoruje się na innych markach, tylko wymyśla swoje oryginalne receptury :) to się ceni.


EDIT.
Właśnie przyjechałam z Międzyzdrojów- było cudownie! <3 wszystko opiszę Wam ze szczegółami, kiedy wrócę za troszkę mniej niż za 2 tygodnie z Krasnegostawu :) czeka Was niezła porcja zdjęć :) W moim życiu zmieniło się kilka bardzo istotnych rzeczy, ale o tym napiszę także jak wrócę :)
Dziękuję za wszystkie opinie, obiecuję również nadrobić blogowe zaległości :)

7/23/2011

Pękacz- druga kombinacja i mała prośba :)

Witajcie ;) 
Wczorajsze popołudnie spędziłam w towarzystwie Sylwka i Agusi. Nastrajałyśmy się między innymi na dzisiejszy przyjazd dziewczyn :) nie mogę uwierzyć, że wreszcie się spotkamy! Świetnie, że w końcu wszystko udało się zorganizować- planowałyśmy to w końcu od roku. Chcę już godzinę 17:00! ;)

Wczoraj, z małą pomocą Shiny (dziękuję! :)) udało mi się zarejestrować na stronę NetSales.pl. Może część z Was już o niej słyszała- jest to strona dla osób, które chcą zarabiać na swojej stronie poprzez wyświetlanie reklam czy konkursów. Pomyślałam, że to bardzo ciekawa sprawa :) moje zgłoszenie zostało zaakceptowane (z czego bardzo się cieszę) i od wczoraj na moim blogu wyświetlają się 3 bannery reklamowe (widoczne są pod nagłówkiem). 

Tutaj pojawia się moja prośba do Was. Chciałabym, abyście pomogły mi w zarobieniu pierwszych kilku złotych i (co dla Was pewnie ważniejsze :)) wzięły udział w kilku konkursach: do wygrania są zakupy ze stylistą w jednej z wybranych europejskich (i nie tylko) stolic mody, ekspres do kawy, bony na 500 zł do wybranych restauracji, a także stroje kąpielowe!
Kliknięcie w te bannery na moim blogu i wypełnienie krótkiego formularza (w jednym z przypadków jeszcze kliknięcie w link aktywacyjny w e-mailu) zajmie Wam może 2 minutki. Musicie podać swoje dane, ale zostaną one wykorzystane tylko wtedy, kiedy uda Wam się wygrać. Naprawdę bardzo mi na tym zależy, dlatego liczę na Was- pomóżcie mi i dajcie sobie szansę na zwycięstwo, może akurat do którejś z Was los się uśmiechnie!  

Po każdej wypełnionej ankiecie na moim koncie w statystyce zmienia się liczba tzw. lead'ów- czyli właśnie tych wypełnionych ankiet ;)
Z góry bardzo serdecznie dziękuję i obiecuję, że się odwdzięczę, jeśli któraś z Was będzie potrzebowała pomocy :*

        

Muszę Wam powiedzieć, że bez pamięci zakochałam się w moim białym, pękającym lakierze. Wczoraj postanowiłam wypróbować do na innym kolorze- tym razem na turkusie. Uznałam, że kontrast będzie większy, niż w pierwszym przypadku (na pomarańczowym). Jak Wam się podoba takie połączenie?

Nie zwracajcie uwagi na źle powycinane skórki, zawsze miałam z nimi problem.

Już we wtorek zabieramy się z Sylwią, Agą i Izami do Międzyzdrojów na 5 dni. Mam nadzieję, że ten wyjazd będzie niezapomniany. Nie, ja to wiem :) Przez najbliższe 2 tygodnie prawdopodobnie nie będę tutaj nic dodawać (chociaż kto wie, może nagle mnie coś zainspiruje i naprawdę będę chciała to Wam pokazać, poza tym znam swoją słabość do blogowania ;)). Wszystkie zaległości nadrobię po powrocie, spodziewajcie się kilku recenzji i mnóstwa zdjęć! 

I tak, żeby jeszcze bardziej nastroić się na wyjazd, wrzucę kilka inspiracji związanych z morzem- obyśmy i my miały taką pogodę, jak na ostatnim zdjęciu (no i falami bym nie pogardziła :)) :









Wam życzę także miło spędzonego czasu z przyjaciółmi, do napisania! :* 
Dziękuję za wszystko :)

Zapraszam także tutaj:

7/22/2011

Trochę zdjęć :)

Cześć ;) dziś piątek, a piątek oznacza, że jutro sobota- a to oznacza, że zaczyna się weekend! W prawdzie sam ten fakt nie jest dla mnie niczym szczególnym w trakcie wakacji, ale ta sobota niesie ze sobą wiele pozytywów- przyjeżdżają do mnie moje przyjaciółki :) nie widziałam ich rok, więc czeka nas mnóstwo ogromnych emocji :) we wtorek jedziemy na kilka dni nad morze- tym bardziej pragnę poprawy pogody... Tak czy inaczej, w takim towarzystwie na pewno nie będzie nudno, czas zorganizujemy sobie nawet w trakcie deszczu. Co nie zmienia faktu, że i tak bym go nie chciała ;) 

Nie wiem czy zauważyłyście, ale po lewej stronie bloga pojawił się kolejny banner- tym razem firmy Close2you. Tak, nawiązałam z nimi współpracę. Już za kilka dni będę mogła cieszyć się testowaniem zapachów tej marki, które oczywiście tutaj zrecenzuję. Nie wiem tylko czy recenzja pojawi się w najbliższym czasie czy już po powrocie z wakacji, czyli za ponad 2 tygodnie. Ale postaram się coś jeszcze dodać tutaj w chwili wolnego czasu ;)  

Wczoraj wieczorem otrzymałam od koleżanki zdjęcia z przedwczorajszej imprezy, więc kilka tu wrzucę. Jeśli dostanę zdjęcia z tej "sesji", o której wczoraj pisałam, także się nimi podzielę, na razie wrzucam takie nasze:


Powiedzcie, że nie jesteśmy z Asią podobne- większość ludzi uważa, że tak :p 
Co to dla mnie ;DD



 Pozwalam Wam się śmiać z tego zdjęcia haha ;D


Większość zdjęć jest czarno- biała, bo dziewczyny z którymi siedziałyśmy stwierdziły, że inaczej wychodzą prześwietlone i robiły w takich barwach :p

No i zdjęcia pokoju, o które kilka osób mnie ostatnio prosiło:


Przy okazji- moje 2 zdjęcia z dzieciństwa ;)





Meble są na maxa stare, z resztą dawno nie robiłam remontu, ale w sumie nie potrzebuję tego, bo dobrze się tutaj czuję ;) meble robił mój tata, kiedy miałam może 2 latka, są duże, dlatego muszę je czymś zapełniać, stąd tyle różnych maskotek, ozdób itp.
W przyszłości marzy mi się piękne mieszkanko, może w stylu orientalnym, kto wie? :) 

Na dziś to tyle :) muszę skoczyć na zakupy, jednak w taką pogodę jest to ciężka przeprawa... 
Trzymajcie się ;* 

I jeśli macie ochotę:

7/21/2011

Pękający lakier :)

Hej :) 
Dziś po raz kolejny wyjrzałam za okno, a tam... ehh, nieważne, nie chce mi się pisać już o pogodzie, szkoda na nią słów. Wstałam ok. 10:30, umyłam się, ogarnęłam i zjadłam śniadanie. Wczorajsza impreza była naprawdę udana. Bawiłam się z Asią, Kasią, Zosią i Kubą w klubie Coyote- byliśmy tam pierwszy raz, a skusiła nas ciekawa promocja- do 23:00 dziewczyny miały drinki za darmo :) w klubie byłyśmy ok 22:00, więc miałyśmy okazję załapać się na kilka. Smaczne i nie były mocne, w końcu pewnie by zbankrutowali, gdyby tylu laskom musieli dawać "prawdziwej miary" drinki :D
Kiedy siedziałyśmy w loży, podszedł do nas fotograf imprezy i zapytał czy nie chciałybyśmy wziąć udziału w sesji zdjęciowej i konkursie na twarz klubu- pomyślałyśmy, że to może być nawet ciekawe, więc się zgodziłyśmy. W środku imprezy nas znalazł i poszłyśmy robić zdjęcia- nic niezwykłego, zwykłe pozowanie przed obiektywem ;D właściwie to nawet mi na tym konkursie nie zależy, bo nie chciałabym być na plakatach w klubie, bardziej chodziło mi o to, że będę miała ciekawe, profesjonalne zdjęcia. Mówił, że prześle je nam na maila i zapewnił, że nie znajdą się na stronie klubu, a jedynie tego konkursu. Jak je dostanę, to coś wrzucę tutaj :) 
Muzyka mi się bardzo podobała, wystrój również na plus. Leciały i starsze i nowsze przeboje, od Beatles'ów do Pitbull'a czy Inny. Kiedy DJ puścił mieszankę największych przebojów Michaela Jacksona, oszalałam i nawet ból nóg nie przeszkadzał mi w tańcu ;)
Z samej imprezy zdjęcia mają nasze koleżanki, które tam spotkałyśmy, więc jak tylko się skontaktuję z nimi, to coś wstawię :) 

A teraz- do tematu notki. Kiedy 12 marca pisałam o pękających lakierach do paznokci, nie spodziewałam się, że nastąpi na nie taki boom. Wówczas mało kto o nich słyszał. Później z zazdrością patrzyłam, kiedy dziewczyny na blogach wrzucały zdjęcia popękanych pazurków- a ja albo nie mam kasy na lakier za 20- parę zł, albo nie mogę ich nigdzie znaleźć. Teraz sama mogę pochwalić się moim cudeńkiem :) 
Wczoraj w Rossmannie, kiedy odchodziłam od stoiska z lakierami (już myślałam, że tym razem uda mi się nie oprzeć pokusie kupienia kolejnego koloru :)) usłyszałam za swoimi plecami głosy ekspedientek: "popatrz, przyszły te pękające lakiery do paznokci". Wróciłam i zobaczyłam cenę- 6.99 zł- powiedziałam głośne "WOOOW" i zabrałam z półki biały- chyba najbardziej będzie pasował mi do tych lakierów, które mam już w domu. Od wczoraj paraduję z biało- pomarańczowych paznokciach, oceńcie:



Wyczaiłam między innymi, że im cieńsza warstwa, tym pęknięcia są drobniejsze, im grubsza- większe.
Będę kombinować z różnymi opcjami :) i jestem pewna, że to nie będzie jedyny pękacz w mojej kolekcji. Jakie kolory polecacie?



Lovely Magic Cracking, Rossmann, 6.99 zł.

Przepraszam za jakość zdjęć. 
Plan na dziś? Na razie skromny- posprzątam (i zrobię to zdjęcie pokoju, o które kilka osób mnie prosiło), a także zrobię sobie domowe "SPA"- a raczej uboższy jego odpowiednik- moim stopom przydałaby się jakaś pielęgnacja, a cera potrzebuje natychmiastowej kuracji, bo pojawiły się na niej podejrzane "szkodniki" w postaci lekkiego trądziku- którego jednak praktycznie nie miałam... może pomoże glinka Synesis? ;)

Trzymajcie się! 

Zapraszam również tutaj:
formspring.me/katsuumi17

PS. Dziękuję za kolejne nominacje do One Lovely Blog Award! :) Bawiłam się w tę zabawę już tutaj:
 http://katsuumi.blogspot.com/2011/07/zara-jesien-11.html
I tam też są podziękowania dla Was ;* 

7/20/2011

Przezroczystości- hit czy kit?

Cześć :) 
Czy Was też wkurza, że w kalendarzach mamy 20 lipca, a za oknem... bo ja wiem? Październik? Masakra... Pocieszam się, że na mój wyjazd nad morze pogoda ma się poprawić, także powinno być ok :) będziemy dobrej myśli, to wszystko się uda- tak zawsze jest- ostatnio miałam okazję sie o tym przekonać. 

Wróciłam niedawno z zakupów :) jutro pokażę Wam coś, na co już od dawna polowałam. Ale to dopiero jutro. Dziś natomiast trochę o modzie- a dokładniej o przezroczystościach. Pojawiły się już jakiś czas temu, jednak teraz przeżywają swoje "czasy świetności". Królują one na wybiegach, a także w zagranicznych sieciówkach- Top Shopie, River Island czy Asos.

Wbrew obiegowej opinii o przezroczystościach- często traktowanych jak prowokacyjne czy niesmaczne- te wyglądają naprawdę kobieco i romantycznie. Jak uważacie? 
























Przezrocza opanowały bluzki, sukienki, spodnie, spódnice. O koronkach już kiedyś wspominałam- chętnie je z resztą wybieramy- a w połączeniu z takimi lekkimi materiałami według mnie tworzy ciekawy efekt. Podobają Wam się? :-) 

Dziękuję również Marcie z bloga http://wielkiemerci.blogspot.com/ za nominowanie mnie do kolejnej zabawy :) jeśli chodzi o moje nominacje- niech każdy, kto chce wziąć w niej udział, zrobi to- nikogo nie zmuszam hehe :) 

Zabawa polega na dokończeniu zdań:

1. Nie wiecie, że czasem bywam… na maxa wybredna.
2. Straszliwie boje się... wszelkiego rodzaju operacji, zabiegów, krojenia itp.
3. Mam obsesję na punkcie … lakierów do paznokci ;D
4. Nie wytrzymam bez … mojej rodziny i przyjaciół.
5. Mogłabym mieć nawet 1000... kilogramów chałwy ;D
6. Ślub na pewno wezmę zanim skończę… 30 lat :)
7. Oczy ze zdziwienia mi wychodzą, gdy… widzę ludzi, którzy potrafią zrobić kilkaset kapek piłką do nogi :)
8. Najgorsza rzecz na świecie to… choroby, które na maxa wyniszczają organizm.
9. Nienawidzę … kiedy wiem, że na coś mnie stać, a nie mogę tego zrobić, bo ograniczają mnie inne rzeczy :/
10. Zakupy to dla mnie… środek na odstresowanie :)
11. Zdarza mi się… nie panować nad tym, co mówię, przez co wychodzą nieprzyjemne sytuacje.
12. Zawsze muszę mieć… przy sobie gumy do żucia ;)
13. Płaczę przy… Titanicu. Zawsze!
14. Nie lubię kiedy ktoś… próbuje mi wmówić swoją rację, jeśli jej nie ma.
15. Nigdy… nie będę żyła bez psa.
16. Jestem typem... totalnie zmiennej dziewczyny, pod każdym chyba względem :)
17. Przepadam za... słodyczami :)
18. Bardzo się tego wstydzę, ale… nie moge sobie nic skojarzyć :D
19. Gdy patrzę w lustro to… poprawiam włosy :p
20. Czasem się zastanawiam co by było gdyby… gdybym była facetem ;)

Dziś bawimy się w klubie Coyote- będzie się działo :)