6/15/2011

Codzienny, prosty outfit.

Jaki mamy dziś dzień tygodnia? Środę? Hmm, teraz akurat wiem, ale wczoraj byłam święcie przekonana, że jest poniedziałek... Przyznaję, że zatraciłam już poczucie upływającego czasu, kiedy nie muszę martwić się szkołą :) A jeśli dziś środa, to jutro czwartek, a jeśli jutro czwartek to... ściąganie szwów :O wczoraj nawet mi się to śniło. Mam nadzieję, że będzie dużo mniej bolało, niż może mi się wydawać. No tak, moje wrodzone panikarstwo po raz kolejny bierze nade mną górę...

Mam dla Was kilka zdjęć z niedzielnego spaceru z Sylwią, wybaczcie mi niebyt ogarnięty wygląd- jak zawsze wytłumaczę się operacją ;D wykorzystuję fakt, że niedługo nie będę mogła tego robić, trzeba będzie zganiać na zbyt palące słońce, imprezę z poprzedniego dnia, ewentualnie słabą jakość aparatu etc :)


Outfit niezbyt wyszukany, nie przestrajałam się na zwykły spacer :) Założyłam moje ulubione, jeansowe spodenki kupione w zeszłym roku w... w... cholercia, nie pamiętam. Zabijcie mnie :D bluzka z second hand'u, sandałki Deichmann, a okulary w sklepie "Wszystko za 5 zł" kosztowały złotych... 7 :) 

Pokażę Wam jeszcze bonus- mój CUDOWNY widok z balkonu, pod którym panowie robotnicy pozwolili sobie wczoraj wykopać ogromny dół (w tej chwili sięga jakichś 3 metrów długości, również pod balkon sąsiada). Podobno wymieniają rury. Pominę fakt, że wycięli połowę krzaków z lewej strony i będzie łyso... Żyć nie umierać, ani to się teraz poopalać, ani posiedzieć w spokoju, no chyba, że uciąć sobie przemiłą pogawędkę z nimi (gdyby to chociaż byli młodzi, przystojni, opaleni... dobra, nie rozmarz się zanadto :D)



 
 W trakcie upałów można by pomyśleć o wyłożeniu tych dołów jakąś folią, napełnieniu wodą, byłby całkiem konkretny basenik :D

To tyle, dziś króciutko i mało konkretnie :) Pozdrawiam! I jeśli macie ochotę, zapraszam tutaj:

57 komentarzy:

  1. Na wstępie wtrącę, że dodałam do Obserwowanych. Blog od razu mi się spodobał :)
    A co do wykopów, zmian w otoczeniu to dookoła mnie coś się dzieje zawsze. Mieszkam w małym miasteczku, które w miarę szybko się rozrasta. Tam budują sklep, tu poprawiają drogę. W piątek byłam w szoku, gdyż wychodząc do szkoły na placu zabaw było jak zwykle- metalowo. Wracam ze szkoły, patrzę a tam plac już drewniany. O_O robotnicy na prawdę mnie zaskakują. Tak samo Ci co remontują moje liceum.

    OdpowiedzUsuń
  2. mam to samo! zastanawiałam się dzisiaj czy jest 11 czy 12 a tu już 15 czerwiec!

    OdpowiedzUsuń
  3. hehe basenik dobre ;P jak by to zrobili szersze czemu nie ;P a tak bys sie cisła .

    stylizacja nawet fajna ,na luzie , skromna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiście, że tak ; ) koszykówkę <333

    Przy okazji , obserwujęę ! ; ))

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej :) Zdejmowanie szwów nie boli, przynajmniej mnie nie bolało, nic nie czułam :) Fajne spodenki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. czas mija niesłychanie szybko! zanim się obejrzę, już będziemy po rozdaniu świadectw :p i wakacje! :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Dodam Ciebie do obserwowanych:)). Chwalę twoje włosy, bardzo mi się spodobały:))

    Ps.Dziękuję za twój komentarz pod notką http://woman-revolution.blogspot.com/2011/06/healthy-life-next-exit.html u mnie na blogu. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za odwiedziny! Bardzo fajny, letni outfit, śliczne spodenki, a Twój widok z okna rzeczywiście jest zachwycający. :) Z chęcią nie raz jeszcze tu zajrzę. :)

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie ponownie. :)
    http://www.fashion-life.pl/

    OdpowiedzUsuń
  9. mam dokładnie tak samo, odkąd przestałam chodzić do szkoły. ah jestem taka wolna ^^ no i trzymam kciuki na ściąganiu szwów ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam do mnie na rozdanie http://agusia77.blogspot.com/2011/06/pierwsze-rozdanie.html

    Ładnemu we wszystkim ładnie, chcialabym mieć takie zgrabne nogi...

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuje Ci kochana :) jesteś śliczna, a widok z balkonu faktycznie ciekawy

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam to samo tylko, że w moim przypadku ciągle jestem pewna, że jest czwartek a nie środa ;D
    Fajne spodenki^^

    OdpowiedzUsuń
  13. ale masz dobrze, ja muszę chodzić do szkoły mimo że przez osiem godzin nie robię nic a nic.
    ale już niedługo ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. każdy traci chyba poczucie czasu w wakacje :)
    rzeczywiście, zabawnie musiało to wyglądać jak krzyczała xD ja bym pewnie goniła go haha
    nie bój się szwów, miałam kiedyś z języka zdejmowane (bo sobie przegryzłam) nie bolało :)
    Dziękuje za odwiedziny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Pierwszy raz tu jestem, podoba mi się.
    Makijaż ala paw, tam gdzie jest tytuł Twego bloga - przepiękny!!!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. A no Szczecinianka :D
    Czy ja tam na 2. zdjęciu widzę staw z Rydla czy tam Lnianej/Jasnej? xd

    /fanncyfootwork

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo dziękuję za komentarz.
    Ja też już przestaję rozpoznawać dni tygodnia - wiecznie mam sobotę xD
    A widok baaaardzo uroczy... ^^

    OdpowiedzUsuń
  18. rzemyki są fajne <3 aaa no tak , fajna kopara

    OdpowiedzUsuń
  19. no, niezły ubaw był. :)
    dobrze, że ekspedientka nie zauważyła. ;D

    OdpowiedzUsuń
  20. fajnie krótko i zwięźle.

    OdpowiedzUsuń
  21. ładne spodenki:)zapraszam do mnie, będę wdzięczna za komentarz:D

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak to dobrze dowiedzieć się, że nie tylko ja mam problem z rozróżnianiem dni tygodnia, kiedy szkoła przestaje dawać się we znaki. O, dla przykładu - jutro nie zamierzam zaszczycać swoją obecnością tego budynku wcale ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Fajna stylizacja ;)
    Klasyczna i się sprawdza ;)
    Zapraszam do mnie ;*

    OdpowiedzUsuń
  24. A Ty właśnie - zgaduję - cieszysz się najdłuższymi wakacjami w życiu, tak? :)

    OdpowiedzUsuń
  25. heh, dzięki :) ale mi miło :) rowerek i brzuszki, poza tym latanie za dwoma szkrabami - najlepszy możliwy aerobik kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  26. piekne zdjecia:)sliczna jestes!

    OdpowiedzUsuń
  27. haha, ja też jak nie muszę się niczym przejmować kompletnie tracę rachubę czasu. ostatnio jak był poniedziałek myślałam, że jest piątek, także to dość dziwne. ;o współczuję czegoś takiego przed domem, bo kurde w wakacje i taką śliczną pogodę? przechlapane, a znając życie są to zapewne starsi faceci z obwisłym brzuchem, bez koszulki, fuuj!

    OdpowiedzUsuń
  28. Zgadzam się Dragon Ball to klasyka.:) Ale widzę że raczej starsi to znają tzn starsi ode mnie. Bo mój rocznik to nie bardzo zna się na takich starszych rzeczach. W sensie filmach czy grach. Bardziej wszystko nowe. A im młodszy rocznik tym gorszy... Ja oczywiście też lubię nowości, ale jakoś wydaje mi się, że niektóre starsze rzeczy są i będą lepsze.:)

    OdpowiedzUsuń
  29. PS. Obserwuję cię.;P Jak chcesz to zapraszam tez do obserwowania mnie.^^
    http://mi-vida-martusia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale czy warto tracić jedyne takie wakacje na pracę? :D

    OdpowiedzUsuń
  31. no ja życzę jedynie powodzenia ;)

    nie wyjaśniona sprawa jeszcze jest.

    OdpowiedzUsuń
  32. Outfit bardzo fajny taki letni i na luzie. Jeśli chodzi o szwy to nie masz się czego bać!

    OdpowiedzUsuń
  33. Kijewo, ale chodzę do CKSu przy Heliosach i na Rydla mieszka moja babcia, u której właściwie się wychowałam, więc znam te okolice :D

    OdpowiedzUsuń
  34. super okularki ślicznie wyglądasz zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  35. No niby nie dużo te 10 euro - około 40 złotych, ale ja nigdy kasą nie szastałam, bo zwyczajnie jej nie miałam :) tym bardziej, że jestem póki co bezrobotna.
    Mam nadzieję, że kiedyś będę "robotna" chociaż podejrzewam, że nie będę szaleć.
    Póki co muszę doskonalić język, bo bez niego żadnej pracy nie dostanę!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  36. Trzymam kciuki, żeby nie bolało! :)
    Fajne te spodenki ;).

    OdpowiedzUsuń
  37. Hostessa to świetne zajęcie! Ja planuję znów załapać się do szpitala na SOR, ale, że tak to ujmę, bez czerpania korzyści finansowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Może tak, ale wątpię że Cię zauważę bo ja zawsze gapię się w chodnik :D

    OdpowiedzUsuń
  39. Koparka sexy xD.
    fajne okularki ;3

    OdpowiedzUsuń
  40. A woda jeszcze zbyt zimna na kąpiele niestety:(

    OdpowiedzUsuń
  41. Dziura epicka, jak ja tego nie lubię. Człowiek chce odpocząć, a nagle sie przypomni, że rury trzeba wymienic... Zapach szamponu i kompresu jest śliczny. :)

    OdpowiedzUsuń
  42. dodaję do obserwatorów i liczę na to samo ;]
    blog pozytywny:)

    OdpowiedzUsuń
  43. Raz miałam ściągane szwy, nie jesy to przyjemne ale nie jest najgorsze:P da się wytrzymać:) Pozdrawiam i bez nerwów jutro:)

    OdpowiedzUsuń
  44. ,,"Wszystko za 5 zł" kosztowały złotych... 7 :) "

    hahaha ! :D

    OdpowiedzUsuń
  45. Jak ja miałam ściągane szwy w wielu 6 lat, to myślałam że umrę z bólu :(( Ale później w wieku 13 lat miałam znowu zakładane a zdejmowanie prawie nie bolało :( Zaciśnij zęby i myśl o czym(lub o kimś) przyjemnym :)

    OdpowiedzUsuń
  46. chyba jednak zapomniałaś obserwowac :P

    OdpowiedzUsuń
  47. Różnotematyczny blog? Mój też, więc się trochę identyfikuję z Twoim ;)
    Poszperam sobie w Twoich notkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Bardzo ładny zestaw,spokojny i klasyczny.Fajnie Ci w szortach.Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  49. ależ jesteś szczuplutka <3 mam nadzieję że zdejmowanie szwów nie będzie takie straszne :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Miło, że Ci się podobają zdjęcia, jednak nie jestem na nich modelką, lecz fotografem ;D
    Zapraszam do siebie częściej :)

    OdpowiedzUsuń

Byłoby mi bardzo miło, gdybyście wyrazili swoją opinię. A jeśli blog Wam się podoba, może dodacie do obserwowanych? :)
ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA FANPAGE