2/21/2011

Jak to miło wyjrzeć za okno i widzieć cudowne, błękitne niebo i przygrzewające słoneczko... zdecydowanie chcę juz wiosnę! I nawet fakt, że było -7 stopni i że musiałam wstać o 6:30, aby zrobić badanie krwi, nie zepsuł mi nastroju. Po powrocie troszkę poczytałam biologię, wyszłam do sklepu, a pod wieczór zaprosiłam Agę i Sylwię- oglądałyśmy "Supernatural" i gadałyśmy. Mimo ferii jakoś nie miałam okazji się z nimi spotkać, bo zawsze nam coś wypadało- to choroba, to olimpiada Sylwka. Jednak myślę, że dzisiejsze spotkanie nadrobiło wszystkie te dni :)
Ostatnio sporo spraw mi się nagromadziło. Nie lubię, kiedy wszystko dzieje się tak nagle i niespodziewanie. Jutro znowu trzeba wstać o 6:00, żeby zdążyć do lekarza się zarejestrować. Muszę być tam już ok. 7:00, mimo, że rejestracja jest od 7:30, żeby dostać numerek na w miarę sensowną godzinę- bo kolejki są gigantyczne. Poza tym planów póki co brak, dzisiejszy dzień spędziłam całkiem przyjemnie, kolejny też bym chciała :)
W najbliższym czasie pokażę Wam ćwiczenia na różne partie brzucha, może pokuszę się na pokazanie moich kolczyków, jeśli zrobię jakieś w miarę dobre zdjęcia, co będzie trudne, bo zwykła cyfrówką niestety nie da się zrobić ostrych zbliżeń :(
Już niedługo zaczynają się Mistrzostwa Swiata w narciarstwie klasycznym- szykuje się ciekawy turniej! Będziecie oglądać? :) Ja juz nie mogę się doczekać. Pozdrawiam serdecznie!

1 komentarz:

Byłoby mi bardzo miło, gdybyście wyrazili swoją opinię. A jeśli blog Wam się podoba, może dodacie do obserwowanych? :)
ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA FANPAGE