12/05/2016

WEŁNIANA SPÓDNICZKA

Hej!
    Ostatnie hmm... 3 (?) miesiące minęły mi bardzo szybko. Tak naprawdę nie dziwię się, bo każdy dzień miałam wypełniony co do minuty, a wiadomo, że wtedy w ogóle nie czujemy upływu czasu. Obecnie jest podobnie, chociaż dni wyglądają nieco inaczej. Dzieje się dużo - raz lepiej, raz mniej dobrze. Między innymi dlatego też bywa, że jestem rzadziej na blogu - niestety moje prace "trochę" mnie pochłaniają. Z jednej strony mi się to podoba, bo nie potrafiłabym nie robić nic, taki mam charakter. Z drugiej czasami chciałabym po prostu położyć się wieczorem spać i nie musieć nastawiać budzika i spać do oporu... I jeszcze pisać dla Was częściej. Już niedługo Święta, nie mogę się już doczekać, kiedy do domu wróci moja siostra :) uwielbiam tę ciepłą, rodzinną świąteczną atmosferę, a później koniec roku, Sylwester... Na podsumowania przyjdzie jeszcze czas, ale już teraz mogę powiedzieć, że cały rok bardzo dużo mnie nauczył.

  Na dziś przygotowałam stylizację. Jako, że pogoda tego dnia nie sprzyjała, wykonaliśmy zdjęcia w domu. Z resztą jest to zestaw, który w tej formie (czyt. bez kurtki, ciepłego szalika i ewentualnie czapki) na wyjście na dwór na pewno by się nie nadawał... Za to na wieczorne wyjście z przyjaciółkami - czemu nie? Beżową spódniczkę mam już jakieś 2 lata, nie noszę zbyt często, ale może w tym sezonie bardziej przekonam się do wełny. Właściwie to już się przekonuję :) bluzka jest nowością w mojej szafie - pochodzi z, możecie dostać ją pod tym linkiem - mnie się ona podoba. A co Wy myślicie na temat mojej stylizacji?


12/03/2016

KALENDARZ ADWENTOWY - KONIECZNIE SŁODKI?

Hej!

    No i mamy grudzień! Świąteczna gorączka niedługo się zacznie (jeśli już się nie zaczęła), a "Last Christmas" i inne świąteczne kawałki będą przeżywać kolejną młodość. Lubię ten klimat - chyba nawet mam jeszcze na telefonie świąteczne utwory z zeszłego roku. Nie wiem, jak Wy, ale jako dziecko uwielbiałam odliczać dni do Świąt, chodziłam z lampionem do kościoła, robiłam serduszka z dobrymi uczynkami, które później ksiądz losował i odczytywał na głos. Nigdy natomiast nie udało mi się "utrzymać" kalendarza adwentowego dłużej, niż 1 czy 2 dni... Pazerny dzieciak byłam, no! Wszystkie czekoladki zjadałam bardzo szybko - ale usprawiedliwiam się tym, że może po prostu nie wiedziałam, że to trzeba przecież jeść po jednej dziennie, aż do Świąt. Przypuszczam, że wielu z Was miało tak samo :) takim krótkim, lekko tematycznym wstępem, chciałabym przejść do głównej części posta. Zapraszam!


11/28/2016

MARGARYNA CZY MASŁO - CO JEST "LEPSZE"?

Hej!

    Miłośnicy pieczywa dzielą się na dwie podstawowe grupy: na masłolubnych oraz margarynolubnych. Jest jeszcze trzecia (podejrzewam, że najmniejsza) grupa - niesmarujący pieczywa. No dobra, są jeszcze kombinatorzy, którzy kładą na chleb warstewkę majonezu albo olej kokosowy (i w sumie całkiem smacznie to wychodzi - próbowałam :)). Jeśli chodzi o mnie, ostatnio nie spożywam dużo pieczywa, ale jeśli mam wybierać, wybieram masło - no, ale nie o mnie tu chodzi. Co jest lepsze? Chyba nie można stwierdzić. Bo prawda jest taka, że aby dobrze się czuć, należy uważnie (i bardzo indywidualnie) patrzeć na reakcje swojego organizmu. Nikt nas nie zna tak, jak my sami znamy siebie - i coś, co sprawdziło się u jednej osoby, niekoniecznie sprawdzi się u drugiej. Nie ma jednej , uniwersalnej diety - i tak samo, nie da się jednoznacznie powiedzieć, co jest lepsze: margaryna czy masło. Wiele osób kieruje się wyłącznie smakiem - ale o tym będzie niżej. Będzie też o bardzo zaskakujących wynikach kampanii "Poznaj się na tłuszczach"!


11/26/2016

PROSTE POMYSŁY NA ODŚWIEŻENIE WNĘTRZA

Hej!

   Co u Was słychać? Mam nadzieję, że wszystko jest w jak najlepszym porządku i że powolutku przygotowujecie się już na nadchodzący grudzień. Czas bardzo szybko leci, ani się obejrzymy i zastaną nas Święta! Przez ostatnie dwa dni świętowałam urodziny przyjaciółki - przedwczoraj zaprosiła nas do restauracji, wczoraj wybrałyśmy się potańczyć i porozmawiać. Wszystkie dobrze się bawiłyśmy i fajnie spędziłyśmy czas. Mam szczęście, że wokół siebie mam tyle wspaniałych osób. I muszę powiedzieć Wam jedną rzecz: pielęgnujcie relacje z najbliższymi, bo są osoby, na które zawsze możecie liczyć - cokolwiek by się działo :)

  Po takim trochę prywatnym wstępie przejdę do głównej części posta. Dziś będzie troszkę nietypowo jak na mojego bloga. Od dziecka uwielbiałam grę The Sims - i nie wiem, jak było u Was, ale moje granie często kończyło się na etapie umeblowania mieszkania (najbardziej mnie jarało właśnie meblowanie, budowanie domu i takie inne :D). Bardzo to lubiłam (z resztą moja siostra też - ona poszła nawet o krok dalej i wybrała studia architektoniczne). Do tej pory od czasu do czasu lubię przejrzeć sobie strony dotyczące aranżacji wnętrz - ściągam na dysk różne inspiracje, przeglądam ciekawostki i pomysły na to, jak urozmaicić mieszkanie lub odświeżyć jego wygląd. Co jakiś czas wcielam w życie różne drobne rozwiązania, które nie wymagają dużo energii, materiałów i pieniędzy, ale za to są kreatywne i może wykonać je niemalże każdy. I o tym właśnie będzie dzisiejszy wpis!



11/24/2016

LAKIERY HYBRYDOWE VICTORIA VYNN - RECENZJA

Hej!

   Jeśli czytacie mojego bloga trochę dłużej, pewnie wiecie, że jestem fanką manicure hybrydowego. Ostatnio na pewien czas postanowiłam dać paznokciom odpocząć od lakierów i przeszłam małą kurację odbudowującą - po tym, jak odzyskały swoją "formę", wzięłam się za testowanie lakierów amerykańskiej marki Victoria Vynn, którą całkiem niedawno poznałam i która prowadzi dystrybucję w także w naszym kraju. Byłam bardzo ciekawa tych lakierów - czytałam też sporo pozytywnych recenzji na innych blogach na temat tej firmy. Zaczynamy!