6/28/2016

WYGODNIE NA CO DZIEŃ

Hej!

  Mam nadzieję, że dobrze rozpoczęliście nowy tydzień. Jeśli chodzi o mnie - poniedziałek zleciał mi w mgnieniu oka. Pewnie dlatego, że wstałam dość późno, no ale... Trzeba się wyspać, prawda? :) od rana w sumie miałam coś do roboty, byłam też na zdjęciach i na siłowni. Wieczór spędziłam w klimacie piłkarskim - Polsat transmitował aż 2 mecze jednego dnia, niemożliwe... I oba skończyły się niespodziewanie - Hiszpania przegrała z Włochami, a Anglia z Islandią (!). To uczucie, gdy Polska jest dalej, niż te dwa kraje jest naprawdę... FAJNE :D zwłaszcza, że angielscy kibice całkiem niedawno bezczelnie zdeptali polską flagę. To teraz mają. To dopiero Brexit, ha. Dziś odpoczywamy od meczów, odpoczywamy też od ładnej pogody - jest chłodniej i mam wrażenie, że zaraz zacznie padać... Swoją drogą, też macie problem z wymyślaniem tytułów postów?

   Dziś pokażę Wam zdjęcia, które zrobiliśmy wczoraj. Czasami zadawaliście mi pytania o to, kto jest moim fotografem. Jest nim mój tata - najbardziej utalentowany facet pod względem artystycznym (najbardziej plastycznym!), jakiego znam. Od dziecka zaszczepiał we mnie miłość do rysowania, malowania, tworzenia. Rysuję odkąd pamiętam - i to wszystko zostało mi do dziś i myślę, że teraz, gdy już mam więcej czasu, jeszcze częściej będę sobie coś tam mazać. Pielęgnujcie swoje pasje! Rozpisałam się - więc szybko kilka słów o stylizacji. Jeansowa kurtka ma już dobre kilka lat, ale wciąż ją uwielbiam. Podobnie top - mimo kilku lat w szafie to mój ulubiony. Założyłam też szare legginsy (klik) oraz sportowe buty w kolorze pistacjowym lub jak kto woli - intensywnie zielonym :)


6/26/2016

ILE CUKRU DODAJE SIĘ DO PRODUKTÓW SPOŻYWCZYCH?

Hej!

   Ah, co to był za MECZ! Na naszych oczach pisze się historia - Polska reprezentacja w piłce nożnej awansowała do ćwierćfinału Mistrzostw Europy po wielu, wielu latach niepowodzeń na różnych tego typu imprezach. Wreszcie mamy naprawdę silną, stabilną reprezentację, która jest zdolna zrobić naprawdę wiele! Wczorajszy mecz rozstrzygnęły dopiero rzuty karne, które były chyba najbardziej emocjonującymi karnymi, jakie do tej pory przyszło mi oglądać. A piłką interesuję się już dobry kawałek czasu, bo od 12 lat - dokładniej od ME w Portugalii w 2004 roku. Jestem dumna z Naszych i trzymam kciuki, aby zaszli jak najdalej. Apetyt rośnie w miarę jedzenia! Ja życzę im finału :)

   O tym, że w Coca Coli i jej podobnych napojach jest mnóstwo cukru, wie chyba każdy. To czy chcemy ją pić czy nie, to już indywidualna decyzja  każdego (aczkolwiek dziwię się tym, którzy - mając świadomość w tym temacie - dalej piją po kilka puszek dziennie...). Niestety, producenci wielu innych produktów mają dziwny zwyczaj dodawania cukru do (prawie) wszystkiego. Co najlepsze - w wielu z nich cukru w życiu byśmy się nigdy nie spodziewali, bo nie są słodkie. I niestety nie jest to tylko cukier w postaci sacharozy. Furorę od pewnego czasu robi syrop glukozowo-fruktozowy, który jest dużo tańszy (i gorszy!) od tradycyjnego cukru. "Cukry dodane", bo tak się je określa, 
znajdują się w przekąskach, napojach i przetworzonej żywności i zazwyczaj mają na celu wzmocniene smaku - ale jak napisałam, wcale nie muszą być słodkie. Magia? Raczej spryt producentów. Zobaczcie, do jakich produktów żywnościowych dodaje się cukier.


6/24/2016

"ALE TO JUŻ BYŁO" - CZYLI JAK ZOSTAŁAM MAGISTREM

Hej!

   No i w końcu mogę to powiedzieć: jestem magistrem! I to z piąteczką na dyplomie :) niby długo na to czekałam, chciałam mieć z głowy, ale jak przyszło co do czego - stwierdzam, że spokojnie mogłabym jeszcze trochę postudiować... Te 5 lat studiów zleciało mi tak szybko... Zdecydowanie ZA szybko. To był chyba najlepszy okres w moim życiu, który zawsze będę wspominać z uśmiechem na twarzy. Poznałam wspaniałych, naprawdę wartościowych ludzi, z którymi chciałabym utrzymać kontakt - mimo tego, że drogi po części się rozchodzą... Nie bez powodu mówi się, że przyjaźnie zawarte na studiach są wieczne. Spędziłam długie godziny w laboratorium, poświęciłam dużo czasu na naukę, ale równie dużo (przynajmniej na pierwszym, drugim roku :D) na imprezy. No co, student musi się wyszaleć (mnie wystarczyły na to dwa lata). Nauczyłam się baaardzo dużo - i mam na myśli nie tylko wiedzę "zawodową" (w teorii i praktyce). Przede wszystkim nauczyłam się życia, ukształtowałam swój charakter, poznałam siebie, dojrzałam. Z resztą dzieliłam się z Wami tutaj bardzo wieloma rzeczami i przemyśleniami. Wczoraj miałam absolutorium, czyli uroczyste pożegnanie absolwentów. Wiedziałam, że się rozbeczę, ale nie wiedziałam, że przemówienie starościny aż tak mnie wzruszy. Kiedy tylko wspomniała o rodzicach, byłam już zalana łzami (z resztą moja mama, która również tam była, podobno także uroniła łezkę ;)). Przypomniało mi się też, jak na pierwszym roku dokładnie w tej samej sali odbierałam indeks i jeszcze chwaliłam się Wam tutaj, że jestem pełnoprawną studentką. Czas zapierdziela, nie ma co ukrywać. I chociaż papierowe indeksy zastąpił system internetowy, ja swój zachowam do końca życia. I wiecie, co? Jeśli miałabym cofnąć się o te 5 lat i na nowo wybrać kierunek studiów -  zrobiłabym to samo, bo chyba lepiej nie mogłam trafić - pod względem tematu, zajęć, ludzi i wspomnień. Dla takich chwil warto żyć. Poniżej kilka zdjęć z wczoraj - mam nadzieję, że moim znajomi nie będą mieli nic przeciwko (wszyscy wyszli pięknie!). 


6/22/2016

"NIEZWYKŁE ZALETY KAWY", CZYLI COŚ (NIE TYLKO) DLA SMAKOSZY

Hej!

   Myślę, że nie ma na świecie osoby, która nie była w dzieciństwie ciekawa, co takiego jest w tym czarnym, gorzkim napoju z grubą warstwą fusów na dnie, że nasi rodzice piją go nawet kilka razy dziennie, a rano to niemal z zamkniętymi oczami krążą po kuchni (i to zawsze bezbłędnie zgadują, gdzie ona jest!). Magia, prawda? Obojętnie, czy obecnie pijemy kawę czy jej unikamy - każdy z nas chociaż raz w życiu chciał dowiedzieć się, jak smakuje. Kawa ma tyle samo miłośników, ilu przeciwników. Ja należę do pierwszej grupy, ale szczerze podziwiam osoby, które potrafią wypić choćby filiżankę czarnej, mocnej kawy bez mleka i cukru... Mnie w życiu się to chyba nie zdarzyło. Ja muszę mieć pół na pół z mlekiem, do tego przydałoby się czymś ją posłodzić (używam różnych słodzików, bo do kawy miód mi nie pasuje!), a szczytem smaku byłby jakiś dobry syrop, np. kokosowy, waniliowy czy karmelowy... Wiem wiem, czasami kawa, którą piję, praktycznie nie smakuje jak typowa kawa - taką naprawdę ciężko mi przełknąć - dlatego też cieszę się, że jest coś takiego, jak latte, cappuccino, latte macchiato. O historii, rodzajach, metodach przyrządzania oraz działaniu kawy na organizm świetnie opowiada książka "Niezwykłe zalety kawy" Francka Senningera, którą ostatnio miałam okazję przeczytać - i mimo, że wcześniej temat ten był mi znany, to naprawdę dowiedziałam się ciekawych faktów...


6/18/2016

LETNIA SPÓDNICZKA

Hej!

     Jak dobrze, że pogoda się poprawiła... Potrafi być okropnie niesprawiedliwa - wczoraj na wschodzie podobno były upały, a u mnie tylko jakieś 15 stopni i bez przerwy deszcz. Dlatego też jedyne, na co miałam chęć, to spać, spać i spać. Po południu poszłam na siłownię i chociaż mega mi się nie chciało, to po dobrym treningu nastrój wreszcie poszedł w górę :) dziś jest już więcej słońca, więc od razu również samopoczucie lepsze, jestem naładowana pozytywną energią. Ostatnio chyba każdemu udzielają się sportowe emocje - również tym, którzy nigdy nie interesowali się piłką. Po meczu z Niemcami chyba nikt już nie ma wątpliwości, że naszą drużynę stać na wiele - chociaż po tym remisie ja osobiście mam niedosyt - naprawdę mogliśmy spokojnie wygrać mecz, zabrakło odrobiny szczęścia... Grali rewelacyjnie. I oczywiście trochę naruszyli ego Niemców - a kibicom dali ogromną nadzieję i radość. Oby tak dalej. Oprócz ME trwają także rozgrywki Ligi Światowej w siatkówkę - dziś gramy z Rosją, także kto może, niech ogląda - o 19:10 początek!

    Poniższe zdjęcia pochodzą właśnie z dzisiejszego poranka - no dobra, jeśli godzinę 10:00 jeszcze można nazwać porankiem. W każdym razie - jak na tą godzinę było całkiem ciepło - założyłam więc letnią spódniczkę na wyższym stanie (dostaniecie ją pod tym linkiem). Myślę, że idealnie sprawdzi się na upalne dni, ponieważ jest niesamowicie przewiewna, lekka i wygodna. Na górę wybrałam czerwony top. Jeśli chodzi o buty - sandałki noszę bardzo rzadko, ale te wyjątkowo przypadły mi do gustu - są proste i praktyczne. Bardzo dobrze czuję się w takim zestawie.