3/26/2017

TOREBKA W AZTECKIE WZORY

Hej!

    Jak mija Wam weekend? Mam nadzieję, że udało Wam się odpocząć - mimo, tego, że dziś spaliśmy krócej. Ja przyznam, że trochę się zregenerowałam - humor też mi dopisuje. Z resztą ostatnio dni są tak ładne i słoneczne, że nie może być inaczej. W powietrzu bardzo czuć już wiosnę. Dziś zakończył się też sezon w skokach narciarskich. Co mogę powiedzieć - mamy świetną, mocną, silną drużynę - nie pojedynczych zawodników, ale CAŁY zespół :) to naprawdę świetnie prognozuje na przyszłość. Przy okazji oglądania skoków trochę popracowałam, a później byłam na siłowni. Ostatni trening w tym tygodniu udany - przede wszystkim czuję, że jest u mnie jakiś postęp :) 

   Dziś przygotowałam dla Was stylizację. Zdjęcia robiliśmy wczoraj rano - i mimo wczesnej godziny nie było mi ani odrobinę zimno w samej bluzce i marynarce. Chociaż akurat ja jestem raczej ciepłokrwistym stworzeniem (równocześnie widziałam osoby w czapkach) - ale to mi absolutnie nie przeszkadza. Jeśli chodzi o stylizację, postawiłam na klasykę - czyli czarne rurki, czółenka w pięknym, pastelowym kolorze i marynarkę. Urozmaiceniem jest torebka w azteckie, czarno-białe wzory - pamiętam, że kiedyś za nimi szalałam i miałam w szafie mnóstwo ubrań z tym printem. Dlatego w tej torebce od razu się zakochałam, kojarzy mi się ona z jakimś letnim festiwalem :) Jak Wam się podoba taki zestaw? 


3/22/2017

FREEGANIZM, CZYLI JEDZENIE ZE ŚMIETNIKÓW

Hej!

    Na całym świecie marnuje się rocznie ok. 1,3 mld ton żywności. Wyobraźcie sobie, jakie to muszą być ilości - przeważająca większość pochodzi oczywiście z krajów najlepiej rozwiniętych - bogatych, które mogą (?) pozwolić sobie na wyrzucanie żywności. Bo "tu nie smakowało, a tam trochę zostało, tu w restauracji jutro i tak będzie nieświeże, więc dziś już można wywalić na śmietnik". Oczywiście - nie jest tak, że tylko konsumenci marnują jedzenie - największa część pochodzi od producentów żywności... Przepisy nie ułatwiają oszczędzania żywności. I co najgorsze, "natura" nie wyrównuje tego w żaden sposób: mam na myśli lądowanie jedzenia na śmietniku dajmy na to w USA oraz nieustający, masowy głód w krajach trzeciego świata... Przecież to, co wywali Amerykanin, nie trafi cudownym sposobem do Afryki. Wiecie, o co mi chodzi, prawda? O marnowaniu żywności i sposobach, jak tego nie robić (przynajmniej w warunkach domowych) pisałam tutaj: TUTAJ. Na znak protestu przeciwko konsumpcyjnemu stylowi życia powstał ruch zwany freeganizmem, który na Zachodzie zbiera ogromną rzeszę zwolenników - u nas dopiero raczkuje. Czym jest freeganizm? Cytując Wikipedię: antykonsumpcyjny styl życia, polegający na ograniczaniu udziału w konwencjonalnej ekonomii. W największym stopniu freeganizm objawia się w żywieniu. Freeganie jedzą to, co znajdą... w śmietniku. W ten sposób sprzeciwiają się marnowaniu żywności. W przeciwieństwie do bezdomnych, robią to z wyboru, a nie z konieczności. Ciekawi? 

freeganism

3/19/2017

PASTELOWA SUKIENKA

Hej!

   Mam nadzieję, że weekend minął Wam fajnie - a w sumie jeszcze nie minął, bo jeszcze trochę niedzieli przecież zostało :) ja dziś byłam już na korepetycjach, na siłowni - i teraz mam trochę czasu na bloga. Już za kilka dni pierwszy dzień wiosny - nie mogę się doczekać cieplejszych wieczorów, dłuższych dni i wiosennego klimatu. Lubię tę porę roku, chyba zaraz za latem. Zawsze napawa mnie optymizmem. Tym bardziej, że większość decyzji, jakie w ostatnim czasie podjęłam, okazała się słuszna. W sumie jeszcze bardziej, niż się spodziewałam. Ufajcie swojej intuicji, ona raczej nigdy nie zawodzi :)

   Na dziś przygotowałam dla Was stylizację. Pastele mają to do siebie, że jak już raz weszły "w modę", to zbyt szybko z niej nie wyjdą. I tak już od kilku ładnych lat jestem w nich zakochana... Tym razem wybrałam piękną, pastelowo różową sukienkę mini (klik). Dosłownie jestem nią zauroczona - ma świetny krój, kolor i jest mega przyjemna w dotyku - delikatna, ale wykonana porządnie. Dobrałam do niej beżowe buty na słupku (klik) - moim zdaniem fajnie komponują się z jasną sukienką. Są (wygodniejszą) alternatywą dla tradycyjnych szpilek - platforma sprawia, że aż tak nie czuję tej "wysokości", ale jednocześnie są kobiece i podkreślają to, co mają podkreślać :) zarzuciłam na siebie także czarną ramoneskę - na przełamanie kolorystyczne. 


3/17/2017

8 POWODÓW, ABY JEŚĆ BANANY

Hej!

    Dzisiejszy dzień w totaaalnym biegu, ale znalazłam chwilę, żeby dodać coś na bloga - tekst napisałam parę dni temu, a więc dziś tylko publikacja. Chodzę ostatnio jakaś przemęczona - będę musiała zrobić morfologię, mam nadzieję, że wyniki mi się nie pogorszyły... Dzisiaj trochę w temacie owoców. Od dawna polecane są one jako bardzo dobra alternatywa dla słodyczy - bo mimo, że zawierają cukier, mają także szereg innych składników, które wpływają pozytywnie na nasze zdrowie. Przede wszystkim zawierają błonnik, który spowalnia wchłanianie cukru w jelitach, a więc pozwala na wolniejszy wzrost poziomu glukozy we krwi po ich spożyciu. Oczywiście - nie ma co przesadzać z ich ilością (i to również często przypominają dietetycy). Jednak w porównaniu do tradycyjnych, słodkich przekąsek typu ciastka czy cukierki - owoce naprawdę mogą być wybawieniem w okresach "cukrowego głodu"! 

    Dzisiaj będzie o bananachWydawałoby się - banan: taki o, niepozorny owoc w żółtej skórce, podejrzewany (całkiem słusznie!) o bardzo dużą ilość cukrów w składzie. I do tego przepyszny. Większość moich znajomych zgodnie wskaże go jako swój ulubiony owoc (u mnie jest zaraz za awokado). Jest to też ulubiony owoc większości sportowców - "banan po treningu" stał się już niemal legendą. Dlaczego? Ponieważ jest "szybkim" źródłem energii (pochodzącej z węglowodanów) potrzebnej do uzupełnienia zapasów glikogenu mięśniowego - jest to niezwykle istotne po treningu. Jest też przy tym smaczny, lekkostrawny i zawiera witaminy. Ale o tym będzie niżej. Dlaczego jeszcze warto jeść banany? 



3/14/2017

MÓJ ZESTAW NA SIŁOWNIĘ

Hej!

  Jak tam minął Wam początek tygodnia? Przyjęło się, że "nie lubimy poniedziałków", ale powiem Wam szczerze, że poniedziałki dla mnie są zawsze dużo lepsze, niż np. wtorki. Rozpoczynam tydzień zwykle dobrym treningiem i później w dobrym humorze idę do pracy - mówię Wam, aktywność fizyczna bardzo oddziałuje (pozytywnie!) na samopoczucie i udowodniono to nie raz :) wieczorem sobie odpoczęłam, chociaż miałam co nieco do zrobienia - uwinęłam się szybciutko. Mam nadzieję, że dzisiejszy dzień będzie równie pozytywny, co wczorajszy. I niech zrobi się w końcu jeszcze cieplej, bo ta wiosna raz jest, a raz jej nie ma. A już za tydzień przychodzi kalendarzowa, wypadałoby, żeby się ładnie ociepliło :)

  Nie raz zadawaliście mi pytania o to, co noszę na siłownię. Zastanawiałam się, czy robić taki post, ale pomyślałam "czemu nie"? Na Instagramie i tak dodaję zdjęcia z siłowni (zapraszam Was do obserwacji!). Przede wszystkim ma być wygodnie i komfortowo - tego się trzymam, dlatego też zwykle ubrania kupowałam stacjonarnie, aby mieć pewność np. co do rozmiaru. Ostatnio jednak zamówiłam legginsy przez internet w sklepie Avocadostyle, oczywiście po wcześniejszych pomiarach - i muszę Wam powiedzieć, że trafiłam ze wszystkim idealnie. Wybór jest ogromny - ja zdecydowałam się na geometryczne wzory w odcieniach szarości (nie wiem, jak czułabym się w rzucających się w oczy, mocnych kolorach). Kilka treningów w tych legginsach już za mną i muszę przyznać, że zrobiły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Po pierwsze, mega wygodne. 
Po drugie, wykonane są z wysokiej jakości włoskiej dzianiny, która przepuszcza powietrze, więc nie ma szans, że się w nich „zagotuję”. Po trzecie - są bardzo w moim guście :) myślę, że jeszcze nie raz zamówię w Avocadostyle coś na trening - i nie tylko - bo oprócz ubrań sportowych jest tam wiele innych rzeczy wartych uwagi. Inne modele legginsów znajdziecie pod tym linkiem