4/22/2014

W niebieskich jeansach.

Hej! :) 

         Chciałoby się powiedzieć: Święta, Święta i po Świętach. To już tradycja, że zawsze mijają szybko, bądź za szybko. Cieszę się, że i pogoda dopisała, bo można było robić także coś innego, poza siedzeniem przy stole :) mam nadzieję, że spędziliście te 2 dni w miłej, rodzinnej atmosferze, a brzuszki nie bolą aż tak bardzo od nadmiaru świątecznego jedzenia (mój jakoś wytrzymał, haha). No właśnie, jak to u Was jest? Ja dziś mam jeszcze wolne, wykorzystam je na ogarnięcie spraw uczelnianych, co by potem nie narzekać, że nagle trzeba robić wszystko na raz. Wczoraj natomiast wybrałam się ze znajomymi do pubu, także wieczór był udany. Dobrze spotkać się po dłuższym czasie "niewidzenia".

    Jeśli ktoś zapyta mnie o jeansy, odpowiem: tylko rurki. Uwielbiam je, ponieważ żaden inny fason spodni nie modeluje sylwetki tak, jak one. Podkreślają nogi oraz pasują do wielu różnych stylizacji- także nadają się na każdą okazję. Te kupiłam pod koniec lata zeszłego roku- od tego czasu zrobiły się na mnie nieco bardziej obcisłe, ale i tak chyba mają wybitnie rozciągliwy jeans (a raczej dużo elastycznej nitki :)). Przypomniała mi się przy tej okazji historia śpiochów, które jak to określili rodzice "rosły razem ze mną" i podobno nosiłam je od niemowlaka do bodajże 3 lat. Nie wiem, z czego były wykonane, ale dały radę! Do niebieskich rurek założyłam beżową narzutkę, ciemne, zamszowe koturny oraz top w azteckie wzory.


4/20/2014

Brąz i czerń.

Hej :)

     Na samym początku chciałabym złożyć Wam życzenia udanych, ciepłych Świąt Wielkanocnych. Żebyście spędzili je w rodzinnym gronie, w miłej atmosferze i przede wszystkim żeby wszystkie nieporozumienia zostały rozwiązane. Niech Wam jajco dobrze smakuje, a Poniedziałek rzeczywiście będzie lany, jak za dawnych, dziecięcych lat :) u mnie w tym roku śniadanie zjedliśmy wyjątkowo wcześnie. Spędzamy Święta w kameralnym gronie- z siostrą, rodzicami i psiakiem. Zwykle tak jest, gdy cała rodzina "rozsiana" jest po całej Polsce. Ale ma to również swoje plusy. I cieszę się, że pogoda wczoraj dopisała. Wielka Sobota zawsze kojarzyła mi się ze wspólnym robieniem pisanek, przygotowywaniem koszyczka i dużą ilością słońca. Wieczorem przeszłam się na spacer z koleżanką, a później rozleniwiiiiiłam się w domu ;) 

     Myślałam, aby przygotować dla Was "świąteczny set", ale doszłam do wniosku, że nie będę atakować Was tytułem, który pewnie znajdziecie dziś na wielu blogach :) a że elegancko było ostatnio, to tym razem będzie zestaw bardziej codzienny. Postawiłam na połączenie brązu i czerni. Obu tych kolorów nie brakuje w mojej szafie. Żeby nie było jednak tak typowo, dobrałam do tego bordową bluzkę oraz czapkę z elementami fioletu. Ale przesytu chyba nie ma? :) 



4/18/2014

Zrobiona na szaro :)

Hej! :) 

     Jak Wam mijają wolne dni? Ja ostatnio doszłam do wniosku, że zbyt długie siedzenie w jednym miejscu na dłuższą metę jest dla mnie strasznie uciążliwe. Dobrze jest się rano "wyleżeć" i poprzeciągać dwadzieścia razy, bo tego brakuje, kiedy w tygodniu dzwoni budzik (bądź kolejna drzemka :D), a ty myślisz: "cholera, niedługo autobus" i wstajesz półprzytomny. Ale po takim wylenieeeeniu szybko mam dość, także z przyjemnością biorę się za ćwiczenia czy też idę na spacer z psem. Naprawdę, dużo lepiej się czuję. Poza tym lubię mieć świadomość, że danego dnia zrobiłam coś więcej, niż siedzenie plackiem w fotelu z pilotem w ręku :)

    Ostatnio pokazywałam Wam zestaw w klimacie sportowym, z szarymi spodniami. Zdania były podzielone, ale w końcu ile osób, tyle opinii :) Tak czy inaczej, pozostajemy dalej w klimacie szarości. Sukienka wpadła mi w ręce przypadkiem, podczas robienia porządków w szafkach. Kiedyś trzeba się za nie wziąć i to chyba dobrze, bo przypomniałam sobie o paru rzeczach, które kiedyś nosiłam dużo częściej, a gdzieś tam się pochowały. Do prostej sukienki założyłam marynarkę w podobnym kolorze, czarne rajstopy i szpilki (pokazywałam je w innym zestawieniu) oraz czarne rajstopy. Dobrałam też delikatny naszyjnik. Podoba się? :)


4/15/2014

Sportowy look.

Hej! :) 
         
        Świąteczne wolne czas zacząć. Każdemu przyda się trochę odpoczynku od codziennych spraw. Przy okazji postanowiłam uporządkować trochę kilka rzeczy, które pojawiły się w ciągu ostatnich kilku miesięcy i mam nadzieję, że uda mi się to w 100%. Bo kiedy, jak nie wiosną, jest najlepszy czas na porządki? Oprócz tych domowych, świątecznych (okna już umyte, uff :D) warto zadbać także o siebie, swój umysł, posprzątać myśli i emocje. A u Was jak się to wszystko ma? Zajęliście się już porządkami (w tym dosłownym, jak i mniej dosłownym sensie)?

   Stylizacja będzie wiosenna. A że wiosną sport jest jak najbardziej wskazany, to będzie ona w sportowym klimacie. Dresowe spodnie lubię w zasadzie w każdym wydaniu- ze względu na wygodę, ale i to, że łatwo komponują się z różnymi elementami garderoby. Dobrze wyglądają i do szpilek i do litów. Tym razem postawiłam na nieco wygodniejszą, bardziej tradycyjną opcję- jest prosto, sportowo i praktycznie. Żeby nieco urozmaicić zestaw, założyłam wzorzysty, krótki top (który może skojarzyć się z wypadem na plażę) oraz jeansową kurtkę.



4/12/2014

Wojskowe wzory.

Hej! 

        Mam nadzieję, że dobrze rozpoczęliście weekend. Moje plany niestety pokrzyżował ból brzucha, dlatego też wczorajszy wieczór spędziłam w fotelu przed telewizorem, z laptopem na kolanach- czyli w najmniej produktywny sposób, jaki tylko jest możliwy. Czasami nawet to lubię mimo, że na dłuższą metę nie potrafię robić tylko jednej rzeczy przez kilka godzin. Wczoraj z Asią miałam też małą misję "prezentową", ale więcej nie zdradzę, bo moja przyjaciółka lubi tutaj zaglądać- i byłoby po niespodziance (szczerze to mam nadzieję, że akurat dziś tutaj nie wejdzie). W każdym razie, wybieramy się dziś na jej urodziny, więc sprawa jest najwyższej wagi! ;)

    
  Dzisiejsza stylówka jaka jest, każdy widzi. Znam osoby, które uwielbiają motyw moro, ale i takie, które na sam jego widok krzyczą "fe, zabierz mi to z oczu!". Jako, że jestem legginsowym freakiem, a dodatkowo lubię wzory- te wpadły mi w oko od razu, gdy je zobaczyłam. Wojskowym raczej nie będę, choć legginsy mogą przywodzić na myśl takie właśnie skojarzenie. Ale postawiłam na raczej eleganckie detale- szpilki z błyszczącym czubkiem oraz biżuterię. Myślę, że dały całkiem niezły efekt. Dopełnieniem jest jedna z  moich ostatnio ulubionych kurteczek :)